Royal Bank of Scotland ogłosi utworzenie kolejnej rezerwy w wysokości 4 mld dolarów na poczet kary, która grozi mu ze strony amerykańskiego departamentu sprawiedliwości. Sprawa dotyczy udziału instytucji w sprzedaży ryzykownych papierów wartościowych opartych na kredytach hipotecznych i jest pokłosiem kryzysu z 2008 r.
Brytyjski Royal Bank of Scotland kontynuuje złą passę – 2016 r. będzie dziewiątym rokiem z rzędu, w którym instytucja odnotuje stratę, donosi BBC. Kredytodawca ogłosi, że powiększy do 10 mld dolarów rezerwę utworzoną w związku z przewidywaną karą nałożoną przez amerykański departament sprawiedliwości.
Wysokość kary nie jest jeszcze przesądzona. Może się mieścić w przedziale od 12 do 20 mld dolarów, w zależności od tego, jaką postawę wobec banku zajmie nowa administracja. RBS ponosi konsekwencje swojego zaangażowania w sprzedaż na rynku papierów wartościowych zabezpieczonych na wpływach z kredytów hipotecznych.
Nie jest to jedyny skandal, w którym bierze udział uratowana przez brytyjskich podatników instytucja. Przypomnijmy, że w październiku 2016 r. światło dzienne ujrzały informacje o działaniach specjalnego działu restrukturyzacji zadłużenia, który umyślnie doprowadzał do ruiny kredytobiorców banku. RBS zapłacił także za udział w manipulowaniu wskaźnikiem LIBOR.
Od początku globalnego kryzysu finansowego bank zapłacił łącznie ponad 50 mld funtów kar. To więcej niż wyniosła pomoc pochodząca od brytyjskich podatników (45 mld funtów). Obecnie RBS w 72 proc. należy do państwa.






























































