Rosną koszty utylizacji odpadów, ale regulacje dot. recyklingu prorozwojowe dla Krynicki Recykling (wywiad)

Regulacje, które wskazują m.in. minimalny poziom recyklingu odpadów komunalnych oraz poziom recyklingu w podziale na surowce są prorozwojowe - ocenił w wywiadzie dla PAP Biznes prezes Krynicki Recykling Adam Krynicki. Prezes spodziewa się, że po zwiększeniu mocy produkcyjnych hut szkła, za trzy lata Polska przekroczy moc globalną 2 milionów ton na rok produkcji wyrobów szklanych.

"Zgodnie z ustawą, minimalny poziom recyklingu odpadów komunalnych w gminach w 2020 r. powinien wynieść 50 proc. To rewolucja na polskim rynku. W przypadku niespełnienia wymaganych poziomów gminy będą albo płacić kary, albo będą odcinane od funduszy unijnych, dlatego rozwijają zbiórkę. Szkło jako jedyny surowiec ma, w mojej ocenie, szansę zbliżyć się do wymaganego poziomu" - powiedział prezes Adam Krynicki.

W jego ocenie, planowane poziomy recyklingu trudno będzie osiągnąć.

"Regulacje unijne, które wskazują, jaki poziom recyklingu mamy osiągnąć w podziale na surowce - w przypadku szkła dochodzi do 75 proc. w 2030 r. Bez zmiany podejścia i ogólnonarodowej kampanii edukacyjnej na ten moment jest to, według mnie, nierealne do osiągnięcia" - powiedział.

"Dla nas przepisy - zarówno ustawy gminne, jak i dyrektywy unijne - są bardzo prorozwojowe. Są wyzwaniem, ale i celem, który chcemy, by został osiągnięty. Przez wiele lat zbiórka selektywna była zbyt mała - dzisiejszy przymus to dla nas szansa" - dodał.

Zdaniem Krynickiego, zagrożeniem dla spółki są rosnące koszty - utylizacji odpadów, materiałów, energetyczne, wynagrodzeń czy logistyki, w której od kilkunastu lat grupa opiera się na outsourcingu usług.

Prezes ocenił, że na rynku dostępne jest coraz więcej surowca m.in. dzięki podwyżkom opłat za odbiór odpadów. Problemem natomiast jest to, że nowy surowiec, który pojawia się na rynku, jest gorszej jakości, co wpływa na wzrost kosztów utylizacji.

"W trzech kwartałach 2019 r. ponieśliśmy większe koszty utylizacji naszych odpadów poprodukcyjnych w porównaniu z poprzednim rokiem, bo jest ich coraz więcej, a w Polsce gwałtownie rosną także koszty samej utylizacji" - dodał.

Zdaniem prezesa, problemem w rozwoju spółki nie jest popyt na oczyszczone szkło, tylko jego pozyskanie, ale od zeszłego roku to się zmienia. Grupa zauważa zwiększony popyt na swoje produkty - szczególnie na trzy rodzaje szkła jednokolorowego.

"Popyt jest wielokrotnie wyższy niż możliwość nie tyle wyprodukowania, ale dostępu do szkła, a huty planują zwiększać moce produkcyjne w Polsce - szkło coraz bardziej wypiera z rynku plastik" - ocenił Krynicki.

Dodał, że w latach 2020-22 polskie huty szkła zbudują od podstaw najprawdopodobniej od 4 do 5 kompletnie nowych wanien szklarskich, co da łącznie ponad pół miliona więcej mocy produkcyjnych.

"Obecnie zdolność produkcyjna hut w Polsce nie przekracza 1,5-1,6 mln ton. Za trzy lata spodziewamy się, że Polska przekroczy moc globalną 2 milionów ton na rok produkcji wyrobów szklanych" - powiedział.

"Jeśli chodzi o ewentualne wyjście z produkcją za granicę, to jesteśmy wstępnie zainteresowani kilkoma krajami, ale nie możemy na ten temat na razie nic powiedzieć, bo trwają rozmowy. Natomiast jeśli chodzi o dostęp do surowca, czyli import do Polski – ściągamy surowiec do posegregowania, oczyszczenia z kilkunastu krajów, ale będziemy robić rozpoznanie rynku w kolejnych i wchodzić w te rynki. W tej chwili importujemy ok. 10 proc. surowca, ale pewnie niedługo będzie to kilkanaście proc., gdy dojdą kolejne kraje" - dodał prezes.

Powiedział, że Krynicki Recykling nie widzi potrzeby zwiększania swoich mocy produkcyjnych, a te, które obecnie posiada są wystarczające w perspektywie kilku najbliższych lat.

Obecnie globalne moce produkcyjne spółki to około 800 tys. ton rocznie wsadu, w tym około 140 tys. ton będzie mógł realizować nowy zakład w Czarnkowie.

"W tej chwili trwa jego rozruch i pracujemy na jedną zmianę. W najbliższych miesiącach będziemy zwiększać produkcję do poziomów docelowych" - dodał prezes.

Prezes przypomniał, że wyniki grupy za trzy kwartały 2019 r. nie obejmowały jeszcze działalności zakładu w Czarnkowie, który na pewno powiększy skalę biznesu.

"Do tej pory nie mieliśmy w Polsce północno-zachodniej zakładu, ale teraz dzięki funkcjonowaniu czwartej fabryki będziemy mogli realizować premię geograficzną, m.in. oszczędzając na kosztach transportu" - powiedział.

"Nie możemy jeszcze nic powiedzieć o wynikach za cały 2019 r., ale po trzech kwartałach mamy kilkunastoprocentowe wzrosty na przychodach, co wynika m.in. z gigantycznych podwyżek opłat recyklingowych, które miały miejsce w ciągu ostatnich miesięcy. Polacy zmuszeni, ale i zachęceni do segregacji sortują coraz więcej surowców, a to skutkuje większą dostępnością szkła, które sortujemy, czyścimy i sprzedajemy do hut" - dodał prezes.

Dominika Antoniak (PAP Biznes)

doa/ ana/

Źródło: PAP Biznes
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
KREC 3,94% 4,88
2020-03-31 13:22:48
WIG 1,95% 41 624,62
2020-03-31 17:15:02
WIG20 2,38% 1 512,84
2020-03-31 17:15:00
WIG30 2,19% 1 736,97
2020-03-31 17:15:00
MWIG40 0,61% 2 850,06
2020-03-31 17:15:00
DAX 1,22% 9 935,84
2020-03-31 17:37:00
NASDAQ -0,95% 7 700,10
2020-03-31 22:03:00
SP500 -1,60% 2 584,59
2020-03-31 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.