Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 31.03.2022 r.

    2022-04-01 06:54
    publikacja
    2022-04-01 06:54

    Czwartek był trzydziestym szóstym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. "Prezydent Rosji Władimir Putin dokonał "potężnego błędu w ocenie" sytuacji na Ukrainie, w tym możliwości swoich wojsk, a jego doradcy boją się powiedzieć mu prawdę o wojnie - powiedział szef brytyjskiego wywiadu. Ukraiński parlament przygotowuje ustawę o zakazie działalności Patriarchatu Moskiewskiego oraz odebranie jego majątku. Żołnierze z Czarnobyla leczeni w centrum napromieniowania na Białorusi.

    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 31.03.2022 r.
    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 31.03.2022 r.
    fot. ALEXANDER ERMOCHENKO / / FORUM

    Relację ze środy zapisaliśmy tutaj.

    Zastępca mera: z Iziumu trzeba pilnie ewakuować 20 tysięcy ludzi

    Około 15-20 tys. mieszkańców miasta Izium na wschodzie Ukrainy potrzebuje pilnej ewakuacji, jednak wojska rosyjskie nie zgadzają się na korytarze humanitarne - poinformował w czwartek zastępca mera Iziumu Wołodymyr Macokin.

    "Najpilniejszej ewakuacji potrzebuje około 15-20 tys. mieszkańców. +Zielone korytarze+ nie są uzgadniane i nie ma ich już prawie 20 dni" - napisał Macokin na swoim Facebooku.

    Dodał następnie, że udało się ewakuować w czwartek około 2,5 tys. osób z rejonu (powiatu) iziumskiego. Nie było jednak ewakuacji z samego miasta - zastrzegł.

    Izium, leżący w obwodzie charkowskim, pozostaje w oblężeniu od pierwszych dni marca. W połowie miesiąca Macokin ostrzegał, że w mieście nie ma wody, żywności i lekarstw, a także prądu, ogrzewania i opieki medycznej. 

    Rosjanie, którzy opuścili Czarnobyl, zabrali ze sobą ukraińskich strażników

    Rosyjscy żołnierze, którzy opuścili Czarnobylską Elektrownię Atomową, zabrali ze sobą strażników z ukraińskiej Gwardii Narodowej, przetrzymywanych przez nich w charakterze zakładników od początku wtargnięcia 24 lutego - podaje w czwartek portal Ukrainska Prawda.

    "Z Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej zabrano naszych strażników z Gwardii Narodowej, którzy od pierwszego dnia byli zakładnikami w elektrowni, którzy ją ochraniali. Zabrali ich do samochodu i wywieźli" - powiedział mer miasta Sławutycz Jurij Fomiczew.

    Według niego Ukraińcy powrócą, kiedy dojdzie do dużej wymiany jeńców między Ukrainą i Rosją. Biuro prasowe Gwardii Narodowej potwierdziło portalowi Ukrainska Prawda doniesienia w sprawie wywiezienia przez Rosjan jej funkcjonariuszy.

    Wcześniej w czwartek ukraiński koncern Enerhoatom podał, że Rosjanie zamierzają opuścić Czarnobylską Elektrownię Atomową i pobliskie miasto Sławutycz.

    Później koncern opublikował w Telegramie zdjęcie dokumentu - "aktu przyjęcia i przekazania ochrony Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej" - stworzonego i podpisanego przez Rosjan. Stwierdzono w nim "brak zarzutów ze strony administracji ochranianego obiektu wobec wojsk Gwardii Narodowej Rosji".

    "Okazuje się, że ponad pięć tygodni okupanci +ochraniali+ elektrownię i to jeszcze jak dobrze - żadnych zarzutów" - skwitował ironicznie Enerhoatom. 

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy: zlikwidowano rosyjską stację dezinformacyjną w Charkowie

    W Charkowie rosyjskie wojska utworzyły stację walki elektronicznej. Wysłano stamtąd 5 tys. wiadomości do ukraińskich żołnierzy i pracowników administracji państwowej, wzywając do poddania się Rosjanom. Zlikwidowaliśmy tę instalację - przekazała w czwartek na Telegramie Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.

    "Wynik jest z góry przesądzony! Bądźcie rozsądni i nie popierajcie nacjonalizmu oraz skompromitowanych przywódców kraju, którzy już uciekli ze stolicy!" - tak, według SBU, miała brzmieć treść SMS-ów, rozsyłanych przez rosyjskie wojska ze stacji w Charkowie (https://t.me/SBUkr/4028).

    W ocenie służby, celem tej rosyjskiej operacji specjalnej było "obniżenie morale ukraińskich struktur siłowych".

    W komunikacie przekazano również, że oprzyrządowanie stacji dezinformacyjnej zostało rozmieszczone w obwodzie dniepropietrowskim, lecz zarządzano nim zdalnie z terytorium Rosji. 

    Pułk Azow apeluje do władz o operację odblokowania Mariupola

    Dowództwo pułku Azow zaapelowało do władz Ukrainy o przeprowadzenie operacji, mającej na celu odblokowanie oblężonego przez Rosjan Mariupola na południowym wschodzie kraju - podaje w czwartek portal Ukraińska Prawda.

    "Każdy dzień obrony miasta kosztuje życia naszych bohaterów. Nasz cel to wytrzymanie i odniesienie zwycięstwa w tej wojnie" - podkreślił w odezwie zastępca dowódcy pułku Azow Swiatosław Pałamar. "Jesteśmy pewni, że operacja odblokowania Mariupola przejdzie do historii jako heroiczny wyczyn naszego narodu. A jeśli do niej nie dojdzie - przejdzie to do historii jako wielka hańba" - dodał.

    Poinformował, że w oblężonym Mariupolu jest ok. 100 tys. mieszkańców. W razie przejęcia miasta rosyjscy żołnierze - pijani i pod wpływem euforii, w poczuciu bezkarności - popełnią ogromną liczbę zbrodni wobec mieszkańców - ostrzegł Pałamar.

    Zastępca dowódcy przekazał, że obrońcy Mariupola biorą udział w walkach, nawet jeśli są ranni (https://tinyurl.com/ut934my5). Jak przekazali eksperci warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), zasadniczymi punktami oporu w oblężonym Mariupolu mają być trzy główne zakłady przemysłowe. 

    Sztab Generalny: Rosjanie chcą utworzyć grupę wojsk do kontrolowania wschodnich regionów

    Na północnym wschodzie Ukrainy Rosjanie usiłują stworzyć nową grupę wojsk w celu przejęcia kontroli nad częściami obwodów charkowskiego, ługańskiego i donieckiego, w tym miastami Słowiańsk i Kramatorsk - poinformował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

    "Wróg próbuje atakować miasto Popasna, prawdopodobnie po to, by odciągnąć uwagę dowództwa wojskowego Ukrainy od prób przejęcia kontroli nad Iziumem i Mariupolem" - podał sztab w komunikacie w czwartek wieczorem na Facebooku.

    W komunikacie podano, że na lotnisko wojskowe w Homlu na Białorusi przerzuconych zostało około 200 najemników z krajów Bliskiego Wschodu. "Oprócz tego Rosja nadal przerzuca oddziały rakietowe na Białoruś w celu zwiększenia intensywności ostrzałów punktów i obiektów infrastruktury na terenie Ukrainy pociskami balistycznymi. W rejonie Homla zarejestrowano przybycie trzech zestawów rakietowych Iskander i dwóch zestawów obrony przeciwlotniczej S-300 do ich osłony" - podał sztab.

    Strona ukraińska oskarżyła wojska rosyjskie, że na zajętych terytoriach ograniczają przemieszczanie się ludności, biorą mieszkańców jako zakładników i wywożą zagrabione miejscowej ludności produkty żywnościowe.

    Rosyjskie oddziały coraz częściej zaminowują pozostawiany na Ukrainie sprzęt wojskowy i używają min-pułapek - twierdzi sztab.

    Oświadczenie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy opisuje sytuację na froncie na godz. 18 czasu lokalnego (godz. 17 w Polsce).

    Szef brytyjskich sił zbrojnych: pod wieloma względami Putin już przegrał

    Ambicje Rosji, by szybko zająć Kijów i całą Ukrainę rozpadły się i pod wieloma względami rosyjski prezydent Władimir Putin już przegrał - ocenił w czwartek szef brytyjskich sił zbrojnych adm. Tony Radakin.

    Nazwał on Putina "zmniejszoną postacią" w porównaniu z sytuacją sprzed miesiąca i wskazał, że NATO jest bardziej zjednoczone niż kiedykolwiek za jego życia, które obejmowało większość okresu zimnej wojny.

    "Myślę, że widzimy, iż ambicje Rosji, by zająć Kijów, by zająć całą Ukrainę, i to w bardzo szybki i imponujący sposób, rozpadły się. Wygląda na to, że teraz mniejszy nacisk kładzie się na Kijów, a większy na wschód i południe. Zaczynamy dostrzegać pierwsze oznaki wycofywania tych sił spod Kijowa i odwrotu zarówno do Rosji, jak i na Białoruś" - mówił Radakin po krótkim wystąpieniu, jakie miał w jednym w londyńskich think-tanków.

    Ostrzegł, że nadchodzące tygodnie "nadal będą bardzo trudne" dla Ukrainy, ale dodał: "Pod wieloma względami Putin już przegrał. Nie będąc dalekowzrocznym manipulatorem wydarzeń, za jakiego chciałby, żebyśmy go uważali, Putin zaszkodził sam sobie poprzez serię katastrofalnie błędnych decyzji".

    OSW: po 35 dniach wojny Rosjanie dążą do oderwania obwodu chersońskiego, by utrzymać połączenie lądowe z Krymem

    Rosjanie dążą do oderwania obwodu chersońskiego i utworzenia tam tzw. republiki ludowej, oznacza to, że chcą usankcjonować odłączenie tego obszary od Ukrainy, by utrzymać strategicznie połączenie lądowe z Krymem - oceniają eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po 35 dniach inwazji.

    Ewentualne powodzenie tego planu przyniesie kolejne naruszenie integralności terytorialnej państwa ukraińskiego, a tym samym będzie stanowiło następny czynnik uniemożliwiający zawarcie porozumienia pokojowego - zaznaczają Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW.

    Opisują również, że miejscowości odzyskane w ostatnich dniach przez siły ukraińskie coraz bardziej przypominają pułapki, w których obrońcy (a także próbująca się ewakuować ludność) są wiązani ogniem agresora i narażeni na straty wskutek ich wcześniejszego zaminowania.

    Władze Ukrainy i państw zachodnich sygnalizują wycofywanie się części sił rosyjskich z zajętych rejonów w obwodach kijowskim, czernihowskim i sumskim. Wojska agresora mają się odsuwać na północ od Kijowa, a także przenosić na Białoruś.

    Według Pentagonu ok. 20 proc. jednostek zaangażowanych dotychczas na północy Ukrainy ma zostać przerzuconych na wschód. Zdaniem ukraińskiego Sztabu Generalnego w związku z utrudnionym formowaniem dodatkowych pododdziałów najeźdźca ma kierować do walki żołnierzy z jednostek zabezpieczenia i kursantów uczelni wojskowych.

    Na kierunku północno-wschodnim wojska rosyjskie zintensyfikowały ostrzał i bombardowanie pozycji ukraińskich wokół Kijowa, m.in. w Irpieniu, w Makarowie i wzdłuż autostrady M06 na zachód od stolicy. Po kilkudniowym względnym uspokojeniu sytuacji na wschód od niej 30 marca wieczorem miało dojść do walk o Browary (w rejonie browarskim najeźdźca wciąż kontroluje trzy gminy). Nadal blokowany i bombardowany jest Czernihów, ostrzeliwane są także kolumny humanitarne ze wsparciem dla miasta.

    Na kierunku wschodnim Rosjanie kontynuowali ostrzał i bombardowanie pozycji ukraińskich w obwodach charkowskim, ługańskim i donieckim. Obrońcy mieli odeprzeć trzy ataki w okolicach Iziumu (walki uliczne toczą się jeszcze w południowej części miasta, przy czym obrońcy są okrążeni) i na kierunku Słowiańska. Wojska agresora ostatecznie przeprawiły się i umocniły na południowym brzegu rzeki Doniec. Charków i jego pozostające pod kontrolą ukraińską obrzeża są ostrzeliwane i bombardowane.

    W Donbasie siły ukraińskie miały odeprzeć łącznie pięć wrogich ataków. Popasna i Rubiżne w obwodzie ługańskim zostały zablokowane, nadal trwają w nich jednak starcia. Kolejną dobę ostrzeliwane i bombardowane są Kreminna, Lisiczańsk i Siewierodonieck. W obwodzie donieckim mają miejsce walki o miejscowości Nowobachmutiwka, Marjinka i Zołota Nywa. Obrońcy oczekują dalszego natarcia sił agresora na północ od Gorłówki (w stronę Kramatorska i Switłodarśka) oraz na północny wschód od Doniecka (w stronę Pokrowska). Zasadniczymi punktami oporu w oblężonym Mariupolu mają być trzy główne zakłady przemysłowe.

    Na kierunku południowo-wschodnim obrońcy Krzywego Rogu mieli odzyskać kontrolę nad miejscowościami Koczubejiwka, Orłowe i Zahradiwka na pograniczu obwodów chersońskiego i dniepropetrowskiego. Agresor podjął natomiast próbę obejścia pozycji przeciwnika od zachodu, nacierając na Ołeksandriwkę na pograniczu obwodów mikołajowskiego i dniepropetrowskiego. Nie ma informacji o sytuacji na południe od Zaporoża, gdzie poprzedniej doby trwały walki na ukraińskiej rubieży obrony. W okolicach Odessy wciąż obserwuje się rosyjskie zgrupowanie desantowe, trwa także wrogie rozpoznanie i dochodzi do ataków powietrznych na cele w obwodzie odeskim. W ataku rakietowym zniszczone zostały magazyny paliw w mieście Dniepr, zakład w położonym na jego obrzeżach Nowomoskowsku i jednostka wojskowa w obwodzie dniepropetrowskim.

    Według informacji ukraińskiego resortu obrony siły agresora uzupełniły w porcie w Sewastopolu jednostki ognia na okrętach wyposażonych w rakiety manewrujące Kalibr (dwie fregaty, sześć korwet i sześć okrętów podwodnych). Uzupełnienie amunicji odnotowano też m.in. na fregacie „Admirał Makarow”. Władze Odessy uznały, że najprawdopodobniej oznacza to, iż Rosjanie przygotowują się do kolejnych uderzeń rakietowych na obwód odeski i inne regiony kraju.

    Do Rady Najwyższej Ukrainy skierowano projekt ustawy, która przewiduje gratyfikację finansową dla żołnierzy wroga za oddanie się do niewoli wraz ze sprzętem wojskowym. Dobrowolnie przekazane uzbrojenie zostanie objęte następującym taryfikatorem w dolarach: samolot bojowy – 1 mln, śmigłowiec bojowy – 0,5 mln, wieloprowadnicowa wyrzutnia pocisków rakietowych – 25–30 tys., czołg – 100 tys., bojowy wóz piechoty lub transporter opancerzony – 50 tys., pojazd kołowy – 10 tys. Żołnierze armii rosyjskiej lub innych struktur siłowych, którzy je przekażą, znajdą się pod ochroną państwa ukraińskiego, gwarantującego im m.in. zmianę tożsamości.

    Brytyjski minister obrony: wraz z sojusznikami przekażemy Ukrainie więcej broni

    Wielka Brytania i jej sojusznicy zgodzili się wysłać więcej śmiercionośnej broni na Ukrainę, aby pomóc odpierać rosyjską inwazję - ogłosił w czwartek brytyjski minister obrony Ben Wallace.

    "W wyniku dzisiejszego spotkania na Ukrainę trafi więcej śmiercionośnej pomocy. Wiele krajów zgłosiło się z nowymi pomysłami lub zadeklarowało więcej pieniędzy" - powiedział Wallace po konferencji z udziałem ok. 30 państw wspierających Ukrainę, która odbyła się w Londynie.

    Nie sprecyzował, kto i jaką broń przekaże, ale wyjaśnił, że pomoc ta obejmie pociski artyleryjskie o większym zasięgu, amunicję i więcej broni przeciwlotniczej.

    Brytyjski minister obrony powiedział także, że w wyniku inwazji na Ukrainę Rosja jest teraz "mniejszym krajem". "Prezydent (Władimir) Putin nie jest już tą siłą, którą był kiedyś. Jest teraz człowiekiem w klatce, którą sam zbudował. Jego armia jest wyczerpana, poniosła znaczne straty. Reputacja tej wielkiej armii rosyjskiej została zniszczona. Musi nie tylko żyć z konsekwencjami tego, co robi z Ukrainą, ale także z konsekwencjami tego, co zrobił z własną armią" - powiedział Wallace stacji Sky News.

    Dodał, że jak się wydaje rosyjskie siły przegrupowują się i będą przesuwać swoją uwagę w kierunku południa i wschodu Ukrainy. 

    Generał: ukraińskie wojska odzyskały kontrolę nad Wyszogrodem

    Miasto Wyszogród w obwodzie kijowskim jest już pod kontrolą ukraińskich wojsk, a w najbliższym czasie oczekujemy jeszcze lepszych doniesień z okolic Kijowa - powiedział w czwartek zastępca szefa sztabu Wojsk Lądowych Ukrainy generał Ołeksandr Hruzewycz.

    "W ciągu jednego, dwóch dni sytuacja znacząco zmieni się na naszą korzyść" - oświadczył Hruzewycz, cytowany przez agencję UNIAN.

    Wcześniej w czwartek generał skomentował wycofanie się części wojsk rosyjskich z obwodu kijowskiego. "Przewidujemy dwa warianty: albo jest to przegrupowanie rosyjskich sił, albo te formacje zostaną teraz przerzucone do Donbasu" - powiedział Hruzewycz. Wyjaśnił, że nowym strategicznym celem Rosji ma być opanowanie obwodów donieckiego i ługańskiego w ich granicach administracyjnych.

    Wyszogród to 30-tysięczne miasto położone w bezpośrednim sąsiedztwie północnych dzielnic Kijowa.

    Władze obwodu ługańskiego: sytuacja się zaostrza, Rosjanie sprowadzają dużo sprzętu

    Szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj poinformował w czwartek, że w tym regionie, leżącym na wschodzie Ukrainy, sytuacja mocno się zaostrza, wojska rosyjskie sprowadzają znaczne ilości sprzętu i jednostki z Czeczenii na Kaukazie Północnym.

    Zdaniem Hajdaja Czeczeni są wykorzystywani jako oddziały zaporowe przeciwko zmobilizowanym ludziom, zabieranym z terytoriów okupowanych i kierowanym do walk przeciwko Ukrainie.

    Komentując gromadzenie sprzętu wojskowego, powiedział on, że wojska rosyjskie mogą podjąć próbę przedarcia się w rejonie miejscowości Popasna i Rubiżne. Sprzęt w większości rozładowywany jest w Debalcewe - miejscowości w obwodzie donieckim kontrolowanej przez prorosyjskich separatystów. Stamtąd przewożony jest do obwodu ługańskiego.

    "Mamy teraz o wiele więcej ostrzałów. Myślę, że kiedy ściągną dostateczną ilość sprzętu, spróbują przeprowadzić jakiś duży atak w rejonie Popasnej i Rubużnego. Na razie rzucają wszystkie świeżo zmobilizowane siły ciągle do ataku, żeby chociaż trochę się przebić. Nic jednak z tego nie wychodzi, dlatego teraz wszystko ostrzeliwują" - powiedział Hajdaj, cytowany przez portal Ukraińska Prawda.

    Dodał, że siły ukraińskie w środę ostrzelały sztab czeczeńskich wojskowych i zapewnił, że "nikt nie wyszedł stamtąd żywy".

    Pentagon: Rosjanie prawdopodobnie opuścili lotnisko w Hostomlu i wycofali się z Czarnobyla

    Rosyjskie wojska najprawdopodobniej opuściły podkijowskie lotnisko w Hostomlu i w większości wycofały się z terenu czarnobylskiej elektrowni - powiedział w czwartek wysoki rangą przedstawiciel Pentagonu. Jak dodał, mimo skupienia się rosyjskich działań na Donbasie, jak dotąd Rosjanie nie poczynili tam znacznych postępów.

    Przedstawiciel resortu obrony USA ocenił podczas briefingu dla dziennikarzy, że odwrót rosyjskich sił z pozycji na północ od Kijowa, w tym lotniska Antonowa w Hostomlu, jest przyznaniem się do fiaska operacji zajęcia stolicy Ukrainy.

    Oficjel dodał, że ukraińskie wojska prowadzą ataki na wycofujące się na Białoruś oddziały rosyjskie. Lotnisko w Hostomlu było jednym z pierwszych celów rosyjskiej ofensywy na Kijów, kilkukrotnie przeprowadzano tam próby desantu.

    Odnosząc się do opuszczanej przez Rosjan Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, oficjel stwierdził, że USA są "zaniepokojone brakiem zrozumienia lub stosowania się do jakichkolwiek protokołów bezpieczeństwa".

    Według Pentagonu wojska wycofywane spod Kijowa prawdopodobnie trafią do Donbasu, który stał się głównym priorytetem dla Rosjan, choć jak dotąd nie zaobserwowano tam, by na front dotarły większe posiłki.

    "Co się tyczy rzeczywistych postępów (w Donbasie), Rosjanie są sfrustrowani i nie odnieśli sukcesów" - powiedział przedstawiciel ministerstwa obrony USA. Ocenił, że Rosja może przygotowywać się do dłuższego konfliktu w regionie.

    Oficjel stwierdził, że Rosja zaostrzyła w ostatnim czasie swoją kampanię bombardowań lotniczych, przeprowadzając ponad 300 lotów dziennie. Celami bombardowań był m.in. Kijów. 

    Mer Charkowa: mieszkańcy zaczęli powracać do miasta

    Mieszkańcy Charkowa, którzy wyjechali z miasta z powodu rosyjskiej inwazji, zaczęli powracać do swoich domów. Jeśli zastają je zrujnowane, oferujemy miejsca noclegowe w przedszkolach, szkołach lub mieszkaniach u innych osób - powiedział w czwartek mer Charkowa Ihor Terechow.

    Szef władz miejskich, cytowany przez agencję UNIAN, wezwał mieszkańców do zachowania daleko idących środków ostrożności. "Nie mieliśmy jeszcze ani jednego spokojnego dnia, bez ostrzałów. Ataki nie są już wprawdzie prowadzone z powietrza, lecz wyłącznie ze stanowisk naziemnych, ale nadal wszystko jest możliwe" - stwierdził Terechow.

    Mer przekazał, że w Charkowie normalnie funkcjonują m.in. sklepy spożywcze, apteki i piekarnie. Regularnie dostarczana jest też pomoc humanitarna.

    Wcześniej w czwartek Terechow poinformował, że w ciągu 35 dni rosyjskiej inwazji rosyjska armia zniszczyła 15 proc. budynków mieszkalnych w Charkowie. Oszacował również, że miasto opuściła jedna trzecia mieszkańców.

    Doradca szefa MSW: główne walki przenoszą się w stronę Mariupola i wschodnich regionów

    Doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko powiedział w czwartek, że w wielu miejscach obwodu kijowskiego widoczne jest pewne wycofywanie się wojsk rosyjskich i że na razie główne walki przenoszą się w stronę Mariupola i wschodnich regionów kraju.

    "Na Kijowszczyźnie rzeczywiście (Rosjanie) wycofują swoje siły" - stwierdził Denysenko, cytowany przez agencję Ukrinform. Dodał, że obserwowane jest pewne wycofywanie się wojsk rosyjskich w wielu miejscach w obwodzie kijowskim. Wymienił Czarnobylską Elektrownię Atomową, którą Rosjanie zamierzają opuścić oraz miasto Sławutycz.

    "Na razie możemy mówić, że Rosjanie rzeczywiście opuszczają strefę czarnobylską. Będziemy oczekiwać, że przejdą przez granicę ukraińską" do Rosji - powiedział Denysenko.

    Ocenił, że na razie najważniejsze walki przenoszą się w stronę Mariupola i na obszary pomiędzy miastami Izium w obwodzie charkowskim i Wołnowacha w obwodzie donieckim.

    Denysenko zastrzegł, że niejasna jest sytuacja w obwodzie czernihowskim - regionie na północ od Kijowa, w pobliżu granicy z Białorusią. "Na razie to, co się tam dzieje bardziej przypomina rotację albo przegrupowanie" - ocenił.

    Szef NATO Jens Stoltenberg powiedział w czwartek, że z danych wywiadowczych wynika, iż jednostki rosyjskie nie wycofują się, ale przegrupowują. Ocenił, że Rosjanie próbują się przegrupować, uzupełnić zaopatrzenie i nasilić ofensywę w Donbasie. 

    Rosjanie ostrzelali kolumnę wolontariuszy, jedna osoba zginęła

    Wojska rosyjskie ostrzelały kolumnę wolontariuszy pod Czernihowem na północy Ukrainy - poinformowała w czwartek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa. Jedna osoba zginęła, a cztery zostały ciężko ranne.

    Pięć autobusów znalazło się pod ostrzałem, kiedy próbowały wjechać do oblężonego miasta, aby ewakuować ludzi - przekazała Denisowa. Pojazdami jechały wyłącznie cywilni wolontariusze - dodała.

    Wskutek ostrzału jedna osoba zginęła, z cztery zostały ciężko ranne. Jeden z pojazdów zdołał odjechać, kierowca został ranny.

    Rosjanie nie dają możliwości wywiezienia mieszkańców z Czernihowa, faktycznie przetrzymując dziesiątki tysięcy ludzi w charakterze zakładników, bez jedzenia, wody, ciepła - zaalarmowała rzeczniczka. Osiedla mieszkaniowe są pod codziennym ostrzałem z ciężkiej artylerii.

    Takie działania to zbrodnia wojenna i zbrodnia przeciwko ludzkości - podkreśliła. (https://tinyurl.com/9nn6knfa) 

    Władze lokalne: dwie miejscowości w obwodzie czernihowskim wyzwolone

    Dwie miejscowości w obwodzie czernihowskim na północy Ukrainy: Łukasziwka i Słoboda zostały wyzwolone z rąk wojsk rosyjskich - poinformował w czwartek szef obwodu Wiaczesław Czaus na komunikatorze Telegram: https://t.me/chernigivskaODA/758.

    Czaus poinformował, że "do tych wsi zdołano nareszcie przywieźć niezbędne" rzeczy. Dodał, że "mieszkańcy są zmęczeni, ale nie zachwiało to ich wiarą w Ukrainę". W obu wsiach trwa rozminowywanie i rozdawanie pomocy humanitarnej.

    Tymczasem ukraiński portal Hromadske podał, powołując się na własne źródła, że armia ukraińska wyzwoliła Buczę, 30-tysięczne miasto w obwodzie kijowskim. Jednak władze lokalne na razie tego nie potwierdziły.

    Enerhoatom: Rosjanie zamierzają opuścić czarnobylską elektrownię

    Rosjanie zamierzają opuścić Czarnobylską Elektrownię Atomową i pobliskie miasto Sławutycz - poinformował w czwartek ukraiński koncern Enerhoatom. Jak podano, część rosyjskich wojsk już udała się w stronę granicy z Białorusią.

    "Potwierdziły się informacje o tym, że okupanci, którzy zajęli Czarnobylską Elektrownię Atomową i inne obiekty w strefie wykluczenia, dwoma kolumnami wyruszyli w stronę ukraińskiej granicy z Białorusią" - napisano w komunikacie Enerhoatomu.

    Według niego o planach opuszczenia elektrowni Rosjanie mówili w czwartek rano ukraińskiemu personelowi obiektu. Na terenie elektrowni pozostaje "niewielka liczba" Rosjan.

    "Zaznaczamy, że potwierdziły się też informacje o fortyfikacyjnych instalacjach, okopach, które raszyści (Rosjanie) budowali bezpośrednio w czerwonym lesie, czyli najbardziej zanieczyszczonym (promieniowaniem) w całej strefie wykluczenia" - czytamy.

    "Nie dziwi więc, że okupanci otrzymali znaczne dawki promieniowania i spanikowali przy pierwszych objawach choroby. A objawia się bardzo szybko. Wśród wojskowych zaczął dojrzewać prawie bunt i zaczęli się stamtąd zabierać" - pisze koncern.

    Według Enerhoatomu są dane świadczące o tym, że w kierunku białoruskim formowana jest kolumna wojsk rosyjskich, które brały udział w oblężeniu Sławutycza (https://t.me/energoatom_ua/4264).

    Generał: obserwujemy częściowe wycofywanie się rosyjskich wojsk spod Kijowa

    Widzimy częściowe wycofywanie się rosyjskich taktycznych grup batalionowych z obwodu kijowskiego, ostatniej nocy prawie 700 sztuk rosyjskiego sprzętu wojskowego przemieściło się w stronę granicy z Białorusią - przekazał w czwartek zastępca szefa sztabu Wojsk Lądowych Ukrainy generał Ołeksandr Hruzewycz.

    "Przewidujemy dwa warianty: albo jest to przegrupowanie rosyjskich sił, albo te formacje zostaną teraz przerzucone do Donbasu" - powiedział generał, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda. Wyjaśnił, że nowym strategicznym celem Rosji ma być opanowanie obwodów donieckiego i ługańskiego w ich granicach administracyjnych.

    "Wojska, które pozostały nieopodal Kijowa, są jednak dosyć liczne. Nie ma się czego obawiać, ale te siły mogą jeszcze uczynić wiele złego, np. ostrzeliwać Kijów rakietami. Niemniej, mogę powiedzieć z całą pewnością, że wróg nie wejdzie do stolicy" - dodał Hruzewycz.

    Generał odniósł się również do sytuacji w Irpieniu w obwodzie kijowskim. Zapewnił, że miasto znajduje się pod kontrolą sił ukraińskich, lecz mieszkańcy, którzy stamtąd wyjechali, nie powinni jeszcze wracać do domów ze względu na ryzyko ostrzałów. Zwrócił także uwagę na duże zagrożenie z powodu min pozostawionych przez rosyjskie wojska.

    "W najbliższym czasie napłyną bardzo dobre wieści z obwodu kijowskiego" - zapowiedział Hruzewycz, wskazując na postępy ukraińskiej kontrofensywy na tym kierunku.

    36. dzień wojny: w Kijowie wciąż słychać eksplozje, ale na ulice wróciło życie

    Mimo zapewnień rosyjskich dowódców, że wojska agresora opuszczają obrzeża Kijowa, w czwartek w ukraińskiej stolicy nadal słychać było odgłosy eksplozji i ostrzałów. Ruch w mieście jest jednak zauważalnie większy. Dla autobusów komunikacji miejskiej został otwarty ruch trzecim mostem na Dnieprze – Południowym.

    Władze poinformowały, iż od początku rosyjskiej inwazji w Kijowie przyszło na świat 987 dzieci.

    W kijowskim metrze, które nadal pełni funkcję podwójną - środka transportu i schronu, zaczynają działać centra pomocy psychologicznej.

    Od piątku w godzinach 11-16 w sklepach i w restauracjach można będzie kupować alkohol, którego zakaz sprzedaży, obowiązywał w Kijowie od początku marca.

    Zwiększa się liczba otwartych sklepów spożywczych i odzieżowych, a także salonów fryzjerskich. Mer Kijowa Witalij Kliczko zwrócił się do wypożyczalni hulajnóg elektrycznych o udostępnienie sprzętu mieszkańcom, gdyż komunikacja miejska nadal działa w ograniczonym zakresie.

    W Kijowie obecnie funkcjonują 73 punkty szczepień przeciw COVID-19. Są tam dostępne szczepionki różnych firm, można przyjąć trzecią dawkę przypominającą.

    Liczba targów spożywczych w czwartek w Kijowie sięgnęła 12. Targowiska są czynne przez trzy godziny do południa.

    Władze Kijowa na czas wojny zmieniły zasady najmu lokali użytkowych znajdujących się w gestii miasta. Koszt wynajmu pomieszczeń wynosi symboliczną 1 hrywnę miesięcznie. Najemcy mają płacić tylko za usługi komunalne.

    Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainie zginęło 1232 cywilów; 1935 rannych

    Od 24 lutego, gdy rozpoczęła się rosyjska agresja na Ukrainę, do północy z środy na czwartek w efekcie działań wojennych na Ukrainie zginęło co najmniej 1232 cywilów, a 1935 zostało rannych - przekazało w czwartek Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR).

    W poprzednim raporcie w środę informowano o 1189 ofiarach cywilnych i 1901 rannych.

    Rzeczywisty bilans cywilnych ofiar wojny na Ukrainie jest prawdopodobnie znacznie wyższy - nie dotarły jeszcze informacje z niektórych regionów, w których wciąż toczą się ciężkie walki, inne dane są potwierdzane - podkreśla OHCHR w swoich codziennych komunikatach.

    Zaznaczono, że większość cywilnych ofiar zginęła lub doznała obrażeń wskutek użycia broni o szerokiej skali rażenia, takiej jak ciężka artyleria, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe czy pociski rakietowe używane również przez lotnictwo.

    Wicepremier: pilnej ewakuacji z Mariupola wymaga 100 tys. ludzi

    Pilnej ewakuacji z Mariupola na wschodzie Ukrainy wymaga ok. 100 tys. ludzi - zaalarmowała w czwartek ukraińska wicepremier Iryna Wereszczuk. Jak dodała, do tej pory udało się wydostać z miasta ok. 75 tys. osób.

    "Udało się nam wywieźć i pomóc w uratowaniu się 75 tysiącom ludzi. (...) Tych, którzy zostali i wymagają pilnej ewakuacji, jest jeszcze ok. 100 tys." - powiedziała Wereszczuk, cytowana przez agencję UNIAN. Jak dodała, to kobiety, dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne.

    "Kiedy mówimy o tym, ile Rosja deportowała na siłę osób, ukraińskich obywateli, sierot, mieszkańców domów starców, to chodzi o ok. 45 tys. ludzi" - przekazała wicepremier.

    Wywiad wojskowy wezwał żołnierzy białoruskich, by nie brali udziału w wojnie

    Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (wywiad wojskowy - GUR MO) zaapelował w czwartek do żołnierzy sił zbrojnych Białorusi, by odmawiali udziału w działaniach wojennych przeciwko Ukrainie.

    "Wywiad wojskowy Ukrainy zwraca się do żołnierzy sił zbrojnych Białorusi i wzywa ich, by odmówili udziału w zbrodniczej agresji Rosji przeciwko naszemu krajowi" - napisano w oświadczeniu opublikowanym przez GUR MO na Facebooku.

    Wywiad ukraiński oświadczył, że "dokonywane każdego dnia zbrodnie wobec ludności cywilnej", w tym wobec kobiet i dzieci, "nie mają nic wspólnego z męstwem wojennym, honorem oficera i obowiązkiem wobec Białorusi".

    Zapewnił jednocześnie, że dysponuje "pełnymi danymi osobowymi wszystkich wojskowych, a także ich krewnych, ze składu oddziałów sił zbrojnych Białorusi, których próbuje się wciągnąć w haniebną, obcą dla nich i skazaną na porażkę wojnę przeciw Ukrainie".

    "Ukraina nigdy nie stanowiła zagrożenia, nie planowała i nie planuje w przyszłości jakichkolwiek działań agresywnych wobec Białorusi" - głosi oświadczenie ukraińskiego wywiadu wojskowego.

    Mieszkańcy miasta Hoła Prystań protestują, żądając uwolnienia mera

    Mieszkańcy miasta Hoła Prystań w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy wyszli na akcję protestu, by zażądać od Rosjan uwolnienia porwanego przez nich mera Ołeksandra Babycza i innych osób - podaje w czwartek Suspilne.

    Manifestacja, w której wzięli udział przedstawiciele lokalnych władz, aktywiści, mieszkańcy, odbyła się na placu obok siedziby rady miejskiej.

    Zgromadzeni skandowali: "Wolność dla mera!", "Wolność dla zakładników!", "Hoła Prystań to Ukraina!", "Obwód chersoński to Ukraina!". Podczas akcji odśpiewano hymn państwowy i hymn tego liczącego kilkanaście tysięcy mieszkańców miasta.

    O porwaniu Babicza biuro prokuratora generalnego Ukrainy poinformowało we wtorek. Mera uprowadzono w poniedziałek. Suspilne opublikowało nagranie z demonstracji: (https://tinyurl.com/ymnaaaub) 

    Prokuratura generalna wszczęła 3,5 tys. śledztw przeciwko wojskowym Rosji

    Prokuratura generalna Ukrainy wszczęła 3,5 tys. postępowań karnych przeciwko wojskowym Rosji z powodu naruszenia zwyczajów praw i zwyczajów wojny - powiadomił w czwartek doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak na Twitterze.

    Podolak wyjaśnił, że najcięższe sprawy dotyczą "zabijania obywateli, masowej przemocy, nadużyć wobec dzieci, tortur". Zapewnił, że chodzi o udokumentowane fakty. Wyraził przekonanie, że "skutki dla Federacji Rosyjskiej będą katastrofalne".

    O pociągnięciu do odpowiedzialności winnych zbrodni na Ukrainie mówił w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przemówieniu do deputowanych izby niższej parlamentu Holandii.

    Premier: pracujemy nad powrotem do kraju Ukraińców siłą wywiezionych do Rosji

    Pracujemy nad powrotem do kraju Ukraińców, którzy zostali uprowadzeni lub siłą wywiezieni na terytorium Rosji - poinformował w czwartek na Twitterze premier Ukrainy Denys Szmyhal po rozmowie z szefem Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) Peterem Maurerem.

    "Zgodziliśmy się na organizację korytarzy humanitarnych. Z Ukrainy na Ukrainę! Rozmawialiśmy o wspólnym wsparciu finansowym Ukraińców poprzez (rządową aplikację) Diia. Pracujemy nad powrotem do kraju Ukraińców, którzy zostali uprowadzeni lub siłą wywiezieni na terytorium Rosji" - napisał Szmyhal. (https://twitter.com/Denys_Shmyhal/status/1509475885723828225)

    Ukraina oskarża Rosję o deportację tysięcy ukraińskich cywilów do Rosji od początku wojny 24 lutego - przypomina agencja Reutera. 

    Doradca prezydenta: Rosjanie zniszczyli większość naszego przemysłu zbrojeniowego

    Rosjanie zniszczyli niemal cały ukraiński przemysł zbrojeniowy - powiedział w czwartek doradca prezydenta Ukrainy Ołeksji Arestowycz, cytowany przez agencję Reutera.

    Prezydencki doradca przekazał również, że ukraińska propozycja pokojowa złożona podczas wtorkowych rozmów z delegacją rosyjską w Stambule jest "idealnym porozumieniem, które kilkakrotnie, w sposób podstawowy wzmacnia naszą pozycję".

    Arestowycz zaznaczył, że według zaproponowanej umowy Ukraina byłaby chroniona przed przyszłymi zagrożeniami przez międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa, których Rosja nie byłaby w stanie zawetować.

    Podczas rozmów we wtorek władze Ukrainy zaproponowały przyjęcie przez ich kraj statusu państwa neutralnego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa, co oznacza, że Ukraina nie mogłaby dołączyć do żadnego sojuszu militarnego, a na jej terytorium nie zostałyby rozlokowane obce bazy wojskowe.

    Wśród gwarantów tego mechanizmu Ukraina widziałaby stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (USA, Wielką Brytanię, Chiny, Francję, Rosję) oraz Turcję, Niemcy, Kanadę, Włochy, Polskę i Izrael - przekazał po rozmowach główny ukraiński negocjator Dawyd Arachamija

    Podpisanie ukraińsko-rosyjskiej umowy pokojowej będzie możliwe tylko w razie wycofania się sił rosyjskich na pozycje zajmowane 23 lutego, czyli przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę – podkreślił Arachamija.

    Rosyjscy żołnierze zostali przewiezieni do centrum leczenia napromieniowania na Białorusi

    Rosyjscy żołnierze, którzy okupowali Czarnobyl, zostali przewiezieni do centrum leczenia chorób popromiennych na Białorusi - poinformował w środę wieczorem Jarosław Jemelianenko, członek Państwowej Agencji Ukrainy ds. Zarządzania Strefą Wykluczenia, powołując się na białoruskie źródła.

    "Kolejni napromieniowani rosyjscy terroryści, którzy zdobyli strefę czarnobylską, zostali dziś przewiezieni do białoruskiego centrum leczenia chorób popromiennych" - napisał Jemelianenko (https://tinyurl.com/53wsspzz).

    Jak dodał, zasady postępowania na terytorium strefy wykluczenia są jasne i obowiązują każdego, bo fizyka "działa niezależnie od statusu czy pagonów".

    "Przy minimalnej inteligencji dowódców czy żołnierzy można było uniknąć takich konsekwencji. Kraina małp" - napisał Jemelianenko.

    Z informacji, na które Jemelianenko powołuje się w swoim wpisie, wynika, że rosyjscy żołnierze są "regularnie przywożeni" do centrum leczenia chorób popromiennych.

    W środę wieczorem wojska rosyjskie zaczęły wycofywać część oddziałów okupujących Czarnobyl, o czym poinformowali przedstawiciele Pentagonu. Według amerykańskiego resortu jest to jeden z obszarów, z których Rosja wycofała żołnierzy na Białoruś w celu uzupełnienia składu osobowego sił.

    Parlament przygotowuje ustawę o zakazie działalności popierającego wojnę Patriarchatu Moskiewskiego

    Ukraiński parlament przygotowuje ustawę o zakazie działalności Patriarchatu Moskiewskiego oraz odebranie jego majątku z powodu prowojennej postawy patriarchy Cyryla - poinformował w czwartek serwis informacyjny Nexta.

    Projekt proponuje zakaz "działalności Patriarchatu Moskiewskiego – Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego oraz organizacji religijnych wchodzących w skład Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, w tym Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego".

    Wedle ustawy cały majątek kościelny zakazanych kościołów zostanie upaństwowiony w ciągu 48 godzin od dnia wejścia w życie ustawy.

    W piątek zwierzchnik Cerkwi Prawosławnej Ukrainy metropolita Epifaniusz zwrócił się do wiernych, podkreślając lojalność patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Cyryla wobec władz Federacji Rosyjskiej oraz zauważając, że błogosławi on wojnę przeciw Ukrainie.

    Ukraiński negocjator: ciąg dalszy rozmów z Rosją już w piątek

    "Negocjacje z delegacją rosyjską zostaną wznowione online 1 kwietnia. Podczas rozmów w Turcji ogłosiliśmy też potrzebę spotkania przywódców obu krajów. Delegacja rosyjska odpowiedziała, że najpierw potrzebny jest bardziej spójny projekt umowy. W ciągu tygodnia ustalimy to, co zależy od uczestników procesu negocjacji. I mamy nadzieję, że w dalszej kolejności spotkają się prezydenci obu krajów. Jednocześnie nalegamy, aby takie spotkanie nie odbyło się w Rosji czy na Białorusi" - napisał Arachamija.

    Władze: Rosjanie użyli pocisków fosforowych, raniąc 11 osób, w tym 4 dzieci

    W trzech miejscowościach obwodu donieckiego na wschodzie Ukrainy rosyjscy żołnierze ponownie użyli pocisków fosforowych, raniąc 11 mieszkańców miejscowości Marjinka, w tym czworo dzieci - poinformował w czwartek na Telegramie gubernator obwodu Pawło Kyryłenko.

    "Jedenastu rannych cywilów z hromady marjinskiej, w tym czworo dzieci, przewieziono do szpitala w mieście Kurachowe" - napisał Kyryłenko.

    Gubernator nawoływał także do ewakuacji cywilów z miejscowości przyfrontowych. Jak podkreślił, ewakuacja jest tymczasowa, a najważniejsze jest ratowanie życia.

    Kyryłenko przekazał w środę, że wojska rosyjskie używają amunicji fosforowej do ostrzeliwania miejscowości na linii frontu w obwodzie donieckim. Amunicja fosforowa została zakazana przez Konwencję Genewską z 1977

    Słoweńscy dyplomaci ściągnęli z ambasady w Kijowie flagę swojego kraju, bo przypominała flagę Rosji

    Słoweńscy dyplomaci ściągnęli z gmachu ambasady w Kijowie flagę kraju, ponieważ przypominała flagę Rosji - poinformował w czwartek portal Klix, powołując się na Bosztjana Lesjaka, charge d'affaires Słowenii na Ukrainie.

    "Z dumą z powrotem wznieśliśmy w Kijowie flagę Słowenii i Unii Europejskiej, jednak następnego poranka odwiedzili nas funkcjonariusze ukraińskiej gwardii narodowej i policji, prosząc o tymczasowe usunięcie flagi, ponieważ przypomina ona flagę rosyjską" - powiedział słoweński dyplomata.

    Na obie flagi składają się te same kolory ułożone w tej samej kolejności - biały, niebieski i czerwony. Na fladze Słowenii znajduje się dodatkowo herb państwowy.

    Słowenia w poniedziałek ponownie otworzyła swoją placówkę dyplomatyczną w Kijowie. 

    GCHQ: doradcy Putina boją się powiedzieć mu prawdę o wojnie

    Prezydent Rosji Władimir Putin dokonał "potężnego błędu w ocenie" sytuacji na Ukrainie, w tym możliwości swoich wojsk, a jego doradcy boją się powiedzieć mu prawdę o wojnie - powiedział w czwartek szef brytyjskiego wywiadu elektronicznego GCHQ Jeremy Fleming.

    Rzadko wypowiadający się publicznie Fleming podczas wystąpienia w Australii powiedział, że "niesprowokowany i zaplanowany atak" Putina na Ukrainę był "szokujący w każdym znaczeniu tego słowa". Dodał, że według danych wywiadowczych rosyjski przywódca nadal "próbuje zrealizować swój plan", ale "mu się to nie udaje".

    "Coraz bardziej wygląda na to, że Putin dokonał potężnego błędu w ocenie sytuacji. Jest jasne, że źle ocenił opór narodu ukraińskiego. Nie docenił siły koalicji, którą jego działania zmobilizowały. Nie docenił gospodarczych konsekwencji sankcji. Przecenił zdolność swojego wojska do zapewnienia szybkiego zwycięstwa" - mówił Fleming.

    "Widzieliśmy rosyjskich żołnierzy, którym brakuje broni i morale, odmawiających wykonywania rozkazów, niszczących własny sprzęt, a nawet przypadkowo zestrzeliwujących własny samolot. I chociaż uważamy, że doradcy Putina boją się powiedzieć mu prawdę, to to, co się dzieje, i zakres tych błędnych ocen muszą być dla reżimu krystalicznie jasne" - dodał.

    "Wszystko to składa się na strategiczny błąd w ocenie, przed którym przywódcy zachodni ostrzegali Putina. Staje się to jego osobistą wojną, której koszty ponoszą niewinni ludzie na Ukrainie, a w coraz większym stopniu także zwykli Rosjanie" - podkreślił dyrektor GCHQ. Działania na polu informacyjnym podejmowane przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ocenił natomiast jako niezwykle skuteczne.

    Fleming powiedział również, że tzw. grupa Wagnera, rosyjska prywatna firma wojskowa, która, jak się uważa, ma bliskie powiązania z Kremlem, jest gotowa "wysłać dużą liczbę personelu na Ukrainę, aby walczył u boku Rosjan", a jej najemnicy byliby prawdopodobnie wykorzystywani jako "mięso armatnie", aby spróbować ograniczyć straty wśród rosyjskich żołnierzy. Wyraził też opinię, że ewentualne zbliżenie Chin i Rosji niesie za sobą większe ryzyko dla Pekinu, oraz ostrzegł, że rosyjscy hakerzy "szukają celów" w krajach, które sprzeciwiają się działaniom Moskwy.

    GCHQ jest główną brytyjską agencją szpiegowską zajmującą się wywiadem elektronicznym i innymi formami wywiadu komunikacyjnego.

    Rosyjskie wojska uszkodziły gazociąg w Charkowie

    W wyniku rosyjskiego ostrzału Charkowa na wschodzie Ukrainy uszkodzony został gazociąg, przez co 34 tys. mieszkańców zostało pozbawionych dostaw gazu - poinformowało w czwartek lokalne przedsiębiorstwo gazownicze, cytowane przez agencję Interfax-Ukraina.

    Podczas kolejnego ostrzału Charkowa bezpośrednie trafienie pociskiem w jedną z dzielnic z miasta spowodowało uszkodzenie podziemnego gazociągu średniego ciśnienia o średnicy 720 mm - przekazała gazownia w Charkowie na Facebooku .

    "Toczące się walki, ciągłe ostrzały i niemożliwe do przewidzenia bombardowania uniemożliwiają prace naprawcze tego rurociągu" - napisano

    W Kijowie od piątku zostanie częściowo dozwolona sprzedaż alkoholu

    Ograniczenie handlu alkoholem zostanie w Kijowie częściowo zniesione od piątku - zawiadomiła w czwartek wojskowa administracja ukraińskiej stolicy w komunikacie opublikowanym w komunikatorze Telegram.

    "Od 1 kwietnia w Kijowie zostanie częściowo dozwolona sprzedaż alkoholu. Można go będzie nabyć od 11.00 do 16.00 w sklepach i lokalach gastronomicznych" - czytamy we wpisie.

    W związku z wprowadzeniem stanu wojennego na Ukrainie obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu.

    Mer Lwowa: potrzebujemy żywności, leków i pieniędzy, ale przede wszystkim międzynarodowej izolacji Rosji

    Potrzebujemy jedzenia, medykamentów i wsparcia finansowego, ale przede wszystkim potrzebna jest międzynarodowa izolacja Rosji – podkreśla mer Lwowa Andrij Sadowy. Z jednej strony są rozmowy o sankcjach, ale każdego dnia Rosja otrzymuje środki za ropę i gaz – wskazał.

    Sadowy relacjonował w porannej audycji Radia Zet, że ostatnia noc we Lwowie minęła spokojnie. "W dzień były natomiast trzy potężne alarmy. Ten tydzień był bardzo ciężki, Rosja cały czas wypuszcza rakiety. (...) We Lwowie jest wiele zrujnowań" – przekazał.

    Zaznaczył, że aby zrozumieć sytuację we Lwowie trzeba sobie wyobrazić, że mieszka tam normalnie około miliona osób, a teraz jest dodatkowe 200 tys. czyli tak, jakby jeszcze jedno miasto dojechało.

    "Przebudowane są szkoły, teatry, sale sportowe; tam mieszkają teraz ludzie. Mieszkańcy wpuszczają przybyłych do siebie do domu. Nie ma miejsc w hotelach czy hostelach, wszystko jest zajęte. Sytuacja jest ustabilizowana, bo w pierwszych trzech tygodniach na dworzec przyjeżdżało każdego dnia 60 tys. osób, teraz ok. 10 tys." – podał.

    Wskazał, że część osób zostaje we Lwowie, a część wyrusza dalej m.in. do państw Unii Europejskiej. Mer Lwowa mówił, że miasto jest przygotowane do funkcjonowania w sytuacji kryzysowej. "Mieliśmy poczucie, że Rosja będzie atakować" – stwierdził, akcentując, że wcześniej poczyniono przygotowania.

    Sadowy prognozuje, że po wojnie we Lwowie zostanie 50 tys. osób, a 150 tys. wróci do siebie. "Już myślimy o nowych warunkach. Trzeba budować nowe mieszkania. Trzeba zbudować milion metrów kwadratowych nowych mieszkań dla uchodźców. To mój obowiązek" - powiedział.

    Pytany, ile jego zdaniem potrwa wojna, Sadowy wyraził przypuszczenie, że do końca lata. "Wszyscy muszą zrozumieć, że Rosja dziś to państwo nazistowskie. Zabili ponad 1400 dzieci. Rujnują miasta m.in. Charków, Mariupol, Kijów; to morderstwo" – podkreślił.

    Sadowy zaakcentował, że "świat musi izolować Rosję". "Rosja zawsze była i będzie naszym sąsiadem i zawsze będzie źródłem agresji. Przerwa potrwa może rok, może pięć, może dziesięć lat, dlatego zawsze musimy być przygotowani" – stwierdził. Dlatego Ukraina – jak kontynuował - musi wzmacniać swoją armię, Polska także.

    "Polacy dobrze rozumieją, co to jest Rosja. Pomoc od was jest największa. Wielu prezydentów miast było u mnie m.in. Gdańska i Sopotu, Przemyśla. Wielu polityków przyjeżdża. Bardzo dziękuję. Całe życie będę pamiętał szczerą pomoc" – podkreślił.

    "Wszystkiego potrzebujemy – jedzenia, medykamentów, wsparcia finansowego. Główna rzecz, jakiej potrzeba to rozumienie, że Rosja ma przegrać, ma być totalnie izolowana" – stwierdził.

    Wskazał, że rozmowy na arenie międzynarodowej trwają, a każdego dnia Rosja otrzymuje środki za ropę, gaz i nikiel. "Niemcy i Francuzi nadal płacą. Polski rząd podjął twarde decyzje, żeby nie współpracować z Rosją, ale inni dalej to robią. Z jednej strony są rozmowy o sankcjach, a z drugiej każdego dnia wojny Rosja otrzymuje biliard euro" – mówił. "Konieczna jest totalna izolacja Rosji" - podkreślił. 

    Pentagon: Rosja wycofała mniej niż 20 proc. wojsk spod Kijowa

    Rosja wycofała mniej niż 20 proc. wojsk spod Kijowa i Czernihowa - poinformował w środę rzecznik Pentagonu John Kirby. Jak dodał, część z nich trafiła na Białoruś, ale żadne z jednostek nie wróciły do Rosji.

    Kirby zaznaczył podczas konferencji prasowej, że wojska w ciągu ostatniej doby zostały przemieszczone spod Kijowa, Czernihowa i Sum. Dodał, że pierwsze oddziały, których ruchy zaobserwowano, były rozmieszczone na lotnisku Antonowa w Hostomelu pod Kijowem.

    Podkreślił, że w ocenie resortu nie jest to wycofanie, lecz relokacja tych sił w celu uzupełnienia oddziałów i napraw, zanim powrócą one na front. Dodał, że miasta te nadal są intensywnie ostrzeliwane i nie ma oznak deeskalacji ze strony Rosji.

    Rzecznik Pentagonu podkreślił, że Rosja w ostatnim czasie zintensyfikowała swoje działania w Donbasie, ściągając tam posiłki, m.in. w postaci ok. 1000 najemników z Grupy Wagnera. Wagner prowadzi też rekrutację w Syrii, Libii i innych państwach Afryki.

    Odnosząc się do sytuacji w Mariupolu, Kirby stwierdził, że są wskazania mówiące o obecności rosyjskich wojsk w pobliżu centrum miasta, ale wciąż trwają "bardzo, bardzo ciężkie walki".

    Kirby odniósł się też do kwestii zmian w rozmieszczeniu sił USA i NATO na wschodniej flance Sojuszu. Przyznał, że w obliczu rosyjskiej agresji możliwe jest stałe rozlokowanie dodatkowych sił, choć zaznaczył, że decyzje w tej sprawie nie zostały podjęte.

    Sztab generalny: Rosja szykuje się do tworzenia administracji okupacyjnej na zajętych terytoriach

    "Kierownictwo Federacji Rosyjskiej rozważa utworzenie władz okupacyjnych na czasowo zajętych terytoriach. Według dostępnych informacji na terenie Federacji Rosyjskiej dobierani są pracownicy organów ścigania, prokuratur i sądów, którzy w przyszłości trafią na terytorium Ukrainy" - czytamy w komunikacie sztabu.

    Jednocześnie w zajętym na początku marca przez rosyjskie wojska Chersoniu na południu Ukrainy Moskwa przygotowuje "referendum", które ma doprowadzić do utworzenia na tym obszarze prorosyjskiej, separatystycznej "republiki ludowej".

    Ekspert: Rosja jest przesiąknięta imperializmem, trudno to zmienić

    Jest złudzeniem, że można zmienić zachowanie Rosji, bo problemem jest nie tylko Władimir Putin, lecz to, że zdecydowana większość jej populacji jest przesiąknięta imperialistycznym szowinizmem - mówi PAP Edward Lucas, brytyjski publicysta i ekspert zajmujący się Rosją.

    "Próbujemy zmienić zachowanie Rosji od 1991 roku i niemal wszystko, co zrobiliśmy, okazało się kontrproduktywne. Zatem pomysł, że moglibyśmy np. wesprzeć jedną konkretną frakcję w Rosji przeciwko innej, nie ma oparcia w faktach. Tym, co możemy robić jest powstrzymywanie Rosji. Możemy ją odcinać od pieniędzy, ograniczać jej możliwość importowania towarów, których potrzebuje, bo sankcje mają pewien efekt powstrzymujący. Możemy też próbować dotrzeć do rosyjskiej populacji poprzez działania psychologiczne i informacyjne, tak samo, jak próbowaliśmy docierać do populacji nazistowskich Niemiec w czasie II wojny światowej" - wyjaśnia Lucas.

    Dodał, że kraje demokratyczne powinny być umiarkowane w swoich oczekiwaniach co do tego, że uda się zmienić zachowanie Rosji, zwłaszcza, że będzie ona dalej próbowała zastraszać świat.

    Lucas wyraził opinię, że same sankcje nie wystarczą i należy równocześnie zwiększyć pomoc wojskową dla Ukrainy. "Jestem dość sceptyczny, jeśli chodzi o skuteczność sankcji. Są nałożone na Kubę, Iran, Koreę Północną, Zimbabwe i inne kraje i nie mogę powiedzieć, by było widać ich efekt. Myślę, że oprócz sankcji tym, co powinniśmy robić, jest udzielanie pomocy wojskowej, ponieważ Ukraina toczy wojnę w naszym imieniu" - podkreślił.

    Zapytany o to, jak długo powinny być utrzymywane sankcje nałożone na Rosję, Lucas odparł, że musiałoby zostać spełnionych szereg warunków. "Sądzę, że jeśli mielibyśmy w Rosji nowe przywództwo, które wycofałoby wojska z Ukrainy, byłoby skłonne zapłacić reparacje wojenne za dokonane zniszczenia i próbowałoby ponownie zintegrować Rosję z cywilizowanym światem, to wtedy moglibyśmy pomyśleć o zniesieniu sankcji" - powiedział.

    Przyznał jednak, że taka zmiana jest obecnie trudna do wyobrażenia. "Jest problemem to, że rosyjska populacja jest głęboko przesiąknięta tym imperialistycznym, etnocentrycznym szowinizmem i odejście od tego byłoby dla niej wielkim szokiem. Mam wielką sympatię dla tych odważnych indywidualnych Rosjan, którzy czasem ponoszą poświecenia i podejmują ryzyko, żeby przeciwstawić się reżimowi Putina, ale jest wiele osób w Rosji, które nie są przeciwko Putinowi, lecz przeciwko temu, jak wojna wpłynęła na ich styl życia" - zauważa Lucas.

    "Musimy być bardzo ostrożni zanim zaczniemy mówić, że każdy, kto opuszcza teraz Rosję jest bohaterem opozycji. Wiele z tych osób po prostu chce utrzymać przyjemne życie. I być może cieszyli się oni takim życiem przez ostatnie 20 lat, gdy inne kraje cierpiały w efekcie rosyjskiego imperializmu" - dodaje.

    Edward Lucas jest brytyjskim publicystą zajmującym się przede wszystkim Rosją i kwestiami bezpieczeństwa, był w przeszłości korespondentem tygodnika "The Economist" w Moskwie, obecnie jest związany z dziennikiem "The Times", a także jako ekspert z amerykańskim think-tankiem Centre for European Policy Analysis. Rozmowa została przeprowadzona przy okazji organizowanej przez stowarzyszenie polskich studentów na University College London dorocznej konferencji UCL Leaders, która w miniony weekend odbyła się w Londynie.

    Sztab generalny: w ciągu ostatniej doby Ukraińcy zestrzelili cztery samoloty nieprzyjaciela

    "Siły Powietrzne Sił Zbrojnych Ukrainy w ostatniej dobie trafiły siedem celów powietrznych - cztery samoloty, jeden bezpilotowiec i dwa pociski manewrujące. (...) Nasi żołnierze zniszczyli też 10 czołgów, 18 pojazdów opancerzonych, 13 pojazdów kołowych oraz 15 systemów artyleryjskich" - czytamy w podsumowaniu.

    Rosyjskie wojska zaminowały cmentarz

    Rosyjscy okupanci zaminowali cmentarz w Trościańcu w obwodzie sumskim na północnym wschodzie Ukrainy - przekazał w nocy ze środy na czwartek na Telegramie szef administracji obwodowej Dmytro Żywycki, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

    "Niestety, w naszych wyzwolonych hromadach wciąż znajduje się wiele min, mnóstwo zaminowanych pól, poboczy dróg. Zaminowano nawet cmentarz w Trościańcu" - powiedział Żywycki.

    W sobotę Trościaniec został odbity przez wojska ukraińskie z rąk sił rosyjskich.

    Władze: w obwodzie mikołajowskim od początku wojny zginęło 134 cywilów, w tym sześcioro dzieci

    "Od początku rosyjskiej agresji w obwodzie mikołajowskim zginęły 134 osoby, w tym sześcioro dzieci. Kolejne 415 mieszkańców zostało rannych, w tym trzydzieścioro dzieci" - powiedział Kim podczas konferencji prasowej w środę, cytowany przez agencję Ukrinform.

    Według gubernatora uszkodzone zostały 1622 budynki cywilne, w tym 1200 budynków mieszkalnych. Reszta to szkoły, przedszkola i inne obiekty infrastruktury cywilnej.

    Wcześniej w środę Kim informował, że walki wciąż trwają w całym regionie, a władze pracują dalej nad wzmocnieniem zdolności obronnych.

    Brytyjskie ministerstwo obrony: wbrew deklaracjom Rosja atakuje na północy Ukrainy

    "Pomimo rosyjskich oświadczeń wskazujących na zamierzone ograniczenie aktywności wojskowej wokół Czernihowa, w dalszym ciągu prowadzony jest znaczący rosyjski ostrzał i uderzenia rakietowe. Siły rosyjskie nadal zajmują pozycje na wschód i zachód od Kijowa, pomimo wycofania ograniczonej liczby jednostek. W najbliższych dniach dojdzie prawdopodobnie do ciężkich walk na przedmieściach miasta. Ciężkie walki trwają w Mariupolu, który jest kluczowym celem sił rosyjskich, jednak siły ukraińskie nadal kontrolują centrum miasta" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

    Sztab generalny: straty Rosjan wynoszą już ok. 17,5 tys. żołnierzy

    Całkowite straty bojowe Rosjan na dzień 31 marca to według ukraińskich danych: około 17,5 tys. ludzi (zabitych, rannych, wziętych do niewoli), a także: 614 czołgów, 1735 bojowych pojazdów opancerzonych, 311 systemów artyleryjskich, 96 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy obrony przeciwlotniczej, 135 samolotów, 131 śmigłowców, 1201 pojazdów kołowych, siedem jednostek pływających, 75 cystern, 83 bezzałogowce, cztery systemy rakietowych pocisków balistycznych krótkiego zasięgu.

    Jak zaznaczono, dane są doprecyzowywane, a dokładne obliczenia komplikuje duża intensywność działań wojennych na Ukrainie.

    Mer Irpienia: połowa miasta została zburzona

    W wyniku działań rosyjskich wojsk połowa Irpienia została zburzona, zniszczono 50 proc. najważniejszej infrastruktury. Mimo walk i rosyjskiego ostrzału wielu ludzi nie wyjechało - powiedział w wywiadzie dla CNN mer miasta Ołeksandr Markuszyn.

    Nie udało się na razie przywrócić dostaw energii i wody, w mieście jest bardzo niebezpiecznie, ponieważ Rosjanie kontynuują ostrzał - podaje w nocy ze środy na czwartek CNN, cytując Markuszyna.

    Mer poinformował w środę, że mimo pojawiających się doniesień o wyzwoleniu Irpienia przez ukraińską armię, w mieście i okolicach wciąż toczą się walki.

    Położony w obwodzie kijowskim 20 km na północny zachód od Kijowa Irpień liczył przed wojną około 70 tys. mieszkańców. 

    Sztab generalny: Rosja przygotowuje "referendum" w okupowanym Chersoniu

    W zajętym na początku marca przez rosyjskie wojska Chersoniu na południu Ukrainy Moskwa przygotowuje "referendum", które ma doprowadzić do utworzenia na tym obszarze prorosyjskiej, separatystycznej "republiki ludowej" - poinformował w nocy ze środy na czwartek ukraiński sztab generalny.

    Wzorem miałyby być separatystyczne "republiki ludowe" w Donbasie - ługańska i doniecka, których "niezależność" uznała w lutym Moskwa.

    O groźbie "referendum" w Chersoniu mówił niedawno także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

    300-tysięczny Chersoń jest strategicznie ważnym ośrodkiem na południu Ukrainy i jedynym miastem-stolicą obwodu, które zostało zajęte przez wojska rosyjskie.

    Wicepremier: zapowiedź Rosji o zawieszeniu broni w czwartek to manipulacja

    Zapowiedź Rosji o zawieszeniu broni w czwartek w Mariupolu to manipulacja - poinformowała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk, odnosząc się do komunikatu rosyjskiego resortu obrony wydanego w środę wieczorem.

    Wereszczuk podkreśliła, że tylko informacje strony ukraińskiej, dotyczące tras ewakuacji cywilów i otwierania korytarzy humanitarnych, są wiarygodne - relacjonuje w czwartek nad ranem Ukrinform.

    Według komunikatu rosyjskiego ministerstwa zawieszenie broni miałoby obowiązywać od godz. 10 w czwartek i pozwolić na ewakuację ludności cywilnej z oblężonego miasta do Zaporoża.

    W środę wicepremier poinformowała, że wbrew uzgodnieniom rosyjskie wojska blokowały w Wasylówce w obwodzie zaporoskim autobusy ewakuacyjne i ciężarówki z pomocą humanitarną. Rosjanie blokowali pojazdy także we wtorek.

    Ukraiński negocjator: rozmowy z Rosją zostaną wznowione 1 kwietnia

    Szef delegacji Ukrainy prowadzącej rokowania z Rosją Dawid Arakhamia poinformował w środę, po zakończeniu ostatniej rundy negocjacji pokojowych, która odbyła się w Turcji, że rozmowy zostaną wznowione 1 kwietnia.

    Arakhamia napisał w mediach społecznościowych, że zaproponował, by w ramach negocjacji spotkali się prezydenci Ukrainy i Rosji, Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin, ale rosyjscy negocjatorzy odpowiedzieli, że należy najpierw zrobić postępy w przygotowaniach projektu porozumienia. 

    Zełenski: Wolność powinna mieć broń nie gorszą niż tyrania

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w środowym, wieczornym posłaniu do narodu, że zabiega o dostawy broni dla kraju, ponieważ "wolność powinna mieć broń nie gorszą niż tyrania". Poinformował, że wyróżnił odznaczeniami 122 obrońców Ukrainy.

    Zełenski podkreślił, że Ukraińcy będą bronić każdej piędzi swego kraju. "Nie oddamy niczego. Będziemy walczyć o każdy metr naszego terytorium" - dodał.

    Poinformował, że prowadzone są nadal rozmowy pokojowe z Rosją, ale na razie "są to tylko słowa, nic konkretnego". Odnosząc się do informacji strony rosyjskiej o wycofywaniu części wojsk spod Kijowa prezydent powiedział, że Kijów nie wierzy w takie zapewnienia. "Nie wierzymy nikomu, w żadne piękne słowa".

    Siły ukraińskie przygotowują się w rejonie Donbasu, na nowe ataki Rosjan, którzy przegrupowują swoje wojska w tym regionie - poinformował.

    Przypomniał, że wcześniej w środę rozmawiał z prezydentem USA Joe Bidenem. "Podziękowałem mu za nowym pakiet pomocowy dla Ukrainy" - dodał. Biden zapowiedział, że Waszyngton przekaże 500 mln dolarów bezpośredniej pomocy dla budżetu Ukrainy.

    "Powiedziałem prezydentowi, że wsparcie USA ma dla Ukrainy zasadnicze znaczenie (...). Jeśli walczymy razem (z sojusznikami) o demokrację, to możemy żądać pomocy w postaci uzbrojenia" - powiedział prezydent.

    Rozmowa Zełenskiego z Bidenem dotyczyła też m.in. dalszego dozbrajania Ukrainy. „O tym samym rozmawiałem też rozmawiałam z Norwegią, prosiłem też o pomoc w postaci sankcji na Rosję" - dodał Zełenski i podkreślił, że "wolność powinna mieć broń nie gorszą niż tyrania".

    Prezydent wystąpił wcześniej w środę przed norweskim parlamentem. Zwrócił uwagę, że inwazja Rosji na Ukrainę stanowi też ryzyko dla granicy Norwegii z Rosją. Zaapelował do władz w Oslo o kolejne dostawy broni i wezwał Norwegię do przyjęcia kolejnych sankcji wobec Moskwy.

    Ministerstwo obrony Norwegii poinformowało, że przekazało Ukrainie dodatkowe 2 tys. granatników przeciwpancernych M72 w ramach drugiej tury pomocy wojskowej.

    Rozmawiałem też dzisiaj z następcą tronu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, księciem Mohammadem Ibn Zajedem, o bezpieczeństwie żywności i podziękowałem za pomoc humanitarną oraz wsparcie na forum ONZ - powiedział Zełenski.

    Sztab generalny: Rosja rozlokowuje na Ukrainie dodatkowe jednostki artylerii

    Ukraiński sztab generalny poinformował w komunikacie opublikowanym na Facebooku, że Rosja rozlokowuje na Ukrainie dodatkowe jednostki artylerii i przesuwa je w rejon miasta Izium, w kierunku na Donbas - relacjonuje w nocy ze środy na czwartek portal Euromaidan PR.

    "Rosjanie tworzą też nowe grupy ofensywne, włączając również te jednostki, które poprzednio zostały wycofane. Pewne jednostki z obwodu kijowskiego są przemieszczane w innych kierunkach" - podaje Sztab.

    https://tinyurl.com/3eam8tvh

    Euromaidan PR przekazuje też, że według Pentagonu sześć z "około trzydziestu" dostaw dla Ukrainy obejmujących najnowszą rundę "pomocy w zakresie bezpieczeństwa" zostało już dostarczonych do regionu, a "stosunkowo szybko" wysłany zostanie też transport dronów Switchblade.

    Doradca MSW: Rosjanie wykorzystują lotnisko w Brześciu do ataków na Ukrainę

    Doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko poinformował w ukraińskiej telewizji, że Rosjanie zaczęli wykorzystywać lotnisko w Brześciu na zachodzie Białorusi, przy granicy z Polską, do ataków rakietowych na Ukrainę - podaje w czwartek nad ranem Ukrinform.

    "Ofensywa z Białorusi tak naprawdę już się zaczęła. Ponadto, Rosjanie zaczęli wykorzystywać lotnisko w Brześciu do ostrzału rakietowego naszego terytorium" - powiedział Denysenko.

    Dodał, że białoruski reżim nie jest gotowy do wysłania swoich wojsk lądowych na Ukrainę, ale presja ze strony Rosji w tej sprawie jest tak duża, że nie można wykluczyć, iż dojdzie do takiego ataku.

    W środę ukraiński sztab generalny ogłosił, że choć władze Białorusi oficjalnie zaprzeczają, iż biorą udział w wojnie, to jednak udostępniają swoje terytorium, lotniska i sieci transportowe dla wojsk rosyjskich. 

    Sekretarz rady bezpieczeństwa: Rosjanie przesuwają wojska spod Kijowa i Czernihowa na kierunek doniecki i charkowski

    Część rosyjskich oddziałów operujących dotychczas w obwodzie kijowskim i czernihowskim jest przesuwana w kierunku Charkowa i Doniecka - powiedział w środę sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego I Obrony Ukrainy (RBNiOU) Ołeksij Daniłow.

    "Nieprzyjaciel wzmacnia tam teraz swoje zgrupowania, aby spróbować zwiększyć napór na naszych chłopców i dziewczęta, którzy bronią Ukrainy w obwodach charkowskim, donieckim i ługańskim" – powiedział Daniłow.

    Zaapelował też, by nie wyciągać wniosków z rosyjskich oświadczeń o zmniejszeniu intensywności działań wojennych na kierunkach kijowskim i czernihowskim. Ponadto nie należy zakładać, że wróg ostatecznie się wycofuje - zaznaczył sekretarz RBNiOU.

    Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy jest działającym przy prezydencie organem koordynacyjnym w sferze bezpieczeństwa narodowego i obrony. Koordynuje i kontroluje działalność organów władzy wykonawczej w tej sferze. Szefem Rady jest prezydent, który decyduje o jej składzie.

    AFP: Rosja zaczęła wycofywać część wojsk z Czarnobyla

    Rosyjskie wojska zaczęły wycofywać część jednostek okupujących Czarnobyl - podała w środę wieczorem agencja AFP, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela Pentagonu. Według resortu jest to jeden z obszarów, z których Rosja wycofała żołnierzy na Białoruś w celu uzupełnienia jednostek.

    Jak podaje agencja, przedstawiciel ministerstwa stwierdził, że Czarnobyl "jest jedną ze stref, skąd Rosjanie zaczęli się przemieszczać ku Białorusi". Była elektrownia atomowa położona przy granicy z Białorusią była jednym z pierwszych obiektów zajętych przez Rosję.

    Wcześniej rzecznik Pentagonu John Kirby stwierdził, że Rosjanie wycofali w ciągu ostatniej doby "mniej niż 20 proc." swoich sił spod Kijowa - wymienił tu lotnisko w Hostomelu - a także spod Czernihowa i Sum. Według resortu obrony celem jest uzupełnienie jednostek.

    Kirby nie wykluczył, że mogą one zostać przerzucone na front w Donbasie, który po fiasku operacji zajęcia Kijowa jest obecnie priorytetem Rosji.

    Wicepremier: w środę z korytarzy humanitarnych skorzystało 1530 ludzi

    Trzema uzgodnionymi korytarzami humanitarnymi w środę własnymi środkami transportu do Zaporoża dojechało 1530 ludzi, w tym 812 z Mariupola i 718 mieszkańców miast obwodu zaporoskiego - poinformowała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.

    Wbrew uzgodnieniom rosyjskie wojska blokowały w Wasylówce w obwodzie zaporoskim autobusy ewakuacyjne i ciężarówki z pomocą humanitarną - dodała Wereszczuk. Rosjanie blokowali pojazdy także we wtorek.

    Poinformowała, że osoby wewnętrznie przesiedlone po wcześniejszej rejestracji w specjalnym programie pomocowym mogą zgłaszać się na pocztę po odbiór 2220 tys. hrywien (ok. 312 zł).

    MSZ: miny dryfujące na Morzu Czarnym pojawiły się za sprawą Rosjan

    Miny od kilku tygodni dryfujące na Morzu Czarnym, to ładunki wybuchowe, które w 2014 r. przejęły wojska rosyjskie podczas inwazji na Krym - podało ukraińskie MSZ, cytowane w środę przez agencję Agerpres. Resort zarzucił armii rosyjskiej celowe umieszczanie na akwenie ładunków, aby “zszargać reputację Ukrainy”.

    Według MSZ w Kijowie ukraińskie miny przejęli Rosjanie po zajęciu przez ich wojska w 2014 r. Krymu. Zaznaczył, że ładunki znajdowały się w bazie ukraińskiej marynarki wojennej w Sewastopolu, a teraz “są umieszczane na Morzu Czarnym przez rosyjskie siły morskie”.

    “Na początku 2022 r. miny te nie figurowały w zasobach marynarki wojennej Ukrainy” - podało MSZ.

    Informacja władz Ukrainy przeczy rozpowszechnianej od kilku dni przez stronę rosyjską informacji, jakoby rzekomo 420 min dryfujących na Morzu Czarnym, to ładunki, które zostały umieszczone przez Ukraińców przy wejściu do portu w Odessie, aby obronić go przed inwazją wroga.

    Od soboty na Morzu Czarnym zostały zneutralizowane trzy miny: dwie na tureckich wodach terytorialnych i jedna na rumuńskich.

    W poniedziałek saperzy z okrętu marynarki wojennej Rumunii zdetonowali w pobliżu kurortu Mamaja minę morską. W kilka godzin później rumuńskie MON podało, że została ona wyprodukowana na Ukrainie.

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Powiązane: Wojna w Ukrainie

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki