WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 02.04.2022 r.

2022-04-03 08:32
publikacja
2022-04-03 08:32

Sobota była trzydziestym ósmym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar przekazał, że Rosjanie aktywnie wykorzystują terytorium Białorusi do prowadzenia agresywnych działań przeciwko Ukrainie. Pracownicy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża podejmą kolejną próbę przedostania się do oblężonego Mariupola. W obwodzie kijowskim ukraińskie wojsko odbiło z rąk rosyjskich ponad 30 miejscowości. W Enerhodarze w wyniku serii eksplozji i strzałów oddanych przez wojska rosyjskie zostały ranne cztery osoby - podał w sobotę koncern Enerhoatom.

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 02.04.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 02.04.2022 r.
fot. Alexander Ryumin / / TASS

Relację z piątku zapisaliśmy tutaj.

Liczba ofiar ostrzału siedziby władz obwodowych w Mikołajowie wzrosła do 36

Do 36 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataku rakietowego sił rosyjskich na siedzibę administracji obwodowej w Mikołajowie na południu Ukrainy - poinformował szef władz obwodu mikołajowskiego Witalij Kim. Poprzednio władze informowały o 33 zabitych.

Rosyjskie wojska ostrzelały gmach administracji obwodowej w Mikołajowie we wtorek rano. Zniszczeniu uległa cała środkowa część obiektu, od parteru po ósme piętro.

Operacja ratowników na miejscu jest kontynuowana – podała agencja Interfax-Ukraina.

Radio Swaboda, białoruska redakcja Radia Wolna Europa, podało w sobotę, że wśród ofiar rosyjskiego ataku rakietowego jest Taccjana Dziamennikawa, szefowa lokalnej organizacji białoruskiej. Jej ciało zidentyfikowali bliscy.

Dwa dni temu białoruskie media niezależne podały, że Dziamennikawa, która pracowała w wydziale gospodarczym administracji obwodowej w Mikołajowie, była w pracy we wtorek rano.

Wojska rosyjskie ostrzelały szpital w Bałaklii, potrzebna ewakuacja

Wojska rosyjskie częściowo zniszczyły budynek szpitala w Bałaklii w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy; niezbędna jest natychmiastowa ewakuacja pacjentów - oświadczył w sobotę szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow na Telegramie.

"Rosyjscy okupanci trafili w szpital rejonowy w Bałaklii. Budynek został częściowo zniszczony. Pacjenci i personel potrzebują niezwłocznej ewakuacji. To blisko 70 pacjentów i członków personelu medycznego" - oznajmił Syniehubow.

Dodał, że Bałaklija została zajęta przez siły rosyjskie i tamtejszy mer zdecydował się z nimi współpracować.

Pod rosyjskim ostrzałem ewakuowano prawie 2700 osób z obwodu ługańskiego

Prawie 2700 osób zostało ewakuowanych w sobotę z obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy - poinformował na Facebooku szef władz obwodowych Serhij Hajdaj. Jak dodał, ewakuację przeprowadzono pod ostrzałem wojsk rosyjskich.

Hajdaj przekazał też, że udało się dostarczyć kilka ton pomocy humanitarnej, w tym żywności, lekarstw, artykułów higienicznych, dla ludności, która zdecydowała się pozostać we wciąż atakowanym obwodzie. Rozpoczęto także transport tych osób do schronów.

Hajdaj przypomniał, że ewakuacja trwa, a każdego ranka na mieszkańców obwodu ługańskiego czekają autobusy, które mogą wywieźć ich z targanego wojną terytorium.

Władze: w ciągu miesiąca wojny Ukraina traci 10 mld dol.

W ciągu miesiąca działań wojennych Ukraina traci 10 mld dol. - poinformowano w sobotę na oficjalnej stronie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, relacjonując posiedzenie z jego udziałem.

"Według obliczeń ministerstwa finansów przez miesiąc działań bojowych państwo ukraińskie traci mniej więcej 10 mld USD" - napisano.

Jak dodano, na naradzie omówiono źródła finansowania ponoszonych strat, w tym własne wpływy podatkowe i wsparcie od międzynarodowych partnerów Ukrainy.

Jednym z tematów była też kampania siewna, a w szczególności zapewnienie rolnikom paliwa. W tym kontekście mówiono m.in. o sposobach dywersyfikacji importu paliwa i ochronie infrastruktury energetycznej przed rosyjskimi bombardowaniami.

Zełenski dla Fox News: nie handlujemy naszym terytorium, zaakceptujemy tylko zwycięstwo

Nie handlujemy naszym terytorium, nie zgodzimy się na naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy i nie zaakceptujemy niczego poza zwycięstwem - powiedział ukraiński prezydent Wołodomyr Zełenski w piątkowym wywiadzie dla amerykańskiej stacji Fox News.

"Zwycięstwo prawdy oznacza zwycięstwo Ukrainy. (...) Ukraińcy nie zaakceptują żadnego zakończenia wojny poza zwycięstwem" - odpowiedział Zełenski na pytanie, jak może skończyć się wojna Rosji z Ukrainą.

Dodał, że jego kraj "nie handluje swoim terytorium, a kwestia integralności terytorialnej i suwerenności nie podlega dyskusji".

Zełenski przypomniał również, że jego kraj liczy na zobowiązanie się innych państw świata do zapewniania bezpieczeństwa Ukrainy w przyszłości. O takim zobowiązaniu ze strony Stanów Zjednoczonych rozmawiał już z prezydentem Joe Bidenem - przekazał.

W jego ocenie nikt nie jest w stanie odgadnąć zamysłów przywódcy Rosji Władimira Putina, ale "apetyty zwykle rosną". Według ukraińskiego prezydenta, jeśli rosyjska agresja nie zostanie powstrzymana, rozszerzy się ona poza granice jego kraju.

Zełenski został też zapytany o oskarżenia ze strony rosyjskich przedstawicieli władz dotyczące rzekomego ataku sił ukraińskich na magazyn ropy w Biełgorodzie w Rosji, przy granicy z Ukrainą.

"Proszę mi wybaczyć, ale nie rozmawiam na temat rozkazów, jakie wydaję jako dowódca sił zbrojnych" - odparł prezydent.

Pod koniec wywiadu zapytano Zełenskiego, co sądzi o porównywaniu go do premiera Wielkiej Brytanii z okresu II wojny światowej Winstona Churchilla.

"Bóg wybiera dla nas to, co jesteśmy w stanie znieść, i myślę, że to nie był przypadek. Wiem, że przetrwamy to wszystko" - odpowiedział ukraiński przywódca.

Doradca prezydenta: sankcje nie wystarczą, by powstrzymać Rosję

Sankcje nie wystarczą, by zatrzymać wojnę na Ukrainie, potrzeba bardziej zdecydowanych działań: wprowadzenia embarga na rosyjskie surowce energetyczne lub zamknięcia portów dla rosyjskich towarów - oświadczył w sobotę na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

"Sankcje przeciw Rosji nie wystarczą. Żeby wyniszczyć gospodarkę Rosji i zatrzymać zabijanie Ukraińców, jest konieczne albo bezpośrednie embargo na wszystkie rosyjskie surowce energetyczne, albo pośrednie embargo polegające na zamknięciu portów dla rosyjskich towarów" - napisał Podolak, podkreślając, że 85 proc. rosyjskiej ropy naftowej jest dostarczane tankowcami.

"Albo niech nam powiedzą: »Walczcie do ostatniego Ukraińca«" - oświadczył.

OSW po 37 dniach wojny: Rosjanie kontynuują wycofywanie się na północ od Kijowa

Wojska rosyjskie, nie mogąc przełamać obrony ukraińskiej na północ od Kijowa, kontynuują wycofywanie i przegrupowanie sił, ciężar działań militarnych zostanie przeniesiony na południe i wschód Ukrainy - przewidują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po 37 dniach inwazji Rosji na Ukrainę.

Zarazem trwać będzie rosyjska blokada portów ukraińskich, co będzie oznaczało utrzymywanie paraliżu znacznej części gospodarki Ukrainy - oceniają Andrzej Wilk, Piotr Żochowski i Sławomir Matuszak z OSW.

Ich zdaniem zmiana taktyki rosyjskiej oznacza fiasko operacji lądowej na północy, w tym zajęcia bądź pełnego okrążenia Kijowa.

Szacunki ukraińskie mówią, że wycofano na razie 20 proc. jednostek zaangażowanych w operację kijowską.

Według komunikatów Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy armia ukraińska przejęła kontrolę nad 15 miejscowościami w obwodzie kijowskim oraz 14 w obwodzie czernihowskim, z których wycofały się wojska rosyjskie. Z informacji lokalnych wynika, że agresor przynajmniej częściowo wycofał się także z kilku innych miejscowości (m.in. Borodzianki, Buczy i Hostomla), nadal jednak stwarza zagrożenie ostrzałem artyleryjskim (także w rejonie Motyżyn-Kopyływ przy autostradzie M06, 45 km na zachód od centrum Kijowa) i kontynuuje blokadę Czernihowa (miasto po raz kolejny było ostrzeliwane).

Jak zauważają eksperci, w obwodzie kijowskim miały pozostać pododdziały 38. Brygady Zmechanizowanej (BZ) z 35. Armii Ogólnowojskowej (AO) oraz 5. Brygady Pancernej i 37. BZ z 36. AO Wschodniego Okręgu Wojskowego (OW), które osłaniają wycofanie pozostałych jednostek, minują teren i niszczą infrastrukturę w miejscowościach przejmowanych przez wojska ukraińskie. Na Białoruś przeciwnik miał wycofać pododdziały 5., 29. i 35. AO Wschodniego OW oraz 155. Brygady Piechoty Morskiej Floty Oceanu Spokojnego, z zamiarem ich przemieszczenia do obwodu biełgorodzkiego w Rosji (graniczącego z obwodami sumskim i charkowskim na Ukrainie), który staje się "hubem" operacji rosyjskiej we wschodniej Ukrainie. Miały tam przybyć pododdziały 4. "Kantemirowskiej" Dywizji Pancernej 1. Armii Pancernej Zachodniego OW. Z kolei do obwodu charkowskiego (do miasta Pisky) miał się z niego przemieścić pododdział 106. Dywizji Powietrzno-Desantowej (z miasta Wałujki). Jednostki Centralnego OW wycofane z obwodu czernihowskiego (agresor miał tam dysponować 15 batalionowymi grupami taktycznymi o łącznej liczebności 15-20 tys. żołnierzy) zostały z kolei przesunięte do centralnej części obwodu sumskiego (w rejonie miast Białopole, Buryń, Putywl i Nowosłobidśke), która wcześniej nie była okupowana.

Na wschodnim i południowo-wschodnim kierunku obrony armii ukraińskiej trwają walki, a także bombardowania i ostrzał. W obwodzie charkowskim obrońcy mieli odeprzeć sześć wrogich ataków. Blokowany i ostrzeliwany jest Charków, wojska agresora przegrupowują się i kontynuują natarcie na południe od rzeki Doniec - zauważają analitycy OSW. Zdrada lokalnych władz miała pozwolić wojskom rosyjskim na wkroczenie do bronionej dotychczas południowej części Iziumu, który od 1 kwietnia ma być tymczasowo kontrolowany przez siły rosyjskie. W obwodach łuhańskim i donieckim agresor miał dziewięciokrotnie bez powodzenia atakować pozycje ukraińskie.

Głównymi rejonami walk pozostają Popasna i Rubiżne (lokalne władze miały przejść na stronę okupantów) oraz Mariupol, siły rosyjskie kontynuują także natarcie 30 km na zachód od Wuhłedaru (w kierunku miast Wełyka Nowosyłka i Rozdolne). Niejasna jest sytuacja w Lisiczańsku – według lokalnej policji centrum zostało przez Rosjan zaminowane, tymczasem według innych źródeł miasto ma być ostrzeliwane, ale nie ma w nim wrogich wojsk. Trwa ostrzał pozycji ukraińskich na południe od Zaporoża i na pograniczu obwodów chersońskiego i dniepropietrowskiego. Po raz pierwszy ogniem artylerii rakietowej (systemy Grad o zasięgu 20 km) zostały ostrzelane południowo-zachodnie obrzeża Krzywego Rogu, co oznacza zdobycie przez agresora pozycji w obwodzie dniepropietrowskim.

Wieczorem w piątek 1 kwietnia oraz w godzinach nocnych i ranem w sobotę 2 kwietnia wojska agresora przeprowadziły ataki rakietowe na cele w okolicach Odessy (trzy uderzenia rakiet Iskander), w mieście Dniepr (odnotowano co najmniej 10 eksplozji, miało dojść do poważnych zniszczeń), Połtawie i Krzemieńczuku (najprawdopodobniej celem była rafineria) - podkreślają eksperci.

Zwracają uwagę, że okupant kontynuuje represje wobec przedstawicieli władz lokalnych odmawiających współpracy. W piątek porwano wiceprzewodniczącego gminy w Nowosłobodsku (obwód sumski), który organizował dostawę pomocy humanitarnej. Tego samego dnia żołnierze rosyjscy zatrzymali i uwięzili w nieznanym miejscu mera Tawrijska w obwodzie chersońskim.

Żołnierze rosyjscy uszkodzili gazociąg, niemal cały obwód ługański bez gazu

Niemal cały obwód ługański na wschodzie Ukrainy został pozbawiony gazu, bo żołnierze rosyjscy uszkodzili gazociąg pod Siewierodonieckiem - poinformował w sobotę szef władz obwodowych Serhij Hajdaj na Telegramie.

Miejsce uszkodzenia gazociągu znajduje się w strefie intensywnych działań bojowych, w związku z czym na razie nie można się tam dostać i dokonać napraw. Hajdaj dodał, że przez jakiś czas w miejscu przedziurawienia rurociągu wydostawał się gaz, ale szybko udało się zamknąć wszystkie zawory i obecnie nie ma zagrożenia dla ludności ani dla środowiska.

Bez gazu pozostaje Siewierodonieck i okoliczne miejscowości, łącznie około 60 tys. odbiorców. W sumie dostaw gazu pozbawionych jest 36 miejscowości, czyli prawie 132 tys. odbiorców.

Doradca prezydenta: w obwodzie kijowskim odbiliśmy ponad 30 miejscowości

W obwodzie kijowskim ukraińskie wojsko odbiło z rąk rosyjskich ponad 30 miejscowości - przekazał w sobotę w ukraińskiej telewizji publicznej doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz, cytowany przez agencję Reutera.

Arestowycz dodał, że ukraińskie siły bronią linii frontu przebiegającej na wschodzie kraju i należy się spodziewać kolejnych ciężkich walk.

"Nie miejmy złudzeń - dojdzie jeszcze do trudnych walk za południe, za Mariupol, za wschód Ukrainy" - podkreślił.

Mer okupowanego Melitopola: Rosjanie nie wypuścili z miasta ok. 2 tys. mieszkańców w prywatnych autach

Rosyjscy wojskowi zablokowali w piątek na posterunku w Wasyliwce ponad 400 samochodów osobowych należących do chcących się ewakuować mieszkańców Melitopola - poinformował w sobotę mer miasta Iwan Fedorow. Wypuszczono tylko autobusy.

Ludzie, których nie wypuszczono, spędzili noc przy posterunku, a Rosjanie uczynili z nich zakładników i "żywe tarcze" - oświadczył urzędnik. Ich dane osobiste oraz numery samochodów zostały spisane.

Jak powiedział Fedorow, z miasta udało się ewakuować ok. 2 tys. osób, jednak chcących wyjechać jest znacznie więcej. Według mera chodzi o "tysiące ludzi".

"Na terytoriach okupowanych jest na tyle niebezpiecznie, że ludzie są gotowi wyjeżdżać na przyczepach ciężarówek, żeby tylko opuścić te miejsca" - powiedział.

Konwój z pomocą humanitarną jechał z Zaporoża do Melitopola trzy dni, chociaż normalnie pokonanie tej trasy zajęłoby mu mniej niż godzinę - podkreślił mer.

Rząd: ranni żołnierze, leczeni z powodu obrażeń, dostaną po 14 tys. zł

Ranni żołnierze ukraińscy, którzy są leczeni z powodu obrażeń, otrzymają po 100 tys. hrywien (ponad 14 tys. zł) - poinformował w sobotę rząd Ukrainy na swojej stronie internetowej.

Zgodnie z decyzją rządu dodatkowe świadczenie otrzymają przebywające w szpitalu osoby ranne podczas obrony kraju albo takie, które otrzymały urlop w celu leczenia się po odniesieniu ciężkich obrażeń.

Ponadto świadczenie przysługuje osobom pojmanym jako jeńcy, a także zabitym lub zmarłym w wyniku odniesionych obrażeń.

Władze: do obwodu sumskiego weszła duża ilość wojsk z Rosji

Do rejonu konotopskiego w obwodzie sumskim na północnym wschodzie Ukrainy weszła z Rosji duża liczba żołnierzy rosyjskich - poinformował w sobotę szef władz obwodowych Dmytro Żywycki na Telegramie.

Według niego siły rosyjskie utworzyły "korytarz", którym nieustannie przemieszcza się sprzęt wojskowy z obwodów kijowskiego i czernihowskiego do Rosji.

Żywycki oświadczył, że żołnierze rosyjscy boją się miejscowej ludności i ukraińskich żołnierzy, i dlatego otwierają "chaotyczny ogień" do osób, które zbliżają się do rosyjskiego sprzętu wojskowego lub idą wzdłuż trasy kolumny.

Poinformował też, że w mieście Buryń żołnierze rosyjscy ostrzelali w piątek budynki mieszkalne, w wyniku czego jeden człowiek odniósł obrażenia, oraz samochód osobowy, raniąc dwóch ludzi.

W piątek zmarł również człowiek, który został ostrzelany dzień wcześniej przez wrogich żołnierzy w wiosce Dubowjaziwka.

Policja: Rosjanie ostrzelali przychodnię onkologiczną w Czernihowie

Siły rosyjskie kontynuują ostrzał obiektów cywilnych w Czernihowie; w piątek ostrzelano przychodnię onkologiczną w tym mieście - poinformował w sobotę komendant policji w obwodzie czernihowskim Wołodymyr Nidzelski.

"Wczoraj wróg kontynuował podstępny ostrzał nieuzbrojonej ludności Czernihowa. W szczególności uderzył w ambulatorium onkologiczne i spokojne dzielnice miasta" - napisał Nidzelski w wiadomości na Facebooku.

Dodał, że policja przez całą dobę pilnuje porządku w mieście, a w piątek zatrzymano trzy osoby podejrzane o działania dywersyjne i grabieże.

Doradca prezydenta: rezerwy złota i walut wynoszą 29 mld dolarów, tyle co przed inwazją

Dzięki zewnętrznemu wsparciu finansowemu ukraińskie rezerwy złota i walut wynoszą 29 mld dolarów, czyli tyle samo, co przed inwazją Rosji - powiedział w sobotę w wywiadzie telewizyjnym doradca ekonomiczny prezydenta Ołeh Ustenko.

Przed wojną rezerwy wynosiły 29 mld dolarów, po inwazji zmniejszyły się do 27,5 mld, potem otrzymaliśmy zastrzyk waluty i znowu jesteśmy na poziomie 29 mld - przekazał Ustenko. Jego zdaniem kurs hrywny może pozostać stabilny.

W wyniku inwazji Rosji gospodarka Ukrainy skurczyła się o 16 proc. rok do roku w pierwszym kwartale br. i może skurczyć się do 40 proc. w całym 2022 roku -poinformowało z kolei w sobotę ministerstwo gospodarki, powołując się na wstępne szacunki.

Prokuratura: dziennikarz Maksym Łewin został zabity przez wojska rosyjskie

Dziennikarz Maksym Łewin, którzy zaginął na linii frontu w obwodzie kijowskim nie żyje - poinformował w sobotę szef biura prezydenta Ukrainy, Andrij Jermak. Prokuratura Ukrainy oświadczyła, że Łewin został zabity przez żołnierzy rosyjskich.

"Zginął zawodowy fotograf i dziennikarz Maks Łewin. Zaginął 13 marca w strefie działań bojowych w obwodzie kijowskim. 1 kwietnia jego ciało znaleziono niedaleko wsi Huta Meżyhirska. Jest mi bardzo smutno, współczuję jego żonie i dzieciom" - napisał Jermak w sobotę na komunikatorze Telegram.

Później prokuratura generalna oświadczyła, że dziennikarz został zabity przez rosyjskich wojskowych i że wszczęto w tej sprawie postępowanie. Według wstępnych ustaleń Łewina zabito dwoma strzałami z broni ostrej. Dziennikarz nie był uzbrojony.

Po zaginięciu Łewina informowano, że 13 marca miał się on udać się prywatnym samochodem na linię frontu, a następnie pozostawić auto w pobliżu Huty Meżyhirskiej. Okolica, w której znalazł się dziennikarz, była wówczas obszarem intensywnych działań wojennych.

41-letni Łewin był fotoreporterem i dokumentalistą. Współpracował m.in. z agencjami Reuters i Associated Press, a także BBC, turecką korporacją medialną TRT World i ukraińską telewizją internetową Hromadske. 

Władze: w ostrzałach obwodu donieckiego zginęło siedem osób, wśród rannych są dzieci

W wyniku rosyjskiego ostrzału miejscowości w obwodzie donieckim na południowym wschodzie Ukrainy zginęło w piątek siedem osób, a sześć zostało rannych, w tym troje dzieci - ogłosił szef władz obwodowych Pawło Kyryłenko, cytowany w sobotę przez agencję Interfax-Ukraina.

"1 kwietnia w wyniku rosyjskiego ostrzału w obwodzie donieckim zginęło siedem osób: cztery w Marjince, dwie w Wuhłedarze i jedna w Nowoseliwce. Kolejnych sześć osób zostało rannych, w tym troje dzieci. Dodatkowo jedna osoba raniona w obwodzie ługańskim otrzymała pomoc medyczną w Bachmucie (w obwodzie donieckim)" - przekazał Kyryłenko.

Szef władz obwodowych podkreślił, że obecnie nie jest możliwe ustalenie dokładnej liczby ofiar śmiertelnych w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu oraz mieście Wołnowacha - przekazał Interfax-Ukraina.

Cztery osoby ranne w eksplozjach w okupowanym Enerhodarze

W Enerhodarze w wyniku serii eksplozji i strzałów oddanych przez wojska rosyjskie zostały ranne cztery osoby - podał w sobotę koncern Enerhoatom, którego oświadczenie cytuje agencja Interfax-Ukraina.

Miejscowi lekarze robią wszystko, co możliwe przy niemal całkowitym braku lekarstw i materiałów, by ratować zdrowie i życie rannych. Niektórzy poszkodowani będą w sobotę wypisani do domów - informuje agencja za komunikatem Enerhoatomu.

Eksplozje i serie z moździerzy rozległy się, gdy mieszkańcy Enerhodaru, okupowanego przez wojska rosyjskie, zaczęli się rozchodzić po mityngu poparcia dla Ukrainy - pisze Interfax-Ukraina.

Dodano, że w mieście rozpoczęło się zagłuszanie łączności - nie można dzwonić i nie działa internet.

W położonym na południowym wschodzie Ukrainy Enerhodarze znajduje się Zaporoska Elektrownia Atomowa - największa elektrownia jądrowa w Europie, zbudowana w latach 1980–1986. Elektrownia została zajęta przez wojska rosyjskie w nocy z 3 na 4 marca. 

Ukrinform: rosyjskie wojska co sześć godzin zabijają dziecko

Żołnierze prezydenta Rosji Władimira Putina średnio co sześć godzin zabijają na Ukrainie dziecko, a raz na trzy godziny jedno dziecko odnosi obrażenia - podała w sobotę agencja Ukrinform, powołując się na oficjalne dane ukraińskich władz.

"To niewypowiedzianie tragiczne: rosyjska armia celowo bierze nasze dzieci na cel swoich krwawych planów. Potwory porywają dzieci i używają ich jako żywych tarczy, by »chronić« swoje niosące śmierć kolumny. Dowiedzieli się o tym mieszkańcy wsi w obwodzie czernihowskim. Takie okrucieństwa odnotowano również w obwodach sumskim, kijowskim i zaporoskim" - przekazał ukraiński rzecznik praw dziecka Mykoła Kułeba.

Przytoczył przykład tragedii, do jakiej doszło w piątek w Hostomelu w obwodzie kijowskim, gdzie okupanci otworzyli ogień w kierunku samochodu z matką i dzieckiem, zabijając kobietę. Z kolei w obwodzie donieckim w wyniku ostrzału amunicją fosforową rannych zostało 11 osób, w tym pięcioro dzieci - podał Ukrinform.

Według sobotnich danych ukraińskiej prokuratury generalnej od początku rosyjskiej inwazji w kraju zginęło co najmniej 158 dzieci, a 254 zostało rannych. Z informacji przekazanych przez Kułebę wynika, że dane te nie uwzględniają 210 dzieci, które zmarły w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy.

Eksplozje i strzelanina w zajętym przez rosyjskie wojska Enerhodarze

W okupowanym przez wojska rosyjskie Enerhodarze słychać głośne eksplozje, a w centrum miasta - strzały - podała w sobotę agencja Ukrinform. Według agencji Rosjanie otworzyli ogień do ludzi, którzy zebrali się na placu w centrum miasta.

Ukrinform powołuje się na oświadczenie koncernu Enerhoatom. W położonym na południowym wschodzie Ukrainy Enerhodarze znajduje się Zaporoska Elektrownia Atomowa - największa elektrownia jądrowa w Europie, zbudowana w latach 1980–1986.

W ostatnich dniach w Enerhodarze powtarzały się demonstracje proukraińskie. Zaporoska Elektrownia Atomowa została zajęta przez wojska rosyjskie w nocy z 3 na 4 marca. 

Sztab generalny: Rosja straciła już ok. 17,8 tys. żołnierzy

Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło już około 17,8 tys. żołnierzy, a także 631 czołgów, 317 systemów artyleryjskich, 143 samoloty i 134 śmigłowce – napisano w sobotnim komunikacie Sztabu Generalnego Sił Zbrojny Ukrainy.

Od 24 lutego do 2 kwietnia Rosja straciła również 1776 pojazdów opancerzonych, 100 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1236 samochodów, siedem jednostek pływających, 76 cystern z paliwem, 87 bezzałogowych statków powietrznych i cztery mobilne systemy rakiet balistycznych krótkiego zasięgu - wyliczono w opublikowanym na Facebooku komunikacie.

Media: rosyjski śmigłowiec zestrzelony przez brytyjski system Starstreak

Do zestrzelenia rosyjskiego śmigłowca Mi-28N nad Ługańskiem został użyty przekazany przez Wielką Brytanię system przeciwlotniczy Starstreak i jest to pierwszy znany przypadek jego zastosowania podczas wojny na Ukrainie - podał w sobotę dziennik "The Times".

W piątek opublikowane zostało nagranie wideo pokazujące moment, w którym wskutek trafienia śmigłowca Mi-28N odpada ogon maszyny. Zdarzenie miało miejsce nad Ługańskiem na wschodniej Ukrainie. Źródło w brytyjskim ministerstwie obrony, na które powołuje się "The Times", uważa, że nagranie pokazuje użycie systemu Starstreak i dodało, że ten system jest rozmieszczony na Ukrainie od prawie tygodnia. Również wysokie rangą źródła w przemyśle obronnym, które badały wideo, uważają, że użyto tej broni.

Produkowane przez brytyjską firmę Thales Air Defence przenośne przeciwlotnicze systemy rakietowe Starstreak są najbardziej zaawansowaną technicznie bronią, którą Wielka Brytania zaoferowała Ukrainie, choć nie zostało podane, ile sztuk przekazano. Starstreak jest przeznaczony do niszczenia myśliwców i śmigłowców, które mogą być rażone z odległości do 7 km. Wystrzeliwane z niego pociski osiągają prędkość ponad 3 Machów, co czyni je najszybszymi na świecie pociskami krótkiego zasięgu typu ziemia-powietrze.

W przeciwieństwie do innych pocisków przeciwlotniczych, nie jest to system typu "fire and forget". Pocisk rozdziela się w powietrzu na trzy rzutki i musi być naprowadzany laserowo na cel przez operatora na ziemi. Praktycznie uniemożliwia to samolotom przeciwnika zastosowanie środków zaradczych, takich jak flary, w celu odwrócenia uwagi pocisku, ponieważ w odróżnieniu od amerykańskiego Stingera nie reaguje on na podczerwień.

Obsługiwanie tej broni jest trudne. Żołnierze muszą uzyskać 1000 udanych trafień na symulatorze, zanim zostaną dopuszczeni do wystrzelenia prawdziwego pocisku. Jak podaje "The Times", do szkolenia Ukraińców brytyjskie ministerstwo obrony wysłało zespół najlepszych brytyjskich operatorów Starstreak wraz z symulatorem. Celem było przygotowanie ich podczas intensywnego kursu w ciągu dwóch do trzech tygodni, ale udane użycie systemu Starstreak sugeruje, że żołnierze nauczyli się go obsługiwać w ciągu jednego lub dwóch.

"To naprawdę krok naprzód w możliwościach Ukraińców, ponieważ jego (systemu Starstreak) zasięg jest znacznie większy. Jest absolutnie zabójczy i można nim zestrzelić wszystko, od MiG-a po śmigłowce bojowe - i jest niewiarygodnie celny" - mówi cytowane przez "The Times" źródło z branży obronnej. 

Doradca prezydenta: Rosja spróbuje się okopać na południu i wschodzie Ukrainy

Rosja wycofa się ze wszystkich terytoriów Ukrainy oprócz południa i wschodu, gdzie spróbuje umocnić się i dyktować swoje warunki, potrzebne jest ciężkie uzbrojenie, by ją stamtąd wyprzeć - ocenił w sobotę doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

W komentarzu na Twitterze prezydencki doradca przewiduje, że nie dojdzie do "afganizacji" konfliktu, czyli długiej wojny na wzór interwencji Rosji w Afganistanie.

"Nie będzie »afganizacji« i - jak niektórzy oczekują - długiego, wyniszczającego dla Federacji Rosyjskiej konfliktu. FR odejdzie ze wszystkich terytoriów oprócz południa i wschodu, a tam spróbuje szczelnie się okopać, ustawić obronę przeciwlotniczą, bardzo obniżyć straty i dyktować warunki" - napisał Podolak.

"Jeśli chcemy odsunąć Rosjan dalej, niezbędne będzie ciężkie uzbrojenie" - podsumował. 

CNN: według części historyków Putin popełnia te same błędy, które zgubiły Hitlera

Część historyków ocenia, że prezydent Rosji Władimir Putin popełnia podczas swojej napaści na Ukrainę te same błędy, które popełniał Adolf Hitler, i które doprowadziły do porażki niemieckiej inwazji na ZSRR z 1941 roku - podała w sobotę stacja CNN.

Próbując usprawiedliwiać brutalny atak na Ukrainę, Putin sięga po retorykę i sztuczki podobne do tych stosowanych przez Hitlera. Popełnia też niektóre spośród błędów, jakie doprowadziły go do zguby - pisze CNN, powołując się na historyków wojskowości.

Według amerykańskiej stacji "Putin zapomniał o podstawowej zasadzie prowadzenia wojny", która dotyczy logistyki i zaopatrzenia. Pojawiły się doniesienia o rosyjskich wojskach plądrujących supermarkety, czołgach, którym kończy się paliwo, i żołnierzach używających niskiej jakości środków komunikacji, co przyczyniło się do zabicia co najmniej siedmiu rosyjskich generałów.

"Dowody wskazują, że Putin myślał, iż jest w stanie odnieść szybkie zwycięstwo przy użyciu sił specjalnych i jednostek desantu powietrznego (…) Gdy zostali zmuszeni do pójścia na bardziej tradycyjną wojnę uwzględniającą większość rosyjskiej armii (zgromadzonej) przy ukraińskiej granicy, nie byli przygotowani na część związanej z tym logistyki" - ocenił profesor historii wojskowości z amerykańskiego Uniwersytetu Notre Dame, Ian Ona Johnson.

Kolejnym błędem Putina jest brutalność i przemoc wobec cywilów, która miała złamać opór Ukraińców, ale przyniosła odwrotny skutek: zjednoczyła ich w nienawiści do agresora i pozbawiła Rosję potencjalnych sprzymierzeńców - zauważa stacja. Według CNN również brutalność Hitlera w stosunku do radzieckich cywilów odegrała kluczową rolę w jego porażce.

Zełenski: Rosja robi sobie głupie żarty, chcąc wysyłać poborowych na śmierć

Na 1 kwietnia Rosja zrobiła dwa głupie żarty: rozpoczęła wiosenny pobór, by wysłać wielu młodych ludzi na śmierć na Ukrainie; powołuje też "gauleiterów" na okupowanych przez siebie terytoriach - powiedział w nocy z piątku na sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

"Dziś, 1 kwietnia, okupanci postanowili uczcić dwoma równie głupimi żartami. Jeden z nich dotyczy ludzi w Rosji. Zaczęli wiosenny pobór, który wygląda tradycyjnie, ale jest inny niż zwykle, ponieważ tegoroczni poborowi mogą zostać wysłani na wojnę przeciwko naszemu państwu, przeciwko naszym ludziom. Więc to jest pewna śmierć dla wielu młodych ludzi" - powiedział Zełenski, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

"Ostrzegajcie każdego takiego poborowego, ich rodziców. Nie potrzebujemy tu więcej martwych ludzi. Ratujcie swoje dzieci, aby nie stały się złoczyńcami. Nie wysyłajcie ich do wojska. Róbcie, co w waszej mocy, by pozostali przy życiu. W domu" - dodał prezydent Ukrainy.

Drugim "głupim żartem" Rosjan jest według Zełenskiego ustanawianie tymczasowej administracji na okupowanych przez siebie terytoriach na południu Ukrainy. "Powołują jakichś »gauleiterów«, tymczasowych przywódców, i grożą pracownikom firm i władzom, że mają współpracować z tymi oszukanymi wybrańcami. Moje przesłanie do nich jest proste: odpowiedzialność za kolaborację jest nieunikniona” - podkreślił.

Od początku inwazji w Kijowie uszkodzone zostały 154 budynki mieszkalne

Od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę w Kijowie uszkodzone zostały 154 budynki mieszkalne, 20 domów prywatnych, 27 przedszkoli i 44 szkoły - podały w sobotę władze lokalne na komunikatorze Telegram.

Oceną zniszczeń w mieście zajmuje się specjalna grupa ekspercka. W jej skład wchodzą ekonomiści i specjaliści budowlani.

Władze lokalne zapowiedziały, że grupa ta oszacuje wartość szkód i zaproponuje plan prac nad ich naprawą. 

Biuro prezydenta: na sobotę zaplanowano siedem korytarzy humanitarnych

Siedem korytarzy humanitarnych z miast ukraińskich zaplanowano na sobotę, będą one zorganizowane w obwodach: zaporoskim, donieckim i ługańskim - poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

W obwodzie donieckim oczekiwany jest wyjazd samochodów prywatnych z Mariupola do Zaporoża, poprzez miejscowości: Manhusz, Berdiańsk, Tokmak, Wasyliwka i Kamjanske. W obwodzie zaporoskim ludzie wywożeni będą z Berdiańska do Zaporoża, również przez Tokmak, Wasyliwkę i Kamjanske - przekazał Tymoszenko w wiadomości na Telegramie.

W obwodzie ługańskim przewidziano pięć tras ewakuacyjnych. Cywile wywożeni będą z miasta Rubiżne (trasa: Rubiżne-Siewierodonieck-Łysyczańsk-Bachmut) oraz analogiczną trasą z Siewierodoniecka. Trzy korytarze przebiegać będą: z Nyznego do Bachmutu (przez Hirske i Łysyczańsk), z Popasnej do Bachmutu i z Łysyczańska do Bachmutu.

Wojsko: kolejna wieś w obwodzie czernihowskim wyzwolona

Siły ukraińskie wyzwoliły wieś Szestowycja, leżącą 19 km od Czernihowa na północy Ukrainy – podała w sobotę agencja Ukrinform, cytując komunikat ukraińskiego dowództwa operacyjnego Północ. To kolejna miejscowość obwodu czernihowskiego odbita z rąk Rosjan.

Dowództwo operacyjne Północ poinformowało o tym na Facebooku. Do wpisu dołączono zdjęcia zniszczonego sprzętu wojskowego.

Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy ogłosił w piątek, że wojska ukraińskie przejęły kontrolę nad 13 miejscowościami w obwodzie czernihowskim po wycofaniu się z nich żołnierzy rosyjskich. Rosjanie wciąż blokują jednak sam Czernihów, a mieszkańcy miasta od ponad dwóch tygodni żyją bez wody, prądu, gazu i ogrzewania – alarmowała ukraińska policja.

Sytuacja w regionach: noc w Kijowie spokojna, ataki na wschodzie kraju

W Kijowie noc z piątku na sobotę minęła spokojnie; wojska rosyjskie ostrzeliwały regiony na wschodzie Ukrainy - podał w sobotę portal Ukraińska Prawda, powołując się na dane przedstawione przez władze obwodów.

W Kijowie i Czernihowie na północ od ukraińskiej stolicy noc minęła spokojniej niż poprzednie. Do ostrzałów rakietowych doszło zaś w regionach we wschodniej części kraju: obwodzie dniepropietrowskim i połtawskim.

W obwodzie dniepropietrowskim doszło do 10 ataków rakietowych. Uszkodzone są obiekty infrastruktury. W Połtawie i Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim celem ataków również były obiekty infrastruktury. Obwód połtawski leży na wschód od Dniepru, ale nie graniczy z Federacją Rosyjską.

W regionach graniczących z Rosją noc była niespokojna. Charków i jego dzielnice mieszkalne znajdowały się w nocy pod chaotycznym ostrzałem artyleryjskim. Nie ustały ataki w obwodach w Donbasie (ługańskim i donieckim) i w obwodzie chersońskim, przylegającym do anektowanego Krymu. Władze obwodu ługańskiego poinformowały, że w ciągu minionej doby zniszczonych bądź uszkodzonych zostało 31 budowli, w tym 27 domów mieszkalnych.

Sztab generalny: Rosja wycofuje pewne siły, by wzmocnić atak na wschodzie

Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy powtórzył w sobotę rano ocenę, że wojska rosyjskie na Ukrainie na niektórych kierunkach wycofują się, by wzmocnić ugrupowania przed dalszą ofensywą na wschodzie kraju: w rejonie Donbasu i Charkowa.

"Również agresor zaktywizował pracę z tzw. ochotnikami" - głosi komunikat sztabu opisujący sytuację o godz. 6 rano czasu lokalnego (godz. 5 rano czasu polskiego).

"Jednocześnie, zaktywizowano pracę dotyczącą zaangażowania oddziałów wojsk rosyjskich, które rozlokowane są na terytorium Naddniestrza w Mołdawii w celu przeprowadzenia prowokacji i demonstracyjnych działań na granicy z Ukrainą. Odnotowano przemieszczenia wojsk rosyjskich i oddziałów tzw. Republiki Naddniestrza w celu przygotowań do prowadzenia demonstracji gotowości do ofensywy i być może działań bojowych przeciwko Ukrainie" - wskazał sztab. 

Ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii: siły rosyjskie wycofały się z lotniska w Hostomlu

Siły ukraińskie w okolicach Kijowa kontynuują działania przeciwko wycofującym się stamtąd wojskom rosyjskim, a te prawdopodobnie wycofały się też z lotniska w Hostomlu, o które od początku wojny toczyły się walki - podało w sobotę rano brytyjskie ministerstwo obrony.

"Siły ukraińskie kontynuują działania przeciwko wycofującym się siłom rosyjskim w okolicach Kijowa. Wzdłuż osi północno-zachodniej sił ukraińskich próbują posuwać się z Irpienia w kierunku Buczy i Hostomla. Według doniesień siły rosyjskie wycofały się z lotniska w Hostomlu, o które toczą się walki od pierwszego dnia konfliktu. Wzdłuż osi wschodniej Ukraina odbiła kilka wiosek. Na wschodzie Ukrainy, po ciężkich walkach, siły ukraińskie zabezpieczyły kluczową trasę we wschodnim Charkowie. Nastąpiło to po wyzwoleniu Trościańca w okolicach Sumów wcześniej w tym tygodniu" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

Wiceminister obrony: Rosjanie wykorzystują terytorium Białorusi do prowadzenia działań

Rosjanie aktywnie wykorzystują terytorium Białorusi do prowadzenia agresywnych działań przeciwko Ukrainie - powiedziała w piątek wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar. "Obecnie wycofują swoje wojska z obwodów kijowskiego i czernihowskiego na Białoruś w celu przywrócenia zdolności bojowej" - wyjaśniła.

"Terytorium Białorusi jest nadal aktywnie wykorzystywane przez Rosję do prowadzenia agresji. Wykorzystują też infrastrukturę medyczną Białorusi dla rannych, lotniska i infrastrukturę wojskową. W rzeczywistości białoruskie siły zbrojne są w pogotowiu. Ale jest jeden interesujący fakt - Rosja częściowo wycofuje wojska z obwodów Kijowa i Czernihowa, a terytorium Białorusi wykorzystuje do przywrócenia zdolności bojowej wycofanych wojsk. Zagrożenie ze strony granicy białoruskiej oczywiście istnieje i nie należy go lekceważyć” – powiedziała Malar i dodała, że ukraińskie siły zbrojne są gotowe na taki rozwój sytuacji.

Według niej sytuacja jest politycznie trudna dla białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki, ponieważ nie ma jednomyślności wśród białoruskich wojskowych. "Z jednej strony istnieje ryzyko, że mogą dołączyć do eskalacji, z drugiej strony ich działania utrudnia stosunek samych Białorusinów, w tym wojska, do tej wojny” – podkreśliła Malar.

Z kolei Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że w rejon homelski wysyłane są systemy rakietowe, które rosyjska armia próbuje tam skoncentrować w celu dalszego ostrzeliwania Ukrainy. Według sztabu wojska rosyjskie przegrupowują się w kilku kierunkach do dalszej ofensywy.

"Federacja Rosyjska kontynuuje zakrojoną na szeroką skalę agresję zbrojną na Ukrainę, przeprowadzając systematyczne naloty rakietowe i powietrzne na infrastrukturę krytyczną i obszary mieszkalne" - poinformował sztab.

W komunikacie sprecyzowano, że na północy Ukrainy wojska rosyjskie nie prowadziły działań ofensywnych, a ich główne wysiłki koncentrowały się na osłonie wycofywania wojsk na terytorium Federacji Rosyjskiej i odstraszaniu ofensywnych działań Ukraińców.

"W kierunku Czernihowa nieprzyjaciel kontynuuje blokadę Czernihowa, atakując przy pomocy artylerii dzielnice mieszkalne miasta i pozycje jednostek Ukraińców" - zaznaczono.

"Nieprzyjaciel kontynuuje blokadę Charkowa, przegrupowuje wojska, prowadzi rozpoznanie lotnicze pozycji sił ukraińskich z wykorzystaniem dronów. Rosjanie nadal kontrolują część miasta Izium i utrzymują przeprawy pontonowe przez rzekę Sewerski Doniec, przegrupowując wojska w celu utworzenia grupy ofensywnej" - napisano w komunikacie.

Sztab wyjaśnia też, że w kierunku Doniecka Rosjanie nadal prowadzą operacje ogniowe i szturmowe na większości obszarów, atakując z powietrza jednostki wojsk ukraińskich na terenach osiedli Rubiżne, Biała Góra, Marinka i Siewierodonieck.

"Główne wysiłki wojsk rosyjskich skupiają się na przejęciu kontroli nad Popasną i Rubiżnym, przeprowadzaniu operacji ogniowych i szturmowych w celu przejęcia kontroli nad Mariupolem. Ponadto nieprzyjaciel rozpoczął działania ofensywne w kierunku Wełyka Nowosiłka i Rozdolne. Został zatrzymany w obu kierunkach" - podkreślono.

Zełenski: Rosja przygotowuje się do nowych potężnych uderzeń

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w nocy z piątku na sobotę w wideo na Facebooku, że wojska rosyjskie przygotowują się do nowych potężnych uderzeń na Ukrainę. "Europa nie ma prawa milczeć w odpowiedzi na to, co dzieje się w Mariupolu" - podkreślił.

"Na wschodzie naszego kraju sytuacja pozostaje niezwykle trudna. Wojsko rosyjskie w Donbasie i w okolicach Charkowa przygotowuje się do nowych potężnych uderzeń. Przygotowujemy się do jeszcze aktywniejszej obrony. Wykorzystajmy wszystkie możliwości - zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne" - powiedział Zełenski.

"Jeszcze raz podkreślam: przed nami trudne bitwy. Nadal nie można myśleć, że przeszliśmy już wszystkie próby. Wszyscy chcemy wygrać. Ale kiedy to będzie - wszyscy to zobaczą. Wszyscy wtedy poczują, że nadchodzi pokój" - mówił ukraiński prezydent.

Zełenski podkreślił, że wojska rosyjskie powoli opuszczają północne tereny Ukrainy, ale tam, gdzie jeszcze są, kryje się wiele niebezpieczeństw. "Na północy naszego kraju okupanci nadal się wycofują. Powoli, ale zauważalnie. Gdzieś są spychani w walkach, gdzieś opuszczają swoje pozycje" - powiedział.

Jego zdaniem Ukraińcy nadal są w niebezpieczeństwie. "Bombardowanie może trwać. My idziemy do przodu, poruszamy się ostrożnie. A każdy, kto wraca w ten obszar, musi być bardzo ostrożny! Wciąż nie da się wrócić do normalnego życia. Będziemy musieli poczekać, aż nasza ziemia zostanie oczyszczona. Poczekajmy, aż będzie można zapewnić, że nowy ostrzał jest niemożliwy" - apelował do Ukraińców.

"Dzisiaj korytarze humanitarne działały w trzech rejonach - Doniecku, Ługańsku, Zaporożu. Udało się uratować 6266 osób. W szczególności 3071 osób z Mariupola" - podkreślał.

"Europa nie ma prawa milczeć w odpowiedzi na to, co dzieje się w Mariupolu. Cały świat musi zareagować na tę humanitarną katastrofę" - apelował Zełenski.

Wezwał także mieszkańców zajętego przez Rosję Krymu do sabotowania powołań do armii rosyjskiej, a jeśli im się to nie uda, do poddania się siłom zbrojnym Ukrainy przy pierwszej nadarzającej się okazji.

"Chciałbym zatrzymać się nad faktem, że Federacja Rosyjska próbuje rekrutować ludzi do wojska również na Krymie. Jest to pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego i zbrodnia wojenna, za którą będzie odpowiedzialność. I co jest jednocześnie argumentem za wzmocnieniem sankcji wobec Rosji. Dlatego chcę powiedzieć mieszkańcom Krymu: sabotujcie te rozkazy. Na każdym etapie. A jeśli to nie wyjdzie, nie wykonujcie kryminalnych rozkazów i przy pierwszej okazji poddajcie się siłom zbrojnym Ukrainy. Zrozumiemy wszystko. Będziecie żyć" - mówił Zełenski.

Bryryjski wywiad: Pożar w Biełgorodzie utrudni Rosjanom atakowanie Charkowa

Brytyjski wywiad wojskowy oświadczył w piątek, że zniszczenie kilku zbiorników z ropą w magazynie w rosyjskim mieście Biełgorod, w pobliżu granicy z Ukrainą, prawdopodobnie znacznie utrudni Rosjanom atakowanie Charkowa.

"Pożar zniszczył kilka zbiorników paliwa w magazynie w rosyjskim mieście Biełgorod w pobliżu granicy z Ukrainą. Dostawy dla rosyjskich sił okrążających Charków (60 km od Biełgorodu) mogą być szczególnie nadwyrężone” – napisało na Twitterze brytyjskie ministerstwo obrony.

"Prawdopodobna utrata łańcucha dostaw paliwa i amunicji z tych magazynów może doprowadzić do dodatkowego krótkoterminowego obciążenia i tak już skomplikowanej logistyki Rosji. Szczególnie uniemożliwione może być zaopatrzenie w surowce wojsk rosyjskich otaczających Charków" - dodał resort.

Wcześniej w piątek gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow informował o pożarze w magazynie ropy i oskarżył o jego spowodowanie ukraińskie wojska. Strona ukraińska nie potwierdziła swojego udziału w tym zdarzeniu.

Do drugiej eksplozji miało dojść we wsi Nikolskoje. 

Daniłow: Rosja może użyć na Ukrainie broni chemicznej

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow powtórzył w piątek, że Rosja może użyć na Ukrainie broni chemicznej i jego kraj musi być na to przygotowany.

"Wiemy, że pomimo zakazu używania broni chemicznej przez wszystkie instytucje międzynarodowe, Rosjanie używali jej w Syrii. Mamy świadomość, że mogą to zrobić w naszym kraju. Musimy być na to przygotowani" - oświadczył Daniłow na Telegramie.

Wcześniej w piątek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki poinformowała, że USA przekazały Ukrainie sprzęt ochronny przeciwko ewentualnym atakom chemicznym lub biologicznym.

"W ramach pomocy dla naszych ukraińskich partnerów rząd USA dostarcza rządowi Ukrainy ratujący życie sprzęt i środki, które mogą zostać wykorzystane w razie użycia przez Rosję broni chemicznej lub biologicznej" - powiedziała Psaki podczas konferencji prasowej. 

Siły powietrzne: Rosjanie zmienili taktykę walki w powietrzu

Wojska rosyjskie zmieniły taktykę walki w powietrzu i skoncentrowały się na wschodniej części Ukrainy; ich lotnictwo nie wchodzi w strefę ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, natomiast ostrzeliwuje miasta i infrastrukturę - podały ukraińskie siły powietrzne.

"Przeciwnik zmienił taktykę prowadzenia działań bojowych w powietrzu i skoncentrował aktywność na wschodzie kraju. Lotnictwo wroga po poniesieniu poważnych strat w sprzęcie lotniczym (...) próbuje nie wchodzić w strefę działań naszej obrony przeciwlotniczej. Unika także bezpośredniego kontaktu z ukraińskimi myśliwcami" - głosi komunikat sił powietrznych na Facebooku (https://tinyurl.com/yckjnn4d).

Przeciwnik "ucieka się do ataków rakietowo-bombowych, których skuteczność w sensie wojskowym stoi pod wielkim znakiem zapytania, natomiast cierpień doświadcza ludność cywilna" - czytamy w oświadczeniu sił ukraińskich.

Zapewniły one, że wojsko rosyjskie "nie kontroluje nieba" nad Ukrainą, choć "można mówić o pewnej kontroli przestrzeni powietrznej na terytoriach tymczasowo okupowanych". "Główną taktyką" rosyjskiej armii pozostają "bombardowania miast i wsi" oraz "zniszczenie całej infrastruktury, tak by popchnąć Ukrainę w (...) katastrofę humanitarną" - oświadczyła armia ukraińska.

Zespół Czerwonego Krzyża w sobotę znów spróbuje się przedostać do Mariupola

Pracownicy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) nie dotarli w piątek do oblężonego przez wojska rosyjskie Mariupola i podejmą w sobotę kolejną próbę - poinformowały służby prasowe organizacji, cytowane przez agencję Interfax-Ukraina.

"Zespół MKCK złożony z dziewięciu pracowników w trzech samochodach nie mógł dostać się do Mariupola, aby pomóc w bezpiecznej ewakuacji obywateli" - podały służby prasowe.

Grupa musiała wrócić do Zaporoża, ponieważ sytuacja i okoliczności nie pozwoliły jej na dalszą podróż. Pracownicy MKCK "w sobotę znów spróbują pomóc w bezpiecznym wyprowadzeniu cywilów z Mariupola" - oświadczyła organizacja.

Zapowiadając piątkową misję rzecznik MKCK Ewan Watson mówił, że Czerwony Krzyż nie otrzymał pozwolenia na zabranie ze sobą pomocy materialnej.

Doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko powiedział w czwartek, że wojska rosyjskie uniemożliwiają dostarczenie mieszkańcom miasta jakiejkolwiek pomocy humanitarnej.

Biały Dom: przekazaliśmy Ukrainie sprzęt ochronny przeciw atakom chemicznym

USA przekazały Ukrainie sprzęt ochronny przeciwko ewentualnym atakom chemicznym lub biologicznym - powiedziała w piątek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. To efekt obaw o potencjalne użycie takiej broni przez Rosję - dodała.

"W ramach pomocy dla naszych ukraińskich partnerów rząd USA dostarcza rządowi Ukrainy ratujący życie sprzęt i środki, które mogą zostać wykorzystane w razie użycia przez Rosję broni chemicznej lub biologicznej" - powiedziała Psaki podczas konferencji prasowej. Jak przypomniała, USA już wcześniej ostrzegały o potencjalnej prowokacji Rosji z użyciem zakazanej broni.

Przedstawicielka Białego Domu wyraziła też zadowolenie z ogłoszonej wcześniej decyzji o przekazaniu Ukrainie systemów obrony wybrzeża przez Wielką Brytanię i sojuszników NATO.

"To jest coś, o co prosił prezydent (Ukrainy Wołodymyr) Zełenski, i coś, co prezydent (USA Joe) Biden intensywnie omawiał z sojusznikami w NATO w ubiegłym tygodniu" - powiedziała Psaki, dodając że m.in. dzięki zabiegom USA już ponad 30 krajów zdecydowało się na udzielenie pomocy wojskowej Kijowowi.

OSW: po 36 dniach wojny Rosjanie wycofują się z zajmowanych terenów na północy Ukrainy

Pomimo wycofania na Ukrainie części sił rosyjskich na kierunku północno-wschodnim nie doszło tam do znaczących zmian w pozycjach walczących stron. Rosja nie zamierza oddać inicjatywy na północy Ukrainy - oceniają eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po pełnych 36 dniach od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Władze lokalne w obwodach kijowskim i czernihowskim oraz Dowództwo Wojsk Lądowych Ukrainy potwierdzają częściowe wycofywanie się sił agresora – co najmniej pięciu batalionowych grup taktycznych (w tym trzech lub czterech BGT z 700 pojazdami z rejonów na północ od Kijowa) – z wcześniej zajmowanych terenów na Białoruś.

Najbardziej widać to w okolicach ukraińskiej stolicy – głównie w rejonach wyszogrodzkim (Rosjanie opuścili m.in. Iwanków i rejon Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej) i browarskim, a częściowo także buczańskim. Opuszczane miejscowości są zrujnowane (zniszczenia miały dotknąć 35 z 65 gmin obwodu kijowskiego) i zaminowane, pozostają też w zasięgu rażenia rosyjskiej artylerii - wskazują Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW.

Jak zauważają analitycy, pomimo wycofywania się siły rosyjskie w rejonie Kijowa wciąż utrzymują pozycje utrudniające swobodę ruchu jednostek ukraińskich i umożliwiające prowadzenie ostrzału pozycji obrońców wokół stolicy, zaś Czernihów w dalszym ciągu jest blokowany. Zwiększenie aktywności armii ukraińskiej w celu wyzwolenia zajętych jeszcze przez agresora miejscowości – do czego musiałaby opuścić umocnione pozycje – uczyni ją podatniejszą na uderzenia nieprzyjaciela - wskazują eksperci.

Ich zdaniem o tym, że Rosja nie ma zamiaru oddawać inicjatywy na północy Ukrainy, świadczy sprowadzanie na Białoruś kolejnych jednostek rakietowych, a także najemników doświadczonych w bojach ulicznych.

Według ukraińskiego sztabu generalnego część rosyjskich jednostek z Białorusi ma być kierowana transportem kolejowym do Rosji, równocześnie kolejne pododdziały wrogich wojsk mają docierać na wschodnią Ukrainę. Ponadto odnotowano rozmieszczanie w okolicach Homla, niedaleko granicy z Ukrainą, dodatkowych wyrzutni rakiet Iskander, a do miasta miało przybyć 200 najemników z Bliskiego Wschodu.

Jak przekazują przedstawiciele OSW, Siły Zbrojne Ukrainy kontrolują Irpień i Makarów po dwóch stronach rosyjskiej blokady Kijowa od północnego zachodu. Wrogie wojska nadal są obecne w Borodziance, Buczy, Hostomlu i Worzelu oraz w miejscowościach na południe od autostrady M06 z Kijowa na Zachód, skąd ostrzeliwują pozycje ukraińskie. Lokalne siły obronne w obawie o zmianę sytuacji nie likwidują dotychczasowych linii umocnień. W ciągu ostatniej doby do starć w okolicach stolicy dochodziło sporadycznie. Mimo wycofania się wojsk rosyjskich z kilku miejscowości w rejonie czernihowskim wciąż trwają walki wokół jego głównego miasta, ale intensywność ostrzałów miała się zmniejszyć.

Na kierunku wschodnim nadal toczą się intensywne walki w graniczących ze sobą rejonach obwodów charkowskiego, ługańskiego i donieckiego. Ciągle broni się Izium (z miasta kolejną dobę nie udało się nikogo ewakuować). Siły ukraińskie mają ostrzeliwać nieprzyjaciela w rejonie miast Kamjanka i Tychoćke oraz powstrzymywać natarcie na Słowiańsk i Barwinkowe. Zwiększyła się intensywność ostrzałów Charkowa.

W Donbasie obrońcy mieli odeprzeć siedem wrogich ataków. Trwają walki i ostrzał w m. Rubiżne, Popasna i Marjinka oraz w Mariupolu (siły agresora miały zostać wzmocnione batalionową grupą taktyczną z 7. Bazy Wojskowej z Abchazji, łącznie zgrupowanie rosyjskie w Mariupolu ma liczyć 14 tys. żołnierzy). Ostrzeliwane są głównie Siewierodonieck, Lisiczańsk i Kreminna w obwodzie ługańskim oraz Awdijiwka, Krasnohoriwka i Wuhłedar w obwodzie donieckim.

Na kierunku południowo-wschodnim wrogie wojska kontynuują ostrzał pozycji ukraińskich na południe od Zaporoża (głównie w rejonie Orichiwa). W północno-wschodniej części obwodu zaporoskiego siły ukraińskie zajęły pozycje w pięciu wioskach gminy Hulajpołe, z kolei wojska rosyjskie umocniły się w położonym na wschód od niej rejonie Nowozłatopila i Lubymiwki. Agresor po raz kolejny stara się uzyskać powodzenie bezpośrednio na południe od Zaporoża, w rejonie miasta Kamjanśke. Do walk doszło w rejonie Ołeksandriwki na pograniczu obwodów mikołajowskiego i dniepropetrowskiego, gdzie siły najeźdźcy starają się obejść pozycje obrońców na południowy zachód od Krzywego Rogu.

31 marca rosyjskie wojska okupacyjne opuściły terytorium elektrowni atomowej w Czarnobylu w obwodzie kijowskim i miasto Sławutycz, uprowadzając przy tym wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskiej Gwardii Narodowej. Oceniając przegrupowanie wojsk rosyjskich na północy kraju, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że jest to jedynie manewr taktyczny – ponieważ Rosjanie nie mogą pokonać sił ukraińskich broniących Kijowa, odstępują i są przerzucani w inne miejsca.

"Dalszy przebieg i polityczne konsekwencje wojny rosyjsko-ukraińskiej jeszcze nieprzesądzone, ale 5-tygodniowa operacja zajęcia Kijowa przez drugą siłę militarną świata przechodzi do historii ukraińskiego oporu i rosyjskiej nieudolności" - napisał na Twitterze dyrektor OSW Adam Eberhardt.

Władze: Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy na osadę w obwodzie odeskim

Wojska rosyjskie przeprowadziły atak trzema pociskami rakietowymi Iskander na osadę w obwodzie odeskim na południu Ukrainy - poinformował w piątek wieczorem szef władz obwodowych Maksym Marczenko w komunikatorze Telegram.

"Wróg właśnie uderzył w osadę w obwodzie odeskim trzema rakietami z systemu rakietowego Iskander z Krymu. Są ofiary" - oświadczył Marczenko.

Na razie brak jest bardziej szczegółowych informacji.

Biuro prezydenta: 6,2 tys. ludzi ewakuowano w piątek korytarzami humanitarnymi

6266 osób zostało ewakuowanych w piątek na Ukrainie poprzez korytarze humanitarne, ponad 3 tys. osób opuściło oblężony Mariupol - poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

Przekazał on, że w obwodzie donieckim wywieziono z Mariupola 3071 osób. W obwodzie ługańskim, również na wschodzie Ukrainy, 285 osób wywieziono z Siewierodoniecka. Z Rubiżnego, w tym samym regionie, wyprowadzono 60 osób, z Lisiczańska - 1300. 52 osoby ewakuowano z Kreminnej, a 38 z Popasnej, również w obwodzie donieckim.

W obwodzie zaporoskim na południu 813 osób opuściło korytarzami humanitarnymi miasto Melitopol. Z miasta Połohy wyjechało 452 cywilów, z Wasyliwki - 180 osób, a z Berdiańska - 15.

Oprócz tych osób ewakuowanych w piątek w Zaporożu oczekiwani są ludzie, którzy już wyjechali autobusami bądź prywatnymi samochodami z Melitopola i Berdiańska. W 42 autobusach, które wyjechały z tego ostatniego miasta, jadą ludzie ewakuowani z Mariupola. Wszystkie pojazdy przeszły przez ostatni punkt kontrolny ustawiony przez Rosjan w Wasyliwce.

Sekretarz rady bezpieczeństwa: Putin nie zrezygnował ze swoich planów

Prezydent Rosji Władimir Putin nie rezygnuje z zamiarów zniszczenia Ukrainy - powiedział w piątek sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ołeksij Daniłow, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.

"Putin nie rezygnuje z kwestii zniszczenia naszego państwa. Teraz przegrupowuje swoje wojska, aby kontynuować atak na nasz kraj" - oświadczył Daniłow.

"To jest robota naszej armii, za każdym razem, kiedy wyzwalamy nasze miasta. Każde takie wyzwolenie jest okupione śmiercią naszych chłopców, którzy bronią naszego kraju. Dlatego nie mówiłbym, że (Rosjanie) gdzieś »uciekają« – to nas bardzo drogo kosztuje. To ich całe wycofywanie się. Dziś dążą do przegrupowania" - dodał.

Według sekretarza RBNiO Putin chce zakończyć wojnę paradą zwycięstwa.

   

"Oczywiście, oni potrzebują zwycięstw. Mają sakralny dzień »9 maja«. Putin stawia sobie za zadanie zakończenie tej wojny paradą. Przed nami jeszcze wiele bitew. Nie wolno nam się rozluźniać. Sytuacja nie jest tak wesoła, jak byśmy tego chcieli" - przestrzegł Daniłow.

Relację z piątku zapisaliśmy tutaj.

Liczba ofiar ostrzału siedziby władz obwodowych w Mikołajowie wzrosła do 36

Do 36 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataku rakietowego sił rosyjskich na siedzibę administracji obwodowej w Mikołajowie na południu Ukrainy - poinformował szef władz obwodu mikołajowskiego Witalij Kim. Poprzednio władze informowały o 33 zabitych.

Rosyjskie wojska ostrzelały gmach administracji obwodowej w Mikołajowie we wtorek rano. Zniszczeniu uległa cała środkowa część obiektu, od parteru po ósme piętro.

Operacja ratowników na miejscu jest kontynuowana – podała agencja Interfax-Ukraina.

Radio Swaboda, białoruska redakcja Radia Wolna Europa, podało w sobotę, że wśród ofiar rosyjskiego ataku rakietowego jest Taccjana Dziamennikawa, szefowa lokalnej organizacji białoruskiej. Jej ciało zidentyfikowali bliscy.

Dwa dni temu białoruskie media niezależne podały, że Dziamennikawa, która pracowała w wydziale gospodarczym administracji obwodowej w Mikołajowie, była w pracy we wtorek rano.

Wojska rosyjskie ostrzelały szpital w Bałaklii, potrzebna ewakuacja

Wojska rosyjskie częściowo zniszczyły budynek szpitala w Bałaklii w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy; niezbędna jest natychmiastowa ewakuacja pacjentów - oświadczył w sobotę szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow na Telegramie.

"Rosyjscy okupanci trafili w szpital rejonowy w Bałaklii. Budynek został częściowo zniszczony. Pacjenci i personel potrzebują niezwłocznej ewakuacji. To blisko 70 pacjentów i członków personelu medycznego" - oznajmił Syniehubow.

Dodał, że Bałaklija została zajęta przez siły rosyjskie i tamtejszy mer zdecydował się z nimi współpracować.

Pod rosyjskim ostrzałem ewakuowano prawie 2700 osób z obwodu ługańskiego

Prawie 2700 osób zostało ewakuowanych w sobotę z obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy - poinformował na Facebooku szef władz obwodowych Serhij Hajdaj. Jak dodał, ewakuację przeprowadzono pod ostrzałem wojsk rosyjskich.

Hajdaj przekazał też, że udało się dostarczyć kilka ton pomocy humanitarnej, w tym żywności, lekarstw, artykułów higienicznych, dla ludności, która zdecydowała się pozostać we wciąż atakowanym obwodzie. Rozpoczęto także transport tych osób do schronów.

Hajdaj przypomniał, że ewakuacja trwa, a każdego ranka na mieszkańców obwodu ługańskiego czekają autobusy, które mogą wywieźć ich z targanego wojną terytorium.

Władze: w ciągu miesiąca wojny Ukraina traci 10 mld dol.

W ciągu miesiąca działań wojennych Ukraina traci 10 mld dol. - poinformowano w sobotę na oficjalnej stronie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, relacjonując posiedzenie z jego udziałem.

"Według obliczeń ministerstwa finansów przez miesiąc działań bojowych państwo ukraińskie traci mniej więcej 10 mld USD" - napisano.

Jak dodano, na naradzie omówiono źródła finansowania ponoszonych strat, w tym własne wpływy podatkowe i wsparcie od międzynarodowych partnerów Ukrainy.

Jednym z tematów była też kampania siewna, a w szczególności zapewnienie rolnikom paliwa. W tym kontekście mówiono m.in. o sposobach dywersyfikacji importu paliwa i ochronie infrastruktury energetycznej przed rosyjskimi bombardowaniami.

Zełenski dla Fox News: nie handlujemy naszym terytorium, zaakceptujemy tylko zwycięstwo

Nie handlujemy naszym terytorium, nie zgodzimy się na naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy i nie zaakceptujemy niczego poza zwycięstwem - powiedział ukraiński prezydent Wołodomyr Zełenski w piątkowym wywiadzie dla amerykańskiej stacji Fox News.

"Zwycięstwo prawdy oznacza zwycięstwo Ukrainy. (...) Ukraińcy nie zaakceptują żadnego zakończenia wojny poza zwycięstwem" - odpowiedział Zełenski na pytanie, jak może skończyć się wojna Rosji z Ukrainą.

Dodał, że jego kraj "nie handluje swoim terytorium, a kwestia integralności terytorialnej i suwerenności nie podlega dyskusji".

Zełenski przypomniał również, że jego kraj liczy na zobowiązanie się innych państw świata do zapewniania bezpieczeństwa Ukrainy w przyszłości. O takim zobowiązaniu ze strony Stanów Zjednoczonych rozmawiał już z prezydentem Joe Bidenem - przekazał.

W jego ocenie nikt nie jest w stanie odgadnąć zamysłów przywódcy Rosji Władimira Putina, ale "apetyty zwykle rosną". Według ukraińskiego prezydenta, jeśli rosyjska agresja nie zostanie powstrzymana, rozszerzy się ona poza granice jego kraju.

Zełenski został też zapytany o oskarżenia ze strony rosyjskich przedstawicieli władz dotyczące rzekomego ataku sił ukraińskich na magazyn ropy w Biełgorodzie w Rosji, przy granicy z Ukrainą.

"Proszę mi wybaczyć, ale nie rozmawiam na temat rozkazów, jakie wydaję jako dowódca sił zbrojnych" - odparł prezydent.

Pod koniec wywiadu zapytano Zełenskiego, co sądzi o porównywaniu go do premiera Wielkiej Brytanii z okresu II wojny światowej Winstona Churchilla.

"Bóg wybiera dla nas to, co jesteśmy w stanie znieść, i myślę, że to nie był przypadek. Wiem, że przetrwamy to wszystko" - odpowiedział ukraiński przywódca.

Doradca prezydenta: sankcje nie wystarczą, by powstrzymać Rosję

Sankcje nie wystarczą, by zatrzymać wojnę na Ukrainie, potrzeba bardziej zdecydowanych działań: wprowadzenia embarga na rosyjskie surowce energetyczne lub zamknięcia portów dla rosyjskich towarów - oświadczył w sobotę na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

"Sankcje przeciw Rosji nie wystarczą. Żeby wyniszczyć gospodarkę Rosji i zatrzymać zabijanie Ukraińców, jest konieczne albo bezpośrednie embargo na wszystkie rosyjskie surowce energetyczne, albo pośrednie embargo polegające na zamknięciu portów dla rosyjskich towarów" - napisał Podolak, podkreślając, że 85 proc. rosyjskiej ropy naftowej jest dostarczane tankowcami.

"Albo niech nam powiedzą: »Walczcie do ostatniego Ukraińca«" - oświadczył.

OSW po 37 dniach wojny: Rosjanie kontynuują wycofywanie się na północ od Kijowa

Wojska rosyjskie, nie mogąc przełamać obrony ukraińskiej na północ od Kijowa, kontynuują wycofywanie i przegrupowanie sił, ciężar działań militarnych zostanie przeniesiony na południe i wschód Ukrainy - przewidują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po 37 dniach inwazji Rosji na Ukrainę.

Zarazem trwać będzie rosyjska blokada portów ukraińskich, co będzie oznaczało utrzymywanie paraliżu znacznej części gospodarki Ukrainy - oceniają Andrzej Wilk, Piotr Żochowski i Sławomir Matuszak z OSW.

Ich zdaniem zmiana taktyki rosyjskiej oznacza fiasko operacji lądowej na północy, w tym zajęcia bądź pełnego okrążenia Kijowa.

Szacunki ukraińskie mówią, że wycofano na razie 20 proc. jednostek zaangażowanych w operację kijowską.

Według komunikatów Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy armia ukraińska przejęła kontrolę nad 15 miejscowościami w obwodzie kijowskim oraz 14 w obwodzie czernihowskim, z których wycofały się wojska rosyjskie. Z informacji lokalnych wynika, że agresor przynajmniej częściowo wycofał się także z kilku innych miejscowości (m.in. Borodzianki, Buczy i Hostomla), nadal jednak stwarza zagrożenie ostrzałem artyleryjskim (także w rejonie Motyżyn-Kopyływ przy autostradzie M06, 45 km na zachód od centrum Kijowa) i kontynuuje blokadę Czernihowa (miasto po raz kolejny było ostrzeliwane).

Jak zauważają eksperci, w obwodzie kijowskim miały pozostać pododdziały 38. Brygady Zmechanizowanej (BZ) z 35. Armii Ogólnowojskowej (AO) oraz 5. Brygady Pancernej i 37. BZ z 36. AO Wschodniego Okręgu Wojskowego (OW), które osłaniają wycofanie pozostałych jednostek, minują teren i niszczą infrastrukturę w miejscowościach przejmowanych przez wojska ukraińskie. Na Białoruś przeciwnik miał wycofać pododdziały 5., 29. i 35. AO Wschodniego OW oraz 155. Brygady Piechoty Morskiej Floty Oceanu Spokojnego, z zamiarem ich przemieszczenia do obwodu biełgorodzkiego w Rosji (graniczącego z obwodami sumskim i charkowskim na Ukrainie), który staje się "hubem" operacji rosyjskiej we wschodniej Ukrainie. Miały tam przybyć pododdziały 4. "Kantemirowskiej" Dywizji Pancernej 1. Armii Pancernej Zachodniego OW. Z kolei do obwodu charkowskiego (do miasta Pisky) miał się z niego przemieścić pododdział 106. Dywizji Powietrzno-Desantowej (z miasta Wałujki). Jednostki Centralnego OW wycofane z obwodu czernihowskiego (agresor miał tam dysponować 15 batalionowymi grupami taktycznymi o łącznej liczebności 15-20 tys. żołnierzy) zostały z kolei przesunięte do centralnej części obwodu sumskiego (w rejonie miast Białopole, Buryń, Putywl i Nowosłobidśke), która wcześniej nie była okupowana.

Na wschodnim i południowo-wschodnim kierunku obrony armii ukraińskiej trwają walki, a także bombardowania i ostrzał. W obwodzie charkowskim obrońcy mieli odeprzeć sześć wrogich ataków. Blokowany i ostrzeliwany jest Charków, wojska agresora przegrupowują się i kontynuują natarcie na południe od rzeki Doniec - zauważają analitycy OSW. Zdrada lokalnych władz miała pozwolić wojskom rosyjskim na wkroczenie do bronionej dotychczas południowej części Iziumu, który od 1 kwietnia ma być tymczasowo kontrolowany przez siły rosyjskie. W obwodach łuhańskim i donieckim agresor miał dziewięciokrotnie bez powodzenia atakować pozycje ukraińskie.

Głównymi rejonami walk pozostają Popasna i Rubiżne (lokalne władze miały przejść na stronę okupantów) oraz Mariupol, siły rosyjskie kontynuują także natarcie 30 km na zachód od Wuhłedaru (w kierunku miast Wełyka Nowosyłka i Rozdolne). Niejasna jest sytuacja w Lisiczańsku – według lokalnej policji centrum zostało przez Rosjan zaminowane, tymczasem według innych źródeł miasto ma być ostrzeliwane, ale nie ma w nim wrogich wojsk. Trwa ostrzał pozycji ukraińskich na południe od Zaporoża i na pograniczu obwodów chersońskiego i dniepropietrowskiego. Po raz pierwszy ogniem artylerii rakietowej (systemy Grad o zasięgu 20 km) zostały ostrzelane południowo-zachodnie obrzeża Krzywego Rogu, co oznacza zdobycie przez agresora pozycji w obwodzie dniepropietrowskim.

Wieczorem w piątek 1 kwietnia oraz w godzinach nocnych i ranem w sobotę 2 kwietnia wojska agresora przeprowadziły ataki rakietowe na cele w okolicach Odessy (trzy uderzenia rakiet Iskander), w mieście Dniepr (odnotowano co najmniej 10 eksplozji, miało dojść do poważnych zniszczeń), Połtawie i Krzemieńczuku (najprawdopodobniej celem była rafineria) - podkreślają eksperci.

Zwracają uwagę, że okupant kontynuuje represje wobec przedstawicieli władz lokalnych odmawiających współpracy. W piątek porwano wiceprzewodniczącego gminy w Nowosłobodsku (obwód sumski), który organizował dostawę pomocy humanitarnej. Tego samego dnia żołnierze rosyjscy zatrzymali i uwięzili w nieznanym miejscu mera Tawrijska w obwodzie chersońskim.

Żołnierze rosyjscy uszkodzili gazociąg, niemal cały obwód ługański bez gazu

Niemal cały obwód ługański na wschodzie Ukrainy został pozbawiony gazu, bo żołnierze rosyjscy uszkodzili gazociąg pod Siewierodonieckiem - poinformował w sobotę szef władz obwodowych Serhij Hajdaj na Telegramie.

Miejsce uszkodzenia gazociągu znajduje się w strefie intensywnych działań bojowych, w związku z czym na razie nie można się tam dostać i dokonać napraw. Hajdaj dodał, że przez jakiś czas w miejscu przedziurawienia rurociągu wydostawał się gaz, ale szybko udało się zamknąć wszystkie zawory i obecnie nie ma zagrożenia dla ludności ani dla środowiska.

Bez gazu pozostaje Siewierodonieck i okoliczne miejscowości, łącznie około 60 tys. odbiorców. W sumie dostaw gazu pozbawionych jest 36 miejscowości, czyli prawie 132 tys. odbiorców.

Doradca prezydenta: w obwodzie kijowskim odbiliśmy ponad 30 miejscowości

W obwodzie kijowskim ukraińskie wojsko odbiło z rąk rosyjskich ponad 30 miejscowości - przekazał w sobotę w ukraińskiej telewizji publicznej doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz, cytowany przez agencję Reutera.

Arestowycz dodał, że ukraińskie siły bronią linii frontu przebiegającej na wschodzie kraju i należy się spodziewać kolejnych ciężkich walk.

"Nie miejmy złudzeń - dojdzie jeszcze do trudnych walk za południe, za Mariupol, za wschód Ukrainy" - podkreślił.

Mer okupowanego Melitopola: Rosjanie nie wypuścili z miasta ok. 2 tys. mieszkańców w prywatnych autach

Rosyjscy wojskowi zablokowali w piątek na posterunku w Wasyliwce ponad 400 samochodów osobowych należących do chcących się ewakuować mieszkańców Melitopola - poinformował w sobotę mer miasta Iwan Fedorow. Wypuszczono tylko autobusy.

Ludzie, których nie wypuszczono, spędzili noc przy posterunku, a Rosjanie uczynili z nich zakładników i "żywe tarcze" - oświadczył urzędnik. Ich dane osobiste oraz numery samochodów zostały spisane.

Jak powiedział Fedorow, z miasta udało się ewakuować ok. 2 tys. osób, jednak chcących wyjechać jest znacznie więcej. Według mera chodzi o "tysiące ludzi".

"Na terytoriach okupowanych jest na tyle niebezpiecznie, że ludzie są gotowi wyjeżdżać na przyczepach ciężarówek, żeby tylko opuścić te miejsca" - powiedział.

Konwój z pomocą humanitarną jechał z Zaporoża do Melitopola trzy dni, chociaż normalnie pokonanie tej trasy zajęłoby mu mniej niż godzinę - podkreślił mer.

Rząd: ranni żołnierze, leczeni z powodu obrażeń, dostaną po 14 tys. zł

Ranni żołnierze ukraińscy, którzy są leczeni z powodu obrażeń, otrzymają po 100 tys. hrywien (ponad 14 tys. zł) - poinformował w sobotę rząd Ukrainy na swojej stronie internetowej.

Zgodnie z decyzją rządu dodatkowe świadczenie otrzymają przebywające w szpitalu osoby ranne podczas obrony kraju albo takie, które otrzymały urlop w celu leczenia się po odniesieniu ciężkich obrażeń.

Ponadto świadczenie przysługuje osobom pojmanym jako jeńcy, a także zabitym lub zmarłym w wyniku odniesionych obrażeń.

Władze: do obwodu sumskiego weszła duża ilość wojsk z Rosji

Do rejonu konotopskiego w obwodzie sumskim na północnym wschodzie Ukrainy weszła z Rosji duża liczba żołnierzy rosyjskich - poinformował w sobotę szef władz obwodowych Dmytro Żywycki na Telegramie.

Według niego siły rosyjskie utworzyły "korytarz", którym nieustannie przemieszcza się sprzęt wojskowy z obwodów kijowskiego i czernihowskiego do Rosji.

Żywycki oświadczył, że żołnierze rosyjscy boją się miejscowej ludności i ukraińskich żołnierzy, i dlatego otwierają "chaotyczny ogień" do osób, które zbliżają się do rosyjskiego sprzętu wojskowego lub idą wzdłuż trasy kolumny.

Poinformował też, że w mieście Buryń żołnierze rosyjscy ostrzelali w piątek budynki mieszkalne, w wyniku czego jeden człowiek odniósł obrażenia, oraz samochód osobowy, raniąc dwóch ludzi.

W piątek zmarł również człowiek, który został ostrzelany dzień wcześniej przez wrogich żołnierzy w wiosce Dubowjaziwka.

Policja: Rosjanie ostrzelali przychodnię onkologiczną w Czernihowie

Siły rosyjskie kontynuują ostrzał obiektów cywilnych w Czernihowie; w piątek ostrzelano przychodnię onkologiczną w tym mieście - poinformował w sobotę komendant policji w obwodzie czernihowskim Wołodymyr Nidzelski.

"Wczoraj wróg kontynuował podstępny ostrzał nieuzbrojonej ludności Czernihowa. W szczególności uderzył w ambulatorium onkologiczne i spokojne dzielnice miasta" - napisał Nidzelski w wiadomości na Facebooku.

Dodał, że policja przez całą dobę pilnuje porządku w mieście, a w piątek zatrzymano trzy osoby podejrzane o działania dywersyjne i grabieże.

Doradca prezydenta: rezerwy złota i walut wynoszą 29 mld dolarów, tyle co przed inwazją

Dzięki zewnętrznemu wsparciu finansowemu ukraińskie rezerwy złota i walut wynoszą 29 mld dolarów, czyli tyle samo, co przed inwazją Rosji - powiedział w sobotę w wywiadzie telewizyjnym doradca ekonomiczny prezydenta Ołeh Ustenko.

Przed wojną rezerwy wynosiły 29 mld dolarów, po inwazji zmniejszyły się do 27,5 mld, potem otrzymaliśmy zastrzyk waluty i znowu jesteśmy na poziomie 29 mld - przekazał Ustenko. Jego zdaniem kurs hrywny może pozostać stabilny.

W wyniku inwazji Rosji gospodarka Ukrainy skurczyła się o 16 proc. rok do roku w pierwszym kwartale br. i może skurczyć się do 40 proc. w całym 2022 roku -poinformowało z kolei w sobotę ministerstwo gospodarki, powołując się na wstępne szacunki.

Prokuratura: dziennikarz Maksym Łewin został zabity przez wojska rosyjskie

Dziennikarz Maksym Łewin, którzy zaginął na linii frontu w obwodzie kijowskim nie żyje - poinformował w sobotę szef biura prezydenta Ukrainy, Andrij Jermak. Prokuratura Ukrainy oświadczyła, że Łewin został zabity przez żołnierzy rosyjskich.

"Zginął zawodowy fotograf i dziennikarz Maks Łewin. Zaginął 13 marca w strefie działań bojowych w obwodzie kijowskim. 1 kwietnia jego ciało znaleziono niedaleko wsi Huta Meżyhirska. Jest mi bardzo smutno, współczuję jego żonie i dzieciom" - napisał Jermak w sobotę na komunikatorze Telegram.

Później prokuratura generalna oświadczyła, że dziennikarz został zabity przez rosyjskich wojskowych i że wszczęto w tej sprawie postępowanie. Według wstępnych ustaleń Łewina zabito dwoma strzałami z broni ostrej. Dziennikarz nie był uzbrojony.

Po zaginięciu Łewina informowano, że 13 marca miał się on udać się prywatnym samochodem na linię frontu, a następnie pozostawić auto w pobliżu Huty Meżyhirskiej. Okolica, w której znalazł się dziennikarz, była wówczas obszarem intensywnych działań wojennych.

41-letni Łewin był fotoreporterem i dokumentalistą. Współpracował m.in. z agencjami Reuters i Associated Press, a także BBC, turecką korporacją medialną TRT World i ukraińską telewizją internetową Hromadske. 

Władze: w ostrzałach obwodu donieckiego zginęło siedem osób, wśród rannych są dzieci

W wyniku rosyjskiego ostrzału miejscowości w obwodzie donieckim na południowym wschodzie Ukrainy zginęło w piątek siedem osób, a sześć zostało rannych, w tym troje dzieci - ogłosił szef władz obwodowych Pawło Kyryłenko, cytowany w sobotę przez agencję Interfax-Ukraina.

"1 kwietnia w wyniku rosyjskiego ostrzału w obwodzie donieckim zginęło siedem osób: cztery w Marjince, dwie w Wuhłedarze i jedna w Nowoseliwce. Kolejnych sześć osób zostało rannych, w tym troje dzieci. Dodatkowo jedna osoba raniona w obwodzie ługańskim otrzymała pomoc medyczną w Bachmucie (w obwodzie donieckim)" - przekazał Kyryłenko.

Szef władz obwodowych podkreślił, że obecnie nie jest możliwe ustalenie dokładnej liczby ofiar śmiertelnych w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu oraz mieście Wołnowacha - przekazał Interfax-Ukraina.

Cztery osoby ranne w eksplozjach w okupowanym Enerhodarze

W Enerhodarze w wyniku serii eksplozji i strzałów oddanych przez wojska rosyjskie zostały ranne cztery osoby - podał w sobotę koncern Enerhoatom, którego oświadczenie cytuje agencja Interfax-Ukraina.

Miejscowi lekarze robią wszystko, co możliwe przy niemal całkowitym braku lekarstw i materiałów, by ratować zdrowie i życie rannych. Niektórzy poszkodowani będą w sobotę wypisani do domów - informuje agencja za komunikatem Enerhoatomu.

Eksplozje i serie z moździerzy rozległy się, gdy mieszkańcy Enerhodaru, okupowanego przez wojska rosyjskie, zaczęli się rozchodzić po mityngu poparcia dla Ukrainy - pisze Interfax-Ukraina.

Dodano, że w mieście rozpoczęło się zagłuszanie łączności - nie można dzwonić i nie działa internet.

W położonym na południowym wschodzie Ukrainy Enerhodarze znajduje się Zaporoska Elektrownia Atomowa - największa elektrownia jądrowa w Europie, zbudowana w latach 1980–1986. Elektrownia została zajęta przez wojska rosyjskie w nocy z 3 na 4 marca. 

Ukrinform: rosyjskie wojska co sześć godzin zabijają dziecko

Żołnierze prezydenta Rosji Władimira Putina średnio co sześć godzin zabijają na Ukrainie dziecko, a raz na trzy godziny jedno dziecko odnosi obrażenia - podała w sobotę agencja Ukrinform, powołując się na oficjalne dane ukraińskich władz.

"To niewypowiedzianie tragiczne: rosyjska armia celowo bierze nasze dzieci na cel swoich krwawych planów. Potwory porywają dzieci i używają ich jako żywych tarczy, by »chronić« swoje niosące śmierć kolumny. Dowiedzieli się o tym mieszkańcy wsi w obwodzie czernihowskim. Takie okrucieństwa odnotowano również w obwodach sumskim, kijowskim i zaporoskim" - przekazał ukraiński rzecznik praw dziecka Mykoła Kułeba.

Przytoczył przykład tragedii, do jakiej doszło w piątek w Hostomelu w obwodzie kijowskim, gdzie okupanci otworzyli ogień w kierunku samochodu z matką i dzieckiem, zabijając kobietę. Z kolei w obwodzie donieckim w wyniku ostrzału amunicją fosforową rannych zostało 11 osób, w tym pięcioro dzieci - podał Ukrinform.

Według sobotnich danych ukraińskiej prokuratury generalnej od początku rosyjskiej inwazji w kraju zginęło co najmniej 158 dzieci, a 254 zostało rannych. Z informacji przekazanych przez Kułebę wynika, że dane te nie uwzględniają 210 dzieci, które zmarły w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy.

Eksplozje i strzelanina w zajętym przez rosyjskie wojska Enerhodarze

W okupowanym przez wojska rosyjskie Enerhodarze słychać głośne eksplozje, a w centrum miasta - strzały - podała w sobotę agencja Ukrinform. Według agencji Rosjanie otworzyli ogień do ludzi, którzy zebrali się na placu w centrum miasta.

Ukrinform powołuje się na oświadczenie koncernu Enerhoatom. W położonym na południowym wschodzie Ukrainy Enerhodarze znajduje się Zaporoska Elektrownia Atomowa - największa elektrownia jądrowa w Europie, zbudowana w latach 1980–1986.

W ostatnich dniach w Enerhodarze powtarzały się demonstracje proukraińskie. Zaporoska Elektrownia Atomowa została zajęta przez wojska rosyjskie w nocy z 3 na 4 marca. 

Sztab generalny: Rosja straciła już ok. 17,8 tys. żołnierzy

Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło już około 17,8 tys. żołnierzy, a także 631 czołgów, 317 systemów artyleryjskich, 143 samoloty i 134 śmigłowce – napisano w sobotnim komunikacie Sztabu Generalnego Sił Zbrojny Ukrainy.

Od 24 lutego do 2 kwietnia Rosja straciła również 1776 pojazdów opancerzonych, 100 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1236 samochodów, siedem jednostek pływających, 76 cystern z paliwem, 87 bezzałogowych statków powietrznych i cztery mobilne systemy rakiet balistycznych krótkiego zasięgu - wyliczono w opublikowanym na Facebooku komunikacie.

Media: rosyjski śmigłowiec zestrzelony przez brytyjski system Starstreak

Do zestrzelenia rosyjskiego śmigłowca Mi-28N nad Ługańskiem został użyty przekazany przez Wielką Brytanię system przeciwlotniczy Starstreak i jest to pierwszy znany przypadek jego zastosowania podczas wojny na Ukrainie - podał w sobotę dziennik "The Times".

W piątek opublikowane zostało nagranie wideo pokazujące moment, w którym wskutek trafienia śmigłowca Mi-28N odpada ogon maszyny. Zdarzenie miało miejsce nad Ługańskiem na wschodniej Ukrainie. Źródło w brytyjskim ministerstwie obrony, na które powołuje się "The Times", uważa, że nagranie pokazuje użycie systemu Starstreak i dodało, że ten system jest rozmieszczony na Ukrainie od prawie tygodnia. Również wysokie rangą źródła w przemyśle obronnym, które badały wideo, uważają, że użyto tej broni.

Produkowane przez brytyjską firmę Thales Air Defence przenośne przeciwlotnicze systemy rakietowe Starstreak są najbardziej zaawansowaną technicznie bronią, którą Wielka Brytania zaoferowała Ukrainie, choć nie zostało podane, ile sztuk przekazano. Starstreak jest przeznaczony do niszczenia myśliwców i śmigłowców, które mogą być rażone z odległości do 7 km. Wystrzeliwane z niego pociski osiągają prędkość ponad 3 Machów, co czyni je najszybszymi na świecie pociskami krótkiego zasięgu typu ziemia-powietrze.

W przeciwieństwie do innych pocisków przeciwlotniczych, nie jest to system typu "fire and forget". Pocisk rozdziela się w powietrzu na trzy rzutki i musi być naprowadzany laserowo na cel przez operatora na ziemi. Praktycznie uniemożliwia to samolotom przeciwnika zastosowanie środków zaradczych, takich jak flary, w celu odwrócenia uwagi pocisku, ponieważ w odróżnieniu od amerykańskiego Stingera nie reaguje on na podczerwień.

Obsługiwanie tej broni jest trudne. Żołnierze muszą uzyskać 1000 udanych trafień na symulatorze, zanim zostaną dopuszczeni do wystrzelenia prawdziwego pocisku. Jak podaje "The Times", do szkolenia Ukraińców brytyjskie ministerstwo obrony wysłało zespół najlepszych brytyjskich operatorów Starstreak wraz z symulatorem. Celem było przygotowanie ich podczas intensywnego kursu w ciągu dwóch do trzech tygodni, ale udane użycie systemu Starstreak sugeruje, że żołnierze nauczyli się go obsługiwać w ciągu jednego lub dwóch.

"To naprawdę krok naprzód w możliwościach Ukraińców, ponieważ jego (systemu Starstreak) zasięg jest znacznie większy. Jest absolutnie zabójczy i można nim zestrzelić wszystko, od MiG-a po śmigłowce bojowe - i jest niewiarygodnie celny" - mówi cytowane przez "The Times" źródło z branży obronnej. 

Doradca prezydenta: Rosja spróbuje się okopać na południu i wschodzie Ukrainy

Rosja wycofa się ze wszystkich terytoriów Ukrainy oprócz południa i wschodu, gdzie spróbuje umocnić się i dyktować swoje warunki, potrzebne jest ciężkie uzbrojenie, by ją stamtąd wyprzeć - ocenił w sobotę doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

W komentarzu na Twitterze prezydencki doradca przewiduje, że nie dojdzie do "afganizacji" konfliktu, czyli długiej wojny na wzór interwencji Rosji w Afganistanie.

"Nie będzie »afganizacji« i - jak niektórzy oczekują - długiego, wyniszczającego dla Federacji Rosyjskiej konfliktu. FR odejdzie ze wszystkich terytoriów oprócz południa i wschodu, a tam spróbuje szczelnie się okopać, ustawić obronę przeciwlotniczą, bardzo obniżyć straty i dyktować warunki" - napisał Podolak.

"Jeśli chcemy odsunąć Rosjan dalej, niezbędne będzie ciężkie uzbrojenie" - podsumował. 

CNN: według części historyków Putin popełnia te same błędy, które zgubiły Hitlera

Część historyków ocenia, że prezydent Rosji Władimir Putin popełnia podczas swojej napaści na Ukrainę te same błędy, które popełniał Adolf Hitler, i które doprowadziły do porażki niemieckiej inwazji na ZSRR z 1941 roku - podała w sobotę stacja CNN.

Próbując usprawiedliwiać brutalny atak na Ukrainę, Putin sięga po retorykę i sztuczki podobne do tych stosowanych przez Hitlera. Popełnia też niektóre spośród błędów, jakie doprowadziły go do zguby - pisze CNN, powołując się na historyków wojskowości.

Według amerykańskiej stacji "Putin zapomniał o podstawowej zasadzie prowadzenia wojny", która dotyczy logistyki i zaopatrzenia. Pojawiły się doniesienia o rosyjskich wojskach plądrujących supermarkety, czołgach, którym kończy się paliwo, i żołnierzach używających niskiej jakości środków komunikacji, co przyczyniło się do zabicia co najmniej siedmiu rosyjskich generałów.

"Dowody wskazują, że Putin myślał, iż jest w stanie odnieść szybkie zwycięstwo przy użyciu sił specjalnych i jednostek desantu powietrznego (…) Gdy zostali zmuszeni do pójścia na bardziej tradycyjną wojnę uwzględniającą większość rosyjskiej armii (zgromadzonej) przy ukraińskiej granicy, nie byli przygotowani na część związanej z tym logistyki" - ocenił profesor historii wojskowości z amerykańskiego Uniwersytetu Notre Dame, Ian Ona Johnson.

Kolejnym błędem Putina jest brutalność i przemoc wobec cywilów, która miała złamać opór Ukraińców, ale przyniosła odwrotny skutek: zjednoczyła ich w nienawiści do agresora i pozbawiła Rosję potencjalnych sprzymierzeńców - zauważa stacja. Według CNN również brutalność Hitlera w stosunku do radzieckich cywilów odegrała kluczową rolę w jego porażce.

Zełenski: Rosja robi sobie głupie żarty, chcąc wysyłać poborowych na śmierć

Na 1 kwietnia Rosja zrobiła dwa głupie żarty: rozpoczęła wiosenny pobór, by wysłać wielu młodych ludzi na śmierć na Ukrainie; powołuje też "gauleiterów" na okupowanych przez siebie terytoriach - powiedział w nocy z piątku na sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

"Dziś, 1 kwietnia, okupanci postanowili uczcić dwoma równie głupimi żartami. Jeden z nich dotyczy ludzi w Rosji. Zaczęli wiosenny pobór, który wygląda tradycyjnie, ale jest inny niż zwykle, ponieważ tegoroczni poborowi mogą zostać wysłani na wojnę przeciwko naszemu państwu, przeciwko naszym ludziom. Więc to jest pewna śmierć dla wielu młodych ludzi" - powiedział Zełenski, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

"Ostrzegajcie każdego takiego poborowego, ich rodziców. Nie potrzebujemy tu więcej martwych ludzi. Ratujcie swoje dzieci, aby nie stały się złoczyńcami. Nie wysyłajcie ich do wojska. Róbcie, co w waszej mocy, by pozostali przy życiu. W domu" - dodał prezydent Ukrainy.

Drugim "głupim żartem" Rosjan jest według Zełenskiego ustanawianie tymczasowej administracji na okupowanych przez siebie terytoriach na południu Ukrainy. "Powołują jakichś »gauleiterów«, tymczasowych przywódców, i grożą pracownikom firm i władzom, że mają współpracować z tymi oszukanymi wybrańcami. Moje przesłanie do nich jest proste: odpowiedzialność za kolaborację jest nieunikniona” - podkreślił.

Od początku inwazji w Kijowie uszkodzone zostały 154 budynki mieszkalne

Od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę w Kijowie uszkodzone zostały 154 budynki mieszkalne, 20 domów prywatnych, 27 przedszkoli i 44 szkoły - podały w sobotę władze lokalne na komunikatorze Telegram.

Oceną zniszczeń w mieście zajmuje się specjalna grupa ekspercka. W jej skład wchodzą ekonomiści i specjaliści budowlani.

Władze lokalne zapowiedziały, że grupa ta oszacuje wartość szkód i zaproponuje plan prac nad ich naprawą. 

Biuro prezydenta: na sobotę zaplanowano siedem korytarzy humanitarnych

Siedem korytarzy humanitarnych z miast ukraińskich zaplanowano na sobotę, będą one zorganizowane w obwodach: zaporoskim, donieckim i ługańskim - poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

W obwodzie donieckim oczekiwany jest wyjazd samochodów prywatnych z Mariupola do Zaporoża, poprzez miejscowości: Manhusz, Berdiańsk, Tokmak, Wasyliwka i Kamjanske. W obwodzie zaporoskim ludzie wywożeni będą z Berdiańska do Zaporoża, również przez Tokmak, Wasyliwkę i Kamjanske - przekazał Tymoszenko w wiadomości na Telegramie.

W obwodzie ługańskim przewidziano pięć tras ewakuacyjnych. Cywile wywożeni będą z miasta Rubiżne (trasa: Rubiżne-Siewierodonieck-Łysyczańsk-Bachmut) oraz analogiczną trasą z Siewierodoniecka. Trzy korytarze przebiegać będą: z Nyznego do Bachmutu (przez Hirske i Łysyczańsk), z Popasnej do Bachmutu i z Łysyczańska do Bachmutu.

Wojsko: kolejna wieś w obwodzie czernihowskim wyzwolona

Siły ukraińskie wyzwoliły wieś Szestowycja, leżącą 19 km od Czernihowa na północy Ukrainy – podała w sobotę agencja Ukrinform, cytując komunikat ukraińskiego dowództwa operacyjnego Północ. To kolejna miejscowość obwodu czernihowskiego odbita z rąk Rosjan.

Dowództwo operacyjne Północ poinformowało o tym na Facebooku. Do wpisu dołączono zdjęcia zniszczonego sprzętu wojskowego.

Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy ogłosił w piątek, że wojska ukraińskie przejęły kontrolę nad 13 miejscowościami w obwodzie czernihowskim po wycofaniu się z nich żołnierzy rosyjskich. Rosjanie wciąż blokują jednak sam Czernihów, a mieszkańcy miasta od ponad dwóch tygodni żyją bez wody, prądu, gazu i ogrzewania – alarmowała ukraińska policja.

Sytuacja w regionach: noc w Kijowie spokojna, ataki na wschodzie kraju

W Kijowie noc z piątku na sobotę minęła spokojnie; wojska rosyjskie ostrzeliwały regiony na wschodzie Ukrainy - podał w sobotę portal Ukraińska Prawda, powołując się na dane przedstawione przez władze obwodów.

W Kijowie i Czernihowie na północ od ukraińskiej stolicy noc minęła spokojniej niż poprzednie. Do ostrzałów rakietowych doszło zaś w regionach we wschodniej części kraju: obwodzie dniepropietrowskim i połtawskim.

W obwodzie dniepropietrowskim doszło do 10 ataków rakietowych. Uszkodzone są obiekty infrastruktury. W Połtawie i Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim celem ataków również były obiekty infrastruktury. Obwód połtawski leży na wschód od Dniepru, ale nie graniczy z Federacją Rosyjską.

W regionach graniczących z Rosją noc była niespokojna. Charków i jego dzielnice mieszkalne znajdowały się w nocy pod chaotycznym ostrzałem artyleryjskim. Nie ustały ataki w obwodach w Donbasie (ługańskim i donieckim) i w obwodzie chersońskim, przylegającym do anektowanego Krymu. Władze obwodu ługańskiego poinformowały, że w ciągu minionej doby zniszczonych bądź uszkodzonych zostało 31 budowli, w tym 27 domów mieszkalnych.

Sztab generalny: Rosja wycofuje pewne siły, by wzmocnić atak na wschodzie

Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy powtórzył w sobotę rano ocenę, że wojska rosyjskie na Ukrainie na niektórych kierunkach wycofują się, by wzmocnić ugrupowania przed dalszą ofensywą na wschodzie kraju: w rejonie Donbasu i Charkowa.

"Również agresor zaktywizował pracę z tzw. ochotnikami" - głosi komunikat sztabu opisujący sytuację o godz. 6 rano czasu lokalnego (godz. 5 rano czasu polskiego).

"Jednocześnie, zaktywizowano pracę dotyczącą zaangażowania oddziałów wojsk rosyjskich, które rozlokowane są na terytorium Naddniestrza w Mołdawii w celu przeprowadzenia prowokacji i demonstracyjnych działań na granicy z Ukrainą. Odnotowano przemieszczenia wojsk rosyjskich i oddziałów tzw. Republiki Naddniestrza w celu przygotowań do prowadzenia demonstracji gotowości do ofensywy i być może działań bojowych przeciwko Ukrainie" - wskazał sztab. 

Ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii: siły rosyjskie wycofały się z lotniska w Hostomlu

Siły ukraińskie w okolicach Kijowa kontynuują działania przeciwko wycofującym się stamtąd wojskom rosyjskim, a te prawdopodobnie wycofały się też z lotniska w Hostomlu, o które od początku wojny toczyły się walki - podało w sobotę rano brytyjskie ministerstwo obrony.

"Siły ukraińskie kontynuują działania przeciwko wycofującym się siłom rosyjskim w okolicach Kijowa. Wzdłuż osi północno-zachodniej sił ukraińskich próbują posuwać się z Irpienia w kierunku Buczy i Hostomla. Według doniesień siły rosyjskie wycofały się z lotniska w Hostomlu, o które toczą się walki od pierwszego dnia konfliktu. Wzdłuż osi wschodniej Ukraina odbiła kilka wiosek. Na wschodzie Ukrainy, po ciężkich walkach, siły ukraińskie zabezpieczyły kluczową trasę we wschodnim Charkowie. Nastąpiło to po wyzwoleniu Trościańca w okolicach Sumów wcześniej w tym tygodniu" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

Wiceminister obrony: Rosjanie wykorzystują terytorium Białorusi do prowadzenia działań

Rosjanie aktywnie wykorzystują terytorium Białorusi do prowadzenia agresywnych działań przeciwko Ukrainie - powiedziała w piątek wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar. "Obecnie wycofują swoje wojska z obwodów kijowskiego i czernihowskiego na Białoruś w celu przywrócenia zdolności bojowej" - wyjaśniła.

"Terytorium Białorusi jest nadal aktywnie wykorzystywane przez Rosję do prowadzenia agresji. Wykorzystują też infrastrukturę medyczną Białorusi dla rannych, lotniska i infrastrukturę wojskową. W rzeczywistości białoruskie siły zbrojne są w pogotowiu. Ale jest jeden interesujący fakt - Rosja częściowo wycofuje wojska z obwodów Kijowa i Czernihowa, a terytorium Białorusi wykorzystuje do przywrócenia zdolności bojowej wycofanych wojsk. Zagrożenie ze strony granicy białoruskiej oczywiście istnieje i nie należy go lekceważyć” – powiedziała Malar i dodała, że ukraińskie siły zbrojne są gotowe na taki rozwój sytuacji.

Według niej sytuacja jest politycznie trudna dla białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki, ponieważ nie ma jednomyślności wśród białoruskich wojskowych. "Z jednej strony istnieje ryzyko, że mogą dołączyć do eskalacji, z drugiej strony ich działania utrudnia stosunek samych Białorusinów, w tym wojska, do tej wojny” – podkreśliła Malar.

Z kolei Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że w rejon homelski wysyłane są systemy rakietowe, które rosyjska armia próbuje tam skoncentrować w celu dalszego ostrzeliwania Ukrainy. Według sztabu wojska rosyjskie przegrupowują się w kilku kierunkach do dalszej ofensywy.

"Federacja Rosyjska kontynuuje zakrojoną na szeroką skalę agresję zbrojną na Ukrainę, przeprowadzając systematyczne naloty rakietowe i powietrzne na infrastrukturę krytyczną i obszary mieszkalne" - poinformował sztab.

W komunikacie sprecyzowano, że na północy Ukrainy wojska rosyjskie nie prowadziły działań ofensywnych, a ich główne wysiłki koncentrowały się na osłonie wycofywania wojsk na terytorium Federacji Rosyjskiej i odstraszaniu ofensywnych działań Ukraińców.

"W kierunku Czernihowa nieprzyjaciel kontynuuje blokadę Czernihowa, atakując przy pomocy artylerii dzielnice mieszkalne miasta i pozycje jednostek Ukraińców" - zaznaczono.

"Nieprzyjaciel kontynuuje blokadę Charkowa, przegrupowuje wojska, prowadzi rozpoznanie lotnicze pozycji sił ukraińskich z wykorzystaniem dronów. Rosjanie nadal kontrolują część miasta Izium i utrzymują przeprawy pontonowe przez rzekę Sewerski Doniec, przegrupowując wojska w celu utworzenia grupy ofensywnej" - napisano w komunikacie.

Sztab wyjaśnia też, że w kierunku Doniecka Rosjanie nadal prowadzą operacje ogniowe i szturmowe na większości obszarów, atakując z powietrza jednostki wojsk ukraińskich na terenach osiedli Rubiżne, Biała Góra, Marinka i Siewierodonieck.

"Główne wysiłki wojsk rosyjskich skupiają się na przejęciu kontroli nad Popasną i Rubiżnym, przeprowadzaniu operacji ogniowych i szturmowych w celu przejęcia kontroli nad Mariupolem. Ponadto nieprzyjaciel rozpoczął działania ofensywne w kierunku Wełyka Nowosiłka i Rozdolne. Został zatrzymany w obu kierunkach" - podkreślono.

Zełenski: Rosja przygotowuje się do nowych potężnych uderzeń

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w nocy z piątku na sobotę w wideo na Facebooku, że wojska rosyjskie przygotowują się do nowych potężnych uderzeń na Ukrainę. "Europa nie ma prawa milczeć w odpowiedzi na to, co dzieje się w Mariupolu" - podkreślił.

"Na wschodzie naszego kraju sytuacja pozostaje niezwykle trudna. Wojsko rosyjskie w Donbasie i w okolicach Charkowa przygotowuje się do nowych potężnych uderzeń. Przygotowujemy się do jeszcze aktywniejszej obrony. Wykorzystajmy wszystkie możliwości - zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne" - powiedział Zełenski.

"Jeszcze raz podkreślam: przed nami trudne bitwy. Nadal nie można myśleć, że przeszliśmy już wszystkie próby. Wszyscy chcemy wygrać. Ale kiedy to będzie - wszyscy to zobaczą. Wszyscy wtedy poczują, że nadchodzi pokój" - mówił ukraiński prezydent.

Zełenski podkreślił, że wojska rosyjskie powoli opuszczają północne tereny Ukrainy, ale tam, gdzie jeszcze są, kryje się wiele niebezpieczeństw. "Na północy naszego kraju okupanci nadal się wycofują. Powoli, ale zauważalnie. Gdzieś są spychani w walkach, gdzieś opuszczają swoje pozycje" - powiedział.

Jego zdaniem Ukraińcy nadal są w niebezpieczeństwie. "Bombardowanie może trwać. My idziemy do przodu, poruszamy się ostrożnie. A każdy, kto wraca w ten obszar, musi być bardzo ostrożny! Wciąż nie da się wrócić do normalnego życia. Będziemy musieli poczekać, aż nasza ziemia zostanie oczyszczona. Poczekajmy, aż będzie można zapewnić, że nowy ostrzał jest niemożliwy" - apelował do Ukraińców.

"Dzisiaj korytarze humanitarne działały w trzech rejonach - Doniecku, Ługańsku, Zaporożu. Udało się uratować 6266 osób. W szczególności 3071 osób z Mariupola" - podkreślał.

"Europa nie ma prawa milczeć w odpowiedzi na to, co dzieje się w Mariupolu. Cały świat musi zareagować na tę humanitarną katastrofę" - apelował Zełenski.

Wezwał także mieszkańców zajętego przez Rosję Krymu do sabotowania powołań do armii rosyjskiej, a jeśli im się to nie uda, do poddania się siłom zbrojnym Ukrainy przy pierwszej nadarzającej się okazji.

"Chciałbym zatrzymać się nad faktem, że Federacja Rosyjska próbuje rekrutować ludzi do wojska również na Krymie. Jest to pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego i zbrodnia wojenna, za którą będzie odpowiedzialność. I co jest jednocześnie argumentem za wzmocnieniem sankcji wobec Rosji. Dlatego chcę powiedzieć mieszkańcom Krymu: sabotujcie te rozkazy. Na każdym etapie. A jeśli to nie wyjdzie, nie wykonujcie kryminalnych rozkazów i przy pierwszej okazji poddajcie się siłom zbrojnym Ukrainy. Zrozumiemy wszystko. Będziecie żyć" - mówił Zełenski.

Bryryjski wywiad: Pożar w Biełgorodzie utrudni Rosjanom atakowanie Charkowa

Brytyjski wywiad wojskowy oświadczył w piątek, że zniszczenie kilku zbiorników z ropą w magazynie w rosyjskim mieście Biełgorod, w pobliżu granicy z Ukrainą, prawdopodobnie znacznie utrudni Rosjanom atakowanie Charkowa.

"Pożar zniszczył kilka zbiorników paliwa w magazynie w rosyjskim mieście Biełgorod w pobliżu granicy z Ukrainą. Dostawy dla rosyjskich sił okrążających Charków (60 km od Biełgorodu) mogą być szczególnie nadwyrężone” – napisało na Twitterze brytyjskie ministerstwo obrony.

"Prawdopodobna utrata łańcucha dostaw paliwa i amunicji z tych magazynów może doprowadzić do dodatkowego krótkoterminowego obciążenia i tak już skomplikowanej logistyki Rosji. Szczególnie uniemożliwione może być zaopatrzenie w surowce wojsk rosyjskich otaczających Charków" - dodał resort.

Wcześniej w piątek gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow informował o pożarze w magazynie ropy i oskarżył o jego spowodowanie ukraińskie wojska. Strona ukraińska nie potwierdziła swojego udziału w tym zdarzeniu.

Do drugiej eksplozji miało dojść we wsi Nikolskoje. 

Daniłow: Rosja może użyć na Ukrainie broni chemicznej

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow powtórzył w piątek, że Rosja może użyć na Ukrainie broni chemicznej i jego kraj musi być na to przygotowany.

"Wiemy, że pomimo zakazu używania broni chemicznej przez wszystkie instytucje międzynarodowe, Rosjanie używali jej w Syrii. Mamy świadomość, że mogą to zrobić w naszym kraju. Musimy być na to przygotowani" - oświadczył Daniłow na Telegramie.

Wcześniej w piątek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki poinformowała, że USA przekazały Ukrainie sprzęt ochronny przeciwko ewentualnym atakom chemicznym lub biologicznym.

"W ramach pomocy dla naszych ukraińskich partnerów rząd USA dostarcza rządowi Ukrainy ratujący życie sprzęt i środki, które mogą zostać wykorzystane w razie użycia przez Rosję broni chemicznej lub biologicznej" - powiedziała Psaki podczas konferencji prasowej. 

Siły powietrzne: Rosjanie zmienili taktykę walki w powietrzu

Wojska rosyjskie zmieniły taktykę walki w powietrzu i skoncentrowały się na wschodniej części Ukrainy; ich lotnictwo nie wchodzi w strefę ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, natomiast ostrzeliwuje miasta i infrastrukturę - podały ukraińskie siły powietrzne.

"Przeciwnik zmienił taktykę prowadzenia działań bojowych w powietrzu i skoncentrował aktywność na wschodzie kraju. Lotnictwo wroga po poniesieniu poważnych strat w sprzęcie lotniczym (...) próbuje nie wchodzić w strefę działań naszej obrony przeciwlotniczej. Unika także bezpośredniego kontaktu z ukraińskimi myśliwcami" - głosi komunikat sił powietrznych na Facebooku (https://tinyurl.com/yckjnn4d).

Przeciwnik "ucieka się do ataków rakietowo-bombowych, których skuteczność w sensie wojskowym stoi pod wielkim znakiem zapytania, natomiast cierpień doświadcza ludność cywilna" - czytamy w oświadczeniu sił ukraińskich.

Zapewniły one, że wojsko rosyjskie "nie kontroluje nieba" nad Ukrainą, choć "można mówić o pewnej kontroli przestrzeni powietrznej na terytoriach tymczasowo okupowanych". "Główną taktyką" rosyjskiej armii pozostają "bombardowania miast i wsi" oraz "zniszczenie całej infrastruktury, tak by popchnąć Ukrainę w (...) katastrofę humanitarną" - oświadczyła armia ukraińska.

Zespół Czerwonego Krzyża w sobotę znów spróbuje się przedostać do Mariupola

Pracownicy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) nie dotarli w piątek do oblężonego przez wojska rosyjskie Mariupola i podejmą w sobotę kolejną próbę - poinformowały służby prasowe organizacji, cytowane przez agencję Interfax-Ukraina.

"Zespół MKCK złożony z dziewięciu pracowników w trzech samochodach nie mógł dostać się do Mariupola, aby pomóc w bezpiecznej ewakuacji obywateli" - podały służby prasowe.

Grupa musiała wrócić do Zaporoża, ponieważ sytuacja i okoliczności nie pozwoliły jej na dalszą podróż. Pracownicy MKCK "w sobotę znów spróbują pomóc w bezpiecznym wyprowadzeniu cywilów z Mariupola" - oświadczyła organizacja.

Zapowiadając piątkową misję rzecznik MKCK Ewan Watson mówił, że Czerwony Krzyż nie otrzymał pozwolenia na zabranie ze sobą pomocy materialnej.

Doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko powiedział w czwartek, że wojska rosyjskie uniemożliwiają dostarczenie mieszkańcom miasta jakiejkolwiek pomocy humanitarnej.

Biały Dom: przekazaliśmy Ukrainie sprzęt ochronny przeciw atakom chemicznym

USA przekazały Ukrainie sprzęt ochronny przeciwko ewentualnym atakom chemicznym lub biologicznym - powiedziała w piątek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. To efekt obaw o potencjalne użycie takiej broni przez Rosję - dodała.

"W ramach pomocy dla naszych ukraińskich partnerów rząd USA dostarcza rządowi Ukrainy ratujący życie sprzęt i środki, które mogą zostać wykorzystane w razie użycia przez Rosję broni chemicznej lub biologicznej" - powiedziała Psaki podczas konferencji prasowej. Jak przypomniała, USA już wcześniej ostrzegały o potencjalnej prowokacji Rosji z użyciem zakazanej broni.

Przedstawicielka Białego Domu wyraziła też zadowolenie z ogłoszonej wcześniej decyzji o przekazaniu Ukrainie systemów obrony wybrzeża przez Wielką Brytanię i sojuszników NATO.

"To jest coś, o co prosił prezydent (Ukrainy Wołodymyr) Zełenski, i coś, co prezydent (USA Joe) Biden intensywnie omawiał z sojusznikami w NATO w ubiegłym tygodniu" - powiedziała Psaki, dodając że m.in. dzięki zabiegom USA już ponad 30 krajów zdecydowało się na udzielenie pomocy wojskowej Kijowowi.

OSW: po 36 dniach wojny Rosjanie wycofują się z zajmowanych terenów na północy Ukrainy

Pomimo wycofania na Ukrainie części sił rosyjskich na kierunku północno-wschodnim nie doszło tam do znaczących zmian w pozycjach walczących stron. Rosja nie zamierza oddać inicjatywy na północy Ukrainy - oceniają eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po pełnych 36 dniach od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Władze lokalne w obwodach kijowskim i czernihowskim oraz Dowództwo Wojsk Lądowych Ukrainy potwierdzają częściowe wycofywanie się sił agresora – co najmniej pięciu batalionowych grup taktycznych (w tym trzech lub czterech BGT z 700 pojazdami z rejonów na północ od Kijowa) – z wcześniej zajmowanych terenów na Białoruś.

Najbardziej widać to w okolicach ukraińskiej stolicy – głównie w rejonach wyszogrodzkim (Rosjanie opuścili m.in. Iwanków i rejon Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej) i browarskim, a częściowo także buczańskim. Opuszczane miejscowości są zrujnowane (zniszczenia miały dotknąć 35 z 65 gmin obwodu kijowskiego) i zaminowane, pozostają też w zasięgu rażenia rosyjskiej artylerii - wskazują Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW.

Jak zauważają analitycy, pomimo wycofywania się siły rosyjskie w rejonie Kijowa wciąż utrzymują pozycje utrudniające swobodę ruchu jednostek ukraińskich i umożliwiające prowadzenie ostrzału pozycji obrońców wokół stolicy, zaś Czernihów w dalszym ciągu jest blokowany. Zwiększenie aktywności armii ukraińskiej w celu wyzwolenia zajętych jeszcze przez agresora miejscowości – do czego musiałaby opuścić umocnione pozycje – uczyni ją podatniejszą na uderzenia nieprzyjaciela - wskazują eksperci.

Ich zdaniem o tym, że Rosja nie ma zamiaru oddawać inicjatywy na północy Ukrainy, świadczy sprowadzanie na Białoruś kolejnych jednostek rakietowych, a także najemników doświadczonych w bojach ulicznych.

Według ukraińskiego sztabu generalnego część rosyjskich jednostek z Białorusi ma być kierowana transportem kolejowym do Rosji, równocześnie kolejne pododdziały wrogich wojsk mają docierać na wschodnią Ukrainę. Ponadto odnotowano rozmieszczanie w okolicach Homla, niedaleko granicy z Ukrainą, dodatkowych wyrzutni rakiet Iskander, a do miasta miało przybyć 200 najemników z Bliskiego Wschodu.

Jak przekazują przedstawiciele OSW, Siły Zbrojne Ukrainy kontrolują Irpień i Makarów po dwóch stronach rosyjskiej blokady Kijowa od północnego zachodu. Wrogie wojska nadal są obecne w Borodziance, Buczy, Hostomlu i Worzelu oraz w miejscowościach na południe od autostrady M06 z Kijowa na Zachód, skąd ostrzeliwują pozycje ukraińskie. Lokalne siły obronne w obawie o zmianę sytuacji nie likwidują dotychczasowych linii umocnień. W ciągu ostatniej doby do starć w okolicach stolicy dochodziło sporadycznie. Mimo wycofania się wojsk rosyjskich z kilku miejscowości w rejonie czernihowskim wciąż trwają walki wokół jego głównego miasta, ale intensywność ostrzałów miała się zmniejszyć.

Na kierunku wschodnim nadal toczą się intensywne walki w graniczących ze sobą rejonach obwodów charkowskiego, ługańskiego i donieckiego. Ciągle broni się Izium (z miasta kolejną dobę nie udało się nikogo ewakuować). Siły ukraińskie mają ostrzeliwać nieprzyjaciela w rejonie miast Kamjanka i Tychoćke oraz powstrzymywać natarcie na Słowiańsk i Barwinkowe. Zwiększyła się intensywność ostrzałów Charkowa.

W Donbasie obrońcy mieli odeprzeć siedem wrogich ataków. Trwają walki i ostrzał w m. Rubiżne, Popasna i Marjinka oraz w Mariupolu (siły agresora miały zostać wzmocnione batalionową grupą taktyczną z 7. Bazy Wojskowej z Abchazji, łącznie zgrupowanie rosyjskie w Mariupolu ma liczyć 14 tys. żołnierzy). Ostrzeliwane są głównie Siewierodonieck, Lisiczańsk i Kreminna w obwodzie ługańskim oraz Awdijiwka, Krasnohoriwka i Wuhłedar w obwodzie donieckim.

Na kierunku południowo-wschodnim wrogie wojska kontynuują ostrzał pozycji ukraińskich na południe od Zaporoża (głównie w rejonie Orichiwa). W północno-wschodniej części obwodu zaporoskiego siły ukraińskie zajęły pozycje w pięciu wioskach gminy Hulajpołe, z kolei wojska rosyjskie umocniły się w położonym na wschód od niej rejonie Nowozłatopila i Lubymiwki. Agresor po raz kolejny stara się uzyskać powodzenie bezpośrednio na południe od Zaporoża, w rejonie miasta Kamjanśke. Do walk doszło w rejonie Ołeksandriwki na pograniczu obwodów mikołajowskiego i dniepropetrowskiego, gdzie siły najeźdźcy starają się obejść pozycje obrońców na południowy zachód od Krzywego Rogu.

31 marca rosyjskie wojska okupacyjne opuściły terytorium elektrowni atomowej w Czarnobylu w obwodzie kijowskim i miasto Sławutycz, uprowadzając przy tym wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskiej Gwardii Narodowej. Oceniając przegrupowanie wojsk rosyjskich na północy kraju, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że jest to jedynie manewr taktyczny – ponieważ Rosjanie nie mogą pokonać sił ukraińskich broniących Kijowa, odstępują i są przerzucani w inne miejsca.

"Dalszy przebieg i polityczne konsekwencje wojny rosyjsko-ukraińskiej jeszcze nieprzesądzone, ale 5-tygodniowa operacja zajęcia Kijowa przez drugą siłę militarną świata przechodzi do historii ukraińskiego oporu i rosyjskiej nieudolności" - napisał na Twitterze dyrektor OSW Adam Eberhardt.

Władze: Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy na osadę w obwodzie odeskim

Wojska rosyjskie przeprowadziły atak trzema pociskami rakietowymi Iskander na osadę w obwodzie odeskim na południu Ukrainy - poinformował w piątek wieczorem szef władz obwodowych Maksym Marczenko w komunikatorze Telegram.

"Wróg właśnie uderzył w osadę w obwodzie odeskim trzema rakietami z systemu rakietowego Iskander z Krymu. Są ofiary" - oświadczył Marczenko.

Na razie brak jest bardziej szczegółowych informacji.

Biuro prezydenta: 6,2 tys. ludzi ewakuowano w piątek korytarzami humanitarnymi

6266 osób zostało ewakuowanych w piątek na Ukrainie poprzez korytarze humanitarne, ponad 3 tys. osób opuściło oblężony Mariupol - poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

Przekazał on, że w obwodzie donieckim wywieziono z Mariupola 3071 osób. W obwodzie ługańskim, również na wschodzie Ukrainy, 285 osób wywieziono z Siewierodoniecka. Z Rubiżnego, w tym samym regionie, wyprowadzono 60 osób, z Lisiczańska - 1300. 52 osoby ewakuowano z Kreminnej, a 38 z Popasnej, również w obwodzie donieckim.

W obwodzie zaporoskim na południu 813 osób opuściło korytarzami humanitarnymi miasto Melitopol. Z miasta Połohy wyjechało 452 cywilów, z Wasyliwki - 180 osób, a z Berdiańska - 15.

Oprócz tych osób ewakuowanych w piątek w Zaporożu oczekiwani są ludzie, którzy już wyjechali autobusami bądź prywatnymi samochodami z Melitopola i Berdiańska. W 42 autobusach, które wyjechały z tego ostatniego miasta, jadą ludzie ewakuowani z Mariupola. Wszystkie pojazdy przeszły przez ostatni punkt kontrolny ustawiony przez Rosjan w Wasyliwce.

Sekretarz rady bezpieczeństwa: Putin nie zrezygnował ze swoich planów

Prezydent Rosji Władimir Putin nie rezygnuje z zamiarów zniszczenia Ukrainy - powiedział w piątek sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ołeksij Daniłow, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.

"Putin nie rezygnuje z kwestii zniszczenia naszego państwa. Teraz przegrupowuje swoje wojska, aby kontynuować atak na nasz kraj" - oświadczył Daniłow.

"To jest robota naszej armii, za każdym razem, kiedy wyzwalamy nasze miasta. Każde takie wyzwolenie jest okupione śmiercią naszych chłopców, którzy bronią naszego kraju. Dlatego nie mówiłbym, że (Rosjanie) gdzieś »uciekają« – to nas bardzo drogo kosztuje. To ich całe wycofywanie się. Dziś dążą do przegrupowania" - dodał.

Według sekretarza RBNiO Putin chce zakończyć wojnę paradą zwycięstwa.

"Oczywiście, oni potrzebują zwycięstw. Mają sakralny dzień »9 maja«. Putin stawia sobie za zadanie zakończenie tej wojny paradą. Przed nami jeszcze wiele bitew. Nie wolno nam się rozluźniać. Sytuacja nie jest tak wesoła, jak byśmy tego chcieli" - przestrzegł Daniłow.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki