Rekordowo niska podaż pieniądza
Podaż pieniądza jest
zaskakująco niska, jak podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Szczególnie
interesująco wygląda sprawa z dynamiką wzrostu kredytów ludności. Najniższy
poziom tego wskaźnika od 1989 roku świadczy o spadku aktywności konsumpcyjnej
gospodarstw domowych. Taki stan rzeczy od razu przekłada się na niższy popyt na
dobra konsumpcyjne. Schłodzenie gospodarki dopiero teraz uwidacznia się w pełnej
krasie. Ale tak to właśnie jest z gospodarką - prawdziwa reakcja na bodźce
pojawia się z pewnym opóźnieniem, często nawet po wielu miesiącach od
zaistnienia impulsu. Takim impulsem było niewątpliwie zaostrzenie polityki
monetarnej wiele miesięcy temu. Teraz dopiero mamy efekty tamtej decyzji. Czy
obecne obniżania stóp procentowych zostały przeprowadzone na czas? Obawiam się,
że jednak troszkę za późno Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na taki
krok. Co ciekawe ostatnie dwie obniżki stóp wcale nie oznaczają poluzowania
polityki monetarnej. Wręcz przeciwnie. W tym samym bowiem czasie inflacja
zmniejszyła się ponad dwa razy szybciej niż obniżka stóp, co oznacza wzrost stóp
procentowych w ujęciu realnym (po uwzględnieniu spadku siły nabywczej
pieniądza), czyli dalszą politykę restrykcyjną RPP.
Nie ulega
wątpliwości, że drugim składnikiem wpływającym na spadek inflacji jest silna
złotówka. Towary importowane z zagranicy stają się po prostu tańsze po
przeliczeniu na złote. Ceny idą w konsekwencji w dół - najbardziej w marcu
spadły ceny paliw. Obawiam się tylko jednego. W podobnym okresie co teraz w roku
1999 inflacja spadała równie szybko, by potem gwałtownie zacząć rosnąć. RPP
pomna tamtych wydarzeń może zechcieć dłużej utrzymać wysoki poziom stóp. to
mogłoby spowodować dalszy spadek aktywności gospodarczej w Polsce. Za parę
miesięcy może być już za późno na działania obniżające cenę pieniądza i
ułatwiające dostęp do niego. No ale t już problem członków RPP. Oni będą
rozliczani ze swych decyzji - nie my.
Jeszcze jedne
ciekawa informacja. Do tej pory zastanawiałam się nad tym, gdzie wędrują waluty
zagraniczne tak ochoczo wymieniane przez zagranice na naszym rynku walutowym na
złotówki. Zgodnie z prawami ekonomicznymi nic nie ginie w obiegu pieniężnym
(podobnie jak w fizyce nie ginie energia). We wtorek NBP podał, że bardzo
gwałtownie wzrosła wartość depozytów walutowych przedsiębiorstw. Czyli już wiemy
gdzie powędrowały te dolary. wiemy tez skąd odpływają złotówki. Właśnie od firm.
One to bowiem swoją obecną działalność finansują głównie z własnych środków -
czyli ze zgromadzonych złotówek.
To tyle na dziś. Od
świąt niewiele się wydarzyło. Najbliższy przetarg na bony skarbowe odbędzie się
dopiero 23 kwietnia z terminem zapłaty 25 kwietnia. Przetargi na obligacje są
jeszcze bardziej oddalone w czasie. Taki brak podaży papierów na rynku
pierwotnym może spowodować nadpłynność sektora bankowego, który może nie mieć
miejsca na ulokowanie nadwyżek. Jeśli w sukurs nie przyjdzie NBP poprzez
operacje otwartego rynku, to pod koniec tygodnia możemy być świadkami znacznego
spadku rynkowych stóp procentowych. (JM)


































































