REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debaty

2020-06-29 01:53, akt.2020-06-29 09:11
publikacja
2020-06-29 01:53
aktualizacja
2020-06-29 09:11

Kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski zapowiedział, że chce rozmawiać z Szymonem Hołownią i jego sztabem. Przyznał, że jeśli chodzi o Krzysztofa Bosaka jest wiele tematów, gdzie "możemy dojść do porozumienia". Kandydat KO oczekuje debaty telewizyjnej z Andrzej Dudą.

Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debaty
Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debaty
fot. Anatol Chomicz / / FORUM

W nocy z niedzieli na poniedziałek Rafał Trzaskowski odwiedził Zegrze Południowe. W drodze z Wołomina do Płocka zwiedził nowoczesną bazę Legionowskiego WOPR w Zegrzu Południowym, zaopatrzoną m.in. w wodne karetki pogotowia i lądowisko dla helikopterów.

W bazie WOPR zorganizował briefing, podczas którego wyraził przekonanie, że powinna odbyć się debata z udziałem jego i ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy. "Zaprosiłem pana prezydenta; jestem gotów do tej debaty każdego dnia" - oświadczył Trzaskowski.

Zaznaczył, że debata nie powinna być "ustawką", w której pytania kandydatom zadawać będzie tylko jedna telewizja. Zdaniem Trzaskowskiego powinna być także możliwość wzajemnego zadawania pytań przez kandydatów.

"Jestem otwarty na każdą formułę, która będzie miała formę prawdziwej debaty, w której pytania będą mogli zadawać dziennikarze od lewa do prawa, w której będą możliwe riposty, wzajemne pytania" - deklarował.

Trzaskowski przekonywał, że jest wiele kwestii, które trzeba w takiej debacie podjąć; wymienił: miejsca pracy, edukację czy służbę zdrowia. "Nie możemy sobie pozwolić na kolejną debatę zastępczą, gdzie pyta się o to, co już miało miejsce, albo zostało rozstrzygnięte" - zaznaczył.

"Jeżeli oczywiście sztaby porozumieją się z mediami i będzie możliwość zorganizowania areny prezydenckiej, tak jak ja to proponowałem, to oczywiście bardzo chętnie" - mówił.

Odnosząc się do możliwych rozmów z innymi kandydatami na prezydenta, Trzaskowski powiedział, że chciałby, aby były one prowadzone "przede wszystkim poprzez odniesienie się do konkretnych propozycji programowych".

"Bardzo wiele jest takich propozycji programowych zwłaszcza u Szymona Hołowni, gdzie się w 100 proc. zgadzamy. Warto o tym porozmawiać. Ja też będę rozmawiał z samym Szymonem Hołownią i ze sztabem o tym, co dla nich jest najważniejsze" - powiedział. Zauważył, że Hołowni "mnóstwo ludzi udało się zaprosić do współpracy". "Warto połączyć siły, warto wykorzystać tę olbrzymią energię" - ocenił.

Trzaskowski zadeklarował, że jeżeli zostanie prezydentem, to chciałby, aby Kancelaria Prezydenta "była otwarta". "Żebym mógł zaprosić wielu ludzi, którzy pracowali dla innych kontrkandydatów, po to, żebyśmy mieli jak najwięcej spojrzeń, perspektyw i propozycji do rozwiązywania problemów" - podkreślił.

Pytany, czym chciałby zjednać sobie wyborców kandydata Konfederacji na prezydenta Krzysztofa Bosaka, Trzaskowski przypomniał, że już wielokrotnie mówił, że "my się w bardzo wielu kwestiach różnimy, w bardzo wielu kwestiach spieramy". "Natomiast jeżeli chodzi o kwestie dotyczące opresyjności państwa dzisiejszego, jeżeli chodzi o kwestie podatków, jeżeli chodzi o kwestie pomocy przedsiębiorcom, to jest wiele takich tematów, gdzie też możemy dojść do porozumienia" - zauważył.

"Oczywiście to nie jest tak, że przywódca partii może przekazać swoje poparcie, dlatego, że ludzie sami decydują, natomiast chcemy skupić się na tych wszystkich problemach, które są ważne dla 100 procent Polaków, a nie tylko tych 30 procent, które zagłosowały na mnie" - dodał Trzaskowski. "Zwłaszcza chcemy się skupić na problemach i analizie tych wszystkich, którzy opowiedzieli się za zmianą, a to 58 proc. Polaków" - podkreślał.

Trzaskowski zapowiedział, że będzie chciał spotkać się z innymi kandydatami na prezydenta. "Jestem gotów na rozmowy, przede wszystkim żeby rozmawiać o kwestiach programowych. Wiem, że zarówno Szymon Hołownia, jak i Władek Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń są gotowi do rozmowy o programie, dlatego że jest kilka takich kwestii, na których im zależy i mi zależy" - przekonywał. "Jestem ciekaw, co jest dla moich kontrkandydatów najważniejsze" - podkreślił.

Przyznał, że odwiedził w nocy Zegrze, bo akurat tak się składa, że w poniedziałek przypada święto ratowników wodnych. "Chcemy rozmawiać o bezpieczeństwie w bardzo wielu wymiarach, dlatego że bezpieczeństwo to nie tylko kwestia polityki zagranicznej, to również ochotnicy i straż, i również WOPR" - wyjaśniał.

"Nie widzę problemu, by debatować z Trzaskowskim"

Prezydent, który był w poniedziałek gościem "Sygnałów dnia" w Programie 1 Polskiego Radia, był pytany, czy jest gotów spotkać się na debacie przedwyborczej z kandydatem Koalicji Obywatelskiej.

"Zawszę byłem otwarty na debaty i nigdy nie miałem z tym problemu. Przecież jestem pierwszym prezydentem urzędującym, który brał udział w dwóch debatach w telewizji publicznej ze wszystkim kontrkandydatami. Ani nie zdecydował się na to kiedyś Aleksander Kwaśniewski, ani Bronisław Komorowski też nie, odmówili obydwaj wzięcia udziału w takiej debacie" - powiedział Duda. Dodał, że zdecydował się wziąć w nich udział, bo uważa, że to jest kwestia szacunku wobec wyborców i kandydatów.

Zapewnił, że "jeżeli będzie debata, jeżeli będą odpowiednie ustalenia sztabów i odpowiednie warunki tych debat będą zachowywane", to nie widzi "żadnych problemów w tym, żeby dyskutować z Rafałem Trzaskowskim na antenie i porozmawiać o tym, jak wyglądała Polska rządzona przez jego partię i jak wyglądają jego rządy w Warszawie". "Dla mnie to jest naturalne, w wielu debatach brałem udział, problemu w ogóle w tym nie widzę. Obawiam się, że on ma problem" - powiedział.

Prezydent był też pytany, czy spodziewa się, że jego konkurent i jego formacja polityczna będą się starali sprowadzić druga turę wyborów do rozstrzygnięcia: "wszyscy przeciwko Andrzejowi Dudzie".

"Takie próby były już przecież wielokrotnie podejmowane w różnych relacjach; to jest stała praktyka stosowana przez PO i tę stronę sceny politycznej, żeby ustawiać na zasadzie wszyscy +przeciw+ i na pewno teraz też będzie podejmowana taka próba" - powiedział. Wyraził przekonanie, że "Polacy są mądrzy i przede wszystkim będą spokojnie porównywali".

"Zestawią sobie lata, kiedy pan Trzaskowski był w rządzie Donalda Tuska, potem w rządzie Ewy Kopacz, wcześniej był parlamentarzystą europejskim Platformy Obywatelskiej; co się działo w latach 2007, a w zasadzie 2008 do 2015; jak wtedy wyglądało życie moich rodaków, na co było stać przeciętną rodzinę, jak była ta rodzina traktowana, na jakim poziomie żyła, co się wtedy w Polsce działo, czy dotrzymywano zobowiązań wyborczych z tym, co działo się w ciągu ostatnich pięciu lat, kiedy ja jestem prezydentem Rzeczypospolitej" - powiedział Duda.

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
pstrzezek
O tak kolejna debata! Już widzę utra ważne tematy:

- reparacje od Niemiec
- in vitro
- aborcja
1a2b
Ale to są ważne tematy. Problem polega na tym, że na Trzaskowskiego szkoda czasu bo on i jego szajka P0 są niewiarygodni. Po co z kimś takim debatować?
pstrzezek odpowiada 1a2b
Całe szczęcie że Andrzej jest inny, prawda? Prezydent wszystkich Polaków (tych lepszych oczywiście)
wjagus
Za to jak Bosak wzywał do debaty, to jeden i drugi chowali głowy w piasek
zenonn
Były sondaże, ze do drugiej tury może wejść Hołownia bez Dudy. Niestety.
"eskimosi" się cieszą, kandydują swoi.
Nie ma po co iść na drugą turę. Oba wybory złe.
carlito1
Ja nawet nie patrzę na to.. ani nie mam zamiaru głosować w drugiej turze.. dla mnie to jak wybór między cholerą a gangreną.. popis kolejny raz ..
grisza476
Dawaj trzaskos na debate DUDA zniszczy cie na argumenty.

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki