W poniedziałek pod wpływem szybko umacniającego się euro, które zbliżyło się do wartości 1,53$, w górę poszły notowania większości surowców, a złoto i ropa ustanowiły nowe nominalne rekordy cen. Tym razem jednak obecny rekord na rynku ropy - 103,95$ za baryłkę - przebił realne szczyty cen (czyli obliczone z uwzględnieniem inflacji) z roku 1980.
Tymczasem handlujący ropą czekają na jutrzejszy szczyt OPEC. W Wiedniu przedstawiciele państw naftowego kartelu ustalą limity wydobycia - część członków (Iran, Algieria) opowiada się za zmniejszeniem dostaw, zaś niektórzy postulują pozostawienie poziomu produkcji bez zmian.
Inwestorzy spekulują też co do tygodniowej zmiany zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Analitycy ankietowani przez agencję Reutersa prognozują wzrost rezerw surowca o 2,5 mln baryłek oraz przyrost zapasów benzyny o 0,3 mln baryłek.
We wtorek o godzinie 9:20 za baryłkę ropy Brent płacono 100,70 dolarów, czyli o półtora dolara mniej niż wynosił wczorajszy rekord. Notowany w Nowym Jorku gatunek Light Crude kosztował 102,07 dolarów za baryłkę, po spadku o 38 centów względem poniedziałkowego zamknięcia notowań.
K.K.






























































