Stellantis rusza z pracami nad nowym autem miejskim, które ma zjeżdżać z europejskich linii produkcyjnych. Koncern trzyma na razie w tajemnicy, pod którym z należących do niego brandów samochód trafi ostatecznie do sprzedaży, ale mocno akcentuje jeden fakt: pojazd ma być tani i skrojony na każdą kieszeń - czytamy na portalu auto-swiat.pl


W ostatnich latach segment tradycyjnych samochodów miejskich uległ drastycznemu skurczeniu, a ceny nielicznych dostępnych modeli gwałtownie wzrosły. Główną przyczyną tego zjawiska są rosnące koszty produkcyjne, rygorystyczne normy emisji spalin oraz zaostrzone unijne wymogi w zakresie bezpieczeństwa, dopełnione rynkową dominacją kompaktowych SUV-ów. Obecną stagnację zamierza jednak przełamać koncern Stellantis, zapowiadając powrót do produkcji małogabarytowych pojazdów.
Nowy model, dedykowany wymaganiom europejskich konsumentów, będzie w całości wytwarzany w zakładach na terenie Europy. Inicjatywa ta spotkała się już z aprobatą ze strony Komisji Europejskiej. Władze w Brukseli upatrują w tym projekcie istotnego impulsu dla rozwoju lokalnego sektora projektowego oraz gwarancji utrzymania stabilności miejsc pracy.
Rentowność produkcji miejskich hatchbacków ma zostać przywrócona dzięki całkowitemu przejściu na napędy elektryczne. Kluczową rolę w tym procesie odegra Unia Europejska, która planuje systemowo faworyzować małe, bezemisyjne pojazdy.
Zgodnie z zapowiedziami, do 2035 roku koncerny motoryzacyjne wprowadzające na rynek masowy takie samochody będą mogły liczyć na specjalne udogodnienia regulacyjne.

Dyrektor generalny Stellantis, Antonio Filosa, podkreśla, że projekt kompaktowego auta elektrycznego o nazwie E-Car idealnie wpisuje się w historyczną tradycję koncernu na rynku europejskim. Celem jest odpowiedź na zapotrzebowanie klientów poszukujących stylowych, ekologicznych i przystępnych cenowo pojazdów produkowanych lokalnie. Rozpoczęcie produkcji zaplanowano na 2028 rok we włoskich zakładach w Pomigliano d'Arco pod Neapolem – fabryce znanej z wieloletniego wytwarzania modeli Panda i Pandina.
Nowa generacja miejskich elektryków Stellantis ma bazować na zaawansowanych technologiach bateryjnych (BEV), rozwijanych we współpracy z wybranymi partnerami w celu maksymalnego zredukowania kosztów i ceny finalnej.
Zgodnie z zapowiedziami, pułap cenowy nowego modelu ma wynosić około 15 000 euro, co przy obecnym kursie oznacza wydatek rzędu 65 000 złotych.
oprac. WM
































































