REKLAMA

DER SPIEGELRosyjscy agenci w Niemczech coraz bardziej bezczelni  

2026-05-09 20:00
publikacja
2026-05-09 20:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosja traktuje Niemcy, ze względu na ich wsparcie dla Ukrainy, jak swojego głównego wroga. Rosyjscy agenci działają w sposób coraz bardziej bezczelny. Najnowszym dowodem na to jest szpiegowska operacja na komunikatorze Signal, która zaalarmowała niemieckich polityków – pisze „Der Spiegel”.

Rosyjscy agenci w Niemczech coraz bardziej bezczelni
Rosyjscy agenci w Niemczech coraz bardziej bezczelni
fot. Giuseppe Piazzese / / Shutterstock

Tygodnik „Der Spiegel” w najnowszym wydaniu przypomniał, że operacja, zdaniem zachodnich ekspertów przeprowadzona przez służby rosyjskie, wymierzona była w niemieckich polityków, wojskowych oraz dziennikarzy.

Jej ofiarą padła między innymi przewodnicząca Bundestagu Julia Kloeckner oraz ministra do spraw rodziny Karin Prien.

Atak na komunikatorze Signal jest „częścią szeroko zakrojonej akcji prowadzonej przez Rosję w Europie”. Operacja nie ogranicza się do cyberataków lecz obejmuje także kampanie fake-newsów, sabotaż, przeloty dronów, szpiegowanie, a być może także morderstwa – piszą autorzy. Wojna hybrydowa prowadzona przez Moskwę osiągnęła niespotykaną dotychczas intensywność – ocenił pragnący zachować anonimowość wysoki urzędnik organów bezpieczeństwa. Rosjanie działają, jego zdaniem, „w bezczelny sposób”.

Niemcy uważane są za jeden z najważniejszych celów w „wojnie cieni” Putina. Powodem jest poparcie Berlina dla Ukrainy. Republika Federalna traktowana jest jak „wróg nr 1” – powiedział szef Urzędu Ochrony Konstytucji Sinan Selen. Celem Rosji jest destabilizacja demokracji poprzez podział społeczeństwa.

Jak twierdzi „Spiegel”, w przypadku ataku na Signal, trop prowadzi do „osławionej” rosyjskiej grupy „UNC5792”. Niemieccy politycy obawiają się, z wskutek ataku mogły wyciec wrażliwe dane dotyczące niemieckiej polityki.

Wakacje na giełdzie

Zdaniem autorów niemieccy politycy nie powinni być zaskoczeni rosyjskimi operacjami. Przypominają, że w 2019 r. rosyjska służba FSB wysłała do Niemiec zawodowego zabójcę, który w biały dzień, wspierany przez rosyjską ambasadę, w berlińskim parku Tiergarten zastrzelił gruzińskiego imigranta.

Przesłanie skierowane do Niemców brzmiało – Rosja robi to, co chce, korzystając z placówek dyplomatycznych jako ośrodków operacyjnych. Niemieckie władze przez dziesięciolecia przyglądały się biernie tej grze. W pewnym czasie Berlin podejrzewał, że wśród akredytowanych rosyjskich dyplomatów znajduje się ok. 120 szpiegów. Dopiero po ataku na Ukrainę w 2022 r. niemieckie władze przystąpiły do działania. Ponad 40 szpiegów pracujących pod dyplomatyczną przykrywką zostało wydalonych z kraju.

Retorsje zmusiły rosyjskie służby do zmiany taktyki – sięgnięcia po „jednorazowych agentów”, rekrutowanych za kilkaset euro za pośrednictwem Telegrama, do pisania haseł na murach, wykrywania celów do aktów sabotażu, wykolejania pociągów czy podkładania ładunków w samolotach. Agenci rozpoznają sytuację w firmach produkujących sprzęt wojskowy dla Ukrainy, interesują się też Ukraińcami na terenie Niemiec.

Wśród licznych przykładów, „Die Spiegel” wymienia kamerę zamontowaną na dworcu kolejowym w Minden, w Westfalii. Urządzenie wyposażone było w zagraniczną kartę SIM, dzięki której zdjęcia wysyłane były za pośrednictwem sieci komórkowej. Dla niepoznaki, kamera miała nalepki niemieckich kolei – Deutsche Bahn. Minden jest ważnym węzłem przeładunkowym dla sprzętu przeznaczonego dla Ukrainy.

Niemieckie służby domagają się większych kompetencji, aby skuteczniej zwalczać rosyjskich szpiegów. Dotychczasowe gromadzenie i analizowanie informacji nie wystarczy – uważa szef Urzędu Ochrony Konstytucji Selen. MSW planuje pozwolenie służbom na włamanie się do komputerów i telefonów osób podejrzewanych o działalność agenturalną. Proces wzmacniania służb jest najbardziej zaawansowany w wywiadzie zagranicznym – BND. Niemieccy agenci, w przeciwieństwie do CIA czy Mossadu, nadal nie będą mogli zabijać przeciwników, ale będą mogli przeprowadzać cyberataki oraz akty sabotażu.

Zagrożeniem dla bezpieczeństwa Niemiec pozostaje ambasada Rosji w Berlinie, w której pracuje obecnie pięciu oficerów GRU. Niedawno niemieckie władze przyznały status dyplomatyczny kolejnemu „radcy ambasady”. W rzeczywistości Władimir S. jest współpracownikiem wywiadu zagranicznego SWR. (PAP)

Lep/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
aod
Będą włamywali się do telefonów, a nasi obecni rządzący milczą? Toż to przecież koń ze skrzydłami Pegasus!
wolajust
Niemieckie fobie jakie mają pisowcy, braunisci i konfederaci świadczą o tym, żę to takie same wtyczki Kremla

Powiązane: Ataki hybrydowe i prowokacje Rosji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki