Poniedziałek był czterdziestym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. W nocy z niedzieli na poniedziałek Odessę, miasto na południu Ukrainy, Rosjanie zaatakowali rakietami; trafiony został jeden obiekt - poinformował przedstawiciel władz obwodowych Serhij Bratczuk.


Relację z niedzieli zapisaliśmy tutaj.
Relację z soboty zapisaliśmy tutaj.
OSW po 39 dniach wojny na Ukrainie: wyzwolony obwód czernichowski; na północy kraju działają rosyjscy dywersanci
Rezygnacja Rosjan z blokady i zajęcia stolicy ma charakter tymczasowy- zwracają uwagę Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak dodają, siły operujące dotychczas w rejonie Kijowa i Czernihowa przemieszczane są do graniczącego z obwodem charkowskim rosyjskiego obwodu biełgorodzkiego
Zdaniem ukraińskiego sztabu generalnego, Rosja ma problemy z uzupełnieniem strat i odmowami żołnierzy brania udziału w wojnie przeciwko Ukrainie. W Kraju Krasnodarskim, Dagestanie, Inguszetii i Kałmucji oraz w obwodzie permskim ma być prowadzona mobilizacja rezerwistów, którzy wyposażeni są w uzbrojenie magazynowane od ponad 30 lat. Jak zauważają eksperci OSW, podstawowym czynnikiem motywującym do służby są łupy wojenne, ponieważ w Rosji ma panować przekonanie, że uczestnicy wojny mogą poprawić swoją sytuację materialną.
Jak wyjaśniają analitycy, sytuacja militarna na południu i wschodzie kraju jest bez zmian. Trwają bombardowania i ostrzał obiektów cywilnych i wojskowych. Charków jest wciąż blokowany, przeciwnik podejmuje także próby natarcia na południe od Iziumu. W Donbasie obrońcy odbili siedem ataków, a głównymi rejonami starć są Rubiżne i Popasna w obwodzie ługańskim oraz Awdijiwka, Marjinka, Krasnohoriwka i Trojićke w obwodzie donieckim. Ponadto, według doniesień, przygotowywane jest wrogie natarcie na miejscowość Wełyka Nowosiłka na pograniczu z obwodami dniepropetrowskim i zaporoskim.
Obrońcy Mariupola utrzymują pozycje w centrum, rejonie przemysłowym i porcie. Lokalne administracje wojskowo-cywilne wzywają ludność do ewakuacji, przy czym apel dotyczy wszystkich mieszkańców obwodów donieckiego i ługańskiego, a w obwodzie charkowskim – węzła kolejowego Łozowa, zagrożonego atakami rakietowymi. Agresor nasilił ostrzał pozycji ukraińskich i obiektów cywilnych w obwodzie mikołajowskim oraz na pograniczu obwodów chersońskiego i dniepropetrowskiego.
Rosjanie zintensyfikowali ostrzał rakietowy obiektów infrastruktury strategicznej, częściowo powtarzając uderzenia na atakowane już wcześniej cele. Strona ukraińska ogranicza dostęp do szczegółowych informacji o celach i skutkach ataków. Potwierdzono jedynie, że były nimi nieczynna rafineria i magazyny ropy naftowej w Odessie oraz składy paliwa w Tarnopolu. Najprawdopodobniej podobne obiekty ostrzeliwano także w obwodach rówieńskim i mikołajowskim. Ponadto zaatakowano infrastrukturę wojskową w Wasylkowie w obwodzie kijowskim (prawdopodobnie chodzi o centrum dowodzenia obrony powietrznej przy tamtejszym lotnisku) oraz Mikołajowie (najpewniej wykorzystywane jako lądowisko dla śmigłowców lotnisko Bałowne) - tłumaczą analitycy.
Według mera Czernihowa ośrodek jest zniszczony w 70 proc. Mer Iziumu szacuje poziom zniszczeń na 80 proc. W mieście nie ma prądu, wody ani ogrzewania, nie można podać nawet przybliżonych szacunków dotyczących ofiar cywilnych. Liczbę osób, które utknęły w mieście i okolicznych wioskach szacuje się na 15–20 tys. Władze obwodu donieckiego zaapelowały do mieszkańców o ewakuację z regionu w związku z możliwą eskalacją działań wojennych w najbliższym czasie.
Państwowa Służba Łączności Specjalnej Ukrainy nie potwierdza doniesień, że okupanci podsłuchują rozmowy Ukraińców. Wszystkie oświadczenia okazały się fałszywe i są częścią operacji informacyjnych i psychologicznych - dodają eksperci OSW. Według analityków, miały one na celu zastraszenie obywateli, a także zmuszenie ich do zaprzestania przekazywania własnemu wojsku danych o miejscach przemieszczania się wrogiego sprzętu. Wcześniej mieszkańców fałszywie informowano z anonimowych numerów, że powinni wyłączyć telefony, ponieważ zwiększają one celność uderzeń rakietowych.
Na Ukrainie w wyniku działań wojennych zniszczono 23 tys. km dróg oraz 273 mosty i wiadukty. Straty szacuje się na 874 mld hrywien (30 mld dolarów). Największe zniszczenia odnotowano na wschodzie, południu i północy. Kontynuowane przez Rosjan ataki rakietowe nadal zwiększają straty w infrastrukturze drogowej. Ministerstwo Rozwoju Hromad ocenia, że w kraju zniszczono 6,8 tys. budynków mieszkalnych. Koszt odbudowy w początkowym okresie jest szacowany na dziesiątki miliardów, a całościowy na setki miliardów dolarów - podsumowują eksperci OSW.
Władze: Rosjanie wyrzucają ludzi z burs i umieszczają tam żołnierzy
W mieście Aleszki na południu Ukrainy Rosjanie mają wyrzucać ludzi z burs, by na ich miejsce kwaterować swoich żołnierzy - podał w poniedziałek na Facebooku mer 24-tysięcznej miejscowości w obwodzie chersońskim Jewhen Ryszczuk.
"W szkole zawodowej osiedliła się duża liczba rosyjskich wojskowych, ok. 500 osób, ludzie są eksmitowani z burs, dzielnica Ametyst jest cała zamieszkana przez rosyjskich wojskowych" – powiedział Ryszczuk.
Godzina policyjna w niektórych miastach obwodu kijowskiego do czwartku
W wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji miastach obwodu kijowskiego będzie obowiązywać godzina policyjna do 6 rano 7 kwietnia - poinformował szef władz tego regionu Ołeksandr Pawluk. Trwa oczyszczanie obiektów infrastruktury z ładunków wybuchowych zostawionych przez Rosjan - dodał.
Wydłużona godzina policyjna będzie obowiązywać w miejscowościach rejonu browarskiego, wyszogrodzkiego i buczańskiego, uwolnionych spod okupacji. Na całej reszcie terytorium obwodu godzina policyjna będzie trwać od 21 w poniedziałek do 6 we wtorek.
"Proszę, by ze zrozumieniem traktować tymczasowe niedogodności, które są zaprowadzane na uwolnionych od orków (Rosjan) terytoriach. Takie działania są konieczne w pierwszej kolejności dla bezpieczeństwa mieszkańców, którzy tam zostali" - napisał Pawluk.
W obwodzie żytomierskim nie ma już wojsk rosyjskich
Gubernator leżącego na północy Ukrainy obwodu żytomierskiego Witalij Buneczko poinformował w poniedziałek, że w regionie nie ma już wojsk rosyjskich.
"Wyjechali, zostawiając za sobą pojazdy i część amunicji" - podał Buneczko we wpisie w mediach społecznościowych, który cytuje Reuters.
Obwód żytomierski, który leży przy granicy z Białorusią, był w ostatnich tygodniach celem rosyjskich ataków bombowych i rakietowych.
Wicepremier: Rosjanie nadal blokują ewakuację ludności z Mariupola
W wypowiedzi dla państwowej telewizji Wereszczuk oskarżyła siły rosyjskie o blokowanie wysiłków ewakuacyjnych Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) i dodała, że w Mariupolu wciąż jest uwięzionych 100 obywateli tureckich.
Wereszczuk powiedziała też, że Ukraińcy przetrzymują obecnie ok. 600 rosyjskich jeńców wojennych.
Wcześniej w poniedziałek rzecznik MKCK Jason Straziuso poinformował, że ze względów bezpieczeństwa zespół MKCK ponownie nie zdołał dotrzeć do Mariupola, gdzie miał pomóc w ewakuacji ludności cywilnej.
Mer Mariupola Wadym Bojczenko poinformował, że w Mariupolu nadal przebywa ok. 130 tys. osób, które nie mogą wyjechać z powodu działań armii rosyjskiej.
"130 000 cywilów jest w Mariupolu. Wróg zniszczył wszystkie nasze autobusy. Najpierw było ich 150, potem 100, potem 50, teraz zero. Wszystko zostało zniszczone" - powiedział Bojczenko.
"13 marca udało nam się otworzyć korytarz, żeby ludzie mogli przynajmniej opuścić miasto prywatnymi samochodami i dojechać do Berdiańska. Dziś ta trasa działa, ale z przerwami. Korytarz z Berdiańska do Zaporoża też działa, ale bardzo trudno jest tamtędy przejechać" - wyjaśnił mer Mariupola.
"Wzywamy społeczność międzynarodową do zjednoczenia się w celu całkowitej ewakuacji mieszkańców Mariupola" – zaapelował Bojczenko.
Mer przekazał, że korytarzem między Berdiańskiem i Zaporożem ewakuowano dotychczas prawie 90 tys. osób. W wioskach wokół miasta rozlokowało się ok. 70 tys. ludzi, którzy wyszli z Mariupola albo wyjechali prywatnym transportem - powiedział mer, cytowany przez Suspilne. Według niego w mieście wciąż jest ok. 130 tys. ludzi.
Resort obrony: Rosjanie przygotowują się do zajęcia Charkowa
Rosyjskie wojska przygotowują się do zajęcia Charkowa i zaatakowania ukraińskich sił w Donbasie - powiedział w poniedziałek rzecznik ukraińskiego ministerstwa obrony Ołeksandr Motuzianyk, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.
"Główne działania przeciwnik skoncentrował na przygotowaniu do wznowienia działań ofensywnych, by otoczyć ugrupowania Połączonych Sił (w Donbasie) i opanować miasto Charków" - przekazał rzecznik.
Przeciwnik wzmacnia ugrupowania wojsk zachodniego i południowego okręgu wojskowego na kierunku słobożańskim i donieckim - dodał. Siły wzmacnia poprzez przerzucanie wojsk z innych okręgów wojskowych oraz poprzez włączenie jednostek rezerwy.
Rosjanie tworzą szlaki zabezpieczenia logistycznego, robią zapasy amunicji, rakiet, paliwa, przygotowują placówki medyczne do przyjęcia dużej liczby rannych - poinformował Motuzianyk.
Mer Mikołajowa: Rosjanie znów ostrzelali miasto pociskami kasetowymi
Rosyjskie wojsko znów użyło zabronionej amunicji kasetowej do ostrzału Mikołajowa na południu Ukrainy - poinformował w poniedziałek mer Ołeksandr Senkewycz w komunikatorze Telegram. "Znowu pociski kasetowe. Trzymajcie się z dala od okien. Wszystkich informacji udzielę później. Nie publikujmy zdjęć i filmów! Nie pomagajmy wrogowi!" - napisał Senkewycz.
Bezpieczny korytarz ewakuacyjny z Czernihowa
Wspólnie z wojskowymi doprowadziliśmy do utworzenia bezpiecznego korytarza ewakuacyjnego z Czernihowa. To rozwiązanie tymczasowe, ale dzięki otwarciu nowej trasy można wyjeżdżać z miasta i dostarczać pomoc humanitarną - przekazał w poniedziałek szef władz obwodu czernihowskiego Wiaczesław Czaus.
Przewodniczący regionalnej administracji ostrzegł, by mieszkańcy obwodu, którzy wyjechali z okolic Czernihowa, powstrzymali się jeszcze z powrotem w rodzinne strony. "W szczególności nie należy tego robić dzisiaj, w poniedziałek. Jest to uwarunkowane względami bezpieczeństwa" - przekazał Czaus, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.
Wcześniej, w godzinach porannych, Czaus i mer Czernihowa Władysław Atroszenko potwierdzili, że większość rosyjskich wojsk wycofała się już z obwodu czernihowskiego, a regionalna stolica nie była w nocy ostrzeliwana. "Zdarzyło się to dopiero po raz drugi do początku inwazji" - przekazał Atroszenko.
Mer informował wcześniej, że Czernihów został zniszczony w 70 proc., a miasto opuściło 2/3 mieszkańców. Sytuacja tych, którzy pozostali, jest bardzo trudna, od ponad dwóch tygodni są pozbawieni wody, prądu, gazu i ogrzewania - alarmowała w piątek lokalna policja.
Czerwony Krzyż: naszej misji nie udało się dotrzeć do oblężonego Mariupola
Ze względów bezpieczeństwa zespół Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) w poniedziałek ponownie nie zdołał dotrzeć do oblężonego Mariupola, gdzie miał pomóc w ewakuacji ludności cywilnej - przekazał agencji Reutera rzecznik MKCK Jason Straziuso.
Konwój MKCK zmierzający do Mariupola został już wielokrotnie zmuszony do odwrotu z powodu ostrzału lub zaminowania dróg. Liczne próby otworzenia tzw. zielonych korytarzy i dostarczenia pomocy do oblężonego miasta kończyły się niepowodzeniem - przypomina Reuters.
Leżący nad Morzem Azowskim Mariupol, który od początku inwazji jest pod ciężkim ostrzałem, został zamieniony w ruinę. W mieście trwają walki.
Ponad 1100 firm poprosiło rząd o pomoc w przeniesieniu działalności w bezpieczne miejsca
Ponad 1100 firm zlokalizowanych na czasowo okupowanych terytoriach lub na terenach, na których toczą się działania wojenne, zgłosiło się, a my pomagamy im przenieść się w bezpieczne miejsca - powiedział cytowany przez agencję Ukrinform premier Ukrainy Denys Szmyhal.
"Ponad 350 firm jest w trakcie transferu, a 90 rozpoczęło już pracę" - dodał.
"Przemysł ukraiński doznał pierwszego szoku, tak jak my wszyscy. Dziś wszyscy wracają tam, gdzie to możliwe: na produkcję, do pracy, o to apelujemy" - powiedział ukraiński premier.
Szmyhal dodał też, że ukraiński eksport został częściowo wznowiony. "Przewiduje się, że w niedalekiej przyszłości będziemy w stanie osiągnąć nawet do 80 proc. przedwojennego eksportu" - ocenił.
Wiceminister: Rosyjskie wojska zniszczyły ukraiński cmentarz wojskowy w Czernihowie
Rosyjscy okupanci zdewastowali cmentarz w Czernihowie. Pochowano tam ukraińskich żołnierzy, którzy od 2014 roku walczyli z agresją Kremla - przekazała w poniedziałek na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Emine Dżaparowa.
"Groby zostały zniszczone w nieludzki sposób" - poinformowała wiceminister.
24 marca rosyjskie siły zbrojne zrzuciły bomby kasetowe na Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie-Piatichatkach. Jest to miejsce pochówku ofiar stalinowskiej czystki z lat 1937-38, a także oficerów Wojska Polskiego rozstrzelanych podczas zbrodni katyńskiej w 1940 r.
#Chernihiv, #Ukraine.
— Emine Dzheppar (@EmineDzheppar) April 4, 2022
This is how one of the cemeteries looks like now.
The #Russian occupants inhumanly destroyed graves of Ukrainian soldiers who died protecting Ukraine from Russian aggression since 2014#RussiaInvadedUkraine#StandWithUkraine#StopRussianAgression#StopPutin pic.twitter.com/TX7sz1cPb5
Sztab: armia rosyjska przygotowuje się do ofensywy na wschodzie kraju
Dowództwo rosyjskiej armii prowadzi przygotowania do ofensywy na wschodzie Ukrainy, obecnie trwa przegrupowanie wojsk oraz przemieszczanie dodatkowych pododdziałów - poinformował w poniedziałek sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych. M.in. formowane są i przerzucane na Ukrainę nowe rosyjskie pododdziały.
Na kierunku poleskim, na północny zachód od Kijowa, utrzymuje się wysokie prawdopodobieństwo ostrzału rakietowego i nalotów bombowych z terytorium Białorusi - wskazano w komunikacie sztabu.
Trwa blokada Charkowa na wschodzie kraju i ostrzał artyleryjski tego miasta. Rosyjskie wojska w tym regionie przegrupowują się. Rosja wzmacnia również ochronę przeciwlotniczą swoich wojsk i obiektów, znajdujących się przy granicy ukraińskiej po stronie rosyjskiej.
Rosjanie prowadzą działania zwiadowcze w południowo-wschodniej części obwodu charkowskiego, próbują odbudować most na rzec? Doniec w okolicach Iziumu. Siły rosyjskie przygotowują się do ofensywy w kierunku Słowiańska.
Na południowym wschodzie przeciwnik skupia się na działaniach w rejonie Rubiżnego i Popasnej (obwód ługański), przygotowuje ofensywę na Siewierodonieck i próbuje uzyskać pełną kontrolę nad Mariupolem. Miasto jest atakowane z powietrza, toczą się w nim walki.
Według sztabu w obwodzie chersońskim siły ukraińskie wypierają wroga.
Ukraiński sztab informuje również, że pododdziały rosyjskiego Dalekowschodniego Okręgu Wojskowego i wojska powietrznodesantowe są przemieszczane z Białorusi na terytorium Rosji koleją i drogą lotniczą. Część pododdziałów 35. i 36. armii ogólnowojskowych przebywa obecnie w rejonach białoruskich Rzeczycy i Jampola w obwodzie homelskim.
Władze: rosyjskie wojska nie okupują już żadnej miejscowości w obwodzie sumskim
Rosyjskie siły zbrojne nie okupują już żadnego miasta ani wsi w obwodzie sumskim na północy Ukrainy. Większość wojsk okupanta wycofała się z tego regionu - poinformował w poniedziałek szef administracji obwodu sumskiego Dmytro Żywycki na antenie jednej z ukraińskich stacji telewizyjnych.
"Ukraińscy żołnierze oczyszczają teren z ostatnich rosyjskich formacji, które jeszcze znajdują się na terenie obwodu. Rosjanie pozostawili po sobie dużo sprzętu wojskowego" - relacjonował Żywycki, cytowany przez agencję Reutera.W niedzielę wieczorem szef regionalnej administracji zamieścił nagranie na Facebooku i Telegramie, w którym przekazał, że rosyjskie siły zbrojne "od soboty masowo opuszczają obwód sumski", ale "na razie jest jeszcze za wcześnie, by mówić, że region został wyzwolony".
Wywiad wojskowy podał nazwiska rosyjskich żołnierzy uczestniczących w masakrze w Buczy
Wywiad wojskowy Ukrainy opublikował w poniedziałek dane osobowe ponad 1600 rosyjskich żołnierzy z 64. Samodzielnej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych 35. Armii Wschodniego Okręgu Wojskowego. To jedna z formacji, które brały udział w masakrze ludności cywilnej w podkijowskiej Buczy.
W zestawieniu, zamieszczonym na stronie internetowej wywiadu wojskowego Ukrainy, znalazły się szczegółowe informacje na temat żołnierzy - oprócz imienia, nazwiska, daty urodzenia i stopnia wojskowego, podano także m.in. numery książeczek wojskowych i dane paszportowe.
W niedzielę wieczorem doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz opublikował na Facebooku listę 13 rosyjskich jednostek wojskowych, które - w ocenie strony ukraińskiej - dokonały masakr ludności cywilnej w miejscowościach Bucza, Irpień i Hostomel pod Kijowem. 64. Samodzielna Brygada Strzelców Zmotoryzowanych została wymieniona jako pierwsza wśród oddziałów odpowiedzialnych za zbrodnie.
W wyzwolonej przez ukraińskie wojska Buczy, na północny zachód od Kijowa, pochowano już ciała około 330-350 cywilów; dokładna liczba zamordowanych przez wojska rosyjskie osób wciąż jest ustalana.
Władze: co najmniej 400 osób zginęło w Buczy podczas okupacji
Co najmniej 400 osób zginęło w Buczy w obwodzie kijowskim podczas rosyjskiej okupacji - poinformował w poniedziałek doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko w Radiu Swoboda.
"W dalszym ciągu sprawdzamy piwnice, domy. Ludzie chowali zabitych bezpośrednio na terenie przylegającym do budynków, na placach zabaw dla dzieci. Dlatego liczba (zabitych) jest aktualizowana" - powiedział Denysenko.
Zaznaczył, że proces rozminowywania Buczy potrwa kilka dni.
Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Doniesienia o zbrodniach napływają z Buczy, Irpienia, Hostomla, a także innych miejscowości.
Metropolita Epifaniusz: Ideologia "rosyjskiego miru" jest tym samym, co ideologia nazizmu
Ideologia "rosyjskiego miru" jest tym samym, co ideologia nazizmu. Usprawiedliwia przemoc, morderstwa, wojny i ludobójstwo, dlatego musi być odrzucona i potępiona w taki sam sposób, jak potępiany jest nazizm, jego ideolodzy i jego zbrodnie - napisał w poniedziałek na Twitterze zwierzchnik Cerkwi Prawosławnej Ukrainy metropolita Epifaniusz.
"Współtwórcami tej zbrodniczej ideologii są szef Patriarchatu Moskiewskiego Cyryl Gundiajew i jego współpracownicy. On i jego podwładni nie tylko rozniecili ten ogień, ale także otwarcie pobłogosławili oprawców i morderców" - dodał Epifaniusz.
Ідеологія «русского міра» є тим самим, чим є ідеологія нацизму. Вона виправдовує насильство, вбивство, війну і геноцид, а тому має бути відкинута і засуджена так само, як засуджений нацизм, його ідеологи та його злочини. 1/
— Митрополит Епіфаній (@Epifaniy) April 4, 2022
Doradca Zełenskiego podał listę rosyjskich formacji, które dokonały masakr pod Kijowem
Doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz opublikował w niedzielę wieczorem na Facebooku listę rosyjskich formacji wojskowych, które - w ocenie strony ukraińskiej - dokonały masakr ludności cywilnej w miejscowościach Bucza, Irpień i Hostomel pod Kijowem.
Wśród sprawców zbrodni miały znaleźć się zarówno formacje rosyjskich wojsk lądowych, Gwardii Narodowej (Rosgwardii), jak też Floty Oceanu Spokojnego.
Według Arestowycza, szczegółowe zestawienie wygląda następująco: 64. Samodzielna Brygada Strzelców Zmotoryzowanych 35. Armii Wschodniego Okręgu Wojskowego, 5. Samodzielna Gwardyjska Brygada Pancerna 36. Armii Wschodniego Okręgu Wojskowego, 331. Pułk Powietrznodesantowy 98. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej, 137. Pułk Powietrznodesantowy 106. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej, 104. i 234. Pułk Desantowo-Szturmowy 76. Gwardyjskiej Dywizji Desantowo-Szturmowej, 14. i 45. Samodzielna Brygada Specjalnego Przeznaczenia (specnaz), 63. Specjalny Oddział Policji Rosgwardii, 155. Samodzielna Gwardyjska Brygada Piechoty Morskiej Floty Oceanu Spokojnego, 74. Samodzielna Gwardyjska Brygada Strzelców Zmotoryzowanych 41. Armii Centralnego Okręgu Wojskowego, 31. Samodzielna Gwardyjska Brygada Desantowo-Szturmowa i 141. Specjalny Pułk Zmotoryzowany im. Achmata Kadyrowa Rosgwardii.
Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Doniesienia o zbrodniach napływają z Buczy, Irpienia, Hostomla, a także innych miejscowości.
W wyzwolonej przez ukraińskie wojska Buczy, na północny zachód od Kijowa, pochowano już ciała około 330-350 cywilów; dokładna liczba zamordowanych przez wojska rosyjskie osób wciąż jest ustalana.
Szef obwodu charkowskiego: 10 osób zginęło w wyniku ostrzałów rosyjskich
W ciągu minionej doby w wyniku ostrzałów Charkowa, na północnym wschodzie Ukrainy, zginęło siedem osób, a 34 są ranne; jeszcze trzy osoby poniosły śmierć, a siedem zostało rannych w wyniku ostrzału miasta Dergacze - poinformował w poniedziałek szef obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow.
Wśród 34 rannych w Charkowie jest troje dzieci w stanie ciężkim.
Syniehubow ocenił, że wojska rosyjskie atakują cywilów, ponieważ nie są w stanie osiągnąć przewagi na polu walki.
Najbardziej zacięte walki, jak wskazał urzędnik, toczą się w Iziumie, gdzie wojska rosyjskie próbują się przebić w kierunku obwodów ługańskiego i donieckiego. Według Syniehubowa ukraińskie siły „trzymają obronę” i nie przepuszczają przeciwnika.
Władze: niektóre oddziały rosyjskie pozostają w obwodzie czernihowskim
Po tym, gdy rosyjskie wojska wycofały się z okolic Czernihowa, niektóre oddziały wroga pozostały na terenie otaczającego go obwodu - przekazał w poniedziałek szef władz tego położonego na północy Ukrainy obwodu Wjaczesław Czaus, cytowany przez agencję Reutera.
Czaus informował w piątek o wycofywaniu się sił rosyjskich z obwodu czernihowskiego.
W zeszłym tygodniu strona rosyjska zapowiedziała ograniczenie działań zbrojnych wokół Czernihowa i Kijowa - przypomina Reuters.
Mer Czernihowa Władysław Atroszenko przekazał w poniedziałek, że miasto w nocy nie było ostrzeliwane przez siły rosyjskie - co zdarzyło się dopiero drugi raz - ale wróg nadal koncentruje sprzęt wojskowy i uzbrojenie na granicy Białorusi i Ukrainy, w Homlu.
Atroszenko informował wcześniej, że Czernihów został zniszczony w 70 proc., a miasto opuściło 2/3 mieszkańców. Sytuacja tych, którzy pozostali, jest bardzo trudna, od ponad dwóch tygodni są pozbawieni wody, prądu, gazu i ogrzewania - alarmowała w piątek lokalna policja.
Minister obrony: Ustalamy informacje o sprawcach rosyjskich zbrodni wojennych
Nasze służby wywiadowcze konsekwentnie ustalają informacje na temat rosyjskich najeźdźców i morderców. Każdy z nich otrzyma w swoim czasie to, na co zasłużył - zapewnił w poniedziałek na Facebooku minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow, odnosząc się do masakry cywilów w Buczy pod Kijowem.
"Rosyjscy żołnierze zakatowali w nieludzki sposób setki naszych obywateli. Tylko w Buczy liczba zamordowanych jest już większa, niż w Vukovarze (czystki etniczne dokonane w listopadzie 1991 roku przez serbskie wojska wśród chorwackiej ludności cywilnej - PAP). Strzelali w potylicę mężczyznom i kobietom, którym związano ręce - jest to absolutnie nieludzkie zachowanie. Te morderstwa nie mogą być uznane za element działań wojennych. Trudno je nawet zakwalifikować jako terroryzm lub zbrodnię" - ocenił Reznikow.
"Poprzednio takich rzeczy dopuszczały się oddziały SS. To zło nie może pozostać bez kary" - dodał minister obrony Ukrainy.
Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Doniesienia o zbrodniach napływają z Buczy, Irpienia, Hostomla, a także innych miejscowości.
W wyzwolonej przez ukraińskie wojska Buczy, na północny zachód od Kijowa, pochowano już ciała około 330-350 cywilów; dokładna liczba zamordowanych przez wojska rosyjskie osób wciąż jest ustalana.
MSZ: Rosja zaminowała 80 tys. km kw. ukraińskiego terytorium
Wojska rosyjskie zaminowały 80 tys. km kwadratowych terytorium Ukrainy - poinformowało w poniedziałek ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na swojej oficjalnej stronie internetowej.
"O ile po pierwszej fali rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę w 2014 r. oczyszczenia wymagało blisko 16 tys. kilometrów kwadratowych obwodów ługańskiego i donieckiego, o tyle dziś, według wstępnych danych, jest to już 80 tys. km kw terytorium Ukrainy" - napisano.
Resort podkreślił, że siły rosyjskie masowo wykorzystują zabronione miny-pułapki, a wycofując się minują obiekty spożywcze, prywatne mieszkania i zwłoki ludzi.
"Agresorzy świadomie minują zabawki i błyszczące przedmioty, na które mogą zwrócić uwagę dzieci. Tak chcą zabić naszą przyszłość" - oznajmił resort.
Prokuratura: osiem ofiar śmiertelnych ostrzału Mikołajowa i Oczakowa w niedzielę
W wyniku ostrzelania w niedzielę przez wojska rosyjskie Mikołajowa i Oczakowa, na południu Ukrainy, zginęło osiem osób, a 34, w tym dziecko, zostały ranne - poinformowało w poniedziałek biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy.
W Oczakowie zginęło siedem osób i 20 zostało rannych, a w Mikołajowie zginęła jedna osoba, rannych jest 14, wśród nich dziecko.
Jak podano w komunikacie prokuratury zniszczone zostały budynki mieszkalne, infrastruktura cywilna, samochody.
Policja: cztery osoby zginęły, 30 rannych w rosyjskim ostrzale Charkowa
Cztery osoby zginęły, a 30 odniosło obrażenia w poniedziałek na skutek rosyjskiego ostrzału Charkowa na północnym wschodzie Ukrainy - poinformowała policja obwodu charkowskiego na Facebooku.
Wśród rannych jest troje nieletnich w wieku 3, 5 i 17 lat. Wszystkie zostały przewiezione do szpitali w Charkowie.
"Rosja w swej zwierzęcej nienawiści do niepokonanej Ukrainy chce wszystkie ukraińskie miasta przeobrazić w Buczę i Mariupol" - napisała policja.
Jak przypomniano, na skutek ostrzału w niedzielę zginęło w Charkowie siedem osób, a 34 zostały ranne.
Władze: wojska rosyjskie miały mobilne krematoria, w których mogły spopielać zwłoki cywilów
Wojska rosyjskie miały ze sobą mobilne krematoria, w których mogły spopielać zwłoki cywilów, by ukryć w ten sposób zbrodnie na ludności cywilnej - poinformowało w poniedziałek na Telegramie ukraińskie rządowe Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji.
Centrum opublikowało zdjęcie mobilnego krematorium IN-50.1 K. Jak podkreślano, początkowo sądzono, że ponieważ rosyjskie dowództwo mówiło o braku strat, krematoria miały służyć spopielaniu szczątków rosyjskich żołnierzy.
"W rzeczywistości, żeby ukryć ślady zbrodni wojennych, armia rosyjska planowała spalanie ciał zabitych osób cywilnych. Metoda KGB: »nie ma ciała – nie ma sprawy«" - napisało Centrum na Telegramie.
Gdy jednak siły rosyjskie uciekały z obwodu kijowskiego pod presją sił ukraińskich, zostawili za sobą zarówno ciała własnych żołnierzy, jak i zakatowanych obywateli ukraińskich i "cały świat zobaczył udokumentowane zbrodnie" - podkreśla Centrum.
Władze: bez ofiar po rosyjskim ataku rakietowym na Tarnopol
Powstrzymaliśmy rosyjski atak rakietowy na Tarnopol, na zachodzie Ukrainy. Nasze siły zbrojne w porę zneutralizowały zagrożenie, nikt nie zginął i nie ma też osób rannych - przekazał w poniedziałek szef tarnopolskiej obwodowej administracji wojskowej Wołodymyr Trusz.
"Odłamki trafiły w obiekt infrastruktury krytycznej, który w wyniku ostrzału nie nadaje się do użytkowania. Na miejscu pracują służby i policja" - dodał Trusz, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.
W niedzielę późnym wieczorem mer Tarnopola Serhij Nadał poinformował na Telegramie o rosyjskim ataku rakietowym na miasto. Zaapelował do mieszkańców, by udali się do schronów. Tarnopol to 225-tysięczne miasto, około 200 km od granicy z Polską.
Kułeba apeluje do MTK o wysłanie śledczych do Buczy
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba zaapelował do Międzynarodowego Trybunału Karnego oraz organizacji międzynarodowych o wysłanie do Buczy i innych podkijowskich miejscowości misji w celu zebrania dowodów rosyjskich zbrodni popełnionych na cywilach.
"Apeluję do Międzynarodowego Trybunału Karnego i organizacji międzynarodowych, by skierowały do Buczy oraz innych wyzwolonych miejscowości w obwodzie kijowskim, by wspólnie z ukraińskimi śledczymi rzetelnie zgromadzić wszystkie dowody zbrodni wojennych popełnionych przez Rosjan" - oświadczył Kułeba w niedzielę na antenie brytyjskiego radia Times UK. Informuje o tym na swojej stronie internetowej MSZ Ukrainy.
"Wciąż zbieramy i szukamy ciał, ale mówimy już o setkach ludzi. Ciała zabitych leżą na ulicach. Oni (Rosjanie) zabijali cywilów, gdy znajdowali się w tych miastach i wsiach, a także gdy je opuszczali" - powiedział Kułeba.
Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły wojska ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Chodzi o Buczę, Irpień, Hostomel, a także inne miejscowości.
"To nie do wyobrażenia w XXI wieku, ale dzieje się to na naszych oczach. Rosja jest gorsza niż Państwo Islamskie" - oświadczył minister Kułeba.
Poniedziałek jest 40. dniem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Pierwsze zdjęcia satelitarne, na których widać masowy grób w Buczy, pochodzą z 10 marca
Na zdjęciach satelitarnych Maxar Technologies z 10 marca widać 14-metrowy rów wykopany obok cerkwi w Buczy pod Kijowem. Po odzyskaniu kontroli nad Buczą przez siły ukraińskie w tym miejscu odkryto masowy grób z ciałami cywilów.
Firma Maxar Technologies, która zbiera i publikuje zdjęcia satelitarne Ukrainy, oświadczyła, że pierwsze oznaki rozkopu na miejscu masowego grobu przy cerkwi św. Andrzeja i Wszystkich Świętych w Buczy były widoczne 10 marca - pisze agencja Reuters. Bucza, podobnie jak inne miasta na północny zachód od Kijowa były wówczas pod kontrolą sił rosyjskich, które 24 lutego zaatakowały Ukrainę.
Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania wideo, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. Chodzi o Buczę, Irpień, Hostomel, a także inne miasteczka.
Reuters pisze, że jego dziennikarze, którzy byli w Buczy w sobotę, widzieli ciała leżące na ulicach miasta. Masowy grób obok cerkwi był wciąż odsłonięty i "wystawały z niego ręce i nogi" zabitych.
Władze Ukrainy oskarżyły Rosję o masowe zbrodnie na cywilach i "masakrę ludności".
Sztab generalny: siły rosyjskie straciły już ponad 18 tys. żołnierzy
Około 18 300 żołnierzy oraz 147 samolotów straciły wojska rosyjskie od początku agresji na Ukrainę - poinformował na Facebooku w poniedziałek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Wojska rosyjskie straciły także dotąd 134 śmigłowce, 647 czołgów, 1844 transportery opancerzone, 330 systemów artyleryjskich, 107 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1273 samochody, 7 okrętów, 76 cystern z paliwem i 92 drony.
Władze: Rosjanie próbowali w nocy wedrzeć się do miasta Rubiżne w obwodzie ługańskim
Wojska rosyjskie próbowały w nocy z niedzieli na poniedziałek wedrzeć się do miasta Rubiżne w obwodzie ługańskim, ale atak został odparty - poinformował w poniedziałek szef władz obwodowych Serhij Hajdaj w ukraińskiej telewizji.
Według Hajdaja w trakcie odbijania ataku zabito dziesiątki rosyjskich żołnierzy i zniszczono kilka rosyjskich czołgów.
Szef władz obwodowych dodał, że na okupowanych terenach obwodu ługańskiego siły rosyjskie wykorzystują mieszkańców jako "mięso armatnie".
Hajdaj ocenił też na Telegramie, że wojska rosyjskie koncentrują oddziały z zamiarem duże ataku na terytorium obwodu ługańskiego. "Trwa ogromna koncentracja żołnierzy i uzbrojenia, szykują się do wielkiego wdarcia" - napisał.
Dodał, że "wróg się nie zatrzyma. Oni nie będą ostrzeliwać obiektów punktowo, tylko niszczyć wszystko na swojej drodze".
W Buczy pochowano już ciała około 330-350 osób cywilnych
W wyzwolonej przez ukraińskie wojska Buczy na północny zachód od Kijowa pochowano już ciała około 330-350 cywilów; dokładna liczba zamordowanych przez wojska rosyjskie osób wciąż jest ustalana - przekazały w poniedziałek rano służby pogrzebowe tego 36-tysięcznego miasta, cytowane przez gazetę Ukrainska Prawda.
"Nie nadążamy z pracą. Jeszcze jutro musimy sprawdzić co najmniej 20 adresów (miejsc pochówku cywilów w Buczy - PAP). Wiele osób zostało pogrzebanych w ogródkach, na podwórkach. Nie możemy określić dokładnej liczby zamordowanych, nie mamy kompletnych list z nazwiskami" - relacjonował jeden z pracowników buczańskich służb pogrzebowych.
W sobotę mer Buczy Anatolij Fedoruk przekazał w rozmowie z agencją AFP, że w zbiorowych grobach w Buczy trzeba było pochować blisko 300 osób, zabitych przez rosyjskich najeźdźców.
Wicepremier: W poniedziałek planowana ewakuacja z Mariupola i obwodu ługańskiego
W poniedziałek będzie działać korytarz humanitarny z Mariupola do Zaporoża dla samochodów prywatnych - poinformowała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk. Planowana jest również ewakuacja ludności z miejscowości w obwodzie ługańskim.
Z Zaporoża do Mariupola wyjechało 15 autobusów, przeznaczonych do ewakuacji mieszkańców. Delegacja Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża razem z siedmioma autobusami będzie próbowała dojechać w kierunku Mariupola z miejscowości Manhusz.
"Będziemy również kontynuować ewakuację z Siewierodoniecka, Popasnej, Lisiczańska, Rubiżnego i Niżnego w obwodzie ługańskim" - powiedziała Wereszczuk podczas porannego briefingu.
Zaznaczyła, że pomimo ustaleń o korytarzach humanitarnych w tym regionie strona rosyjska nie przestrzega uzgodnionego wstrzymania ognia i ostrzeliwuje kolumny humanitarne.
Rosyjskie wojska uprowadziły czworo uczestników protestu w Kachowce
Rosyjscy żołnierze uprowadzili i wywieźli w nieznanym kierunku co najmniej czworo uczestników niedzielnego protestu w okupowanym mieście Kachowka w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy - podała w poniedziałek gazeta internetowa Ukrainska Prawda, powołując się władze hromady (gminy) Kachowki.
W niedzielę mieszkańcy Kachowki po raz kolejny zgromadzili się na pokojowej demonstracji. Rosyjskie wojska rozpędziły protest, otwierając ogień z broni automatycznej; prawdopodobnie strzelano w powietrze, ponieważ nie odnotowano ofiar.
1 kwietnia poinformowano o wyznaczeniu nowego mera Kachowki. Został nim Pawło Filipczuk, jeszcze do niedawna zamieszkały w Soczi na południu Rosji. Filipczuk miał wrócić do Kachowki kilka dni przed rosyjską inwazją. Zajmował się wydawaniem prowiantu rosyjskim żołnierzom, za co został pobity przez nieznanych sprawców. Następnie znikł na około tydzień i pojawił się już jako mianowany przez Rosjan mer - przekazała agencja Ukrinform.
Blisko 40-tysięczna Kachowka została zajęta przez rosyjskie wojska 27 lutego.
Mer Czernihowa: koncentracja rosyjskiego sprzętu i uzbrojenia na granicy z Białorusią
Rosja nadal koncentruje sprzęt wojskowy i uzbrojenie, w tym rakiety, na granicy Białorusi i Ukrainy, w Homlu - oświadczył w poniedziałek mer Czernihowa na północy Ukrainy Władysław Atroszenko na Telegramie.
"Już drugą noc nie mieliśmy ostrzału moździerzowego ani artyleryjskiego, ale po północy w przestrzeni powietrznej słychać było samoloty.(…) Dla mieszkańców nie ma znaczenia, czy zrzucano pociski, bo miasto jest i tak doszczętnie zniszczone, więc nie ma wielkiej różnicy" - napisał.
Dodał, że w Czernihowie nie działa biznes, a mieszkańcy nie płacą podatków, więc miasto nie ma dochodów.
"Wyjechały od nas 2/3 mieszkańców. Skala szkód w Czernihowie jest taka, że gdyby oceniać je siłami eksperckimi, potrwa to 30-50 lat. Trzeba umówić się na szczeblu międzynarodowym ze środowiskiem eksperckim, żeby odbyło się to według uproszczonej procedury, byśmy mogli domagać się odszkodowania od Rosji, która jest międzynarodowym terrorystą" - oznajmił.
Resort obrony: siły rosyjskie przerzucane do Donbasu, w tym najemnicy
Wojska rosyjskie, w tym pododdziały najemników, są przenoszone do Donbasu na wschodzie Ukrainy, gdzie Rosja koncentruje teraz swoją ofensywę - poinformowało w poniedziałek rano brytyjskie ministerstwo obrony.
"Siły rosyjskie nadal się konsolidują i reorganizują, koncentrując swoją ofensywę w regionie Donbasu na wschodzie Ukrainy. W rejon ten przerzucane są oddziały rosyjskie, w tym najemnicy z powiązanej z państwem rosyjskim prywatnej firmy wojskowej Grupa Wagnera" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
W jednej z poprzednich aktualizacji poinformowano, że gotowych do wysłania do Donbasu jest około tysiąca najemników z Grupy Wagnera.
ONZ: od początku wojny na Ukrainie zginęło 1417 cywilów, 2038 zostało rannych
Od początku inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego, do północy z soboty na niedzielę w efekcie działań wojennych na Ukrainie zginęło 1417 cywilów, a 2038 zostało rannych - przekazało w niedzielę Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR).
W poprzednim komunikacie OHCHR - wydanym w sobotę - informowano o 1325 zabitych cywilach i 2017 rannych. Zaznaczono, że wzrost liczby ofiar śmiertelnych w niedzielę nie oznacza, że zginęły one w ciągu poprzedniej doby, ale wynika z ujęcia w bilansie zgonów, które zostały wtedy potwierdzone.
OHCHR zastrzegło, że rzeczywista liczba cywilnych ofiar wojny jest prawdopodobnie znacznie wyższa niż ta podawana w zestawieniach. Do oenzetowskiej instytucji nie dotarły jeszcze informacje z niektórych regionów, w których wciąż toczą się ciężkie walki, inne dane są potwierdzane.
Podkreślono, że w statystykach nie ujęto m.in. pełnego bilansu ofiar w Mariupolu, Iziumie i Irpieniu, miastach z których napływały informacje o licznych ofiarach cywilnych.
Większość ofiar cywilnych zginęła lub doznała obrażeń wskutek użycia broni o szerokiej skali rażenia, takiej jak ciężka artyleria, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe czy pociski rakietowe używane również przez lotnictwo - zaznaczyło OHCHR.
Doradca szefa MSW: Kluczowe walki w najbliższym czasie na wschodzie
Główne zadanie, które stawia sobie teraz Rosja to otoczenie sił ukraińskich na wschodzie; kluczowe walki będą się toczyć w Mariupolu, Kreminnej, Rubiżnem i Popasnej, a także na linii Izium-Wołnowacha - ocenił doradca szefa MSW Ukrainy Wadym Denysenko.
Denysenko, którego cytuje w poniedziałek agencja Interfax-Ukraina, powiedział, że "od tych walk będzie zależał wynik obecnego etapu, a może nawet całej wojny ukraińsko-rosyjskiej 2022 roku".
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, a także zachodnie służby wywiadowcze i eksperci uważają, że po częściowym wycofaniu się z północy Ukrainy Rosjanie przegrupowują siły, by nasilić ofensywę na wschodzie - w obwodach donieckim i ługańskim, w tym z kierunku charkowskiego. Celem Rosjan, według ekspertów, jest co najmniej zajęcie całości tych obwodów.
Władze: Rosjanie ostrzelali miejscowości na granicy obwodów dniepropietrowskiego i chersońskiego
Siły rosyjskie ostrzelały miejscowości na granicy obwodów dniepropietrowskiego i chersońskiego na południowym wschodzie Ukrainy - poinformował w poniedziałek szef władz obwodu dniepropietrowskiego Mykoła Łukaszuk na Facebooku.
"Obeszło się bez ofiar. Generalnie sytuacja w regionie według stanu na rano jest pod kontrolą. Na terytorium obwodu dniepropietrowskiego nie ma wroga" - napisał Łukaszuk.
Prokuratura: 161 dzieci zginęło w rezultacie rosyjskiej inwazji
Co najmniej 161 dzieci zginęło, a 264 odniosło obrażenia na skutek działań wojsk rosyjskich na Ukrainie - poinformowała w poniedziałek ukraińska Prokuratura Generalna na Telegramie.
Podkreślono, że nie są to pełne dane, gdyż w niektórych miejscach trwają intensywne działania wojenne, jak np. w Mariupolu w obwodzie donieckim, a inne niedawno zostały wyzwolone, jak obszary obwodu kijowskiego i czernihowskiego, czy są okupowane jak w obwodzie ługańskim.
Według informacji prokuratury w sobotę ranne zostało 9-letnie dziecko podczas ostrzału miasta Wuhledar w obwodzie donieckim, a w niedzielę na skutek ostrzału Mikołajowa obrażenia odniosło 11 osób, w tym jedno dziecko, zaś w Charkowie troje dzieci.
Mer Mikołajowa informuje o rosyjskim ataku rakietowym
Wojska rosyjskie zaatakowały w poniedziałek rano rakietami Mikołajów na południu Ukrainy - poinformował w Telegramie mer tego miasta Ołeksandr Senkewycz.
Według mera na Mikołajów spadło kilka rakiet. Oceniane są skutki ataku.
Ośrodek ISW: Rosjanie przegrali bitwę o Kijów, ale wojna nie jest jeszcze wygrana przez Ukraińców
Ukraińskie wojska wygrały bitwę o Kijów, Rosjanie wycofują się spod stolicy Ukrainy - ocenia amerykański ośrodek ISW (Institute for the Study of War). Dodaje, że to znaczące, ale nie decydujące zwycięstwo; wojna jest daleka od zakończenia i jej wynik wciąż może być pomyślny dla Rosji.
Rosjanie wycofują się z obu kierunków, z których próbowali podejść pod Kijów, północno-zachodniego i północno-wschodniego - zaznaczono w opublikowanym w niedzielę wieczorem raporcie. Dodano, że rosyjski odwrót nie przebiega w uporządkowany sposób, część jednostek pozostała z tyłu i jest atakowana przez siły ukraińskie.
To sugeruje, że przynajmniej część wojsk rosyjskich, które wracają spod Kijowa, nie będzie szybko zdolna do dalszej walki - zauważa ISW. Te jednostki będą potrzebowały dużo czasu, by odbudować swoją zdolność bojową.
Wojna jest jednak daleka od zakończenia, a jej wynik może wciąż okazać się korzystny dla Rosjan, jeżeli uda im się z sukcesem przeprowadzić ofensywę na wschodzie Ukrainy - podkreśla amerykański think tank. Uzupełnia, że już teraz Rosjanie okupują znaczące tereny na południu i wschodzie kraju, a zamrożenie linii frontu poprzez rozejm lub negocjacje pokojowe da Rosji możliwość wywierania większej presji na Ukrainę, a z czasem być może szansę na zebranie większych sił do kolejnej inwazji.
ISW ocenia jednocześnie, że obecnie nie ma już obaw dotyczących dalszego istnienia Ukrainy jako niepodległego państwa ze stolicą w Kijowie.
Głównym kierunkiem natarcia Rosjan pozostaje więc wschód Ukrainy; Rosjanie mają tutaj dwa główne cele: zdobycie Mariupola oraz przejęcie kontroli nad całymi obwodami ługańskim i donieckim - zauważ amerykański ośrodek. Odnotowuje, że w ciągu ostatniej doby ofensywa sił rosyjskich na tych odcinkach poczyniła ograniczone postępy.
By skoncentrować swoje wojska na wschodzie, Rosjanie wycofują się także z okolic Czernihowa, prawdopodobnie opuszczą też prawie wszystkie swoje pozycje na zachód od Charkowa - przewiduje ISW.
Ośrodek przywołuje również doniesienia strony ukraińskiej o licznych przypadkach odmowy wykonywania rozkazów przez żołnierzy rosyjskich, co ma być również poważnym wyzwaniem dla rosyjskiego dowództwa. ISW zaznacza, że nie był w stanie samodzielnie sprawdzić tych informacji, ale uznaje je za wiarygodne w świetle innych, niezależnych raportów oraz danych o stratach rosyjskich.
Władze: dwoje wolontariuszy zginęło w obwodzie ługańskim
Dwoje wolontariuszy poniosło śmierć w niedzielę w wyniku rosyjskich ostrzałów miasteczka Nowodrużesk w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy - poinformował szef władz obwodowych Serhij Hajdaj na Telegramie w poniedziałek.
"Podczas moździerzowego ostrzału Nowodrużeska zginęło dwoje wolontariuszy.(…) Jedna z zabitych uratowała życie koleżanki, przykrywając ją swoim ciałem, gdy zaczął się rosyjski ostrzał miasta" - napisał Hajdaj.
Dodał, że w ciągu ostatniej doby z powodu rosyjskich ataków wybuchł pożar w dwóch wielopiętrowych budynkach w Siewierodoniecku, a także w kilku domach prywatnych w Nowodrużesku.
Władze obwodu: w nocy Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy na Odessę
W nocy z niedzieli na poniedziałek Odessę, na południu Ukrainy, Rosjanie zaatakowali rakietami; trafiony został jeden obiekt - poinformował przedstawiciel władz obwodowych Serhij Bratczuk, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
"Kilka rakiet wystrzelono w jedną z dzielnic, jeden obiekt został trafiony" - powiedział Bratczuk w telewizji ukraińskiej. Informacje na temat ofiar są ustalane.
Rosjanie ostrzelali Odessę również w niedzielę rano - uszkodzono rafinerię i magazyn ropy.
Sztab generalny: w Rosji tajna mobilizacja rezerwistów
Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w Rosji trwa tajna mobilizacja, a rezerwiści są zachęcani do niej głównie możliwością wzbogacenia się dzięki wojnie.
„Główną motywacją dla rezerwistów są zachęty materialne. Wśród ludności rozpowszechniana jest opinia, że uczestnicy wojny z Ukrainą mogą się wzbogacić dzięki trofeom, czyli poprzez grabieże” – podano w komunikacie.
Według strony ukraińskiej dowództwo rosyjskiej armii liczy na zmobilizowanie ok. 60 tys. osób.
W komunikacie ukraińskiego Sztabu Generalnego podano w poniedziałek rano, że w obwodach donieckich i ługańskim siły ukraińskie odparły siedem ataków wojsk rosyjskich, niszcząc m.in. dwa pojazdy opancerzone, 43 samochody wojskowe i moździerz.
Siły powietrzne Ukrainy zestrzeliły trzy samoloty, jeden śmigłowiec i dwie rakiety manewrujące.
W nocnym raporcie ukraiński Sztab Generalny podał, że "agresor czasowo zrezygnował z blokady i zajęcia Kijowa", a najaktywniejsze działania siły rosyjskie prowadzą w Donbasie.
Władze: Rosjanie wycofują się z regionu sumskiego
Rosyjskie wojska wycofują się z regionu sumskiego na północnym wschodzie Ukrainy - poinformował w nocy z niedzieli na poniedziałek Dmytro Żywycki, szef administracji obwodowej w nagraniu wideo, które przekazała agencja Unian.
Żywycki podkreślił jednak, że na razie jest jeszcze za wcześnie, by mówić, że region jest już wolny.
Mer: Atak lotniczy na Tarnopol
Rosyjska armia przeprowadziła atak lotniczy na Tarnopol w zachodniej części Ukrainy; w mieście było słuchać eksplozję - poinformował w poniedziałek nad ranem portal Ukraińska Prawda, cytując mera tego miasta, Serhija Nadała.
Nie podano więcej informacji na temat tego ataku.
Serhij Nadał zaapelował do mieszkańców Tarnopola, by udali się do schronów.
Reuters: słychać było wybuchy w Odessie
Serię eksplozji było słychać w niedzielę późnym wieczorem w portowym mieście Odessa na południu Ukrainy - poinformowała agencja Reutera, powołując się na relację świadka.
Na razie nie ma oficjalnych informacji o ataku.
Wicepremier: Dziś udało się ewakuować 2694 osoby, m.in. z Mariupola
W niedzielę udało się ewakuować 2694 osoby z ogarniętego wojną Mariupola na południu Ukrainy i z obwodu ługańskiego na wschodzie - napisała w niedzielę na Telegramie wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.
Cytowana przez Reutersa Wereszczuk przekazała, że trwają negocjacje ze stroną rosyjską w sprawie zezwolenia na wjazd autobusów Czerwonego Krzyża do Mariupola w poniedziałek.
Wicepremier napisała, że spośród 2694 ewakuowanych łącznie 1467 osób udało się wywieźć z czterech miast w obwodzie ługańskim.
Dodała, że w niedzielę część mieszkańców Mariupola i Berdiańska podróżowała prywatnymi samochodami do Zaporoża przez korytarze humanitarne.
Media: w kilku miastach na zachodzie kraju słychać eksplozje
Ukraińskie media informują w niedzielę wieczorem o odgłosach eksplozji słyszanych w miastach położonych na zachodzie kraju: Tarnopolu, Iwano-Frankiwsku, Równem i Kołomyi.
Portal Ukrainska Prawda pisze, że w Tarnopolu słychać było wybuch po raz pierwszy od 24 lutego, gdy rozpoczęła się rosyjska inwazja.
Podaje, że są też doniesienia o odgłosach przypominających wybuchy w Iwano-Frankiwsku, Równem i Kołomyi.
Korespondent telewizji Ukraina 24 informuje o wybuchu w obwodzie tarnopolskim.
Na razie nie podano więcej szczegółów.
Prokuratura: siedmiu zabitych, 34 rannych wskutek rosyjskiego ostrzału w Charkowie
Siedem osób zginęło, a 34 zostały ranne w niedzielę na skutek rosyjskiego ostrzału dzielnicy Słobodzkiej w Charkowie na wschodzie Ukrainy - podała prokuratura obwodowa, cytowana przez agencję Interfax-Ukraina. Wśród rannych jest troje dzieci.
"Według danych śledczych 3 kwietnia 2022 r. około godz. 18 rosyjscy okupanci ostrzelali budynki mieszkalne w dzielnicy Słobodzkiej w Charkowie. W rezultacie uszkodzonych zostało około 10 budynków i zajezdnia trolejbusów" - poinformowała prokuratura.
Szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow informował wcześniej o 23 rannych.
Zełenski: Zapraszam Merkel i Sarkozy'ego do Buczy, by zobaczyli skutki polityki ustępstw wobec Rosji
W Buczy i innych ukraińskich miastach Rosjanie podczas okupacji zabili i zakatowali setki osób - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w nagraniu opublikowanym w niedzielę wieczorem w mediach społecznościowych. Co waszej Rosji zrobiło to ukraińskie miasto? - zapytał, zwracając się do agresora.
"Setki zabitych ludzi, zakatowanych, rozstrzelanych cywilów. Ciała na ulicach, zaminowane terytorium, zaminowane są nawet ciała zabitych. Wszędzie skutki szabrownictwa..." - wymienił prezydent. "Na naszej ziemi było skoncentrowane zło: zabójcy, kaci, gwałciciele, szabrownicy, którzy nazywają siebie armią. I którzy zasługują tylko na śmierć po tym, co zrobili" - dodał.
Wyraził życzenie, by matka każdego rosyjskiego żołnierza zobaczyła ciała zabitych ludzi w Buczy, Irpieniu, Hostomlu. "Co zrobili, dlaczego ich zabili? Co zrobił mężczyzna, który jechał rowerem po ulicy? Po co torturowali na śmierć zwykłych ludzi w zwykłym mieście? Dlaczego dusili kobiety po tym, jak wyrywali im kolczyki z uszu? Jak można było gwałcić kobiety i zabijać je na oczach dzieci? Znęcać się nad ich ciałami nawet po śmierci? Po co miażdżyli czołgami ciała ludzi? Co zrobiło waszej Rosji ukraińskie miasto Bucza?" - pytał prezydent.
Ocenił, że rosyjscy żołnierze zabijali świadomie i z zadowoleniem. Wasza kultura i ludzkie oblicze zginęły wraz z zabitymi Ukraińcami i Ukrainkami - zwrócił się do Rosjan.
Zełenski poinformował, że na Ukrainie utworzony będzie specjalny mechanizm prawny mający pozwolić na przeprowadzenie śledztwa w sprawie każdej zbrodni popełnionej przez okupantów na terytorium Ukrainy i pociągnięcie winnych do odpowiedzialności. Mechanizm ma zakładać współpracę ukraińskich i zagranicznych ekspertów, śledczych, prokuratorów i sędziów.
Prezydent zapowiedział, że zbrodnie wojenne w Buczy i innych ukraińskich miastach podczas rosyjskiej okupacji będą tematem wtorkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zostanie też nałożony nowy pakiet sankcji na Rosję, ale to wszystko za mało - ocenił.
"Potrzebne są jeszcze wnioski. Nie tylko w sprawie Rosji, ale też w sprawie politycznego zachowania, które faktycznie pozwoliło temu złu przyjść na naszą ziemię" - dodał.
Przypomniał, że w weekend mija 14. rocznica szczytu NATO w Bukareszcie. "Wtedy była szansa, by zabrać Ukrainę z szarej strefy na wschodzie Europy, z szarej strefy między NATO a Rosją. Szarej strefy, o której w Rosji myśli się, że może w niej robić wszystko, nawet (popełniać) najstraszniejsze zbrodnie wojenne" - kontynuował szef państwa.
Zełenski powiedział, że w 2008 r. niektórzy politycy z obawy przed Rosją myśleli, że odmawiając Ukrainie członkostwa w NATO, będą mogli zaspokoić Rosję i skłonić ją do szanowania Ukrainy. "W ciągu 14 lat od tej błędnej kalkulacji Ukraina przeżyła rewolucję, osiem lat wojny w Donbasie, a teraz walczymy o życie w najstraszniejszej wojnie w Europie od II wojny światowej" - podkreślił.
Prezydent dodał, że zaprasza byłą kanclerz Niemiec Angelę Merkel i byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego do Buczy, by - jak podkreślił - przekonali się, do czego prowadzi polityka ustępstw wobec Rosji.
"Zapraszam panią Merkel i pana Sarkozy'ego do odwiedzenia Buczy i zobaczenia, do czego przez 14 lat doprowadziła polityka ustępstw wobec Rosji" - oznajmił. Wskazał, że dwoje byłych przywódców powinno tam pojechać, by "zobaczyć na własne oczy zakatowanych Ukraińców i Ukrainki".
Stwierdził też, że naszedł czas, by zrobić wszystko, aby rosyjskie zbrodnie wojenne były ostatnim przejawem takiego zła na świecie.
Prokuratura: Rosjanie ostrzelali wioski z amunicji kasetowej
Według śledczych w niedzielę siły zbrojne Rosji przeprowadziły ostrzał artyleryjski miejscowości Zaporizke i Wołodymyriwka w obwodzie dniepropietrowskim na Ukrainie z wykorzystaniem systemu rakietowego Tornado-S i zabronionej amunicji kasetowej - podało biuro prokuratora generalnego.
Podczas oględzin miejsca zdarzenia znaleziono fragmenty wrogich rakiet. W ostrzale nie ucierpieli cywilni mieszkańcy - zapewniono.
Rosjanie przeprowadzili też ostrzał rakietowy miejscowości Woznesenske w tym samym obwodzie. Nie została uszkodzona infrastruktura ani nie ucierpieli cywile.
Autobusy do ewakuacji pacjentów ostrzelane przez Rosjan, jedna osoba zginęła
Autobusy, którymi planowano ewakuować pacjentów i pracowników szpitala w Bałaklii w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy, zostały ostrzelane przez Rosjan, co najmniej jedna osoba zginęła - poinformował szef władz tego regionu Ołeh Syniehubow.
Zgodnie z uzgodnieniami do pacjentów i personel szpitala skierowano kolumnę ewakuacyjną. Pojazdów nie wpuszczono jednak do miasta i znalazły się pod rosyjskim ostrzałem - powiedział Syniehubow w telewizji Ukraina 24. Jak dodał, są ofiary; według wstępnych danych zginął kierowca jednego z autobusów.
"To cena uzgodnień z okupantami" - dodał szef władz obwodowych.
Rosjanie ostrzelali w sobotę w okupowanej przez nich Bałaklii szpital, w którym znajdowało się ok. 70 osób. Został uszkodzony budynek, ludzie nie ucierpieli.
Ukraina 24 publikuje na Telegramie zdjęcia ostrzelanego pojazdu: https://t.me/ukraina24tv/24397.
Szef władz obwodu ługańskiego: Rosjanie intensyfikują ostrzał, by przejąć cały obwód
Obwód ługański na wschodzie Ukrainy jest coraz intensywniej ostrzeliwany, a Rosjanie koncentrują siły, by przejąć jego całe terytorium - przekazał w niedzielę szef władz obwodowych Serhij Hajdaj w wypowiedzi dla ukraińskiej telewizji, cytowanej przez agencję Reutera.
Wcześniej Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że Rosja wycofała siły z obwodu kijowskiego i czernihowskiego, aby przenieść je na wschód Ukrainy i przeprowadzić nowy atak, mający na celu okupację obwodu ługańskiego i donieckiego.
Władze: 23 osoby, w tym dzieci, ranne w ostrzale Charkowa; są też zabici
23 osoby, w tym dzieci, zostały ranne w niedzielę w rosyjskim ostrzale Charkowa na wschodzie Ukrainy - poinformował szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow. Według niego w ostrzale są też zabici, jednak nie sprecyzował ich liczby.
"Wieczorem okupanci ostrzelali dzielnicę Słobodzką Charkowa. Niestety są zabici i ranni wśród cywilów. Na obecną chwilę (jest) 23 rannych, wśród nich dzieci. Informacje w sprawie liczby są uściślane" - przekazał Syniehubow w Telegramie.
Polecił też ewakuację mieszkańców rejonu łozowskiego w związku z zagrożeniem rakietowym.
Poinformował, że "najgorętszym punktem" w obwodzie są okolice Iziumu. Tam ukraińskie siły zbrojne prowadzą aktywne walki z Rosjanami. W niedzielę Ukraińcy strącili tam rosyjski bombowiec Su-34, a pilota wzięto do niewoli.
Syniehubow przekazał też, że obwód otrzymał od rządu Polski ponad 600 ton pomocy humanitarnej.
Władze: zabici i ranni w ostrzałach Mikołajowa i w Oczakowie
Czternaście osób zostało poszkodowanych w ostrzale Mikołajowa na południu Ukrainy, jedna osoba zmarła - poinformował w niedzielę wieczorem szef władz obwodu mikołajowskiego Witalij Kim. Są też zabici i ranni w Oczakowie - dodał.
"W sprawie ostrzałów miasta: 14 (osób) przewieziono do szpitala. Jedenaście hospitalizowano, wśród nich 15-letnie dziecko w średnio ciężkim stanie. Jutro operacja. Jedna osoba zmarła, nie udało się uratować" - napisał w komunikatorze Telegram (https://t.me/mykolaivskaODA/951).
Poinformował też, że są ranni i zabici w mieście Oczaków.






























































