Sesja na WGPW będzie zdominowana przez Elektrim i BRE
Piątkowa sesja w USA sprowadziła indeksy NASDAQ i S&P 500 w bliskie okolice wtorkowego zamknięcie (przed środową euforią). To nie może podobać się inwestorom na świecie i z całą pewnością wywoła olbrzymią niepewność. Cóż z tego, że AHI po sesji wynosiło +0,14%, a kontrakty na indeksy amerykańskie są na plusach? Ile razy już tak bywało, a koniec był żałosny...W niedzielę pojawił się jeden element z gatunku ’enronitis” i okolic. Okazało się, że przekonanie CEO Merrill Lynch Davida Komansky‘ego (potwierdzone przez doniesienia Wall Street Journal) o tym, że spółka jest blisko osiągnięcia porozumienia z prokuratorem generalnym stanu Nowy Jork Eliotem Spitzer‘em było całkowicie bezpodstawne. Czytelnicy zapewne pamiętają: chodzi o namawianie klientów do kupna akcji wbrew prywatnie wyrażanym wątpliwościom. Prokurator powiedział, że jeszcze daleka droga do ustalenia czy spółka zostanie oskarżona czy nie. Warto pamiętać, że we środę akcje spółki odnotowały największy od roku wzrost na bazie pogłoski z WSJ. Zapewne dzisiaj tyle samo oddadzą, ale nie chodzi o samą ML - chodzi o wpływ tej informacji na sektor finansowy i na zaufanie inwestorów.
Co prawda indeksy w Eurolandzie (szczególnie XETRA DAX i CA-40) zdążyły zareagować w piątek na przecenę i dużo spadły, ale to nie oznacza, że inwestorzy europejscy dzisiaj będą bardzo chcieli akcje kupować. W tym tygodniu rynek amerykański dostanie dużą porcję danych makroekonomicznych oraz końcówkę wyników spółek (m.in. Wal Mart, Applied Materials, Hewlett Packard, Gap, Computer Assosiates). W tej sytuacji i przy bliskości wtorkowych wsparć na indeksach amerykańskich zdecydowane zajmowanie pozycji mija się z celem. Inwestorzy europejscy powinni czekać, a indeksy po początkowym spadku powinny trzymać się blisko piątkowego zamknięcia.
Nasz rynek to oczywiście zupełnie inna historia, ale jedna rzecz jest pewna: sesja przebiegnie pod znakiem wzrostu Elektrimu. Zarząd poinformował w czasie weekendu, że zawarł porozumienie wstępne z posiadaczami obligacji zamiennych. Taka informacja musi wywołać duży wzrost kursu i to mimo, że nie oznacza jeszcze ostatecznego rozwiązania patowej dotychczas sytuacji. Przede wszystkim porozumienie jest zawarte z obligatariuszami, którzy posiadają ’około 50% ogólnej nominalnej kwoty obligacji”. To powinno w końcu doprowadzić do osiągnięcia wymaganej większości w postępowaniu układowym, ale nie wystarczy. Po drugie ’wejście w życie porozumienia zależy od uzyskania wiążącej oferty kredytowej BRE Bank S.A”. Prezes BRE wycofał się z deklaracji udzielenia kredytu Elektrimowi, ale było to w sytuacji, kiedy nie można było osiągnąć porozumienia z obligatariuszami. Teraz sytuacja jest zdecydowanie inna. Można powiedzieć, że jest to duży krok we właściwym kierunku. Gdyby porozumienie było już ostateczne to Elektrim mógłby drożeć przez kilka sesji. Podobnie BRE. Jednak nawet niepełny sukces powinien spowodować odbicie na BRE i duży wzrost Elektrimu. BRE ma 5,39% udziału w WIG-20, a Elektrim 2,13%. Zakładając umiarkowane wzrosty (+3% na BRE i +10% na Elektrimie) otrzymujemy wzrost WIG-20 o 0,37%. Nie jest to dużo, ale powinno wystarczyć do obronienia wsparcia na 1285 pkt., jeśli nawet reszta rynku będzie lekko taniała, a Pekao będzie się trzymało w okolicach piątkowego zamknięcia.
Rynek będzie czekał na wyniki kilku dużych spółek (TPSA, PKN, Prokom, Agora, Softbank...) więc na tych spółkach może odbywać się ciekawa gra. Oczywiście są wtajemniczeni, bo przecież nie można sobie wyobrazić, żeby takich nie było. Te spółki są istotne dla rynku, ale za wyjątkiem może Prokomu ( z tym, że prezes też mówił o ’porównywalnych” wynikach z zeszłym, rokiem) nie można oczekiwać dobrych zysków. Poza tym informacja o tym, że Polkomtel i Polska Telefonia Cyfrowa, wystąpiły do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o wszczęcie postępowania antymonopolowego przeciw TP SA (reakcja na wprowadzenie przez TP SA i PTK Centertel wspólnej oferty dla klientów biznesowych) powinna lekko osłabiać kurs TPSA (lekko, bo jak już wiemy musiałby się darzyć cud, żeby nasz gigant zapłacił jakąś karę.
Fundusze powinny znowu bardzo ograniczyć aktywność w oczekiwaniu na rozwój sytuacji na świecie. Taka postawa byłaby logiczna. W tej sytuacji mamy układ sprzyjający zachowaniu status quo. Nie powinniśmy mieć dzisiaj testu 1285 pkt. i znowu rynek po sesji powinien być na rozdrożu. Gdybym jednak się mylił i 1285 pkt. na WIG-20 zostałoby przełamane to spadek przynajmniej do 1250 pkt. jest pewny, a do 1200 pkt. niezwykle prawdopodobny.
Dzisiaj (i niewykluczone, że tak będzie codziennie) pierwszą godzinę sesji poprowadzi w moim zastępstwie Krzysztof Łucjan.



























































