Kto z nas nie miał podobnych myśli do tych, jakie nachodziły biednego mleczarza Tevye z musicalu „Skrzypek na dachu”. Sytuacja materialna zmuszała go do codziennej walki o godziwe warunki. Często musiał wybierać pomiędzy poszanowaniem tradycji, przyjętymi zasadami, a dbaniem o rodzinę. Jak wygląda życie bogaczy? Czy posiadają oni jakieś wspólne cechy, które decydują o poziomie ich dobrobytu? A może jest tak jak w słynnym powiedzeniu, że pierwszy milion należy ukraść? Tylko po co później rezygnować ze skutecznej metody...
Skąpy jak milioner
Thomas Stanley, amerykański badacz, podjął się poszukiwań cech, które powodują, że ludzie się bogacą. Swoje badania przedstawił w: „The Millionaire next Door” i „The Millionaire Mind”, które stały się bestsellerem w USA. Przeanalizował około tysiąca przypadków osób, które zarobiły milion dolarów lub więcej. Nie wszystkich jednak badał w tej próbie. Odseparował jednostki skąpe, dla których jedynym celem i środkiem są pieniądze. Zastosował to prawdopodobnie, aby zbadać umysły bogaczy, którzy z sukcesem budowali swoją fortunę, ale też potrafili bawić się i cieszyć życiem. Wyniki takiego badania mogą być dla niektórych zaskoczeniem. Zwykło się bowiem zakładać, że osoby bogate stanowią samo zło tego świata. Większość z nich żyje na niższym poziomie niż pozwala na to ich status. Są w większości osobami oszczędnymi: co miesiąc spłacają swoje karty kredytowe, nie zadłużają się w bankach, a 40 proc. z nich nie ma nawet kredytu hipotecznego. Nie trwonią pieniędzy bez potrzeby, przygotowują listy zakupów, naprawiają odzież i obuwie. Można powiedzieć, że zachowują się jak normalni obywatele. Daje się wyraźnie zauważyć znaczną przewagę ich racjonalnego myślenia. Dobrze ilustruje to na przykład wybór miejsca zamieszkania. Znakomita większość milionerów wybiera okolice bardzo dobrych publicznych szkół, niż np. płacenie za prywatną naukę swoich dzieci. W wielu przypadkach daje się zauważyć, że wybierają jakość za adekwatną cenę. W większości są to spokojne okolice w dobrym sąsiedztwie (takie domy łatwiej potem sprzedać). Co ciekawe, tylko 27 proc. buduje domy swoich marzeń.
Od przyczepy do miliona
Thomas Stanley próbuje przede wszystkim poznać umysły milionerów i znaleźć odpowiedź na pytanie: jak myśleć, aby stać się bogatym. Stanley wskazuje na dużą korelację pomiędzy poziomem bogactwa, a znalezieniem dla siebie skutecznej niszy rynkowej. Niektóre przykłady są zaskakujące. W jednym z rozdziałów analizuje sytuację jednego z milionerów, który znalazł skuteczny sposób na działalność. Jest dealerem części do przyczep ciągnikowych. Jego firma skupuje podniszczone przyczepy, rozbiera je na części, a następnie sprzedaje na rynku. Ile można na czymś takim zarobić? Można stać się milionerem dzięki firmie, która osiąga przychody rzędu 700 tys. dolarów rocznie.
Aby zostać milionerem nie trzeba być przedsiębiorcą. Jedynie 2/3 badanych osób było właścicielami firm. Co zatem robi reszta? Większość milionerów wyraźnie wskazała, że kluczem do ich finansowego sukcesu była specjalizacja. Zwracali jednak baczną uwagę na konkurencję. Najlepsze okazało się prowadzenie działalności tam, gdzie konkurencji nie było lub była znikoma. Sam Stanley wskazuje siebie, jako przykład takiego specjalisty. Bada zachowania ludzkie, opisuje je na tyle dobrze, że jego książki stają się bestsellerami. Pisanie o milionerach staje się dobrą drogą, aby do tego grona dołączyć.
Pieniądze szczęście dają
Autor „The Millionaire Mind” poświęca dużo uwagi sposobowi życia bogaczy. Stara się dowiedzieć, jak spędzić życie bogato i szczęśliwie zarazem. Płynie z tego wskazówka, aby zajmować się tym, co sprawia nam radość i w czym dobrze się czujemy. Nie warto poświęcać czasu na coś, co wyciska z nas siódme poty, nie dając w zamian nic prócz pieniędzy. Taka praca powoduje, że człowiek staje się mało kreatywny i w pewnym momencie staje się jedynie trybikiem w wielkiej maszynie, a przecież nie o to chodzi. Ciekawym elementem książki jest sprawa wyboru odpowiedniego partnera na całe życie. 92 proc. badanej grupy stanowiły małżeństwa szczęśliwe, jedynie 2 proc. milionerów nie miało rodziny, bądź było rozwiedzionych. Rzeczywiście może to dziś wydawać się trochę dziwne, kiedy rozpad małżeństwa jest przyjmowany w sposób zupełnie normalny, a sam rozwód czasami jest łatwiejszy niż wzięcie kredytu. Typowa para była 28 lat po ślubie i miała troje dzieci. Co zatem jest takiego, co pozwala przetrwać małżeństwom milionerów? Stanley sugeruje, że prawda tkwi w cechach, jakie najbardziej się ceni. Mężczyźni szukają zazwyczaj atrakcyjnej partnerki, a kobiety bogatego męża, aby zapewnił im dostatnią przyszłość. W badanej grupie wyglądało to inaczej. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni najbardziej cenili uczciwość, odpowiedzialność, czułość, zdolności oraz wsparcie. Autor „The Millionaire Mind” posuwa się nawet dalej i sugeruje co zrobić, aby takiego partnera znaleźć. Najlepsze wydają się: uczelnie, zajęcia wieczorowe lub stowarzyszenia kościelne. Oczywiście znalezienie odpowiedniego partnera nie gwarantuje sukcesów finansowych, lecz na pewno pomaga i pozwala długo cieszyć się życiem. Jak pokazały badania bogaci żyją przeciętnie dłużej o 10 lat i cieszą się lepszym zdrowiem. Niestety, nie wiadomo czy wynika to z innego podejścia do życia, czy po prostu z lepszego standardu życia.
Milioner Polak
Jakie cechy według milionerów zadecydowały o ich sukcesie? Większość wskazała na pięć podstawowych: dyscyplinę, bycie prawym, umiejętności interpersonalne, wsparcie partnera oraz oczywiście ciężka praca. Jednak nie oznacza to, że milionerzy są pracoholikami. Większość z nich najbardziej ceni rodzinę i spędzanie z nią wolnych chwil. Badania pokazały także, że nie poziom wyedukowania stanowi podstawę sukcesu. Tylko połowa badanych milionerów miała wykształcenie wyższe, a 90 proc. badanych skończyło szkołę średnią. Kilku z nich było wzorowymi uczniami, jednak większość uczyła się przeciętnie. Ze szkoły wynieśli dwie główne wartości: dyscyplinę i upór.
Zwolennicy publikacji Stanleya powinni pamiętać o tym, że badania przeprowadzono w USA. trzeba wziąć poprawkę na specyfikę tamtejszego rynku i historię. Podejście do pewnych spraw jest znacznie inne niż w Polsce. Jak zatem wygląda statystyczny polski milioner? Nikt jeszcze nie przeprowadził wiarygodnych danych na ten temat. Powodów jest kilka. Po pierwsze wizerunek milionera w Polsce nie jest najlepszy. Badania wykazują, że większość społeczeństwa traktuje ludzi, którzy osiągnęli sukces, jako nieuczciwych przedsiębiorców, którzy dorobili się majątku dzięki znajomościom. W Polsce mało kto patrzy przychylnie na człowieka z pieniędzmi. Stanley pokazuje, że amerykańscy milionerzy mogliby stanowić wzór obywatela. Polska jeszcze nie posiada tylu milionerów, ilu jest w USA. należy pamiętać, że jeszcze nie tak dawno w Polsce milionerów było wielu, ale tylko do momentu denominacji złotego. Jest to też wina poprzedniego systemu, który przez prawie 50 lat utrwalał stereotyp osoby zamożnej, jako zła wcielonego. W Polsce wzrasta liczba zamożnych. Jak wynika z badania Bre Banku prawie 15 tys. osób może się pochwalić aktywami przekraczającymi milion złotych, nie wliczając w to wartości nieruchomości.
Polak potrafi
Wiele osób chciałoby być milionerami. Jednak udaje się to niewielu. Ktoś może powiedzieć, że nie ma podstaw do tego, aby się bogacić. Prawda wydaje się inna. Każdy z nas ma pomysły na działalność, jednak tylko niewielki odsetek ma dość determinacji i odwagi, by podjąć ryzyko i osiągnąć cel. Może pomogłaby wygrana w totolotka? Niestety, badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazały, że tylko 3 proc. wygranych potrafi zabezpieczyć swoją przyszłość. Reszta konsumuje swoje szczęście. Znany jest przypadek Polaka, który w USA w 1984 r. wygrał na loterii los i zainkasował 46 mln dolarów. Wystarczyło mu kilka lat, by grono milionerów zamienić na grono bankrutów... Jak się okazuje Polacy całkiem dobrze radzą sobie jako przedsiębiorcy. W porównaniu do przedsiębiorców z USA, pod względem zamożności jesteśmy potęgą wśród ludności napływowej. Więcej milionerów od Polaków jest tylko wśród Chińczyków. Najlepszym przykładem może być znany mieszkaniec Chicago Andrzej „Flip” Filipowski. Swoją przygodę z przedsiębiorczością rozpoczynał w domu swoich rodziców. Miał wiele pomysłów na programy komputerowe. Stworzył firmę Platinum Technology i rozpoczął przejmowanie kolejnych firm. Z pomocą inwestorów zbudował jedną z dziesięciu największych firm w branży oprogramowania komputerowego. W 1999 r. jego firma została sprzedana Computer Associates International za ogromną kwotę 4 mld dolarów. Jak radzą sobie Polacy, którzy wyjechali? Jak pokazują szacunki ok. 10 proc. osób, które osiadły w USA ma majątki przekraczające milion dolarów. Jakiś czas temu władze Chicago odkryły, że trzy czwarte najlepszych domów należy do Polaków. Bardzo podobnie w tamtym rejonie wygląda sytuacja z firmami transportowymi. Wiele wskazuje na to, że nie jest nam potrzebna manna z nieba. Kiedyś Ronald Reagan powiedział nawiązując do komunistów: „wypowiedzieli wojnę biedzie i ona wygrała”. Rzeczywiście komunizm przegrał tę wojnę, jednak nie udało mu się wytępić wśród Polaków przedsiębiorczości. Pozostanie jeszcze wyeliminowanie zazdrości do tego, co druga osoba posiada (ta cecha pozostała nam jeszcze po poprzednim systemie), a droga do pomnażania milionów się otworzy.
DAMIAN STEFAŃSKI
WGI Dom Maklerski






























































