Resort pracy chce podzielenia na trzy grupy usług świadczonych na rzecz bezrobotnych. Pierwsza dotyczyłaby osób, które potrzebują tylko i wyłącznie usług w zakresie doradztwa personalnego i pośrednictwa. Kolejna grupa usług to staże i szkolenia, które będą oferowane tylko aktywnie poszukującym pracy bezrobotnym. Trzecia grupa dotyczyłaby długotrwale bezrobotnych, których przejąć mają prywatne agencje pośrednictwa pracy, organizacje pozarządowe lub fundacje.
| »Bezrobocie na koniec roku wyniesie 14% |
Od dawna mówi się o tym, że PUP-y zbyt wiele czasu poświęcają na obsługę osób, które w rzeczywistości nie poszukują zatrudnienia, a przychodzą zarejestrować się do urzędu tylko po to, by otrzymać ubezpieczenie. Teoretycznie to zadanie powinna przejąć inna instytucja, np. ZUS. Powiatowe Urzędy Pracy mają skupić się na aktywizacji bezrobotnych i rzeczywistej pomocy tym osobom, które taką pomoc chcą przyjąć.
Zmiany raczej na lepsze
Zdaniem Pracodawców RP pomysł przejęcia „długotrwale bezrobotnych” przez prywatne agencje pracy to dobre rozwiązanie. Jeżeli będą rozliczane za skuteczność, to rzeczywiście może nas czekać rewolucja. Pracodawcy RP podkreślają, że zmiany w zakresie pośrednictwa pracy powinny iść przede wszystkich w profilowaniu usług tej instytucji. Niemniej podkreślają, że arbitralne wyłączenie osób, które nie szukają pracy ze statystyki bezrobotnych to nie jest rozwiązanie problemu wysokiego bezrobocia.
Obecnie stopa bezrobocia wynosi 12,3% co oznacza, że bez pracy pozostaje ok. 1,9 mln ludzi. Zdaniem większości ekspertów na koniec roku bezrobocie może wzrosnąć nawet do 14%. Wszystko z powodu kryzysu w branży budowlanej, zakończeniu prac sezonowych, wzrostowi kosztów pracy oraz skromnym środkom przeznaczonym na aktywizację bezrobotnych.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
































































