Niedziela była trzydziestym dziewiątym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. "Cały obwód kijowski jest już wolny od rosyjskich okupantów" - oznajmiła wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar. Blisko 300 osób trzeba było pochować "w zbiorowych grobach" w Buczy na północny zachód od Kijowa, gdzie trwały zacięte walki - przekazał mer miasta Anatolij Fedoruk. Dawyd Arachamija, główny ukraiński negocjator rozmowach pokojowych z Rosją, stwierdził natomiast, że "spotkanie prezydentów Ukrainy i Rosji z dużym prawdopodobieństwem odbędzie się w Turcji". W podkijowskiej Buczy znaleziono masowy grób, w którym pochowano prawie 300 osób, na ulicach leżą dziesiątki zwłok, niektóre z nich ze związanymi rękoma.


Relację z soboty zapisaliśmy tutaj.
Władze: 23 rannych w ostrzale Charkowa
23 osoby, w tym dzieci, zostały ranne w niedzielę w ostrzale Charkowa na wschodzie Ukrainy - poinformował szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow, cytowany przez portal Suspilne.
Wśród poszkodowanych są osoby w bardzo ciężkim stanie - powiedział Syniehubow.
Wcześniej Suspilne, powołując się na źródła medyczne, podało, że w wieczornym ostrzale są ranni i zabici.
Sekretarz stanu USA dla CNN: na Ukrainie będzie ponad 10 systemów przeciwpancernych na jeden rosyjski czołg
Na jeden rosyjski czołg na Ukrainie "przypada lub wkrótce będzie przypadać" ponad 10 systemów przeciwpancernych - zapewnił sekretarz stanu USA Antony Blinken w opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla stacji CNN.
Blinken odmówił potwierdzenia doniesień, że Stany Zjednoczone organizują transfery czołgów produkcji sowieckiej na Ukrainę. Dodał jednak, że USA i kraje NATO pomagają Ukrainie w zdobyciu potrzebnej broni, w tym systemów przeciwpancernych.
Sekretarz stanu USA weźmie udział w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych NATO w dniach 5-7 kwietnia w Brukseli, na którym będzie omawiane wsparcie Sojuszu Północnoatlantyckiego dla Ukrainy - poinformował rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price, cytowany przez agencję Reutera.
Członkowie Sojuszu mają także rozważyć "podjęcie wspólnych wysiłków w celu pociągnięcia prezydenta (Rosji Władimira) Putina do odpowiedzialności oraz działać na rzecz szybkiego zakończenia jego bezsensownej i destrukcyjnej wojny przeciwko Ukrainie" - powiedział Price.
Kliczko: miasta pod Kijowem trzeba będzie budować praktycznie od nowa
Miasta pod Kijowem, które przyjęły na siebie uderzenie sił rosyjskich chcących przedrzeć się do stolicy, trzeba będzie budować praktycznie od nowa - przekazał w niedzielę mer Kijowa Witalij Kliczko.
"Uwolnione od orków (Rosjan - PAP) przedmieścia Kijowa wyglądają strasznie... W połowie zniszczone, rozgrabione, przepełnione śmiercią, bólem, smutkiem" - napisał Kliczko na Telegramie.
Jak poinformował, w sobotę był w Buczy, a w niedzielę w Hostomlu. "Miasta pod Kijowem, które przyjęły na siebie uderzenie wroga przedzierającego się do stolicy, trzeba będzie odbudowywać praktycznie od nowa. A na początek (trzeba) rozminowywać budynki i ulice, pochować mieszkańców zabitych przez rosyjskie bestie" - dodał mer.
Zapewnił, że Rosjanom nie uda się złamać Ukraińców. "Przetrwamy i odnowimy wszystko, co tak długo budowaliśmy i tworzyliśmy!" - zapowiedział.
Prokurator generalna: z obwodu kijowskiego wywieziono dotąd 410 ciał cywilów
Dotychczas w celach śledczych z wyzwolonej części obwodu kijowskiego wywieziono 410 ciał cywilów - poinformowała w niedzielę ukraińska prokurator generalna Iryna Wenediktowa. "Zakatowany obwód kijowski" to miejsce zbrodni - dodała.
"Na wyzwolonych terytoriach obwodu kijowskiego znajdują się bardzo ważne dowody okrutnych zbrodni wojennych Rosji. To piekło, które trzeba udokumentować, by ukarać »nieludzi«, którzy stworzyli je na naszej ziemi" - napisała prokurator na Facebooku.
Z terytorium obwodu kijowskiego dotychczas wywieziono 410 ciał zabitych mieszkańców; w dniach 1-3 kwietnia prokuratorzy i inni eksperci przeprowadzili ekspertyzę 140 z nich.
Prowadzone są działania z udziałem miejscowej ludności, poszukiwani są świadkowie i poszkodowani; trwa zbieranie zdjęć i nagrań.
Szef NATO: Zabójstwa cywilów w Buczy dowodzą, że wojna na Ukrainie musi się zakończyć
Zabójstwa cywilów w Buczy dowodzą, że wojna na Ukrainie musi się zakończyć, a za jej powstrzymanie jest odpowiedzialny przywódca Rosji Władimir Putin - przekazał w niedzielę sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w wywiadzie udzielonym stacji CNN.
"To strasznie i całkowicie nie do zaakceptowania, że mordowani są cywile. To podkreśla, że wojna musi się zakończyć" - powiedział Stoltenberg, komentując informacje o zbrodniach popełnionych w Buczy w obwodzie kijowskim.
Jak przypomina Reuters, Stoltenberg udzielił wywiadu dzień po odnalezieniu przez ukraińskie wojska ciał około 300 cywilów zabitych przez Rosjan w Buczy pod Kijowem. Szef NATO określił te morderstwa jako "okrucieństwa" niewidziane w Europie od dziesięcioleci.
W jego ocenie osobą, na której spoczywa odpowiedzialność za zakończenie wojny na Ukrainie, jest Putin. Jak dodał, Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze powinien przeprowadzić śledztwo w sprawie "możliwych zbrodni wojennych dokonanych na Ukrainie".
W tym samym wywiadzie Stoltenberg zauważył, że opuszczenie przez rosyjskie wojska obwodu kijowskiego "nie jest prawdziwym wycofaniem się", a raczej przegrupowaniem w celu uzupełnienia zapasów i broni. Ostrzegł, że nie należy być zbyt "optymistycznym, ponieważ ataki będą kontynuowane".
Redaktor naczelny "Bilda": Zdjęcia z Buczy muszą nas zmienić, wstrząsnąć rządem w Berlinie
Zdjęcia ukraińskich cywilów zabitych przez rosyjską armię w podkijowskiej Buczy muszą nas zmienić, ten wstrząs musi przejść przez Niemcy, a zwłaszcza przez rząd w Berlinie - pisze w niedzielę w komentarzu redaktor naczelny dziennika "Bild" Johannes Boie.
"Masakra. W Europie, w 2022 roku. Putinowi chodzi o unicestwienie Ukraińców" - czytamy.
"Znamy takie zdjęcia jak te z Buczy - z innych czasów, z innych wojen. Ukazują przeciwieństwo cywilizacji: grozę, otchłań, podłość. Te zdjęcia muszą nas zmienić!" - pisze szef "Bilda". "Teraz wstrząs musi przejść przez Niemcy, a zwłaszcza przez rząd. Broń musi być dostarczona (Ukrainie) szybko i bez zbędnej biurokracji; to, co mamy, musi trafić na Ukrainę" - podkreśla.
Boie zwraca uwagę, że "wszystkie kraje bałtyckie już sobie radzą bez gazu od morderców (tj. Rosji - PAP). Czy dla nich jest to łatwiejsze niż dla nas? Nie - po prostu wiedzą dokładniej, do czego zdolna jest Rosja. Ponieważ są one zagrożone od lat".
"Obrazy zabitych w Buczy muszą teraz oznaczać także koniec rosyjskiego gazu w Niemczech" - konkluduje.
Zwierzchnik Cerkwi: masowe zabójstwa cywilów to oznaka ludobójstwa
Masowe zabójstwa cywilów to oznaka ludobójstwa - oświadczył w niedzielę zwierzchnik Cerkwi Prawosławnej Ukrainy metropolita Epifaniusz.
"Masowe zabójstwa cywilów to oznaka ludobójstwa. Wszystko, co można zobaczyć teraz w obwodzie kijowskim, w Mariupolu i innych miastach i wsiach Ukrainy, świadczy o tym, że rosyjski tyran, naród, który go popiera, i ich wojsko przyszli na naszą ziemię, by »uwolnić« Ukrainę od Ukraińców" - napisał na Twitterze zwierzchnik Cerkwi.
Zełenski do matek rosyjskich żołnierzy: Zobaczcie, jakich łajdaków wychowałyście
Zobaczcie, jakich łajdaków wychowałyście - zwrócił się w niedzielę do matek rosyjskich żołnierzy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, publikując zdjęcia z podkijowskiej Buczy, na których widać zwłoki zabitych przez rosyjskie wojska cywilów.
"Bukareszt, deklaracja szczytu NATO. 3 kwietnia, 14 lat temu. Była szansa, by zapobiec. By Rosja nie przyszła" - napisał Zełenski w mediach społecznościowych.
"Bucza, obwód kijowski. Obecnie. Rosja przyszła" - dodał prezydent, publikując zdjęcia z tego miasta w obwodzie kijowskim.
"Radzę obejrzeć (to) matkom rosyjskich wojskowych. Zobaczcie, jakich łajdaków wychowałyście. (To) zabójcy, szabrownicy, kaci" - napisał szef ukraińskiego państwa.
OSW po 38 dniach wojny na Ukrainie: wyzwolony obwód kijowski. Rosjanie kontynuują ataki na bazy paliw
Siły rosyjskie wycofały się z całego obwodu kijowskiego i kontynuują zmasowane ataki rakietowe na bazy paliw, co ma wywołać kryzys paliwowy i unieruchomić siły ukraińskie - informują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po 38 dniach inwazji Rosji na Ukrainę.
Ataki na bazy paliwowe mają doprowadzić do zniszczenia infrastruktury krytycznej związanej z produkcją i przechowywaniem paliw - podkreślają Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW.
Jak dodają, zaatakowana rafineria w Krzemieńczuku była jedyną działającą na Ukrainie i odpowiadała za ok. 20 proc. konsumpcji paliw w kraju. Jeśli wziąć pod uwagę, że przed wojną około dwóch trzecich paliw było importowanych z Białorusi i Rosji, a droga morska jest zablokowana, to obecnie jedyną opcją pozostają dostawy z Zachodu, które są trudne z powodów logistycznych. Wstrzymanie pracy rafinerii może doprowadzić do deficytu benzyny i oleju napędowego w najbliższych tygodniach - przewidują eksperci.
Według sztabu generalnego ukraińskiej armii siły rosyjskie, wycofując się z obwodu kijowskiego na Białoruś, zaminowały drogi, zabudowania oraz pozostawione uzbrojenie i sprzęt wojskowy. Agresor miał zakończyć wycofywanie na Białoruś sił z obwodu czernihowskiego, a przez obwód sumski wycofuje na terytorium Rosji pododdziały rozmieszczone wcześniej w rejonie browarskim na wschód od Kijowa. Równocześnie do obwodu sumskiego miała zostać przemieszczona duża liczba wojsk rosyjskich.
Jak zauważają analitycy OSW, na wschodnim i południowo-wschodnim kierunku obrony armii ukraińskiej sytuacja nie zmieniła się znacząco. Na południu obwodu charkowskiego obrońcy odparli dwa ataki nieprzyjaciela, trwa blokada i ostrzał Charkowa. W obwodzie ługańskim i donieckim wojska rosyjskie miały wyprowadzić sześć nieudanych ataków. Walki wciąż trwają w Popasnej i Rubiżnem oraz w Mariupolu, Marjince i Wuhłedarze, siły agresora mają się przygotowywać do ataku na Siewierodonieck (dotychczas miasto było ostrzeliwane i bombardowane). Ługańska administracja wojskowo-cywilna wezwała mieszkańców obwodu do ewakuacji.
Rosjanie mieli także szturmować pozycje ukraińskie na pograniczu obwodów chersońskiego i dniepropetrowskiego. W niedzielę 3 kwietnia siły rosyjskie dokonały kolejnego ataku rakietowego na Odessę - zniszczono obiekty infrastruktury krytycznej, w tym najprawdopodobniej trzy bazy paliwowe. Część pocisków miała zniszczyć obrona powietrzna. Według wstępnych danych nie ma ofiar w ludziach, a władze obwodowe zakazały przekazywania informacji o skali zniszczeń.
W sobotę 2 kwietnia siły rosyjskie przeprowadziły ataki rakietowe na szereg miejscowości w obwodzie charkowskim, dniepropetrowskim i połtawskim. W Łozowej celem ataku była stacja kolejowa, w Pawłohradzie zniszczony został węzeł kolejowy i doszło do eksplozji najprawdopodobniej cystern z paliwem. W uderzeniu na Mirhorod zniszczone zostały pas startowy i infrastruktura lotniska oraz składy paliwa. Wieczorem ostrzelany został "obiekt przemysłowy" (najprawdopodobniej składy paliwa) w Szepetówce w obwodzie chmielnickim. Trwa akcja gaśnicza w rafinerii w Krzemieńczuku, a władze lokalne poinformowały, że w wyniku ataku poprzedniej nocy zniszczona została infrastruktura zakładów oraz magazyny paliwa.
Na terenie obwodu kijowskiego, odzyskanym przez siły ukraińskie, trwa operacja wojskowo-policyjna, której celem jest zatrzymanie osób współpracujących z okupantem oraz akcja rozminowywania. Władze i struktury siłowe apelują do mieszkańców, którzy zdołali się ewakuować, by nie wracali do domów do czasu zakończenia tych akcji. W Buczy, wyzwolonej z rąk okupanta 1 kwietnia, odkryto masowe groby z ciałami 280 osób. Na ulicach miasta znaleziono zwłoki dziesiątków cywili, niektórych ze skrępowanymi rękami. Zwłoki cywili odnajdywane są także na drogach do Kijowa - 20 km od stolicy odkryto ciała kilku nagich kobiet, które zdaniem świadków planowano spalić.
Rosjanie przetrzymają 11 szefów ukraińskich miejscowości z sześciu regionów Ukrainy. Na stronę okupanta przeszło z kolei czterech szefów samorządów w obwodzie ługańskim, m.in. w miastach Rubiżne, Miłowoje, Markiwka i Stanica Ługańska. Władze zapewniają, że po zakończeniu wojny zostaną oni osądzeni na podstawie ustawy o kolaboracji.
Od 24 lutego funkcjonariusze ukraińskich organów ścigania zatrzymali blisko 600 sabotażystów. Dywersanci przekazywali informacje o pozycjach ukraińskich wojsk i sytuacji na zapleczu oraz dokonywali aktów sabotażu - wskazują eksperci OSW.
Zełenski dla CBS: To, co robi Rosja, jest ludobójstwem. Chodzi o wyeliminowanie całego narodu
To jest ludobójstwo, w którym chodzi o wyeliminowanie całego kraju i całego narodu - powiedział w niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CBS. Skomentował w ten sposób zbrodnie na cywilach, które wyszły na jaw po wycofaniu się Rosjan spod Kijowa.
"Znajdujemy (ciała) ludzi ze związanymi rękami, z odciętą głową. Takich rzeczy nie rozumiem. Nie rozumiem tego, że dzieci były zabijane i torturowane. Tym zbrodniarzom nie wystarczyło zabijać. Może chcieli zabrać im złoto czy pralki, ale (...) także ich torturowali" - mówił Zełenski, odnosząc się do sytuacji odkrytej po wyzwoleniu podkijowskich miejscowości i nagrań wideo z miejsca, które przedstawił telewizji.
Zapytany przez dziennikarkę, czy zbrodnie te stanowią ludobójstwo, prezydent odpowiedział twierdząco.
"Tak, to ludobójstwo. Eliminacja całego kraju i narodu. Jesteśmy obywatelami Ukrainy, mamy u siebie ponad 100 narodowości. Tu chodzi o zniszczenie i eksterminację wszystkich tych narodowości" - powiedział Zełenski, dodając, że Ukraińcy są w ten sposób karani za niepodporządkowanie się Moskwie.
Odnosząc się do negocjacji pokojowych z Rosją, ukraiński przywódca zaznaczył, że choć osobiście trudno mu podejmować rozmowy po tym, co się stało, to jako prezydent musi to zrobić. Powiedział, że jest gotowy, by Ukraina stała się państwem neutralnym, ale musi mieć twarde gwarancje bezpieczeństwa wraz z mechanizmem ich egzekwowania, a także musi mieć możliwość wstąpienia do Unii Europejskiej.
Jak ocenił Zełenski, strona ukraińska i rosyjska są bliskie osiągnięcia porozumienia, ale jednocześnie wyraził wątpliwość, czy Rosja będzie go przestrzegać. Dodał, że minimalnym warunkiem dla prowadzenia bezpośrednim rozmów z Putinem jest wycofanie rosyjskich wojsk na pozycje sprzed inwazji.
Mieszkańcy Chersonia wyszli na demonstrację przeciwko rosyjskiej agresji
Mieszkańcy okupowanego przez Rosjan Chersonia na południu Ukrainy wyszli w niedzielę na demonstrację przeciwko rosyjskiej agresji - relacjonuje agencja Ukrinform.
Ludzie, którzy przyszli na manifestację z ukraińskimi flagami państwowymi i plakatami, skandowali m.in.: "Chersoń to Ukraina!", "Chwała Ukrainie! Bohaterom chwała!". Akcja odbyła się obok pomnika ukraińskiego wieszcza narodowego Tarasa Szewczenki.
Uczestnicy protestu powiedzieli, że wzięli w nim udział, by pokazać, że mieszkańcy obwodu chersońskiego nie chcą Rosji, nie chcą tzw. ChRL ("Chersońskiej Republiki Ludowej"). Według strony ukraińskiej w Chersoniu Moskwa przygotowuje "referendum", które ma doprowadzić do utworzenia na tym obszarze prorosyjskiej, separatystycznej "republiki ludowej".
Ukrinform podkreśla, że mieszkańcy zdążyli przeprowadzić akcję, zanim na miejsce przybyli rosyjscy wojskowi ze sprzętem do rozpędzania demonstracji.
"Zdążyliśmy przeprowadzić manifestację. Teraz tam przybył sprzęt Rosji" - powiedział jeden z demonstrantów.
Wcześniej mieszkańcy zbierali się na protestach na placu Wolności, obok siedziby władz obwodowych. Plac i budynek są kontrolowane przez uzbrojone wojska rosyjskie, które wykorzystują broń przeciwko protestującym oraz uprowadzają ludzi - zaznacza agencja Ukrinform.
W niedzielę rosyjscy wojskowi zastosowali broń przeciwko pokojowym demonstrantom w Kachowce w obwodzie chersońskim.
Ukrinform podsumowuje, że mieszkańcy regionu regularnie biorą udział w pokojowych akcjach protestu przeciwko rosyjskiemu agresorowi. Rosyjscy wojskowi w odpowiedzi stosują siłę; są osoby ranne i zatrzymane. Rosjanie również uprowadzają mieszkańców obwodu - dodaje serwis.
Mer: Czernihów jest zniszczony w 70 procentach
W wyniku rosyjskich ataków Czernihów na północy Ukrainy jest zniszczony w 70 procentach - szacuje mer Władysław Atroszenko, cytowany w niedzielę przez portal Suspilne. Ocenił, że miasto pod względem zniszczeń przypomina Charków, a w niektórych miejscach Mariupol.
Ludzie przestali interesować się tym, "ile min przyleciało, 20 czy 30" - powiedział mer. Jak dodał, mieszkańcy zastanawiają się, jak dożyć do następnego dnia.
W jego ocenie skutki rosyjskich ostrzałów miasta "są bardzo poważne". "Takie same jak w Buczy, Charkowie, a w niektórych miejscach tak jak w Mariupolu" - przekazał.
Rosjanie ostrzelali Wasylków, są ranni
Rosjanie po raz kolejny przeprowadzili w niedzielę rakietowy ostrzał miasta Wasylków w obwodzie kijowskim na Ukrainie - informuje ukraińskie dowództwo powietrzne "Centrum". Część rakiet zestrzeliła ukraińska obrona przeciwlotnicza. Są ranni.
Jak czytamy w komunikacie, obszar, który znalazł się pod ostrzałem, został ostrzelany już miesiąc temu. Atak spowodował wtedy znaczne zniszczenia.
W niedzielę Rosjanie znów trafili w budynek mieszczący sztab. Na tym terenie mieści się też centrum szkoleniowe i szkoła, którą lokalna społeczność zaczęła odnawiać po pożarze - podano.
Na miejscu pracował personel obiektu. Według wstępnych danych kilku pracowników zostało rannych, jeden z nich jest w stanie krytycznym.
Służby ratunkowe rozbierają gruzy i poszukują ewentualnych poszkodowanych.
Ukrinform: Ukraina inicjuje posiedzenie Stałej Rady OBWE w związku z rosyjskimi zabójstwami w obwodzie kijowskim
Ukraińska delegacja w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie inicjuje specjalne posiedzenie Stałej Rady OBWE w związku z masowymi zabójstwami i torturami wobec cywilów dokonanymi przez rosyjskich wojskowych w obwodzie kijowskim - podaje w niedzielę agencja Ukrinform.
"Zwróciliśmy się do polskiego przewodnictwa z prośbą o zwołanie specjalnego posiedzenia Stałej Rady OBWE w związku z masowymi zabójstwami i torturami wobec cywilnych mieszkańców, dokonanymi przez rosyjskich wojskowych w miastach i wsiach obwodu kijowskiego, w tym w Buczy" - poinformowało agencję źródło w stałym przedstawicielstwie Ukrainy przy organizacjach międzynarodowych w Wiedniu.
Irpień, Bucza, Hostomel i cały obwód kijowski zostały odbite przez Ukraińców z rąk Rosjan; w uwolnionych miastach i wsiach zarejestrowano masowe zabójstwa cywilów przeprowadzone przez Rosjan - podkreśla Ukrinform.
W Buczy znaleziono masowy grób, w którym pochowano prawie 300 osób, na ulicach leżą dziesiątki zwłok, niektóre z nich ze związanymi rękoma.
Reuters: dwa wybuchy w rosyjskim Biełogorodzie przy granicy z Ukrainą
W rosyjskim mieście Biełgorod w pobliżu granicy z Ukrainą słychać było w niedzielę dwie eksplozje, których przyczyna nie jest znana - podała w niedzielę agencja Reutera, powołując się na dwóch świadków. Kilka dni wcześniej władze rosyjskie oskarżyły siły ukraińskie o ostrzelanie magazynu paliw w tym mieście.
Jeden ze świadków powiedział, że niedzielne wybuchy były tak potężne, że zatrzęsły się okna w jego domu w Biełgorodzie.
Szef władz rejonu jakowlewskiego pod Biełgorodem Oleg Miedwiediew, cytowany przez Reutersa, podał ponadto, że do eksplozji doszło w pobliskim miasteczku Tomarówka, ale nikt nie został ranny i nie było zniszczeń. Jak wskazuje Reuters, nie jest jasne, czy chodzi o jeden z wybuchów opisanych przez świadków.
Kilka dni rosyjskie ministerstwo obrony podało, że dwa ukraińskie śmigłowce poruszające się na małej wysokości uderzyły w magazyn paliwa w Biełgorodzie, około 35 km od granicy z Ukrainą. Strona ukraińska nie potwierdziła swojego udziału w tym zdarzeniu.
Mer Irpienia: Rosjanie rozstrzelali kobiety i przejechali czołgami po ciałach
Rosyjscy żołnierze rozstrzelali w podkijowskim Irpieniu kobiety i dziewczęta, a potem przejechali czołgami po ich ciałach - powiedział mer miasta Ołeksandr Markuszyn w nagraniu dla niemieckiego nadawcy Deutsche Welle, które w niedzielę zostało udostępnione przez serwis Nexta.
Markuszyn mówi w filmiku, że wielu mieszkańców Irpienia zginęło z powodu min, wielu zostało rozstrzelanych, w tym dziewczęta i kobiety, których ciała zostały przejechane czołgami.
Irpień został odbity przez Ukraińców z rąk rosyjskich w piątek. Mer ocenił, że w wyniku działań Rosjan połowa miasta uległa zniszczeniu.
Siły ukraińskie przejęły rosyjski transporter opancerzony, w którym były skradzione laptopy
Ukraińskie siły przejęły rosyjski transporter opancerzony, wewnątrz którego znaleziono skradzione przez żołnierzy wroga laptopy i hrywny - podaje w niedzielę 128. Zakarpacka Samodzielna Brygada Górsko-Szturmowa.
Jak czytamy w komunikacie brygady, załoga transportera opancerzonego, przejętego później przez Ukraińców, uciekła, gdy granaty uszkodziły koła pojazdu.
W transporterze zostało kilka laptopów i hrywny. Komputery zostały rozpoznane przez mieszkańców wioski, w pobliżu której doszło do walki.
Według nich rosyjscy wojskowi zabierali im sprzęt AGD, pieniądze, ubrania i jedzenie. Przeszukiwali też puste domy, których gospodarze uciekli w związku z działaniami zbrojnymi, by znaleźć coś cennego i alkohol.
W komunikacie podano, że Rosjanie wynosili kołdry i materace, zabierali z piwnic przetwory, zdejmowali z okien firany.
Kiedy ktoś z wioski próbował zwrócić im uwagę, żołnierze nie reagowali albo grozili tej osobie bronią - dodano.
Ambasador Wielkiej Brytanii na Ukrainie: gwałt to rosyjskie narzędzie wojny
Gwałt to zbrodnia wojenna i narzędzie wojny wykorzystane przez Rosjan w trakcie wojny na Ukrainie - napisała w sobotę na Twitterze ambasador Wielkiej Brytanii na Ukrainie Melinda Simmons.
"Gwałt to narzędzie wojny. Chociaż nie znamy jeszcze pełnego zakresu jego wykorzystania na Ukrainie, jest już jasne, że stanowił część rosyjskiego arsenału" - napisała Simmons.
Ambasador dodała, że kobiety na Ukrainie "były gwałcone na oczach dzieci, dziewczynki - na oczach rodzin".
"Gwałt to zbrodnia wojenna" - podkreśliła Simmons.
Rape is a weapon of war. Though we don’t yet know the full extent of its use in #Ukraine it’s already clear it was part of 🇷🇺 arsenal. Women raped in front of their kids, girls in front of their families, as a deliberate act of subjugation. Rape is a war crime.
— Melinda Simmons (@MelSimmonsFCDO) April 3, 2022
Szefowa MSZ: "obrazy z Buczy są nie do zniesienia". Prezydent mówi o zbrodniach wojennych
Obrazy z podkijowskiej Buczy są nie do zniesienia, odpowiedzialni za te zbrodnie wojenne muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności - napisała w niedzielę na Twitterze minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock. Także prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier mówi o "zbrodniach wojennych".
"Obrazy z Buczy są nie do zniesienia. Niepohamowana przemoc (rosyjskiego prezydenta Władimira) Putina niszczy niewinne rodziny i nie zna granic" - napisała Baerbock. "Osoby odpowiedzialne za te zbrodnie wojenne muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Zaostrzymy sankcje wobec Rosji i będziemy jeszcze bardziej wspierać Ukrainę w jej obronie" - zapowiedziała.
Prezydent Niemiec również oskarżył Rosję o zbrodnie wojenne na Ukrainie. “Zbrodnie wojenne popełnione przez Rosję są widoczne dla świata” – oświadczył Steinmeier w niedzielę w Berlinie, cytowany przez portal dziennika "Welt". "Obrazy z Buczy wstrząsają mną, nami do głębi" - dodał.
Steinmeier podkreślił: "Przedstawiciele Ukrainy mają pełne prawo oskarżać Rosję oraz domagać się solidarności i wsparcia od swoich przyjaciół i partnerów".
Telewizja ARD przypomina, że w miasteczku Bucza znaleziono ciała wielu ofiar. "Wszyscy ci ludzie zostali zastrzeleni" - powiedział mer Anatolij Fedoruk, cytowany przez tę stację. Według jego relacji na ulicach miasta pełno jest ciał, stoją tam też samochody, w których “zabijano całe rodziny: dzieci, kobiety, babcie, mężczyzn". Według mera 280 osób trzeba było pochować w Buczy w masowych grobach, bo trzy miejskie cmentarze znajdowały się w zasięgu rosyjskiego wojska.
Zełenski odznaczył reportera wojennego Maksyma Łewina, który zginął na froncie
Prezydent Wołodymyr Zełenski odznaczył w niedzielę Orderem za Odwagę fotoreportera Maksyma Łewina. Dziennikarz otrzymał pośmiertne odznaczenie "za osobistą odwagę i zaangażowanie podczas przygotowania reportażu o rosyjskiej agresji". Według ukraińskiej prokuratury dziennikarz został zabity przez rosyjskie wojsko.
O jego śmierci poinformował w sobotę szef biura prezydenta Ukrainy, Andrij Jermak. "Zginął zawodowy fotograf i dziennikarz Maks Łewin. Zaginął 13 marca w strefie działań bojowych w obwodzie kijowskim. 1 kwietnia jego ciało znaleziono niedaleko wsi Huta Meżyhirska. Jest mi bardzo smutno, współczuję jego żonie i dzieciom" - napisał Jermak w sobotę na komunikatorze Telegram.
Później prokuratura generalna oświadczyła, że dziennikarz został zabity przez rosyjskich wojskowych i że wszczęto w tej sprawie postępowanie. Według wstępnych ustaleń Łewina zabito dwoma strzałami z broni ostrej. Dziennikarz nie był uzbrojony.
41-letni Łewin był fotoreporterem i dokumentalistą. Współpracował m.in. z agencjami Reuters i Associated Press, a także BBC, turecką korporacją medialną TRT World i ukraińską telewizją internetową Hromadske.
Wojsko: w obwodzie charkowskim zestrzelony rosyjski Su-34
Siły ukraińskie zestrzeliły rosyjski samolot myśliwsko-bombowy Su-34 nad obwodem charkowskim - poinformowało w niedzielę dowództwo sił powietrznych Ukrainy.
W komunikacie dowództwa na Facebooku zamieszczono także nagranie wideo.
Poinformowano również, że w niedzielę siły ukraińskie zestrzeliły na południu kraju dwie rosyjskie rakiety manewrujące wystrzelone z okrętów.
Sztab: siły rosyjskie skupiają się na przygotowaniu ofensywy w Donbasie
Przeciwnik koncentruje swoje główne wysiłki na przygotowaniu do wznowienia ofensywy w celu zdobycia kontroli w obwodach donieckim i ługańskim - poinformował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w niedzielę w południe.
W podsumowaniu operacyjnym zaznaczono, że Rosjanie kontynuują systematyczne ataki rakietowe i bombowe na obiekty infrastruktury cywilnej i magazyny z paliwem.
Na kierunku poleskim Rosjanie zakończyli etap wycofywania pododdziałów na terytorium Białorusi w celu ich dalszego przerzuty do Rosji - napisano w opublikowanym na Facebooku komunikacie.
W raporcie zaznaczono również, że na wyzwolonych terenach pozostają niewielkie grupy rosyjskich wojsk, które ukrywają się lub próbują samodzielnie przejść przez granicę.
W obwodzie kijowskim trwa oczyszczanie terenów z min, pozostawionych przez wojska rosyjskie.
W rejonie Sum trwa wycofywanie wojsk rosyjskich.
Charków jest w dalszym ciągu blokowany przez przeciwnika, który koncentruje się na ofensywie w kierunku Iziumu.
W obwodzie donieckim trwa ostrzał miejscowości i pozycji ukraińskich. Działania bojowe toczą się „na większości kierunków”.
Na południu w obwodzie mikołajowskim trwają walki o miejscowość Ołeksandriwka.
Mer Kijowa Witalij Kliczko: To, co wydarzyło się w Buczy, to ludobójstwo
"To, co wydarzyło się w Buczy i innych przedmieściach Kijowa, można określić jedynie mianem ludobójstwa" - powiedział dziennikowi "Bild" mer Kijowa Witalij Kliczko. "Są to okrutne zbrodnie wojenne, za które odpowiedzialny jest Putin. Cywile rozstrzeliwani ze związanymi rękami".
Kliczko wysłał w kierunku Niemiec wyraźne żądanie, pisze "Bild", cytując mera Kijowa: "Dla całego świata, a zwłaszcza dla Niemiec, konsekwencja może być tylko jedna: ani jeden cent nie może już trafić do Rosji, to są krwawe pieniądze, za które morduje się ludzi. Embargo na gaz i ropę musi być wprowadzone natychmiast".
Ukraińscy żołnierze odkryli dziesiątki zabitych cywilów w odzyskanym mieście Bucza na północny zachód od Kijowa.
W sobotę wieczorem doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak napisał na Twitterze: "Nie byli w wojsku, nie mieli broni, nie stanowili zagrożenia". Na jednym ze zdjęć, które Podolak udostępnił w swoim tweecie, widać zastrzelonych mężczyzn, z których jeden ma ręce związane na plecach. W niedzielę opublikował kolejne zdjęcia.
Bucha, Kyiv region. The bodies of people with tied hands, who were shot dead by 🇷🇺 soldiers lie in the streets. These people were not in the military. They had no weapons. They posed no threat. How many more such cases are happening right now in the occupied territories? (1/2) pic.twitter.com/AJloZ81JIt
— Михайло Подоляк (@Podolyak_M) April 2, 2022
Zdjęcia z przedmieść Kijowa "są nie do zniesienia. Mówią one więcej niż jakikolwiek opis" - pisze "Bild". To zdjęcia, które "pokazują pełne okrucieństwo, z jakim wojska Putina postępują na Ukrainie. Zwłoki leżące na ulicy, na podwórkach - niektóre z rękami związanymi za plecami - na wpół pochowane kobiety, które prawdopodobnie zostały zgwałcone, a następnie zastrzelone, martwe ciała w studzienkach kanalizacyjnych".
Mer Mikołajowa informuje o ataku rakietowym na most
O ataku rakietowym na most w Mikołajowie na południu Ukrainy poinformował w niedzielę mer miasta Ołeksandr Sienkewycz. Władze ustalają informacje na temat ataku.
Mer przekazał, że w kierunku mostu wystrzelono kilka rakiet. Poprosił mieszkańców, by nie publikowali w internecie zdjęć i nagrań wideo, dopóki nie pojawi się oficjalna informacja o ataku.
Szef MSZ: masakra w Buczy była zamierzona, żądam nowych sankcji G7 przeciwko Rosji
Rosyjskie wojska celowo dokonały masakry ludności cywilnej w Buczy pod Kijowem - ocenił w niedzielę szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba, apelując do państw grupy G7 o nałożenie nowych stanowczych sankcje na Rosję, w tym embarga na rosyjską ropę, gaz i węgiel.
"Masakra buczańska była zamierzona. Celem Rosjan jest wyeliminowanie tylu Ukraińców, ilu będą mogli. Musimy ich powstrzymać i wyrzucić. Żądam nowych niszczycielskich sankcji G7 natychmiast" - napisał Kułeba na Twitterze.
Wśród sankcji wymienił embargo na rosyjską ropę, gaz i węgiel, zamknięcie portów dla rosyjskich statków i towarów oraz odłączenie wszystkich rosyjskich banków od systemu SWIFT.
Kułeba dołączył do wpisu zdjęcia przestawiające zabitych przez rosyjskie wojska cywilów z Buczy, podkijowskiej miejscowości wyzwolonej w piątek przez siły ukraińskie.
Arestowycz o zbrodniach na cywilach pod Kijowem - powinny wstrząsnąć światem
Świat powinien zobaczyć dowody rosyjskich zbrodni w Buczy, Irpieniu i Hostomlu - powiedział w niedzielę doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz. Według niego zbrodnie popełnione w tych miejscowościach "powinny wstrząsnąć światem".
"W tych miastach widać postapokaliptyczne obrazy z horroru. Wśród już znalezionych ofiar zbrodni wojennych są zgwałcone kobiety, które próbowano spalić, zabici przedstawiciele władz lokalnych, dzieci, starsi ludzie, mężczyźni, wiele osób ma związane ręce, ślady tortur. Zostali zabici strzałami w tył głowy" - powiedział Arestowycz w niedzielę w krótkim wystąpieniu, które nazwał "specjalnym apelem".
"Więcej informacji nie będzie" - dodał, prosząc o uczczenie pamięci ofiar minutą ciszy. Nagranie zamieszczono na jego kanale na Telegramie.
Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki ciał na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami.
Arestowycz zapowiedział, że zbrodnie rosyjskie zostaną zbadane na Ukrainie i przed międzynarodowymi trybunałami, a winni zostaną ukarani.
W wywiadzie dla BBC w niedzielę doradca Wołodymyra Zełenskiego Serhij Nikiforow powiedział z kolei, że rosyjskie wojska, wycofując się z terenów wokół Kijowa, mogą pozostawiać za sobą dowody zbrodni wojennych.
Zdjęcia i nagrania napływające z wyzwolonych podkijowskich miast Bucza, Hostomel i Irpień określił jako "rozdzierające serce".
"Bardzo ciężko zrozumieć, dlaczego to się dzieje. To czysta brutalność. Nie ma żadnej militarnej potrzeby, by robić to wszystko" - powiedział.
Wojsko: odzyskaliśmy kontrolę nad obszarem Prypeci i odcinkiem granicy z Białorusią
Wojsko ukraińskie odzyskało kontrolę nad obszarem miasta Prypeć na północy Ukrainy oraz odcinkiem granicy państwowej z Białorusią - podała w niedzielę agencja Ukrinform, cytując komunikat dowództwa lądowych sił zbrojnych Ukrainy.
Jednostki sił powietrznodesantowych ukraińskiej armii przejęły kontrolę nad obszarem miasta Prypeć i odcinkiem granicy z Republiką Białorusi - napisano w komunikacie dówództwa tej formacji zbrojnej.
Miasto Prypeć leży w bezpośrednim sąsiedztwie Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, która została przejęta przez Rosjan na początku inwazji na Ukrainę. Wojska rosyjskie w czwartek wieczorem opuściły teren elektrowni.
Rosjanie rozpędzili pokojowy protest w Kachowce. Na nagraniu słychać strzały
W zajętej przez siły rosyjskie Kachowce w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy Rosjanie otworzyli ogień podczas pokojowego protestu mieszkańców - informują w niedzielę ukraińskie media.
Na telegramowym kanale serwisu Kachowka.Info opublikowano nagranie, na którym można zobaczyć demonstrantów, którzy skandują "Do domu", a następnie słychać serie z broni maszynowej i widać rozbiegających się ludzi.
Ekspert: rosyjska armia planowała na Ukrainie największe ludobójstwo od II wojny światowej
Rosyjska armia kupiła 45 tys. worków na zwłoki i przywiozła na Ukrainę mobilne krematoria, zaplanowała ludobójstwo na największą skalę od II wojny światowej - twierdzi pracujący w Berlinie ekspert ds. Europy Wschodniej Sergej Sumlenny.
"Za jednostkami rosyjskiej armii podążały tysiące funkcjonariuszy policyjnych oddziałów prewencji; rosyjska armia zakupiła 45 tys. worków na zwłoki i przywiozła mobilne krematoria; jestem pewny, że zaplanowali masowe egzekucje na Ukrainie" - napisał Sumlenny na Twitterze.
- Russia planned to easy-take Kyiv within 3 days, following by capitulation of Ukraine;
— Sergej Sumlenny (@sumlenny) April 2, 2022
- Russian army units were followed by thousands of riot police;
- Russian army purchased 45,000 body bags and brought mobile crematories;
- I am sure they planned mass executions for Ukraine.
Ekspert dołączył do wpisu materiały świadczące według niego o planach wykopywania masowych grobów dla zabitych Ukraińców. "Wygląda na to, że Rosja planowała szybkie zwycięstwo nad ukraińską armią, pełną okupację Ukrainy i ludobójstwo, w tym masowe egzekucje przywódców ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego, liderów kulturalnych, kapłanów" - napisał.
"Skala zaplanowanego ludobójstwa była niespotykana od II wojny światowej" - podsumował Sumlenny.
Władze: rafineria w Krzemieńczuku całkowicie zniszczona po ataku wojsk rosyjskich
Ukraińska rafineria w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim została całkowicie zniszczona po ataku wojsk rosyjskich, powiedział w niedzielę w telewizji gubernator obwodu Dmytro Łunin. Do ostrzału rafinerii doszło w sobotę, o czym wcześniej informował gubernator.
"Pożar w rafinerii został ugaszony, ale zakład został całkowicie zniszczony i nie może już funkcjonować" - przekazał Łunin w niedzielę.
Gubernator poinformował w sobotę na Telegramie, że podczas ataku rannych zostało kilka osób, ich stan jest poważny, są poparzeni, ale ich życie nie jest zagrożone. Dodał, że atak na rafinerię nie spowodował zagrożenia ekologicznego, a służby ratunkowe kontrolują sytuację.
Łunin zaapelował też do mieszkańców obwodu, by nie ustawiali się w kolejkach do stacji benzynowych i nie kupowali paliwa na zapas. "W Ukrainie jest wojna, sytuacja jest wyjątkowo trudna, ale pod kontrolą władz" - podsumował gubernator.
Sztab: od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło już około 18 tys. żołnierzy
Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło już około 18 tys. żołnierzy, a także 644 czołgi, 325 systemów artyleryjskich, 143 samoloty i 134 śmigłowców – napisano w niedzielnym komunikacie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.
Od 24 lutego do 3 kwietnia Rosja straciła również 1830 pojazdów opancerzonych, 105 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1249 samochodów, siedem jednostek pływających, 76 cystern z paliwem, 89 bezzałogowych statków powietrznych i cztery mobilne systemy rakiet balistycznych krótkiego zasięgu - wyliczono w opublikowanym na Facebooku komunikacie.
Wicepremier: w rosyjskiej niewoli jest 11 szefów władz lokalnych
W rosyjskiej niewoli jest 11 szefów ukraińskich władz lokalnych; domagamy się uwolnienia merów, księży, dziennikarzy, aktywistów i innych uprowadzonych cywilów - powiedziała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk, cytowana w niedzielę przez agencję Ukrinform.
"Obecnie 11 szefów hromad (gmin) z obwodów kijowskiego, chersońskiego, charkowskiego, zaporoskiego, mikołajowskiego i donieckiego jest w niewoli. Informujemy Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, ONZ i organizacje międzynarodowe o nich oraz o innych naszych zaginionych cywilach" - powiedziała Wereszczuk.
"Żądamy, aby wszyscy nasi cywile, nasi merowie, nasi księża, dziennikarze i aktywiści zostali uwolnieni. Są nielegalnie, pod przymusem przetrzymywani i mają prawo, aby inni walczyli o ich uwolnienie. Robimy to i wzywamy innych, by też to robili" - dodała wicepremier. Przekazała również, że trwają negocjacje w sprawie zwolnienia wszystkich cywilów w ramach wymiany jeńców wojennych.
Wereszczuk zaznaczyła, że w sobotę po wyzwoleniu przez siły ukraińskie obwodu kijowskiego wyszło na jaw, że Rosjanie zamordowali sołtyskę wsi Motyżyn Olgę Suchenko. "Została zabita w niewoli przez rosyjskich nieludzi. To zbrodnia wojenna. Sprawcy odpowiedzą za to zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym" - podkreśliła.
Sztab generalny: Część rosyjskich żołnierzy odmawia udziału w wojnie
Część rosyjskich dowódców i żołnierzy odmawia udziału w wojnie przeciwko Ukrainie - informuje w niedzielę rano Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Według porannego raportu Sztabu Generalnego dowódcy różnego szczebla w rosyjskiej 3. Dywizji Zmechanizowanej 20. Armii odmawiają udziału w działaniach bojowych. Wojskowi mają „masowo pisać wnioski o zwolnienie” - przekazał Sztab w komunikacie na Facebooku.
Ukraińskie dowództwo utrzymuje również, że żołnierze dwóch grup batalionowo-taktycznych z 4. rosyjskiej bazy wojskowej (z okupowanej Osetii Południowej; o ich przerzuceniu na Ukrainę sztab informował 30 marca) odmówili udziału w działaniach zbrojnych na Ukrainie.
Władze rosyjskie prowadzą tymczasem agitację wśród cywilów, by wstępowali do wojska – takie działania mają miejsce zarówno na terytorium Rosji, jak i w zajętym Donbasie i na Krymie - informuje ukraiński Sztab Generalny.
Dodano, że wojska rosyjskie rozmieszczają uzbrojenie w pobliżu infrastruktury mieszkalnej, stosują przemoc wobec ludności na zajętych terenach i dokonują grabieży.
Poinformowano o odparciu sześciu ataków przeciwnika w Donbasie, a także o zestrzeleniu w ciągu doby dwóch samolotów, jednego bezzałogowca i 4 rakiet manewrujących.
Pod Kijowem po wyjściu Rosjan znaleziono ciała zabitej sołtyski i jej męża
O zabiciu przez Rosjan sołtyski podkijowskiego Motyżyna Olgi Suchenko i jej męża Ihora poinformował mer Makarowa Wadym Tokar.
"Smutna wiadomość. Znaleziono ciała sołtyski Motyżyna Olgi Suchenko i jej męża Ihora Suchenko, którzy zostali porwani przez orków (Rosjan - PAP) dziesięć dni temu. Do dzisiaj ich losy były nieznane" - poinformował Tokar w sobotę wieczorem w Telegramie.
Wcześniej krewni zabitych poinformowali portal Suspilne o ich porwaniu przez rosyjskich wojskowych. Miało do niego dojść 23 marca.
W sobotę władze Ukrainy poinformowały, że kontrolują cały obwód kijowski. W niemal całkowicie zrujnowanych miejscowościach, które opuścili Rosjanie, znajdowane są ciała brutalnie zabitych cywilów.
Brytyjskie ministerstwo obrony: desant coraz bardziej ryzykowny dla Rosji
Rosja wciąż ma zdolność do przeprowadzenia desantu na wybrzeże ukraińskie, ale taka operacja staje się dla niej coraz bardziej ryzykowna, ponieważ siły ukraińskie miały czas na przygotowanie się do obrony - oceniło w niedzielę rano brytyjskie ministerstwo obrony.
"Rosyjskie siły morskie utrzymują odległą blokadę ukraińskiego wybrzeża na Morza Czarnego i Morza Azowskiego, uniemożliwiając Ukrainie zaopatrywanie się drogą morską. Rosja nadal utrzymuje zdolność przeprowadzenia desantu, ale taka operacja prawdopodobnie staje się coraz bardziej ryzykowna, z powodu czasu, który ukraińskie siły miały na przygotowanie się" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
Dodano, że miny na Morzu Czarnych, o których informowano, stanowią poważne ryzyko dla działań na morzu. "Chociaż pochodzenie tych min jest niejasne i kwestionowane, ich obecność jest niemal na pewno związana z rosyjską aktywnością morską w tym obszarze i pokazuje, jak rosyjska inwazja na Ukrainę wpływa na neutralne i cywilne działania" - przekazano w komunikacie.
Media: Poranny atak na Odessę przeprowadzono z powietrza
Siły rosyjskie zaatakowały w niedzielę rano ukraińską Odessę z powietrza - poinformował portal Suspilne, powołując się na dowództwo operacyjne Południe. Część rakiet miała zostać zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą.
Przedstawiciel władz obwodowych Serhij Bratczuk podziękował na Facebooku obronie przeciwlotniczej i służbom ratunkowym.
Suspilne powołuje się na miejscowego radnego Petro Obuchowa, który podał, że rakietą zaatakowano m.n. "obiekt infrastruktury".
O wybuchach w Odessie media poinformowały w niedzielę ok. godziny 5 rano czasu polskiego. W mediach opublikowano zdjęcia kłębów dymu nad miastem.
Zabici cywile, zrujnowane domy - świadkowie pokazują miasta, z których wyszli Rosjanie
Ukraińskie władze i dziennikarze publikują w niedzielę wstrząsające zdjęcia i nagrania z przedmieść Kijowa, z których wyparto rosyjskie wojska. Na filmach widać olbrzymie zniszczenia i liczne ciała ofiar, leżące na ulicach bez broni i w cywilnych ubraniach.
"To był bardzo trudny wieczór. Na wyzwolonych przedmieściach Kijowa znajdowanych jest coraz więcej ciał cywilów zabitych przez najeźdźców" - napisał w niedzielę rano na Telegramie doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko.
Do wpisu dołączone są zdjęcia ubranych po cywilnemu ciał leżących na ulicach, w tym mężczyzny, który najprawdopodobniej zginął, jadąc na rowerze. "Jeszcze całkiem niedawno cały kraj i ci ludzie planowali iść do pracy, spotykać się z krewnymi, załatwiać swoje sprawy. Faszystowskie bydlaki pozbawiły ich życia. Życia nieuzbrojonych cywilów, którzy próbowali tylko się uratować" - napisał Heraszczenko.
Ukraińskie ministerstwo obrony zamieściło na Twitterze film nagrany z samochodu jadącego przez podkijowską Buczę, z której siły ukraińskie wyparły żołnierzy rosyjskich. Na drodze i poboczu widać ciała w cywilnych ubraniach.
New Srebrenica. The Ukrainian city of Bucha was in the hands of 🇷🇺 animals for several weeks. *Local civillians were being executed arbitrarily*, some with hands tied behind their backs, their bodies scattered in the streets of the city.#RussianWarCrimes pic.twitter.com/outzejdidO
— Defence of Ukraine (@DefenceU) April 2, 2022
"Nowa Srebrenica. Ukraińskie miasto Bucza było w rękach rosyjskich bydlaków przez kilka tygodni. Miejscowi cywile byli poddawani arbitralnym egzekucjom, niektórzy z rękami związanymi na plecach, ich ciała rozrzucone są na ulicach miasta" - napisał resort obrony.
Ukraiński pisarz i dziennikarz Stanisław Asiejew ocenił, że rozmieszczenie ciał - jedno przed każdym budynkiem - sugeruje systematyczne egzekucje mężczyzn z każdego domu. Jego zdaniem Rosjanie działali w ten sposób również w Czeczenii.
Dziennikarka portalu Kyiv Independent Anastazja Lapatina napisała na Twitterze, że na drodze w pobliżu Kijowa znaleziono ciała czterech lub pięciu nagich kobiet. "Rosjanie ponoć próbowali je spalić. Bóg wie, co wydarzyło się wcześniej" - napisała.
Portal Nexta opublikował na Twitterze zdjęcia zrujnowanych domów i pojazdów w miasteczku Irpień w obwodzie kijowskim w rejonie buczańskim pod Kijowem. Mer Irpienia Ołeksandr Markuszyn ocenił wcześniej, że w wyniku działań rosyjskich wojsk zniszczona została połowa miasta.
This is what the invaders have turned the once beautiful city of #Irpin into. pic.twitter.com/2eEHL43GsF
— NEXTA (@nexta_tv) April 2, 2022
Mer Buczy Anatolij Fedoruk powiedział w sobotę agencji AFP, że w zbiorowych mogiłach trzeba było tam pochować 280 ciał. Dodał, że wszystkie pochowane osoby miały ślady po rosyjskich kulach. Dziennikarz AFP przekazał, że widział ciała co najmniej 20 mężczyzn ubranych po cywilnemu, jeden z nich miał związane z tyłu ręce, a obok niego leżał otwarty ukraiński paszport.
Wicepremier: w niedzielę próba ewakuacji mieszkańców z Mariupola i obwodu ługańskiego
Siedem autobusów wraz z asystą Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża podejmie w niedzielę próbę zbliżenia się do okrążonego przez Rosjan Mariupola i wywiezienia mieszkańców = poinformowała w niedzielę rano wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk. Planowana jest także ewakuacja z obwodu ługańskiego.
Wereszczuk przekazała również, że korytarzem humanitarnym z Mariupola do Zaporoża będzie można wyjechać prywatnymi samochodami.
Pozostałe dziesięć z 17 ukraińskich autobusów, które dotarły wcześniej pod Berdiańsk, ma zabrać z tego miasta ludzi wcześniej ewakuowanych z Mariupola. "Jeśli (Rosjanie) nie wpuszczą autobusów do miasta, prosimy ludzi, by wyszli na posterunek na wjeździe do miasta. Autobusy będą tam czekać" - powiedziała Wereszczuk.
"Planujemy na dzisiaj ewakuację ludzi z Siewierodoniecka, Popasnej, Lisiczańska, Rubiżnego i Niżnego w obwodzie Ługańskim. By zacząć, oczekujemy przerwania ognia ze strony okupantów" - zapowiedziała również Wereszczuk w opublikowanym na Telegramie wystąpieniu
Litewski reżyser Mantas Kvedaravicius zginął w Mariupolu
Litewski reżyser filmów dokumentalnych Mantas Kvedaravicius zginął w sobotę w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy, gdzie od dawna pracował - podała w niedzielę agencja Reutera, cytując jego znajomych i media.
"Nasz przyjaciel i uczestnik Artdocfestu, litewski dokumentalista Mantas Kvedaravicius został dziś zamordowany w Mariupolu z kamerą w dłoniach" - napisał na Facebooku rosyjski reżyser Witalij Manski, założyciel festiwalu filmów dokumentalnych Artdocfest.
O śmierci Kvedaraviciusa poinformowała również litewska publiczna stacja LRT, zaznaczając, że doniesienia te nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone.
Urodzony w 1976 roku Kvedaravicius znany był między innymi z filmu dokumentalnego "Mariupolis", który miał swoją premierę na międzynarodowym festiwalu filmowym w Berlinie w 2016 roku. Nakręcony w Mariupolu film opowiada o ukraińskim mieście walczącym o przetrwanie pod oblężeniem - przekazał Reuters.
Obecnie Mariupol otoczony jest przez atakujące siły rosyjskie, a dziesiątki tysięcy mieszkańców pozostają uwięzione w mieście w dramatycznych warunkach humanitarnych.
Sytuacja w obwodach: ostrzały w Charkowie, Donbasie, wybuchy w Odessie
W nocy rosyjskie wojska ostrzeliwały dzielnice mieszkalne w Charkowie, rano zaatakowały rakietami Odessę; w sobotę trwały intensywne ostrzały w obwodach donieckim i ługańskim - informuje portal Hromadske, podsumowując sytuację w ukraińskich obwodach.
W nocy dzielnice mieszkalne w Charkowie były znowu ostrzeliwane przez artylerię - trwa weryfikowanie informacji o ofiarach. Toczą się walki pod Iziumem w obwodzie charkowskim - pisze Hromadske. W sobotę ostrzelano szpital w Bałaklii, który został częściowo uszkodzony. Według lokalnych władz konieczna była ewakuacja pacjentów i lekarzy.
W sobotę Rosjanie zaatakowali rakietami lotnisko w Mirhorodzie w obwodzie połtawskim. Rano sytuacja w regionie była spokojna.
Ok. godz. 5 rano czasu polskiego Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy na Odessę. Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła część rakiet. Według wstępnych informacji władz lokalnych nie ma ofiar, a trafione zostały "obiekty infrastruktury".
W obwodzie donieckim ostrzeliwane były Awdijiwka, Marjinka, Krasnohoriwka, Torećk, rejon Oczeretyna. W Bachmucie w wyniku ataku rakietowego zginęła jedna osoba. Rosjanie kontynuują oblężenie Mariupola.
W obwodzie ługańskim największe zniszczenia odnotowano w sobotę w Siewierodoniecku, Rubiżnym i Lisiczańsku. Trwają walki w części Rubiżnego i Popasnej.
W obwodzie mikołajowskim ostrzelana została jedna miejscowość. Kontynuowane są prace ratowników w budynku administracji obwodowej, który zniszczyła rosyjska rakieta w ubiegły wtorek. W sobotę informowano o 36 ofiarach śmiertelnych.
Również w obwodzie chersońskim kontynuowane były ostrzały. Wśród zabitych są dzieci. Lokalne władze informują, że w zajętych przez przeciwnika wsiach sytuacja jest krytyczna, a infrastruktura cywilna praktycznie całkiem zniszczona.
W obwodzie czernihowskim, z którego wycofują się Rosjanie, dostarczane są jedzenie i leki. W nocy z piątku na sobotę po raz pierwszy od początku wojny w Czernihowie panował spokój. W nocy z soboty na niedzielę ogłoszono jeden alarm przeciwlotniczy, ostrzału nie było.
Obwód kijowski jest wolny od rosyjskich wojsk - poinformowały ukraińskie władze w sobotę. Sytuacja jest pod kontrolą, a siły ukraińskie przeprowadzają "oczyszczanie" odzyskanych miejscowości; trwa rozminowywanie. Według sobotnich zapowiedzi władz potrwa ono co najmniej 10 dni. Rosjanie umieścili bardzo dużo min wzdłuż drogi na Żytomierz. Najbardziej niebezpiecznymi miejscami w obwodzie jest północ rejonów buczańskiego i wyszogrodzkiego.
CNN: Rosja zmienia strategię, by ogłosić zwycięstwo na wschodzie Ukrainy na początku maja
Rosja zmieniła strategię i skupia się na próbie przejęcia kontroli nad Donbasem i innymi obszarami wschodniej Ukrainy, by ogłosić sukces podczas obchodów Dnia Zwycięstwa 9 maja - podała w niedzielę stacja CNN, cytując źródła zaznajomione z ustaleniami wywiadu USA.
Po ponad miesiącu wojny rosyjskie siły lądowe nie były w stanie utrzymać kontroli nad obszarami, na których walczyły. Prezydent Władimir Putin jest pod presją, by zademonstrować zwycięstwo, a na wschodzie Ukrainy ma największe szanse, by je szybko osiągnąć - twierdzą źródła.
Z przechwyconych przez amerykański wywiad informacji wynika, że Putin skupia się na Dniu Zwycięstwa, upamiętniającym kapitulację nazistowskiej III Rzeszy w II wojnie światowej. W ramach obchodów na Placu Czerwonym w Moskwie odbywa się wtedy defilada wojskowa. Putin chce mieć możliwość świętowania tego dnia jakiegoś zwycięstwa w swojej wojnie przeciwko Ukrainie - pisze CNN.
Według źródeł w USA i Europie narzucane przez retorykę ramy czasowe Moskwy nie zmieniają jednak faktu, że szykuje się ona na przedłużoną wojnę. "Putin będzie miał paradę zwycięstwa 9 maja niezależnie od sytuacji na wojnie lub w rozmowach pokojowych. Z drugiej strony, parada zwycięstwa z jakimi żołnierzami i pojazdami?" - zapytał cytowany przez stację europejski urzędnik, zajmujący się sprawami obronności.
Chęć zajęcia wschodniej Ukrainy do początku maja wynikać ma również z czynników pogodowych. Wraz z ociepleniem ziemia będzie rozmarzać, co utrudni ruchy rosyjskiego wojska, więc kluczowe jest, aby znalazły się one na docelowych pozycjach jak najszybciej – ocenił wywiad USA.
Arachamija: spotkanie prezydentów Ukrainy i Rosji z dużym prawdopodobieństwem w Turcji
Spotkanie prezydentów Ukrainy i Rosji z dużym prawdopodobieństwem odbędzie się w Turcji - powiedział w sobotę Dawyd Arachamija, kierujący ukraińską grupą negocjacyjną w rozmowach pokojowych z Rosją.
Według niego strona rosyjska potwierdziła, że projekty porozumienia pokojowego są na tyle zaawansowane, że możliwe są bezpośrednie konsultacje prezydentów Ukrainy i Rosji - podała agencja UNIAN.
"Nie są znane data ani miejsce, ale my uważamy, że z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie to Stambuł albo Ankara" - powiedział na antenie ukraińskiej telewizji Arachamija, który jest szefem frakcji partii Sługa Ludu w ukraińskim parlamencie.
Agencja UNIAN cytuje słowa Arachamii, że strony są bliskie porozumienia, ale nie zgadzają się w sprawie Krymu. Rosja zaakceptowała ukraiński projekt, ale "na razie tylko ustnie" i z wyłączeniem kwestii okupowanego półwyspu.
Negocjator wskazał również, że Ukraina nie podpisze żadnych dokumentów, które zakładają prawo weta dla Rosji.
Ewentualne porozumienie w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i jej neutralnego statusu będzie poddane pod referendum. "Strona rosyjska zgodziła się, że (referendum - PAP) będzie to jedyne wyjście z tej sytuacji" - powiedział.
"Omawiamy teraz format, w którym mamy porozumienie pokojowe z Rosją, ale gwarancje bezpieczeństwa dają inne państwa. I Rosja nie może blokować tego procesu (uruchomienia gwarancji)" - przekazał Arachamija.
Jak wskazuje portal Ukrainska Prawda, Arachamija podkreślił, że Ukrainie "zależy na gwarancjach państw posiadających broń jądrową – Francji, USA, Wielkiej Brytanii i Chin"
"Minimum, którego oczekujemy, to gwarancje ze strony pięciu państw - by móc powiedzieć, że to jest dobra konstrukcja, by ochronić Ukrainę przed agresją w przyszłości" - cytuje Arachamiję Interfax-Ukraina.
Mirhorod. Lotnisko, baza paliw i park wśród obiektów trafionych przez siły rosyjskie
Rosyjskie rakiety trafiły w sobotę w lotnisko i bazę paliw w Mirhorodzie w środkowej części Ukrainy. W obwodzie chmielnickim w Szepetówce na zachodzie uderzono w "obiekt przemysłowy", a w Pawłohradzie zniszczona została infrastruktura kolejowa. W Charkowie na wschodzie ostrzelano park i ranna została jedna osoba.
W Mirhorodzie w obwodzie połtawskim uszkodzony został pas startowy i infrastruktura lotniska - podaje portal Nastojaszczeje Wriemia, powołując się na lokalne władze. Zapalił się także obiekt, w którym magazynowano paliwa.
W Pawłohradzie w obwodzie dniepropietrowskim, jak podały władze, uszkodzono tory kolejowe, trakcje, wagony oraz kilka budynków.
Władze obwodu chmielnickiego podały jedynie, że celem rosyjskiego ataku w Szepetówce stał się "obiekt przemysłowy".
Rada miejska Charkowa na wschodzie kraju opublikowała z kolei zdjęcia Centralnego Parku Kultury im. Gorkiego, który został ostrzelany w sobotę. Rakiety zniszczyły dziecięcy park atrakcji, scenę i restaurację. W trakcie ataku w parku pracowali ludzie z przedsiębiorstwa zieleni miejskiej. 57-letni mężczyzna został ranny.
Minister rozwoju: Prawie 6800 budynków mieszkalnych zniszczonych od początku wojny
Prawie 6800 budynków mieszkalnych zostało zniszczonych przez wojska rosyjskie od początku agresji na Ukrainę - oświadczył w sobotę ukraiński minister rozwoju Ołeksij Czernyszow na Facebooku.
"Według wstępnych danych Rosja zniszczyła 6800 budynków mieszkalnych na Ukrainie. Liczba ta niestety codziennie rośnie. Rozmiar zniszczeń jest katastrofalny" - napisał Czernyszow.
Jak podkreślił, w samym tylko Charkowie na północnym wschodzie kraju zniszczono ponad 1000 obiektów mieszkalnych, ale bardzo dużo budynków jest też zniszczonych w Czernihowie na północy i w Mariupolu na południu.
Podkreślił, że odbudowanie tylko podstawowej infrastruktury będzie kosztowało kilkadziesiąt miliardów dolarów, a odbudowa miast i aglomeracji - setki miliardów.
W obwodzie ługańskim w sobotę uszkodzono 19 obiektów infrastruktury. Jedna osoba ucierpiała
W wyniku ostrzałów w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy w sobotę uszkodzonych zostało 19 obiektów infrastruktury, a jedna osoba w Rubiżnem ucierpiała - poinformował na Facebooku szef władz obwodu Serhij Hajdaj.
Urzędnik podał, że Rosjanie celują w obiekty infrastrukturalne, które zabezpieczają funkcjonowanie miast i "celowo wywołują katastrofę humanitarną".
"W wyniku silnych ostrzałów Siewierodoniecka, Rubiżnego, Lisiczańska, Toszkowki uszkodzono ok. 19 obiektów, w tym dziewięć budynków mieszkalnych i siedem domów, zabudowania gospodarcze, garaże, obiekty infrastruktury, samochody. W Rubiżnem jedna osoba odniosła obrażenia" - napisał Hajdaj.
Rosjanie "niszczą wszystko na swojej drodze" - oświadczył. "W wyniku uderzenia pocisku spalił się sklep, przebiło gazociąg – prawie cały obwód jest bez gazu" - dodał.
125 tys. użytkowników nie ma światła. Wody nie ma w Rubiżnem, Popasnej, Siewierodoniecku, częściowo także w rejonie miejscowości Hirśke i w Lisiczańsku.
W ciągu dnia wybuchło 18 pożarów, ratownicy nie nadążają z ich gaszeniem; płoną lasy.
Wywiad wojskowy: ludność podała rosyjskim żołnierzom zatrutą żywność
Mieszkańcy rejonu (powiatu) iziumskiego w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy podali rosyjskim żołnierzom zatrute bułki z nadzieniem, w rezultacie czego dwóch z nich zmarło, a prawie 30 trafiło na oddział intensywnej terapii - poinformował w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku ukraiński wywiad wojskowy.
"Ukraińcy opierają się okupantowi wszelkimi dostępnymi sposobami" - napisano.
Wiceminister obrony: cały obwód kijowski wolny od okupantów
Cały obwód kijowski jest już wolny od rosyjskich okupantów - oznajmiła w sobotę wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar na Facebooku.
"Irpień, Bucza, Hostomel i cały obwód kijowski są wolne od okupantów" - napisała Malar.
Wcześniej w sobotę doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko zaapelował do przemieszczonych mieszkańców obwodu kijowskiego, by nie wracali jeszcze do domów mimo wycofania się wojsk rosyjskich, gdyż jest to niebezpieczne. Jak podkreślił, na terenach opuszczonych przez żołnierzy rosyjskich jest bardzo dużo min i zdarzają się nawet przypadki zaminowania trupów. Oprócz tego jakiś Rosjanin, który pozostał w regionie, może niespodziewanie wystrzelić i "nikt nie wie, gdzie to się może zdarzyć" - powiedział.
Blisko 300 osób pochowano w zbiorowych grobach w podkijowskiej Buczy
Blisko 300 osób trzeba było pochować "w zbiorowych grobach" w Buczy na północny zachód od Kijowa, gdzie trwały zacięte walki - powiedział w sobotę mer miasta Anatolij Fedoruk agencji AFP.
"Pochowaliśmy już w Buczy 280 ciał w zbiorowych mogiłach", gdyż nie można było tego zrobić na trzech miejskich cmentarzach - powiedział Fedoruk przez telefon.
Dodał, że wszystkie pochowane osoby miały ślady po rosyjskich kulach.
Dziennikarz AFP poinformował, że widział w sobotę w Buczy ciała co najmniej 20 mężczyzn ubranych po cywilnemu. Jeden z nich miał związane z tyłu ręce, a obok leżał otwarty paszport ukraiński. Według dziennikarza nie można było od razu stwierdzić przyczyny śmierci, ale jedno z ciał miało dużą ranę głowy.
AFP podkreśla, że miasto, do którego nie było można wjechać od blisko miesiąca, jest zniszczone. Siły ukraińskie zdołały tam wejść dopiero w ostatnich dniach.
Wicepremier: Ponad 4,2 tys. osób ewakuowano w sobotę
4217 osób udało się ewakuować w sobotę na Ukrainie przez korytarze humanitarne - poinformowała wicepremier Iryna Wereszczuk, którą cytuje portal Ukrainska Prawda. Wśród ewakuowanych są osoby z oblężonego przez Rosjan Mariupola.
Między innymi z Berdiańska i Melitopola własnymi samochodami dotarły do Zaporoża 1263 osoby, w tym 765 z Mariupola.
Ostatni rosyjski posterunek w Wasyliwce przejechało w sobotę 10 autobusów z Berdiańska, wiozących mieszkańców Mariupola - w sumie to 304 osoby. Odbywa się tam również przejazd uchodźców w samochodach prywatnych.
W obwodzie ługańskim ewakuowano w sobotę 2650 osób z Siewierodoniecka, Rubiżnego, Lisiczańska, Kreminnej, Popasnej i Niżnego.
Do Berdiańska dojechało kolejnych 17 autobusów z Zaporoża. Część z nich ma zabrać z Berdiańska mieszkańców Mariupola, pozostałe mają podjąć próbę jechania w kierunku Mariupola.
Rosja. Ponad 200 osób zatrzymano za protesty przeciwko wojnie na Ukrainie
W 17 rosyjskich miastach zatrzymano w sobotę łącznie ponad 200 uczestników protestów przeciw rosyjskiej inwazji na Ukrainę - poinformował portal OWD-Info, monitorujący represje polityczne w Rosji, przedstawiając dane według stanu na godz. 18 czasu polskiego.
W Petersburgu zatrzymano dwoje dziennikarzy. W moskiewskim parku Zariadje zatrzymano wszystkich, którzy się tam znajdowali - także osoby, które siedziały na ławkach i nie brały udziału w protestach. Jak informuje agencja AFP, wokół parku rozmieszczono ponad 30 radiowozów.
Jak zauważa OWD-Info, pojawiają się informacje, że do protestujących nie są dopuszczani prawnicy.
Od początku wojny na Ukrainie 24 lutego rosyjskie służby zatrzymały ponad 15 350 mieszkańców Rosji protestujących przeciwko agresji swojego kraju - przekazuje portal. W Rosji obowiązuje prawo, które przewiduje karę nawet do 15 lat pozbawienia wolności za dyskredytowanie działań rosyjskiej armii na Ukrainie.
Sztab: Rosjanie wycofują siły na północy, razem z ukradzionymi samochodami
Na północny zachód od Kijowa trwa przemieszczenie podrozdziałów rosyjskich w głąb terytorium Białorusi - podał w sobotę sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych. Jak poinformowano, na tym kierunku trwa również "ewakuacja" ukradzionych samochodów cywilnych.
Według sztabu Rosjanie wywożą na Białoruś skradzione samochody mieszkańców podkijowskich miast: Hostomla, Irpienia, Buczy i Iwankowa. Przed przerzuceniem na inne kierunki żołnierze próbują z terytorium Białorusi wysyłać do Rosji zagrabiony na Ukrainie majątek, używając w tym celu rosyjskiej firmy kurierskiej CDEK.
W obwodzie sumskim Rosjanie zablokowali wyjazd z miejscowości Buryń i kontynuują blokadę Putywla.
W obwodzie donieckim siły rosyjskie kontynuują próby zdobycia Mariupola, zablokowania Rubiżnego, Siewierodoniecka, Popasnej i innych miejscowości, lecz według sztabu "nie udaje im się to".
W komunikacie podano również, że wśród żołnierzy, którzy byli dyslokowani w rejonie Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej "narasta panika" w związku z tym, że ulegli napromieniowaniu. Sztab poradził mieszkańcom białoruskiego Brahinia w obwodzie homelskim, by "unikali kontaktu z rosyjskimi okupantami, którzy wyszli ze strefy napromieniowania".






























































