Konflikt w Libii jest najważniejszym czynnikiem stojącym za wzrostem cen ropy. Inwestorzy obawiają się zakłócenia dostaw surowca w związku z eskalacją niepokojów politycznych w regionie.
Wtorkowy poranek przyniósł spadek notowań ropy. Niższe ceny były rezultatem przekonania, że kryzys polityczny ograniczy się do Libii. Wcześniej pojawiały się informacje o wystąpieniach przeciwko władzy w pozostałych państwach regionu. Do zamieszek doszło między innymi w Bahrajnie, Syrii oraz Jemenie.
Jednakże przed południem pojawiły się informacje, że wojska Muammara Kaddafiego zestrzeliły amerykański samolot F-15. W rezultacie ceny ropy wzrosły. Inwestorzy obawiają się, że interwencja w Libii będzie się przeciągać. Dłuższy okres obowiązywania wysokich cen ropy negatywnie wpływa na koniunkturę gospodarczą.
Przed 12.00 w Londynie ropa marki Brent drożała o 0,2 proc. Cena baryłki surowca Crude drożała o niemal 0,9 proc. w Nowym Jorku.
P.L.


























































