REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

RCB ostrzega przed używaniem wody z Wisły

2019-08-29 09:18, akt.2019-08-29 12:27
publikacja
2019-08-29 09:18
aktualizacja
2019-08-29 12:27

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega kolejne powiaty wzdłuż Wisły: Płock, płocki, sochaczewski i płoński, przed używaniem wody w Wiśle, ze względu na prowadzony spust nieczystości do rzeki po awarii kolektorów oczyszczalni ścieków "Czajka".

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

RCB w swoim alercie rozsyłanym smsowo do mieszkańców zaleca, aby nie pić i nie używać do mycia wody z rzeki, a także unikać kąpieli i sportów wodnych w Wiśle na tym obszarze. "Główny Inspektor Sanitarny apeluje: w Wiśle, od Warszawy w stronę Gdańska, unikaj kąpieli i sportów wodnych. Nie pij i nie używaj do mycia wody z rzeki" - brzmi komunikat. Alert RCB ma związek z awarią kolektorów dostarczających ścieki do stołecznej oczyszczalni "Czajka".

O awarii układu przesyłowego ścieków władze Warszawy mieszkańców powiadomiły w środę. We wtorek rano doszło do awarii jednego z kolektorów przesyłającego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka". Nieczystości wówczas skierowano do drugiego z kolektorów, który jednak w środę przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd MPWiK podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

Miasto Stołeczne Warszawa: woda w kranie jest bezpieczna

Mieszkańcy Warszawy mogą bezpiecznie korzystać z dostarczanej wody i pić ją z kranu; woda spełnia rygorystyczne wymogi, a jej skład jest codziennie kontrolowany, na każdym etapie uzdatniania - poinformował w czwartek stołeczny ratusz.

Miasto Stołeczne Warszawa w przesłanym w czwartek PAP komunikacie zapewnia, że "awaria miejskiego kolektora przesyłowego nie ma żadnego wpływu na jakość warszawskiej kranówki". Podkreśla jednocześnie, że "najnowocześniejsze technologie, zmodernizowane instalacje i szczegółowe badania" gwarantują, że woda dostarczana przez wodociągi warszawskie do domów mieszkańców jest "smaczna, czysta i nadaje się do picia prosto z kranu".

Wakacje na giełdzie

Ratusz wyjaśnia, że "awaria układu przesyłowego dotyczy systemu kanalizacyjnego i nie ma wpływu na jakość wody dostarczanej warszawiakom - ujęcia kranówki dla miasta znajdują się pod dnem Wisły i są zlokalizowane między 506 km a 509 km na rzece". "Jest to 10 km wcześniej od miejsca kontrolowanego zrzutu nieczystości do rzeki, który odbywa się poniżej, na wysokości 519 km" - zapewniono.

"Każdego dnia w stolicy uzdatnia się ponad 350 milionów litrów wody. Zanim trafi do mieszkańców aglomeracji warszawskiej, musi przejść szereg skomplikowanych procesów technologicznych i szczegółowych badań laboratoryjnych" - zaznacza ratusz. Podkreśla jednocześnie, że "w nowoczesnych zakładach warszawskich wodociągów woda poddawana jest m.in. wieloetapowej filtracji, ozonowaniu i dezynfekcji. Wszystko po to, aby była bezpieczna, czysta i smaczna".

Ratusz przypomina też, że Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji posiada własne akredytowane laboratoria, w których rocznie jest wykonywanych ok. 170 tys. badań wody. Niezależnie kontrole jakości wody dostarczanej mieszkankom i mieszkańcom Warszawy prowadzi też Sanepid.

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski poinformował w czwartek rano, że cały czas trwają prace nad usunięciem awarii kolektora, a na miejscu pracują najlepsi eksperci, m.in. z Politechniki Warszawskiej. "Zleciłem MPWiK przeprowadzenie pomiarów wody w Wiśle na odcinku Warszawa-Płock i przygotowanie tymczasowego planu zmniejszenia wpływu ścieków do rzeki" - poinformował na Twitterze.

Szumowski: Wyniki badań próbek wody są dobre

W czwartek w Płocku odbyło się posiedzenie wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego w związku z awarią kolektora oczyszczalni ścieków "Czajka" w Warszawie.

Podczas konferencji po posiedzeniu zespołu minister Szumowski ocenił, że jest to "niezwykle istotna sprawa wykraczająca poza Warszawę i Płock". "To jest litr nieczystości na 100 litrów Wisły, to są naprawdę wysokie stężenia" - powiedział.

Poinformował, że obecnie 40 proc. wody dla Płocka jest pobierana ze studni głębinowych, a pozostałe 60 proc. ze źródeł powierzchniowych. "Pobór z tych studni głębinowych może być zwiększony do 70 proc. dostarczania wody dla płocczan, natomiast nie jesteśmy w stanie przejść na 100-procentowe dostarczanie ze studni głębinowych" - powiedział.

Minister zapewnił, że sytuacja jest monitorowana, a próbki wody do badań są pobierane trzykrotnie w ciągu dnia (standardowo robi się to raz dziennie).

"Teoretycznie mamy sytuację w tej chwili taką, że wszystkie próbki które analizujemy są dobre. Natomiast pamiętajmy, że od momentu pobrania do wyniku mijają 24 godziny. Nie można wpadać w panikę, natomiast myślę, że zagotowanie tej wody nie zaszkodzi, a na pewno może zapobiec, gdyby coś się działo" - powiedział Szumowski.

Zapewnił, że do dyspozycji mieszkańców są wszystkie służby państwowe. "Gdyby, nie daj Bóg, sytuacja się pogorszyła i musiała być stacja uzdatniania wody z jakiegoś powodu zamknięta, gdyby ten stopień zagrożenia przekraczał normy, są do dyspozycji zarówno wojsko, jak i wszystkie służby mundurowe. Także mieszkańcy Płocka są zabezpieczeni" - powiedział.

Dodał, że dotychczas prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie przekazał informacji "o charakterystyce bakteriologicznej zrzutu do Wisły".

"Dopóki nie będziemy mieli tak szczegółowych informacji, trudno powiedzieć, czy np. charakterystyka tych zrzutów jest taka sama jak było powiedzmy lat (temu) 10, kiedy nie było oczyszczalni, a Płock sobie dobrze radził. Chcielibyśmy to wiedzieć, czekamy na informacje" - powiedział szef MZ.

Szumowski poinformował, że na wszelki wypadek zabezpieczone są miejsca na oddziałach zakaźnych w mazowieckich szpitalach. "Stan obłożenia jest ok. 60 proc. w tej chwili, w związku z tym ta możliwość reakcji jest duża" - dodał.

Resort środowiska i Wody Polskie zadeklarowały wszelką pomoc dla MPWiK w Warszawie w usunięciu awarii. Wojsko Polskie jest gotowe, aby pomóc w walce ze skutkami skażenia Wisły przez warszawskie ścieki - napisał w środę na Twitterze szef MON Mariusz Błaszczak.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podał w środę po południu, że zagrożenie po awarii w oczyszczalni ścieków "Czajka" może trwać około miesiąca. Zalecił jednocześnie wdrożenie działań kryzysowych przez podmioty eksploatujące ujęcia wody z Wisły. Przed zanieczyszczeniem ostrzegł także wędkarzy i rolników.

Według MPWiK spływ nieoczyszczonych ścieków do rzeki nie stanowi zagrożenia dla wody w Wiśle, w tym warszawskiej kranówki. Jak tłumaczy, przeprowadzany z dawnego kanału ściekowego przy moście im. Marii Skłodowskiej Curie zrzut znajduje się poniżej ujęć wody, które umieszone są pomiędzy mostami Łazienkowskim i Siekierkowskim.

Zakład "Czajka" oczyszcza ścieki z prawobrzeżnych dzielnic Warszawy i okolicznych gmin, a od 2012 roku także te z centralnej i północnej części Warszawy lewobrzeżnej. Awarii uległy tylko kolektory przesyłające nieczystości z dzielnic na lewym brzegu Wisły. Zrzut ścieków, przeprowadzany z dawnego kanału ściekowego przy moście im. Marii Skłodowskiej Curie, dotyczy Bielan, Bemowa, Żoliborza, Woli, Śródmieścia, Ochoty, Włoch oraz części Mokotowa.

agzi/ aj/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
aerk
Ciekawe czy nowy POprawny politycznie prezydent Warszawy zapłaci innym miastom za skażenie
ajwaj
Wyobrazam sobie wrazenia delegacji na 1.09

Komentarz wtedy ""wiatr zawial dziwnie"
+ wymowne spojrzenie na rozmówce, bedzie oznaka wybitnego taktu :)
misafi
Najciekawsze jest to, że do 2012 roku, w tym za panowania Lecha Kaczyńskiego, ścieki lały się w ten sam sposób do Wisły przez 365 dni w roku. I wtedy jakoś PiS nie krzyczał o katastrofie ekologicznej. A co jeszcze ciekawsze, w ciągu roku znika gdzieś w naszych lasach, na polach, w jeziorach, ponad 50 milionów szambiarek ścieków (dane Najciekawsze jest to, że do 2012 roku, w tym za panowania Lecha Kaczyńskiego, ścieki lały się w ten sam sposób do Wisły przez 365 dni w roku. I wtedy jakoś PiS nie krzyczał o katastrofie ekologicznej. A co jeszcze ciekawsze, w ciągu roku znika gdzieś w naszych lasach, na polach, w jeziorach, ponad 50 milionów szambiarek ścieków (dane GUS) i tutaj nikt nigdy nie widział katastrofy ekologicznej.
donkojot
Moze ktos by w koncu opisal jak wyglądała procedura testowania tych kolektorow? Czy praca miedzy obydwoma byla cyklicznie przelaczana np. jeden miesiac chodzil jeden a potem kolejny miesiac drugi, czy po prostu drugi, nieaktywny sobie czekal az pierwszy sie zepsuje? To jest niepojete dlaczego dwa teoretycznie odrebne systemy ulegly Moze ktos by w koncu opisal jak wyglądała procedura testowania tych kolektorow? Czy praca miedzy obydwoma byla cyklicznie przelaczana np. jeden miesiac chodzil jeden a potem kolejny miesiac drugi, czy po prostu drugi, nieaktywny sobie czekal az pierwszy sie zepsuje? To jest niepojete dlaczego dwa teoretycznie odrebne systemy ulegly awarii w tym samym czasie. No i pytanie podstawowe, dlaczego usunięcie awarii ma trwac tak długo? Co tam sie wlasciwie stalo, o ile w ogole cos sie stalo?
szlachta-nie-pracuje
zeby poznać prawdę trzeba zainstalować pegazusa panu prezydentowi

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki