Rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew podkreślił we wtorek w Paryżu, że Rosja mimo kryzysu strefy euro nie planuje redukcji swoich rezerw w unijnej walucie.
Przebywający w stolicy Francji z dwudniową wizytą Miedwiediew spotkał się we wtorek z premierem Jean-Markiem Ayrault i prezydentem Francois Hollande'em.
Rosyjski premier powiedział, że ze względu na własne interesy gospodarcze jego kraj pragnie ustabilizowania się sytuacji w strefie euro. "Rosja jest ściśle związana z gospodarką Unii Europejskiej i jesteśmy zainteresowani, aby Europa była stabilna" - oświadczył Miedwiediew na wspólnej konferencji prasowej z Ayrault.
Zapowiedział też, że Moskwa pragnie przyczynić się do osiągnięcia tego celu podczas swojej prezydencji w grupie G8 w 2014 roku.

Miedwiediew zapewnił, że jego państwo nie ma "najmniejszego zamiaru" wymieniać posiadanych przez siebie rezerw w euro na inne waluty. Rosja, dla której Unia Europejska jest głównym partnerem handlowym i której 41 proc. rezerw dewizowych stanowią zasoby w euro, bacznie przygląda się sytuacji w eurogrupie.
Szef rosyjskiego rządu wyraził zadowolenie z ostatniego porozumienia UE ws. pomocy dla Grecji, mówiąc, że "sprawy idą do przodu".
Podczas wizyty w Paryżu Miedwiediew opowiedział się także za zrównoważeniem francusko-rosyjskiej wymiany gospodarczej. Obecnie inwestycje francuskie w Rosji wynoszą około 9 miliardów euro, podczas gdy rosyjskie we Francji sięgają tylko 130 milionów euro.
Rosyjski premier nie wykluczył zwiększenia udziałów swojego kraju w grupie aeronautycznej EADS. Obecnie rosyjscy udziałowcy mają tylko 5 proc. akcji tego koncernu. (PAP)
szl/ mc/ jtt/




























































