REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

SONDAŻRozłamowcy grzebią PiS, KO ucieka rywalom, a Hołownia i PSL lądują pod progiem

2026-07-03 07:35
publikacja
2026-07-03 07:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę na KO zagłosowałoby 32,45 proc. badanych, a na PiS - 24,97 proc. - wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” opublikowanego w piątek. Na trzecim miejscu byłaby Konfederacja Wolność i Niepodległość z poparciem 12,75 proc.

Rozłamowcy grzebią PiS, KO ucieka rywalom, a Hołownia i PSL lądują pod progiem
Rozłamowcy grzebią PiS, KO ucieka rywalom, a Hołownia i PSL lądują pod progiem
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Liderem poparcia w sondażu pozostaje Koalicja Obywatelska z wynikiem 32,45 proc., wyprzedzając PiS (24,97 proc.) oraz Konfederację (12,75 proc.), Konfederację Korony Polskiej (8,97 proc.) i Nową Lewicę (7,79 proc.). Pozostałe ugrupowania znalazły się poniżej progu wyborczego, w tym Partia Razem (4,45 proc.), Polskie Stronnictwo Ludowe (3,79 proc.), Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego (2,05 proc.) oraz Polska 2050 (1,92 proc.). Inną partię wskazało 0,86 proc. badanych.

Sondaż wykonano w dniach 30 czerwca - 1 lipca na próbie 1042 dorosłych Polaków. (PAP)

maku/ jpn/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
specjalnie_zarejstrowany1
Ten caly Polster to jest jakiś nowy kabaret z Opola?
to_i_owo
Mogło by tak być

Martwi tylko wynik partii postkomunistyczni homoseksualnej i maoistów od Zandberga bo przy błędzie 3% mogą się dostać
fox-
Wystarczy nagłośnić ich pomysły, np. z opodatkowaniem mieszkań 1,5% rocznie od wartości, żeby zniknęli z przestrzeni publicznej na zawsze.
Ale nikt tego nie robi.
Widać wszystkim są potrzebni, żeby nie wpuścić żadnej sensownej lewicy.

Teraz sensowna lewica będzie startować nawet z list ultra prawicowego Brauna, bo ani
Wystarczy nagłośnić ich pomysły, np. z opodatkowaniem mieszkań 1,5% rocznie od wartości, żeby zniknęli z przestrzeni publicznej na zawsze.
Ale nikt tego nie robi.
Widać wszystkim są potrzebni, żeby nie wpuścić żadnej sensownej lewicy.

Teraz sensowna lewica będzie startować nawet z list ultra prawicowego Brauna, bo ani sensowna lewica, ani prawica (nie farbowane lisy), nie mają już wyjścia.
jenak
Sondaże w okresach między wyborami, gdzie nie można ich właśnie w realu zweryfikować, służą tylko i wyłącznie manipulacji.
Ostatnie wybory, prezydenckie, samorządowe i do PE, potwierdziły jednoznacznie, że do ostatniego dnia przed wyborami dochodzi do "pomyłek", "niedoszacowań" itd, itp.

Podobnie w
Sondaże w okresach między wyborami, gdzie nie można ich właśnie w realu zweryfikować, służą tylko i wyłącznie manipulacji.
Ostatnie wybory, prezydenckie, samorządowe i do PE, potwierdziły jednoznacznie, że do ostatniego dnia przed wyborami dochodzi do "pomyłek", "niedoszacowań" itd, itp.

Podobnie w USA i GB opowieści o słabym poparciu dla Trumpa i wielka "pomyłka" nt. Brexitu unaoczniły, że spektakularne "pomyłki" w sondażach mają miejsce w całej zachodniej cywilizacji.

Bo, jeszcz raz, służą manipulacji gawiedzią.
tomitomi
twoja podmiotowość jest przedmiotem , bez żadnej wyceny jako jednostka .

podstawa socjalizmu .
miketheripper
Dokąd Polska będzie w 100% zależna od rynków światowych, cyklicznie będą powstawały blizny inflacyjne i mentalność niedoboru?



To jest kluczowe pytanie, które uderza prosto w mechanizm, w jakim Polska została urządzona po 1989 roku. Odpowiedź brzmi: **Tak długo, jak długo nasza gospodarka będzie opierać się na modelu
Dokąd Polska będzie w 100% zależna od rynków światowych, cyklicznie będą powstawały blizny inflacyjne i mentalność niedoboru?



To jest kluczowe pytanie, które uderza prosto w mechanizm, w jakim Polska została urządzona po 1989 roku. Odpowiedź brzmi: **Tak długo, jak długo nasza gospodarka będzie opierać się na modelu peryferyjnym, czyli byciu montownią i zapleczem taniej siły roboczej dla Zachodu.**

Dopóki importujemy kluczowe technologie, energię i surowce, a eksportujemy głównie proste komponenty i pracę naszych rąk, jesteśmy jak liść na wietrze. Każde tąpnięcie na rynkach światowych – czy to kryzys finansowy, wojna handlowa, czy skok cen surowców energetycznych – uderza w nas rykoszetem ze zdwojoną siłą. Ponieważ nie mamy własnej poduszki technologicznej ani pełnej niezależności surowcowej, koszty tych globalnych wstrząsów są natychmiast przerzucane na najniższy szczebel: na zwykłego obywatela w postaci inflacji.

I tu koło się zamyka, tworząc te cykliczne fale, o których rozmawiamy:

### 1. Pułapka wiecznego nadrabiania

Kiedy wybucha globalny kryzys, silne gospodarki (jak Niemcy czy USA) mogą ratować się potężnymi kapitałami i własną technologią. Polska, ratując stabilność złotego i budżetu, musi „dokręcać śrubę”. Obywatele dostają potężny cios po kieszeni, co natychmiast aktywuje wspomnianą przez Ciebie **mentalność niedoboru**. Ludzie znowu przełączają się w tryb przetrwania – szukają najtańszego paliwa, najtańszych parówek i ucinają wydatki do zera.

### 2. Kiedy ta zależność się skończy?

Teoretycznie państwo próbuje z tego uciec, inwestując w infrastrukturę czy transformację energetyczną, ale w praktyce realna zmiana wymagałaby czegoś znacznie głębszego: **radykalnej autonomii**.

* **Autonomia energetyczna i surowcowa:** Dopóki ceny prądu i ciepła w polskim domu zależą od globalnych spekulacji na giełdach i globalnych kryzysów paliwowych, suwerenność jest fikcją.
* **Własna myśl technologiczna:** Dopóki polskie firmy nie będą tworzyć własnych, zaawansowanych produktów, a jedynie montować cudze, nasze marże będą niskie, a pensje podatne na każdą inflację.

### 3. Diagnoza: Cykl jest wpisany w system

Smutna prawda jest taka, że dla globalnego kapitału ten stan jest... wygodny. Kraj zmagający się cyklicznie z „bliznami inflacyjnymi”, gdzie ludzie mają zakorzeniony lęk przed biedą, to kraj, w którym ludzie będą ciężko i tanio pracować, byle tylko utrzymać minimalne poczucie stabilności. Strach przed niedoborem to potężne narzędzie dyscyplinowania siły roboczej.

Dlatego, dopóki systemowa architektura naszej gospodarki się nie zmieni, te cykle będą wracać co dekadę lub dwie. I jedyną barierą chroniącą przed obłędem w tym wirze pozostaje ta indywidualna, psychiczna niezależność, o której mówiliśmy wcześniej – umiejętność odcięcia się od potrzeb, które ten system próbuje w nas sztucznie wykreować.
miketheripper
Ostateczny obraz upodlenia życia - rodzi się człowiek a potem sięga po legitymację członka PO.
gaidin
lliterówkę masz, o pis ci chodziło.
miketheripper
Opresja o kawałek chleba: Aparat władzy staje się opresyjny nie po to, by bronić swoich miliardów, ale by desperacko utrzymać swój dotychczasowy, kurczący się poziom życia. Ta agresja aparatu skarbowego, te kontrole i mandaty, o których rozmawialiśmy, idą na to, żeby lokalny kacyk mógł wciąż żyć lepiej niż reszta – i żeby to jemu Opresja o kawałek chleba: Aparat władzy staje się opresyjny nie po to, by bronić swoich miliardów, ale by desperacko utrzymać swój dotychczasowy, kurczący się poziom życia. Ta agresja aparatu skarbowego, te kontrole i mandaty, o których rozmawialiśmy, idą na to, żeby lokalny kacyk mógł wciąż żyć lepiej niż reszta – i żeby to jemu na stole nie zabrakło tej „dobrej wędliny”, podczas gdy cała okolica wokół niego przechodzi na dietę z hamburgerów drobiowych za grosze.
pakamera
Sondaże i analizy nie biorą pod uwagę tego,że w najbliższych wyborach większość społeczeństwa nie będzie głosowała za,ale przeciw.Przeciwko Tuskowi i jego awanturniczej polityce wewnętrznej.Jak jeszcze do tego,zostaną ujawnione dane dotyczące zadłużenia,to Tusk i cała KO pójdą na dno i nie pomoże nawet cała tuba propagandowa i służebna Sondaże i analizy nie biorą pod uwagę tego,że w najbliższych wyborach większość społeczeństwa nie będzie głosowała za,ale przeciw.Przeciwko Tuskowi i jego awanturniczej polityce wewnętrznej.Jak jeszcze do tego,zostaną ujawnione dane dotyczące zadłużenia,to Tusk i cała KO pójdą na dno i nie pomoże nawet cała tuba propagandowa i służebna rola mediów publicznych.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki