Ruda Śląska: większość mieszkańców stosuje się do restrykcji „strefy czerwonej”

2020-08-08 14:45
publikacja
2020-08-08 14:45
fot. Volurol / Shutterstock

Większość mieszkańców Rudy Śląskiej stosuje się do restrykcji wprowadzonej w sobotę „strefy czerwonej”, przede wszystkim do obowiązku noszenia maseczek we wszystkich przestrzeniach publicznych. Policja przypomina o tym wymogu, na razie nie karząc za jego nieprzestrzeganie.

Mieszcząca się w centrum Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i sąsiadująca z sześcioma innymi miastami ok. 130-tysięczna Ruda Śląska jest jednym z dwóch miast woj. śląskiego – obok Rybnika – objętych strefą czerwoną. Tą samą strefą objęte są w regionie powiaty pszczyński, rybnicki, wodzisławski, a strefą żółtą: Jastrzębie-Zdrój, Żory i powiat cieszyński.

Jak wynika z obserwacji PAP, w sobotę przed południem w centralnej dzielnicy Rudy Śląskiej, Nowym Bytomiu, gdzie znajduje się m.in. miejski rynek, zdecydowana większość przechodniów miała prawidłowo założone maseczki. Nieliczni mieli je np. zsunięte na brody; tylko pojedynczy, przeważnie młodzi ludzi i starsze osoby, nie korzystali z nich.

„Gdybym miała jeszcze maseczkę, to z tymi siatami w tym upale udusiłabym się” – powiedziała, pytana o brak maseczki, wracająca z zakupów starsza kobieta. „Dajcie spokój z tymi maskami, w Rudzie trzeba je mieć, a obok w Świętochłowicach, nie? To tu są sami chorzy, a tam już nie?” – odpowiedział jeden z dwóch młodych mężczyzn, nawiązując do zagęszczenia okolicznych miast.

W rozmowie z PAP prezydent Rudy Śląskiej Grażyna Dziedzic oceniła, że rudzianie od początku epidemii stosują się do wytycznych sanitarnych. „Mieszkańcy starają się nosić maseczki; jednak dziś mamy upał, mamy bardzo wiele osób, które mają problem z oddychaniem, sama należę do tej grupy, więc rozumiem, że np. w parkach, jeśli nie ma wokół osób, trzeba do tego podejść zdroworozsądkowo” - uznała.

Aspirant Roman Aleksandrowicz z rudzkiej policji ocenił, że ze spełnianiem wymogu dotyczącego maseczek „nie jest źle”. „Jednak pojawiają się przypadki, gdzie trzeba pouczyć o obowiązującym prawie. Wzmożyliśmy liczbę patroli, które pojawiły się na mieście. Nie ma mowy o karaniu, chcemy skupić się na tym, żeby ludzie pamiętali, że obowiązują wymogi zasłaniania twarzy, nie gromadzenia się, zachowania dystansu i szczególnej higieny” – wyjaśnił.

„Próbujemy przekonywać społeczeństwo, że to jest nasze wspólne dobro, że musimy o nie dbać wszyscy, bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie wygrać z koronawirusem – na tym obecnie się skupiamy” – podkreślił policjant. „Miejmy nadzieję, że zadziałamy wspólnie i że za chwilę będziemy mogli wyjść z tej tzw. +czerwonej strefy+” – dodał.

Zgodnie z sobotnimi danymi rudzkiej stacji sanepidu, na terenie jej działania stwierdzono od początku epidemii 883 dodatnie wyniki testów (w tym 3 w ostatniej dobie). Za ozdrowieńców uznano dotąd 393 osoby (w tym dwie w ostatniej dobie). Kwarantannie podlegały w sobotę 1303 osoby z tego terenu.

Prezydent Dziedzic przypomniała m.in., że kończy się właśnie kolejna tura badań przesiewowych w rudzkiej kopalni Bielszowice, będącej w ostatnim czasie jednym z głównych ognisk koronawirusa w woj. śląskim. W sobotę za chorych uznawano jeszcze 518 tamtejszych górników (w szczytowym momencie 532), jednak piątkowe testy dały 14 pozytywnych wyników na 262 próbki – co może świadczyć o stopniowym wygaszaniu ogniska.

„Tłumaczy nam się, że jest problem, aby górnicy pracowali w inny sposób i na pewno tak jest – dopóki nie ma specjalnej ustawy. Wyobrażałabym to sobie w ten sposób, że np. przebadana grupa górników z negatywnymi wynikami jest koszarowana, pracują, zmieniając się przez dwa tygodnie i potem zmienia ich kolejna przebadana grupa” – zasugerowała prezydent Rudy Śląskiej.

Podkreśliła jednocześnie, że po interwencjach jej oraz innych samorządowców do soboty częściowo zmniejszono zapowiadane pierwotnie ograniczenia dla "stref czerwonych", nieprzystające do miejscowych realiów. „Bo jaki jest sens zamykania siłowni w Rudzie Śląskiej i pozbawiania ich właścicieli dochodu, gdy rudzianin może iść do siłowni za miedzą?” – zapytała.

„Jeżeli wprowadza się jakieś restrykcje, to trzeba z nami porozmawiać: na pewno pomożemy i przekonamy mieszkańców, że warto niektóre działania podejmować” – zapewniła Dziedzic przypominając, że Ruda Śląska np. inaczej, niż szereg innych samorządów, nie zdecydowała się na otwarcie letnich, otwartych basenów.

Prezydent Rudy Śląskiej od czwartku protestowała przeciw traktowaniu położonego w centrum paromilionowej konurbacji miasta, jak „samotnej wyspy”. Jako przykład wskazywała komunikację miejską, gdzie początkowo planowano, by w "strefach czerwonych" pojazdy mogły przewozić tylko liczbę pasażerów odpowiadającą połowie miejsc siedzących.

Ostatecznie ograniczenie liczby pasażerów (do 30 proc. liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących) wprowadzono w "strefach czerwonych" dla linii wewnątrzmiejskich – w przypadku Rudy Śląskiej to 4 linie autobusowe. Pozostałymi 35 liniami autobusowymi i tramwajowymi, które wjeżdżają lub wyjeżdżają z tego miasta, może podróżować, jak dotąd, liczba pasażerów równa 50 proc. miejsc siedzących i stojących, przy pozostawieniu połowy miejsc siedzących niezajętych.

Od soboty obowiązuje rządowe rozporządzenie ws. ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zakłada ono m.in. wyodrębnienie stref: „czerwonej” i „żółtej” – terenów z największym wzrostem zakażeń koronawirusem. Na ich obszarach obowiązują, poza ograniczeniami przewidzianymi dla całości terytorium Polski, dalej idące zakazy i nakazy oraz większe ograniczeniami, niż na pozostałym obszarze.

W czwartek Ministerstwo Zdrowia podało, że wyznaczając strefy zagrożenia epidemiologicznego, kierowało się liczbą zachorowań w poszczególnych powiatach w ostatnich 14 dniach - tam, gdzie na 10 tys. mieszkańców zachorowań było więcej niż 12, obowiązuje „strefa czerwona", a tam, gdzie liczba nowych chorych na 10 tys. mieszkańców wyniosła między 6 a 12 - "żółta”.

W „strefie czerwonej” obowiązuje m.in. zakaz organizowania kongresów i targów oraz działania sanatoriów, wesołych miasteczek i parków rozrywki. W siłowniach określono limit osób – jedna na 10 m kw. W kinach może być 25 proc. publiczności. W kościołach dopuszczalne jest 50 proc. obłożenia budynku, na zewnątrz limit to 150 osób. Liczba osób biorących udział w uroczystościach rodzinnych i w weselach została ograniczona do 50, z wyłączeniem obsługi. Wszędzie w przestrzeni publicznej konieczne jest zakrywania nosa i ust.(PAP)

Autor: Mateusz Babak

mtb/ mab/ krap/

Źródło:PAP
Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki