Tegoroczny deficyt będzie niższy od zaplanowanych ponad 40 mld zł. Myślę, że w okolicach dwudziestu kilku miliardów złotych - powiedział wiceminister finansów Sebastian Skuza w wywiadzie opublikowanym we wtorkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej".


Skuza pytany był, jak zamknie się tegoroczny budżet, jaki będzie deficyt i na ile inflacja pomogła w realizacji planu dochodów i wydatków?
"Deficyt będzie niższy od zaplanowanych ponad 40 mld zł. Myślę, że w okolicach dwudziestu kilku miliardów złotych. Wykonanie będzie dużo lepsze wobec nowelizacji, nie mówiąc o pierwotnej ustawie budżetowej" - powiedział.
"Kilka miesięcy temu, przy nowelizacji, szacowane przez ministerstwo zwiększone dochody wyniosły ok. 70 mld. Przy czym skutek inflacji był szacowany na 9,2 mld zł. Wzrost dochodów wynika przede wszystkim z rozwoju gospodarczego i z tego trzeba się cieszyć".
Na uwagę, że samorządy twierdzą, że będą miały coraz mniej dochodów własnych, a od rządu będą dostawały kieszonkowe, Skuza odparł, że nie może się z tym zgodzić. "Związek Gmin Wiejskich RP, opiniując projekt nowelizacji ustawy o dochodach JST, zrozumiał ideę Polskiego Ładu, który znacznie skurczy – zwłaszcza w jednostkach mniej zamożnych – podstawę PIT. Nie było z tej strony wniosku o zwiększenie udziału w podatkach, tylko np. by podwyższyć kwotę referencyjną, czyli prognozowane wpływy z PIT i CIT, czy też zmodyfikować zasady naliczania części subwencji rozwojowej" - tłumaczył.

"Generalnie uważam, że lepiej mieć jeden procent od miliardów niż 100 proc. od zera. A w przypadku np. gmin wiejskich baza PIT może się skurczyć w sposób nieproporcjonalny. Nie mogę się też zgodzić, że subwencja to kieszonkowe. Ta część subwencji rozwojowej będzie naliczana algorytmem, gdzie przede wszystkim będzie brana pod uwagę liczba mieszkańców. Wprowadziliśmy tam dwie zasady. Pierwsza zakłada, że te jednostki samorządu, które wydają na inwestycje najwięcej na mieszkańca, otrzymają więcej subwencji rozwojowej. Na to samo mogą liczyć również takie gminy, które kwotowo może nie mają dużych wydatków, ale wartość inwestycji w ich budże_cie rośnie np. 2-, 3-krotnie. To nie będą środki, o które trzeba będzie prosić" - dodał. (PAP)
oloz/ dki/





























































