Ruszają konsultacje dla uczniów. Nauczyciele będą obciążeni podwójnie

2020-05-24 07:08
publikacja
2020-05-24 07:08

Od poniedziałku w szkołach podstawowych będą organizowane zajęcia dla klas I-III i konsultacje dla ósmoklasistów. Tydzień później ruszą konsultacje dla wszystkich uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Jednocześnie nadal ma się odbywać nauka zdalna.

/ fot. Włodzimierz Wasyluk / FORUM

Przez ostatni tydzień dyrektorzy szkół sondowali, ile uczniów może zjawić się w szkole i przygotowywali procedury. Zdaniem dyrektora Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, Marka Pleśniara, większość uczniów klas I-III przynajmniej początkowo pozostanie w domach. „To jest bardzo duże wyzwanie. Obciążenie dla nauczycieli będzie podwójne, bo trzeba będzie zająć się dziećmi w szkole, pilnować bezpieczeństwa i zachowania dystansu, a jednocześnie zapewnić dostęp do szkoły dzieciom, które pozostaną w domach” - zauważył Pleśniar.

"Na pewno jest to zadanie przekraczające wszelkie możliwe formy zatrudnienia” - dodał.

Szkoły mają funkcjonować w określonym reżimie sanitarnym. Zalecenia wydał resort edukacji, zdrowia i GIS. Zgodnie z nimi, wszyscy pracownicy szkoły - w razie konieczności - powinni być zaopatrzeni w środki ochrony osobistej.

Jak powiedział PAP Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Solidarność Oświata, jeśli środki ochrony osobistej nie będą zapewnione, nauczyciele z jego związku będą odmawiać wykonywania pracy.

"Moim zdaniem te wszystkie ruchy ze strony ministerstwa edukacji w tym roku szkolnym są przedwczesne i zbędne. Trzeba było prowadzić do końca naukę zdalną, a nie ryzykować tendencją wzrostową epidemii” - stwierdził Wittkowicz.

Według niego szkoły zostały poinformowane o częściowym wznowieniu zajęć stacjonarnych ze zbyt małym wyprzedzeniem. „Najpierw powinny być opracowane szczegółowe procedury, powinno być też więcej czasu na przygotowanie się. To jest tak rzucane, żeby same samorządy, dyrektorzy i nauczyciele sobie rozwiązali ten problem, który będą mieli” - ocenił.

Dodał, że jest wiele wątpliwości dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa personelowi i uczniom. „Pytanie, czy uczniowie, którzy przyjdą do szkół, będą zdrowi, a nauczyciele przetestowani na obecność koronawirusa. Uważamy też, że nauczyciele powyżej 55 roku życia, chorujący przewlekle, a także opiekujący się starszymi rodzicami, nie powinni być angażowani do zajęć stacjonarnych” - powiedział szef związku.

"Personel oświatowy - spora część, nie wszyscy - bardzo się boi, bo nas wystraszono. Przecież wszyscy chodzimy w maskach, na ulicy, w sklepach. I nagle w szkołach będą dzieci bez masek, podczas gdy na ulicy z rodzicami te same dzieci od 4 roku życia chodzą w maskach. Ludzie są wystraszeni i ja się im nie dziwię, bo jest to niezgodne z tym, co przez dwa miesiące wdrażaliśmy w społeczeństwie” - wskazał Marek Pleśniar.

O obawach nauczycieli mówi też prezes Fundacji Ja, Nauczyciel Marcin Korczyc. „Nauczyciele pytają konkretnie, jak to ma być? Czy w związku z zachowaniem dystansu w klasach zatrudnimy dodatkowo pół miliona nauczycieli, którzy zajmą się połową dzieci? Czy może będziemy uczyć rotacyjnie - w szkole oraz zdalnie? Jak będzie wyglądała kwestia maseczek? Nikt o zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie mówić cały dzień z maseczką na twarzy” - powiedział Korczyc.

Jak podkreślił, nauczyciele i uczniowie tęsknią za szkołą, ale jednocześnie nauczyli się pracować zdalnie. „Nasza obecna praca ma ogromny walor. Wydaje się, że obecny rok szkolny warto zakończyć w szkole, ale czysto symbolicznie. Nie wyobrażamy sobie powrotu do regularnych zajęć” - stwierdził.

Wyzwaniem - zdaniem Pleśniara - będą też procedury na wypadek wystąpienia zakażenia u ucznia lub nauczyciela. „Będzie zapewne musiała być prowadzona jakaś ewidencja. Gdyby doszło do zakażenia, będzie bardzo trudno upilnować, kto się kontaktował z daną grupą uczniów. Jeśli ktoś wejdzie do danej grupy, czy będzie mógł z nią pracować przez cały tydzień, czy będzie potrzebny ktoś jeszcze? Ewentualne zakażenie w jednej z grup przeniesie się na inne” - zwrócił uwagę.

Według wytycznych MEN, MZ i GIS dotyczących zajęć dla klas I-III w grupie będzie mogło przebywać do 12 uczniów. W uzasadnionych przypadkach za zgodą organu prowadzącego będzie można zwiększyć liczbę dzieci – nie więcej jednak niż o dwoje. W miarę możliwości do grupy przyporządkowani mają być ci sami nauczyciele. (PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (34)

dodaj komentarz
mkx
Widzę że wielu komentujących nienawidzi nauczycieli. Trauma z dzieciństwa? W państwach totalitarnych, "Milicja" płaci lepiej niż szkoła. Jaką motywacje może mieć nauczyciel?
antek10
Nie odwracaj kota worem. Kazdy widzi że zawód nauczyciela nie należy do specjalnie cieżkich a powiedziałbym że to jedno z lżejszych zajęć.
antek10
Nie piszczcie o obciążeniu nauczycieli bo dostaję zajadów od śmiechu
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
katzpodola
Czy znów przebiorą się za krowy? Tylko teraz muszą wrzucić fotki na instagram. Może 18 godzin tygodniowo to za dużo dla nich?
dziad_borowy
W ciągu ostatnich tygodni straciłem resztę szacunku dla nauczycieli. Takiego olewania ucznia to nie było nawet w czasie zeszłorocznego strajku. Lekcje online 2-3 razy w tygodniu po 40 minut i zero konkretów. Zadania w mailach z bledami albo pliki z wirusami. Szczytem były tematy typu "poskacz na skakance" albo " W ciągu ostatnich tygodni straciłem resztę szacunku dla nauczycieli. Takiego olewania ucznia to nie było nawet w czasie zeszłorocznego strajku. Lekcje online 2-3 razy w tygodniu po 40 minut i zero konkretów. Zadania w mailach z bledami albo pliki z wirusami. Szczytem były tematy typu "poskacz na skakance" albo " idz na spacer na balkon albo do ogrodu". Raz zajecia zaczęły się godzine wcześniej, bo pani zaplanowala sobie wyjazd po psa.
rob1111
Wiekszosc ludzi stracioło resztki szacunku do nauczycieli juz po zeszlorocznych strajkach..gdy nie pracowali przez 2 miesiace wywolujac traułme u rodzicow...teraz to dalszy ciag cwaniactwa..straszenie rodzicow jak beda obchodzic sie z naszymi dziecmi,zmuszanie do podpisywania roznych deklaracji ze jakoby zdaje sobie sprawe z zagrozen.Wiekszosc ludzi stracioło resztki szacunku do nauczycieli juz po zeszlorocznych strajkach..gdy nie pracowali przez 2 miesiace wywolujac traułme u rodzicow...teraz to dalszy ciag cwaniactwa..straszenie rodzicow jak beda obchodzic sie z naszymi dziecmi,zmuszanie do podpisywania roznych deklaracji ze jakoby zdaje sobie sprawe z zagrozen..sprywatyzowac wszystko i bedzie po problemie...pewnie by wyszlo taniej ..a napewno wydajniej ...bo teraz to sa jakies zarty..
xxpp
"traułme "
Typowy bystrzak, zapewne nauczyciele mówili ci prawdę o twojej inteligencji.
Stąd "traułma".
and00 odpowiada xxpp
Nawet jeżeli popełnił błąd to raczej świadczy o tym jak nauczyciele wykonują swoją pracę.
pdox odpowiada xxpp
Wynik pracy państwowego szkolnictwa jak na dłoni.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki