

W katastrofie malezyjskiego samolotu na Ukrainie zginęło 298 osób. Portal "Ukraińska Prawda", powołując się na swoje źródła twierdzi, że samolot zestrzelili separatyści. Moskwa zaprzecza tym zarzutom. Amerykanie twierdzą, że doszło do zamachu.
Rosyjski prezydent obarcza Ukrainę winą za katastrofę samolotu. Władimir Putin mówił, że odpowiedzialność za tragedię ponosi kraj, na terenie którego doszło do zdarzenia. Zdaniem Putina, do katastrofy by nie doszło, gdyby Kijów nie wznowił operacji antyterrorystycznej. Tymczasem Amerykanie twierdzą, że mają dowody na to, że doszło do zamachu na Ukrainie.
Prorosyjscy separatyści zgodzili się pomóc w badaniu katastrofy malezyjskiego boeinga, który rozbił się w czwartek w objętym walkami regionie Ukrainy. Umożliwią też międzynarodowym ekspertom bezpieczny dostęp do szczątków samolotu - podało w piątek OBWE.
W oświadczeniu opublikowanym w internecie OBWE napisała, że grupa kontaktowa składająca się z przedstawicieli Ukrainy, Rosji i OBWE przeprowadziła wideokonferencję z separatystami. Podczas rozmów zapewnili oni, że będą współpracować z ukraińskimi władzami podczas śledztwa w sprawie katastrofy.
Separatyści zgodzili się "zabezpieczyć miejsce katastrofy, zapewnić bezpieczny dostęp do tego miejsca ekipom ratunkowym, krajowym i międzynarodowych śledczym oraz obserwatorom OBWE", a także "współpracować z właściwymi ukraińskimi władzami w trakcie operacji ratunkowej" - czytamy w komunikacie.
Szczątki rozbitego samolotu malezyjskich linii lotniczych powinny pozostać na miejscu do czasu przybycia międzynarodowych ekspertów. Prezydenci Ukrainy i Stanów Zjednoczonych zgodzili się co do tego, że wszystko powinno zostać na miejscu tragedii, aby mogli to zbadać specjaliści.
Jak podaja na Twitterze źródła związane z kijowskim Majdanem, do katastrofy Boeinga doszło w okręgu donieckim - w pobliżu miejscowości Szachtarsk lub Torez.
.-Otrzymaliśmy wiadomość, że nad miastem Torez (w obwodzie donieckim – przyp. red.) przy pomocy zestawu rakietowego Buk zestrzelono cywiliny samolot pasażerski relacji Kuala Lumpur-Amsterdam – napisał na Facebooku doradca ukraińskiego MSW Anton Heraszczenko.
Rzekomo zestrzelony przez bojówkarzy samolot wyleciał o godzinie 12.14 z Amsterdamu. Trasa jest obsługiwana przez Malaysian Airlines wspólnie z holenderskimi liniami KLM. Boeing 777-200 zniknął z radarów o 16.20 (15:20 czasu polskiego), gdy znajdował się na wysokości przelotowej ponad 10 tysięcy metrów.
Co się dzieje na Ukrainie?
W ostatnich dniach sytuacja na Ukrainie stawała się coraz bardziej napięta.
Ukraiński myśliwiec zestrzelił samolot?
Są świadkowie zestrzelenia malezyjskiego boeinga. Takie informacje przekazuje, powołując się na donieckich separatystów, rosyjska agencja Ria Novosti. Według tych źródeł, samolot Malezyjskich Linii Lotniczych zestrzelić miał ukraiński myśliwiec Su-25.
Według separatystów i rzekomych świadków, Su-25 miał zaatakować pasażerską maszynę. Ta miała rozlecieć się w powietrzu na dwie części i spać na tereny kontrolowane przez samozwańczą Doniecką Republikę Ludową. Następnie ktoś zestrzelił myśliwca ukraińskiej armii, który spadł w okolicach miejscowości Krasnyj Łucz. Trwają poszukiwania jego szczątków - twierdzi agencja Ria Novosti. Donieccy separatyści domagają się, aby śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy malezyjskiego samolotu przeprowadził rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy /MAK/ - ten sam, który ustalał przyczyny katastrofy smoleńskiej.
Reakcja ukraińskiego rządu
Komunikat w sprawie katastrofy wydał ukraiński rząd. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zalecił rządowej komisji wyjaśnienie okoliczności katastrofy Boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych relacji Amsterdam-Kuala Lumpur, do której doszło w regionie Doniecka.
Rząd wzywa do przeprowadzenia szerokiego międzynarodowego śledztwa, które obejmie zestrzelenie 14 lipca w obwodzie Ługańskim samolotu An-26 nalężącego do sił zbrojnych ukrainy, 16 lipca samolotu Su-25 również należącego do sił zbrojnych Ukrainy oraz katastrofy malezyjskiego Boeinga 777 przy udziale Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) oraz Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol).
Oświadczenie wydał również prezydent Ukrainy Petro Poroszenko:
- W ostatnich dniach to trzeci tragiczny wypadek, po zestrzeleniu z terytorium Rosji ukraińskich samolotów wojskowych An-26 i Su-25 – napisał prezydent. Nazwał zestrzelenie samolotu "aktem terrorystycznym" -To nie jest incydent, nie katastrofa, lecz akt terrorystyczny - napisał rzecznik na Twitterze.. Petro Poroszenko zapewnił jednocześnie, że ukraińskie siły nie mają nic wspólnego z tragicznym zdarzeniem.

Prócz kondolencji dla rodzin i przyjaciół ofiar, w oświadczeniu Poroszenki znalazło się także wezwanie do utworzenia przez rząd Ukrainy specjalnej komisji, która zajmie się wyjaśnieniem przyczyn katastrofy. Prezydent zaoferował także zaangażowanie międzynarodowych ekspertów oraz przedstawicieli Holandii i Malezji. Prezydent zapewnił, że ukraińskie władze zrobią wszystko, aby wyjaśnić okoliczności wypadku pasażerskiego samolotu nad Zagłębiem Donieckim. Zbadanie przyczyn tragedii przez stronę ukraińską będzie jednak utrudnione, ponieważ wrak samolotu znajduje się na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów.
Iryna Heraszczenko z Administracji Prezydenta podkreśla, że Ukraińcy nie zestrzeliwują celów powietrznych i sami stracili ostatnio 2 samoloty wojskowe, które zostały zestrzelone z terytorium Rosji. Sytuacja jest już niekontrolowana i świat powinien zareagować - zaznaczyła.
Premier Malezji przekazał, że wszczęto już śledztwo w sprawie katastrofy. Taką samą decyzję podjął premier Ukrainy, Arsenij Jaceniuk. Z kolei separatyści domagają się, by śledztwo w sprawie katastrofy samolotu na Ukrainie przejął MAK. O przekazanie "czarnych skrzynek" Międzynarodowemu Komitetowi Śledczemu zaapelował pierwszy wicepremier Donieckiej Republiki Ludowej Andrij Pugin.
Linie lotnicze będą omijać Ukrainę
W związku z katastrofą, linie lotnicze Niemiec, Francji, Turcji, Wielkiej Brytanii i Rosji będą unikały ukraińskiej przestrzeni powietrznej.
Największy niemiecki przewoźnik, Lufthansa, zadecydował, że nie będzie latał nad wschodnią częścią Ukrainy. Rosyjskie linie Transfero i Aeroflot oraz przewoźnicy z Francji, Turcji i Wielkiej Brytanii będą unikali całej przestrzeni powietrznej nad Ukrainą.
W pobliżu rozbitego samolotu rozrzucone są dziesiątki ludzkich szczątków. Do tej pory znaleziono co najmniej sto ciał, które - jak podaje Reuters - rozrzucone są w promieniu 15 kilometrów od wraku maszyny.
Moskiewskie służby ratownicze poprosiły Kijów o zgodę na pomoc przy akcji po katastrofie. Maszyna rozbiła się na Ukrainie, w okolicy granicy z Rosją, jednak wrak znajduje się na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów.
Przedstawiciele (samozwańczej) Donieckiej Republiki Ludowej nie pozwalają na przybycie na miejsce tragedii funkcjonariuszom służb ratowniczych i milicji. Może to poważnie wpłynąć na przebieg śledztwa i wyjaśnienie prawdziwych przyczyn tej tragedii oraz jej rozmiarów - poinformował gubernator obwodu donieckiego Serhij Taruta.
Zaapelował on do bojowników sił separatystycznych, by zezwoliły ukraińskim służbom na działanie na terenie katastrofy.
Do zestrzelenia potrzebny byłby specjalistyczny sprzęt wojskowy
Rosyjska agencja informacyjna ITAR-TASS donosi, że zestrzelić samolot lecący na wysokości 10 000 metrów można tylko przy użyciu specjalistycznego sprzętu wojskowego. Jak informuje agencja, w środę tego typu sprzęt w okręgu donieckim rozmieściła ukraińska armia. Ze źródeł, na które powołuje się agencja wynika, że separatyści z okolic Doniecka i Ługańska nie dysponują tego typu bronią.

Malezyjski samolot spadł 50 km od rosyjskiej granicy. Według źródeł cytowanych przez agencję Interfax, został zestrzelony na wysokości 10 tysięcy 600 metrów. W tym czasie w pobliżu granicy z Ukrainą nie było w powietrzu rosyjskich samolotów bojowych - cytuje źródła w Ministerstwie Obrony Rosji agencja Ria Novosti.
Rosyjskie media publikują także oświadczenia samozwańczego premiera separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej, który twierdzi, że to nie jego ludzie zestrzelili samolot. Jeśli to rzeczywiście samolot pasażerski, to nie myśmy go zestrzelili - twierdzi Aleksandr Twierdzi on, że katastrofa Boeinga 777 to "prowokacja ukraińskiego wojska". Separatysta przypomina, że władze w Kijowie już jakiś czas temu zamknęły przestrzeń powietrzną nad południowo-wschodnią Ukrainą. Dodaje też, że oddziały donieckich separatystów nie dysponują rakietami Buk.
Zaostrzenie sankcji i katastrofa - o tym rozmawiali Putin i Obama
Prezydent Barack Obama rozmawiał z prezydentem Władimirem Putinem na temat katastrofy samolotu - poinformował Biały Dom. Na Twitterze pojawiły się informacje, że na pokładzie znajdowało się 23 obywateli USA. Informacji tych nie potwierdziło póki co żadne oficjalne źródło.
O katastrofie malezyjskiego samolotu rozmawiali już prezydenci Rosji i USA. Barack Obama przekazał również, że jest w stałym kontakcie ze stroną ukraińską i na bieżąco śledzi sytuację.
Na stronie internetowej Kremla umieszczono w czwartek komunikat, zgodnie z którym "rosyjski przywódca poinformował amerykańskiego prezydenta o wiadomościach od służb kontroli lotów, które napłynęły tuż przed rozmową telefoniczną, o katastrofie malezyjskiego samolotu na terytorium Ukrainy".
Według agencji Reutera, która powołuje się na Biały Dom, Obama wyznaczył wysokich rangą przedstawicieli władz USA, aby pozostawali w kontakcie z ukraińskimi władzami w sprawie katastrofy malezyjskiej maszyny.
Reakcja polskiej dyplomacji
Głos w sprawie katastrofy zabrał także szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski. Rzecznik polskiego MSW stwierdził na Twitterze, że polskie placówki sprawdzają, czy na pokładzie samolotu byli obywatele Polski. Informacje w tej sprawie mają zostać ogłoszone natychmiast po ustaleniu faktów.
Donald Tusk odebrał w czwartek wieczorem raport od ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka dotyczący katastrofy samolotu malezyjskich linii lotniczych, który rozbił się w czwartek na wschodzie Ukrainy. Donald Tusk rozmawiał również w tej sprawie z prezydentem Bronisławem Komorowskim.
W piątek o godzinie 9.00 premier spotka się ponownie w tej sprawie z ministrem obrony narodowej, a także z ministrami spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych.
To nie pierwsza katastrofa w tym tygodniu
Dziś rano ukraińskie media donosiły o zestrzeleniu przez Rosjan samolotu wojskowego Su-25.
Według informacji, na które powołują się ukraińskie media w obwodzie donieckim, rosyjski samolot wystrzelił rakietę w kierunku należącego do armii ukraińskiej samolotu bojowego.
We wtorek bojówkarze zestrzelili samolot wojskowy An-26, który leciał na wysokości 6,5 tysiąca metrów. Ukraińskie władze nie wykluczały wtedy, że strzelano z terytorium Rosji, ponieważ wówczas jeszcze wątpiono, że separatyści mają taką broń.
Tymczasem jeden z przywódców separatystów, obywatel Rosji i - według władz w Kijowie - funkcjonariusz rosyjskiego wywiadu wojskowego Igor Girkin, znany także jako Striełkow, tuż przed pojawieniem się informacji o zestrzelonym samolocie pasażerskim napisał, że bojówkarze zestrzelili pod Torezem wojskowy samolot An-26. Strona ukraińska poinformowała w czwartek, że odnaleziono ciała dwóch pilotów.
IAR//interfax/Reuters/lu/sk/Twitter/PAP































































