

Prawdopodobieństwo mojego trafienia do europarlamentu nie jest duże - oceniła w czwartek szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska. Podkreśliła jednak, że listy PiS do Parlamentu Europejskiego jeszcze nie są zatwierdzone, a rola każdego kandydata na liście jest inna.
W porannej rozmowie na antenie TVN24 Rafalska została zapytana, czy ma ochotę trafić do europarlamentu.
W odpowiedzi minister podkreśliła, że listy "nie są zamknięte". Wyraziła też przekonanie, że okręg zachodniopomorski - gdzie z pierwszego miejsca startuje obecny szef MSWiA Joachim Brudziński - ma "znakomitego lidera". "Nie mam cienia wątpliwości, że (...) wygra te wybory" - powiedziała Rafalska.
"Bywało tak w 2004 r., że PiS nie miało nawet w zachodniopomorskim i lubuskim mandatu do europarlamentu, więc prawdopodobieństwo mojego trafienia do parlamentu nie jest duże" - oceniła. "Ale przede wszystkim (...) listy do PE nie są jeszcze zatwierdzone" - dodała minister. Podkreśliła jednocześnie, że "rola każdego na tych listach jest inna".

Pod koniec lutego Komitet Polityczny PiS podjął decyzje dotyczące "jedynek" i "dwójek" na listach w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wśród przedstawionych kandydatów znalazło się kilku ministrów oraz wiceministrów rządu, m.in. szef MSWiA Joachim Brudziński, wicepremier Beata Szydło, minister edukacji Anna Zalewska, wiceminister kultury Jarosław Sellin, a także rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska czy wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.(PAP)
sno/ mark/



























































