Majowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał wczoraj o aż 1,91 USD (3%) do 66,07 USD. Dziś rano w obrocie elektronicznym wystąpiła lekka korekta - ropa potaniała o 17 centów do 65,90 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Inwestorzy czekają dziś przede wszystkim na raport Departamentu Energii o stanie zapasów ropy i jej destylatów w USA. Według prognoz analityków komercyjne zapasy benzyny najprawdopodobniej zmniejszyły się w zeszłym tygodniu o 1,5 mln baryłek - byłby to czwarty z rzędu raport przynoszący wiadomość o spadku ich poziomu.
Poziom rezerw surowej ropy mógł w zeszłym tygodniu według analityków wzrosnąć po raz o 950 tysięcy baryłek. Obecnie poziom amerykańskich zapasów ropy jest o 13% wyższy niż przeciętnie w ciągu ostatnich pięciu lat.
Eksperci wskazują też na publikację wskaźnika zaufania amerykańskich konsumentów jako na jedną z przyczyn wczorajszego skoku notowań ropy. Jak się okazało, wartość indeksu w tym będącym największym na świecie konsumentem ropy naftowej kraju wzrosła do niewidzianego od prawie czterech lat poziomu 107,2 pkt.
BaP





























































