REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rezydenci: mała liczba pracowników medycznych zagraża bezpieczeństwu Polaków

2016-08-11 17:09
publikacja
2016-08-11 17:09
Dodaj Bankier.pl w Google
Rezydenci: mała liczba pracowników medycznych zagraża bezpieczeństwu Polaków
Rezydenci: mała liczba pracowników medycznych zagraża bezpieczeństwu Polaków
/ YAY Foto

Niedostateczna liczba pracowników ochrony zdrowia zagraża bezpieczeństwu zdrowotnemu Polaków - ostrzegają lekarze rezydenci. W piśmie do ministra zdrowia zaapelowali o zmianę przepisów dotyczących czasu pracy lekarzy oraz o podniesienie wynagrodzeń.

Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w czwartek wystosowało list otwarty do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, w związku ze śmiercią anestezjolog, która w poniedziałek wieczorem zmarła w Szpitalu Powiatowym w Białogardzie podczas czwartej doby pełnienia dyżuru.

Rezydenci zaapelowali do ministra "o wprowadzenie zmian, które pozwolą zapobiec takim dramatom w przyszłości".

"Uważamy, że niezbędne jest natychmiastowe podjęcie zdecydowanych działań, które doprowadzą do zwiększenia ilości personelu medycznego w Polsce. Niedostateczna ilość pracowników ochrony zdrowia w Polsce zagraża bezpieczeństwu zdrowotnemu Polaków" - podkreślili młodzi lekarze.

Wakacje na giełdzie

Wskazali, że coraz więcej szpitali ma problemy kadrowe, a placówki muszą zamykać oddziały z powodu braku specjalistów. "Należy podjąć wszelkie możliwe kroki, żeby temu przeciwdziałać, w przeciwnym wypadku w najbliższej przyszłości należy się spodziewać załamania systemu ochrony zdrowia" - ocenili.

Zdaniem rezydentów konieczna jest rezygnacja z zapowiedzianego przez MZ nieuznawania europejskiego egzaminu w anestezjologii (EDA) jako równoważnej pisemnej części polskiego egzaminu specjalizacyjnego.

Zaapelowali także o debatę na temat czasu pracy lekarzy i zmiany prawne w tym zakresie. Zdaniem rezydentów czas pracy lekarzy powinien być przypisany do prawa wykonywania zawodu niezależnie od formy zatrudnienia i miejsca pracy.

Zaznaczyli także, że problem wielogodzinnej pracy dotyczy nie tylko lekarzy, ale też np. pielęgniarek i ratowników medycznych. "Przyczyną jest oczywiście presja ekonomiczna. To smutne, że XXI wieku, w kraju wysoko rozwiniętym praca w wymiarze czasu wynoszącym jeden etat w sektorze ochrony zdrowia nie pozwala na utrzymanie rodziny" - podkreślili. Kolejny raz zaapelowali do MZ o wzrost nakładów na ochronę zdrowia i podniesienie wynagrodzeń.

Anestezjolog ze Szpitala Powiatowego w Białogardzie zmarła w poniedziałek wieczorem podczas czwartej doby pełnienia dyżuru. Prokuratura Rejonowa w Białogardzie prowadzi śledztwo w tej sprawie. Lekarka nie była pracownikiem etatowym tego szpitala, prowadziła jednoosobową działalność gospodarczą.

Resort zdrowia w piśmie przesłanym PAP w środę wskazywał, że normy czasu pracy nie dotyczą lekarzy zatrudnionych na podstawie kontraktu. "Jeżeli kierownik zakładu decyduje się na zawarcie z lekarzem umowy cywilnoprawnej, postanowienia tej umowy powinny z jednej strony zapewniać prawidłowe funkcjonowanie podmiotu leczniczego (np. ciągłość dostępu do świadczeń), z drugiej jednak stronny winny pozwalać lekarzowi na takie wykonywanie pracy, aby zapewnione było bezpieczeństwo pacjentów jak i samego lekarza" - napisała rzeczniczka ministerstwa Milena Kruszewska.

"Lekarz, który podejmuje ciągłą pracę przez cztery doby, bez godzin należnych na odpoczynek, działa niezgodnie z kodeksem etyki lekarskiej. Lekarz w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych jest zobowiązany służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu. Najwyższym nakazem etycznym lekarza, jak głosi kodeks etyki lekarskiej, jest dobro chorego. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady" - podkreśliła rzeczniczka MZ.(PAP)

ozk/ malk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Gnida
Za mało lekarzy a te qrwy z krajowej izby lekarskiej zaniżają limity zatrudnień na studia.

Po co? A no po to by ich było za mało i:
- była wymówka że to niby przez niskie zarobki i trzeba im podnieść
- by na państwowym były takie terminy że pójdziemy prywatnie i te qrwy będą miały płacone podwójnie: na państwowej posadzie
Za mało lekarzy a te qrwy z krajowej izby lekarskiej zaniżają limity zatrudnień na studia.

Po co? A no po to by ich było za mało i:
- była wymówka że to niby przez niskie zarobki i trzeba im podnieść
- by na państwowym były takie terminy że pójdziemy prywatnie i te qrwy będą miały płacone podwójnie: na państwowej posadzie za termin za rok oraz prywatnie za realny termin
- ta sama qrwa prywatnie przyjmie nas w tym samym gabinecie i zrobi baanie tym samym sprzętem

Izbie lekarskiej o to chodzi. By ich było za mało i mieli płacone państwowo i aby z powodu terminów był popyt na prywatne gabinety.
~Patriotka
Moja córka studiuje medycynę i słyszę kogo już niema i kto ma poprawkę. Widzę, ile podręczników i w jakim tempie jest do zakucia. Tak więc przyjmijcie to do wiadomości, że zwiększenie ilości przyjęć na studia sprawy nie załatwi. Ci naprawdę zdecydowani, poprawiają maturę i dostają się w następnych latach. Liczba osób, które INTELEKTUALNIE Moja córka studiuje medycynę i słyszę kogo już niema i kto ma poprawkę. Widzę, ile podręczników i w jakim tempie jest do zakucia. Tak więc przyjmijcie to do wiadomości, że zwiększenie ilości przyjęć na studia sprawy nie załatwi. Ci naprawdę zdecydowani, poprawiają maturę i dostają się w następnych latach. Liczba osób, które INTELEKTUALNIE i emocjonalnie nadają się, by wykonywać zawody medyczne, jest ograniczona. Musimy zmienić system ochrony zdrowia w Polsce tak, żeby te osoby (a najlepiej najlepsi z nich) chcieli pracować w Polsce. Uczciwie i bez kombinowania z prywatnymi wizytami w państwowych (NFZ-owych) gabinetach i na państwowym sprzęcie.

Powiązane: Ochrona zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki