3,5 mln rubli, tyle średnio trzeba było w lipcu zapłacić za nowy samochód - czytamy w czwartkowym wydaniu „Pulsu Biznesu”. Sprzedaż aut wciąż jest niższa niż przed atakiem na Ukrainę w 2022 roku. Od stycznia do lipca 2026 roku sprzedano ich o prawie 184 tys. mniej niż w tym samym czasie w 2021 roku.


W pierwszym półroczu br. z rosyjskich taśm zjechało 378 tys. aut czyli niespełna 50 proc. mniej niż 5 lat wcześniej (w 2021 r. produkcja wyniosła 736 tys. egzemplarzy).
Fabryki, które dawniej należały do zachodnich koncernów zostały przejęte przez Rosjan, produkujących w nich modele wzorowane na chińskich.
Największym producentem pozostaje Łada, ale produkowane w Rosji Moskwicze i Tenety są już oparte na kontrukcjach takich marek jak JAC, Chery czy Hongqi H9 - pisze „PB” powołując się na Autonews.
W wyniku m.in. nałożonych przez Europę sankcji ceny nowych rosyjskich aut podskoczyły o ok. 76 proc. „Według Autostatu średnia ważona cena nowego auta wynosiła w Rosji w 2021 r. 1,99 mln rubli. W lipcu 2026 było to już 3,51 mln” - czytamy w „PB”.

Mimo nałożonych przez UE ograniczeń do Moskwy wciąż trafiają zachodnie auta. Jest to możliwe dzięki pośredniczeniu m.in. Chin czy Kazachstanu. Sprowadzenie auta tą drogą podnosi cenę średnio o 19 tys. euro względem pierwotnej stawki oferowanej np. w Niemczech.(PAP)
ekn/wr/



























































