Rzecznik policji Martin Korch powiedział dziennikarzom, że materiał promieniotworczy przejęto na Słowacji. Nie chciał jednak ujawnić szczegółów akcji. Zapewnił jedynie, że nie chodzi o wzbogacony uran, a obywatele obu krajów nie są zagrożeni.
Słowacko-węgierską grupę przestępczą policja rozpracowywała przez kilka miesięcy. Nie wiadomo, czy grupa miała powiązania z międzynarodową siecią terrorystyczną.
Źródło:IAR



























































