REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rozłam w Zatoce Perskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC

2026-04-28 15:45, akt.2026-04-28 22:40
publikacja
2026-04-28 15:45
aktualizacja
2026-04-28 22:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) od 1 maja wycofują się z członkostwa w Organizacji Krajów Produkujących Ropę Naftową (OPEC) oraz z OPEC+, który zrzesza też kraje stowarzyszone z OPEC - poinformował we wtorek agencję Reutera minister do spraw energii ZEA, Suhail Mohamed al-Mazrouei.

Rozłam w Zatoce Perskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC
Rozłam w Zatoce Perskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC
fot. Todamo / / Shutterstock

„To decyzja polityczna, podjęta po dokładnej analizie obecnej i przyszłej polityki związanej z poziomem produkcji” – cytuje swego rozmówcę Reuters. Wcześniej Emiraty Arabskie, które są regionalnym centrum biznesowym, a zarazem należą do najważniejszych sojuszników USA, krytykowały inne kraje arabskie za bierność w obliczu ataków ze strony Iranu podczas trwającej od 28 lutego wojny Izraela i USA przeciwko Iranowi.

Al-Mazrouei podkreślił, że rząd ZEA nie konsultował tej decyzji z żadnym z regionalnych sojuszników. Komentatorzy zwracają w tym kontekście szczególną uwagę na Arabię Saudyjską. Według Reutersa wycofanie się Emiratów Arabskich „może wprowadzić chaos i osłabić OPEC”.

Agencja podkreśliła, że od blisko dwóch miesięcy państwa OPEC z regionu Zatoki Perskiej mają poważne trudności z eksportem ropy naftowej przez cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportuje się ok. 20 proc. światowej ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.

W ocenie Reutersa wyjście ZEA z OPEC to „duże zwycięstwo prezydenta USA Donalda Trumpa”, który w przeszłości oskarżał organizację o „oszukiwanie reszty świata przez zawyżanie cen ropy”.

Wakacje na giełdzie

Rząd ZEA: Bierność krajów OPEC zaważyła na decyzji o opuszczeniu organizacji od 1 maja

Minister do spraw energii ZEA, Suhail Mohamed al-Mazrouei przyznał w rozmowie z Reutersem, że wycofanie się z OPEC+, to „decyzja polityczna, podjęta po dokładnej analizie obecnej i przyszłej polityki związanej z poziomem produkcji”.

Dodał, że władze w Abu Zabi nie konsultowały jej z żadnym z regionalnych członków stowarzyszenia. W tym kontekście agencja podkreśliła brak rozmów z Arabią Saudyjską, która uchodzi za nieformalnego lidera OPEC.

Reuters przypomniał natomiast, że wcześniej władze w Abu Zabi krytykowały inne kraje arabskie za bierność w obliczu ataków ze strony Iranu podczas trwającej od 28 lutego wojny Izraela i USA przeciwko temu państwu.

ZEA mówią „dość” limitom wydobycia. Decyzja, która ma obniżyć ceny ropy

Od 28 lutego, kiedy zaczął się konflikt, państwa OPEC+ dwukrotnie podjęły decyzję o zwiększeniu wydobycia; m.in., że od 1 maja wzrośnie ono o 206 tys. baryłek dziennie. Źródła OPEC+ przyznały zarazem, że jest to mniej niż 2 proc. dostaw, które uległy zakłóceniu z powodu zamknięcia cieśniny Ormuz.

W ocenach większości komentatorów decydujące znaczenie dla rezygnacji ZEA z dalszej obecności w OPEC+ miał zbyt niski limit wydobycia ropy naftowej. Pytani o to rozmówcy Reutersa podkreślili, że pozostając poza strukturami kartelu, władzom w Abu Zabi będzie łatwiej osiągnąć przyjęty na 2027 r. poziom produkcji w wysokości 5 mln baryłek dziennie. Przyznali zarazem, że realizacja tego celu wpłynie na obniżenie ceny surowca.

Michael Brown z australijskiej spółki Pepperstone, która zajmuje się pośrednictwem na rynkach akcji i innych klas aktywów, przyznał w rozmowie z Reutersem, że decyzja ZEA to „przełomowe wydarzenie dla globalnego rynku energii”, ale jak zastrzegł jej „krótkoterminowe skutki będą prawdopodobnie stosunkowo ograniczone”.

„Najważniejszym problemem dla rynku ropy naftowej nie jest produkcja, ale faktyczne dostarczanie produktu tam, gdzie jest potrzebny” - podkreślił Brown i dodał, że decyzja ZEA o wycofaniu się z OPEC+ „niczego nie zmienia w tej kwestii”.

Sprawa transportu przez Ormuz stała się w ostatnim czasie kluczowym elementem amerykańsko-irańskich negocjacji na temat zakończenia wojny. Wywołane nią zakłócenia w dostawach surowca oraz wzrost jego cen na świecie zepchnęły na dalszy plan kwestię irańskiego programu nuklearnego, który - według władz Izraela - był głównym powodem rozpoczęcia wojny.

Kto pociąga za sznurki na rynku ropy? Przewodnik po państwach OPEC i OPEC+

OPEC istnieje od 1960 r., a ZEA są członkiem organizacji od 1967 roku. Państwa OPEC koordynują swoją politykę wydobycia i sprzedaży ropy. Do organizazcji należą też: Algieria, Arabia Saudyjska, Gabon, Gwinea Równikowa, Irak, Iran, Kongo, Kuwejt, Libia, Nigeria i Wenezuela.

OPEC+ powstał w 2016 r., a kraje, które są stowarzyszone z OPEC to: Azerbejdżan, Bahrajn, Brazylia, Brunei, Kazachstan, Malezja, Meksyk, Oman, Rosja, Sudan i Sudan Południowy. W przeszłości członkami OPEC były też: Angola, Ekwador, Indonezja i Katar.

Analityk: Wyjście ZEA z OPEC w niewielkim stopniu wpłynie na rynek

Wyjście Zjednoczonych Emiratów Arabskich z OPEC i OPEC+ będzie miało ograniczony wpływ na rynek w krótkim terminie. W przyszłości może przyczynić się do wzrostu podaży ropy i spadku cen - ocenił we wtorek główny analityk rynkowy w polskim oddziale CMC Markets Daniel Kostecki.

Minister do spraw energii ZEA, Suhail Mohamed al-Mazrouei, poinformował we wtorek, że ZEA od 1 maja wycofują się z członkostwa w Organizacji Krajów Produkujących Ropę Naftową (OPEC) oraz z OPEC+, który zrzesza też kraje stowarzyszone z OPEC.

Według eksperta CMC Markets decyzja ta wygląda przede wszystkim na próbę odzyskania swobody wydobycia po latach napięć wokół limitów produkcji. Kontrolowana przez rząd ZEA firma Abu Dhabi National Oil Company rozbudowuje moce wydobywcze i chce osiągnąć poziom 5 mln baryłek dziennie do 2027 r. Tymczasem porozumienie OPEC+ przez długi czas zmuszało kraj do utrzymywania wydobycia wyraźnie poniżej możliwości technicznych. ZEA od lat naciskały na wyższy limit wydobycia.

„W krótkim terminie wpływ na realną podaż może być ograniczony, bo wojna z Iranem i napięcia w Cieśninie Ormuz nadal utrudniają logistykę eksportu z regionu. ZEA same podkreślają, że ewentualne dodatkowe baryłki będą trafiały na rynek stopniowo i w sposób wyważony. To może oznaczać, że sam komunikat ma dziś większe znaczenie polityczne niż natychmiast podażowe” - napisał Kostecki w komentarzu.

Natomiast w średnim terminie konsekwencje mogą być już znacznie większe. Jeśli ZEA odzyskają pełną swobodę wydobycia, może dojść do wzrostu ilości surowca na rynku i w konsekwencji - spadku cen ropy. Będzie to tym bardziej możliwe, jeśli napięcia wojenne osłabną.

„Wyjście jednego z kluczowych producentów z Zatoki osłabia wiarygodność całego mechanizmu koordynacji podaży” - dodał Kostecki.

Analityk zwrócił też na kontekst regionalny i polityczny, w związku z tym, że decyzja zapadła bez konsultacji z Arabią Saudyjską. To sygnał, że ZEA chcą bardziej samodzielnie prowadzić politykę surowcową - ocenił. (PAP)

kawa/ drag/

kek/ asa/ piu/ adj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
qwertas
Głównym problemem Bliskiego Wschodu nie jest OPEC, nie jest wyjście ZEA z OPEC, ani nawet Iran. Głównym problemem tego regionu jest agresywne państwo Izrael rządzone przez ultraprawicowego Netanjahu. Tak długo, jak będzie apartheid i nazizm w tym kraju, tak długo nie będzie pokoju.
polonu
ropa powiązana z dolarem Amerykańskim dodruk niewyobrażalny powoduje inflację na całym świecie ropa z trudem podażą za tą inflacją ropa nie drożeje a uwzględnia inflację inaczej sprzedajesz ropę za damo .
bha
Jak coraz mocniej Rosną Straty to coraz mniej jest Sentymentów.
johnnyhigh
Gdyby nie wojna o Iran to ropa byłaby teraz w najlepszym razie po 60$... i kto tutaj "zawyża" cenę ropy?... OPEC steruje podażą, bo musi... gdyby wszystkie kraje OPEC wydobywały z pełną mocą, to bardzo szybko zapełniliby wszystkie magazyny... cena surowca by gwałtownie spadła, ale też wydobycie musiałoby zostać ograniczone Gdyby nie wojna o Iran to ropa byłaby teraz w najlepszym razie po 60$... i kto tutaj "zawyża" cenę ropy?... OPEC steruje podażą, bo musi... gdyby wszystkie kraje OPEC wydobywały z pełną mocą, to bardzo szybko zapełniliby wszystkie magazyny... cena surowca by gwałtownie spadła, ale też wydobycie musiałoby zostać ograniczone do minimum, a to jest bardzo kosztowne... zamiast na zmianę zakręcać i odkręcać kurek z ropą lepiej dostosować wydobycie do aktualnego zapotezebowania... wtedy ropa cały czas płynie równym strumieniem, wszyscy zarabiają swoją dolę i cena jest w miarę stabilna... ale niektórzy zawsze muszą mieć rację nawet jak jej nie mają... "kartel zawyżał cenę ropy"
od_redakcji
Proszę pana, nie mylmy „stabilizacji” z „manipulacją”!

Teoria o tym, że OPEC tylko „dostosowuje wydobycie do zapotrzebowania”, brzmi jak bajka dla naiwnych. To tak, jakby właściciel jedynej piekarni w mieście mówił, że piecze tylko 10 bochenków dziennie, żeby „chleb był świeży”, a tak naprawdę robi to po to, żeby ludzie bili
Proszę pana, nie mylmy „stabilizacji” z „manipulacją”!

Teoria o tym, że OPEC tylko „dostosowuje wydobycie do zapotrzebowania”, brzmi jak bajka dla naiwnych. To tak, jakby właściciel jedynej piekarni w mieście mówił, że piecze tylko 10 bochenków dziennie, żeby „chleb był świeży”, a tak naprawdę robi to po to, żeby ludzie bili się o każdą kromkę i płacili za nią jak za złoto.
od_redakcji
Wywody o „dostosowywaniu wydobycia” są po prostu naiwne. Oni grają w warcaby, podczas gdy NYC gra w trójwymiarowe szachy, kontrolując przepływ kapitału, dolar i instrumenty pochodne.
qwertas
Świetnie podsumowałeś agresywną działaność ultraprawicowego rządu w Izraelu: cyt.” ale niektórzy zawsze muszą mieć rację nawet jak jej nie mają”. Obrócili Strefę Gazy w pył, teraz robią to samo w Libanie. To się nie różni niczym od Niemiec z 1939-45.
yaro800
Jak jedna z kostek domina upada, i to nie jest to drobiazg. ZEA widzą, że po wojnie w Iranie ropy będzie bardzo dużo na rynku i bez ograniczeń nie da się utrzymać wysokich cen. Pozostaje poszerzać udział w rynku, gdy będą odpadać najdrożsi producenici np. z USA. I nie ma co się ograniczać. Ropa nie będzie droga, bo gdy jest, to zaczyna Jak jedna z kostek domina upada, i to nie jest to drobiazg. ZEA widzą, że po wojnie w Iranie ropy będzie bardzo dużo na rynku i bez ograniczeń nie da się utrzymać wysokich cen. Pozostaje poszerzać udział w rynku, gdy będą odpadać najdrożsi producenici np. z USA. I nie ma co się ograniczać. Ropa nie będzie droga, bo gdy jest, to zaczyna się rozwój OZE i elektryków, a tego nikt z producentów ropy nie chce, bo zostanie z zasobami ropy jak Himilszbach z angielskim.
od_redakcji
Mit „nadmiaru ropy po wojnie”

Zakładanie, że po wojnie w Iranie ropa popłynie szerokim strumieniem „bez ograniczeń”. To kompletna bzdura.

Rzeczywistość: Wojna to nie remont łazienki. Jeśli infrastruktura Iranu zostanie zniszczona (o czym grzmi Trump), to odbudowa szybów, rurociągów i terminali zajmie lata, jeśli
Mit „nadmiaru ropy po wojnie”

Zakładanie, że po wojnie w Iranie ropa popłynie szerokim strumieniem „bez ograniczeń”. To kompletna bzdura.

Rzeczywistość: Wojna to nie remont łazienki. Jeśli infrastruktura Iranu zostanie zniszczona (o czym grzmi Trump), to odbudowa szybów, rurociągów i terminali zajmie lata, jeśli nie dekady. Zanim ta ropa trafi na rynek, świat zdąży zapomnieć, jak wygląda silnik spalinowy. ZEA nie widzą „nadmiaru”, widzą raczej okazję, by trzymać świat za gardło jeszcze wyższymi cenami, póki konkurencja leży w gruzach.
pozhoga
Wydobycie ropy jest dla ZEA mało istotne, wydobycie W ZEA nie jest istotne dla świata…

Powiązane: Kryzys paliwowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki