Agencja S&P Global Ratings podniosła perspektywę polskiego ratingu z „negatywnej” do „stabilnej”. Sam rating pozostał bez zmian na poziomie BBB+.
Decyzja S&P jest pozytywną niespodzianką, ponieważ w styczniu agencja dokonała zaskakującej obniżki zarówno samego ratingu, jak i jego perspektywy, co groziło kolejnym cięciem oceny wiarygodności kredytowej polskiego rządu.
Nota w S&P jest najniższą wśród trzech głównych agencji ratingowych. Najwyżej Polskę ocenia Moody’s (A2 z perspektywą negatywną). W Fitch Ratings mamy notę A- (czyli o jeden stopień wyżej niż w S&P) z perspektywą stabilną. O jeden stopień wyżej (A) Polskę ocenia agencja DBRS, ale tam nasz rating ma perspektywę negatywną.
„Wierzymy, że krótkoterminowe obawy o dalsze osłabienie kluczowych instytucji Polski uległy osłabieniu, podczas gdy pozycja budżetowa kraju nie pogorszyła się pomimo słabszego od oczekiwań wzrostu gospodarczego” – tak brzmi uzasadnienie grudniowej decyzji S&P Global Ratings.
Zdaniem analityków S&P rewizja w górę perspektywy polskiego ratingu odzwierciedla spadek obaw przed osłabieniem niezależności Narodowego Banku Polskiego.
Przy czym agencja zwraca uwagę, że władze nie zrezygnowały ze zmian w pozycji NBP – chodzi o plany włączenia w struktury banku centralnego Komisji Nadzoru Finansowego oraz kwestię przymuszenia banków do przewalutowania kredytów frankowych. „Jednakże nie uważamy, aby te zamierzenia godziły w wiarygodność i niezależności NBP” - twierdzi S&P Global Ratings.
Agencja odnotowała także „pewien postęp” w rozwiązywaniu konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Analitycy S&P twierdzą, że spór wokół Trybunału może mieć negatywny wpływ na nastawienie inwestorów zagranicznych i w ten sposób skutkować obniżeniem wzrostu gospodarczego w następnych latach.
S&P Global Ratings stwierdza, że tegoroczny wzrost gospodarczy zapewne będzie słabszy, niż oczekiwano na początku roku. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrują w zmniejszonej absorpcji funduszy unijnych oraz pogorszeniu nastrojów przedsiębiorców. Ponadto wpływ rządowego programu „Rodzina 500 plus” okazał się słabszy od oczekiwań.
„W rezultacie obniżyliśmy prognozę realnego wzrostu PKB w 2016 roku z 3,5% do 3,0%. Jednakże spodziewamy się stopniowego wzrostu aktywności inwestycyjnej wraz z przyspieszeniem wdrażania projektów współfinansowanych ze środków UE” - napisali analitycy S&P.
„Mimo to nie oczekujemy, aby tegoroczny słabszy od oczekiwań wzrost gospodarczy miał negatywny wpływ na finanse publiczne. Jednorazowe dochody (np. z aukcji LTE w połączeniu z poprawą w ściągalności podatków pomagają ograniczać deficyt budżetowy w 2016” - to dobra wiadomość dla polskiego ministra finansów.
Jednakże rok 2017 może już nie być tak łaskawy. Analitycy S&P uważają, że presja na budżet będzie narastać. Po pierwsze, z powodu opóźnień we wdrażaniu podatku handlowego. Po drugie, z powodu braku jednorazowych wpływów podatkowych. Po trzecie, z powodu odwrócenia reformy emerytalnej polegającej na powrocie do starego wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn).
Z tych powodów prognoza przyszłorocznego deficytu fiskalnego została podniesiona z 2,9% do 3,1% PKB. W rezultacie relacja długu publicznego do PKB pozostanie w trendzie wzrostowym, rosnąc do 53% do roku 2019. Zagrożeniem dla polskich finansów publicznych jest też rosnące zadłużenie podmiotów kontrolowanych przez państwo: Polskiego Funduszu Rozwoju oraz PZU. Analitycy S&P szacują, że oba podmioty wydadzą 12 mld złotych na zakup udziałów w Pekao.
Agencja S&P stwierdza, że może podwyższyć ocenę wiarygodności kredytowej Polski, jeśli deficyt budżetowy będzie malał szybciej od oczekiwań lub jeśli zaobserwowana zostanie stabilna redukcja zadłużenia zagranicznego. Rating może jednak ulec obniżeniu, jeżeli stan finansów publicznych będzie pogarszał się mocniej niż w scenariuszu bazowym lub jeśli agencja odnotuje osłabienie niezależności NBP.
Decyzja S&P nie miała istotnego przełożenia na notowania złotego. W piątek o 18:55 za euro płacono 4,48 zł, a za dolara prawie 4,20 zł.
Morawiecki: To dobra wiadomość dla polskiej gospodarki
"Agencja Standard & Poor's nie tylko zachowała dotychczasową ocenę ratingową Polski, ale co istotne - odnosząc się do przyszłości naszej gospodarki - podniosła perspektywy jej rozwoju z oceny negatywnej na stabilną. Tym samym, wiarygodność naszej polityki gospodarczej oraz zdrowy stan finansów publicznych zostały potwierdzone przez S&P" - podkreślił w komentarzu przesłanym PAP Morawiecki.
"Pozytywna ocena wiarygodności kredytowej Polski jest tym bardziej znacząca, że przypada w okresie kolejnej odsłony dekoniunktury europejskiej gospodarki i nieznanych dla całej Unii Europejskiej skutków wydarzeń, takich jak zaplanowane na najbliższą niedzielę referendum konstytucyjne we Włoszech" - zaznaczył wicepremier.
Zdaniem Morawieckiego, "jednym z najistotniejszych elementów wzmacniania wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej będzie dbałość o stabilne finanse publiczne i efektywne powiązanie polityki budżetowej z celami rozwojowymi polskiej gospodarki".
Krzysztof Kolany



























































