Wielka energetyczna czwórka - Tauron, Energa, Enea i PGE - za sprawą obecnej polityki rządu na krajowym rynku znaczy jeszcze więcej. Łączne przychody kwartetu jednak spadają. Sprawdzamy, co się dzieje.


Sezon wynikowy na GPW dopiero się rozkręca, akcjonariusze spółek energetycznych mają go już jednak niemal za sobą. We wtorek raport za III kwartał pokazała PGE, w środę uczynili to Tauron oraz Energa. Enea wprawdzie zaplanowała publikację na 23 listopada, w tym tygodniu spółka zdążyła jednak pokazać dane wstępne. De facto inwestorzy mają już komplet najważniejszych informacji z całej czwórki. Można więc się pokusić o pierwsze oceny i wnioski.
Najciekawiej sytuacja wygląda na poziomie przychodów. Sumując osiągnięcia spółek energetycznych z ostatnich dwunastu miesięcy, okazuje się, że łączne przychody kwartetu są najniższe od lat (nasze badanie ograniczyliśmy do IV kwartału 2012 roku, jest to jednak spowodowane jedynie późnym debiutem Energi na giełdzie).
Trend spadkowy na polu przychodów nie jest niczym nowym, różnice są jednak naprawdę spore. We wspomnianym IV kwartale 2012 roku badana suma wynosiła 76,5 mld zł, po III kwartale 2017 roku jest to zaś ledwie 63,5 mld zł. To spadek o 17,6 proc.
| Wyniki spółek energetycznych w mln zł | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| Przychody III kw. 2016 | Przychody III kw. 2017 | Dynamika przychodów | Zysk netto III kw. 2016 | Zysk netto III kw. 2017 | Dynamika zysków | |
| PGE | 6 897 | 6 073 | -11,95% | 656 | 1 463 | 123,02% |
| Tauron | 4 181 | 4 116 | -1,55% | 271 | 189 | -30,34% |
| Energa | 2 436 | 2 520 | 3,45% | 190 | 68 | -64,21% |
| Enea* | 2 705 | 2 831 | 4,68% | 233 | 214 | -8,11% |
| Źródło: EquityRT, *Dane szacunkowe | ||||||
Co się stało? Po pierwsze warto zauważyć, że druga połowa 2016 roku i pierwsza połowa 2017 roku były po prostu słabe pod względem cen energii. Średnioważone ceny miesięczne na Rynku Dnia Następnego prowadzonym przez Towarową Giełdę Energii spadały już wprawdzie wcześniej do poziomu około 140 zł/MWh, zazwyczaj następowało po tym jednak szybkie odbicie. W ostatnich miesiącach jednak dłużej gościła w okolicach minimów, potrzebowała też przeszło roku, by wzbić się powyżej poziomu 170 zł/MWh. Był to z pewnością czynnik, który negatywnie wpłynął na przychody energetycznych spółek.
Najważniejsza wydaje się jednak druga kwestia - kwestia wolumenu. Choć Tauron przez pierwsze dziewięć miesięcy 2017 roku sprzedał więcej energii elektrycznej niż w porównywalnym okresie rok temu (+1,7 proc.), to już w PGE i Enerdze zanotowano na tym polu spadki. Nie oznacza to, że w Polsce spadło zapotrzebowanie na energię. W przypadku Energi zresztą spadek sprzedaży wyniósł ledwie 1 proc. i był w pełni spowodowany utratą kontraktu na pokrycie strat sieciowych. Na rynku detalicznym sprzedaż Energi urosła przykładowo o 6 proc.
Prawdziwy przychodowy problem rysuje się jednak w wynikach PGE. Od początku 2017 roku spółka notuje zdecydowanie niższe przychody, niż we wcześniejszych kwartałach. Najlepszy w 2017 roku III kwartał - 6,07 mld zł zysku - jest równocześnie najsłabszym (jeżeli wyłączymy z rachuby rok 2017) od niemal siedmiu lat! Powodem tych spadków jest gwałtowny spadek wolumenów. Przez pierwsze dziewięć miesięcy 2017 roku PGE sprzedała 38 proc. mniej energii elektrycznej niż w porównywalnym okresie rok temu. Jednocześnie produkcja energii wzrosła o 6 proc.
Ów rozjazd pomiędzy produkcją a sprzedażą jest związany ze zmianą zasad, na jakich PGE może handlować energią. Do 16 grudnia 2016 roku spółka była zobowiązana do sprzedaży przynajmniej 85 proc. wyprodukowanej przez siebie energii na giełdzie. W branży taki obowiązek określany jest mianem obligo giełdowego. Obecnie jednak obligo dla PGE wynosi 15 proc., czyli tyle samo co dla konkurentów spółki.
PGE postanowiła wykorzystać ten fakt, aby "osiągnąć maksymalną marżę na sprzedaży energii elektrycznej przy jednoczesnej minimalizacji ryzyka związanego z działalnością handlową". I tak, podczas gdy przez pierwsze dziewięć miesięcy 2016 roku PGE na giełdzie sprzedało 39,04 TWh (całość produkcji), w 2017 roku było to ledwie 9,71 TWh (23,4 proc. produkcji). Wcześniej spółka musiała sprzedawać energię, a potem ją kupować, teraz większość energii może być dostarczana na bezpośrednio do odbiorców. Przychody gwałtownie spadły, łańcuch jednak został uproszczony i de facto urealniony. Nie miało to żadnego negatywnego wpływu na spółkę. Więcej, miało nawet pozytywny.
Brak konieczności sprzedawania na giełdzie i odkupowania, by ponownie sprzedać, ale już klientom, dał pole do poprawy na poziomie zysków. M.in. dzięki temu PGE w III kwartale zanotowała najwyższy kwartalny zysk od przeszło trzech lat. Jednocześnie wszystkie trzy pozostałe spółki rok do roku zanotowały spadek zysków, co także częściowo można wiązać właśnie z uwolnieniem PGE z wyższego obligo.
Łącznie jednak, dzięki świetnej postawie PGE, zyski całej czwórki z ostatnich dwunastu miesięcy są największe od pierwszego kwartału 2015 roku, co świetnie kontrastuje ze statystyką przychodów i pokazuje, że sektor rzeczywiście idzie raczej do przodu, niż do tyłu. Choć analizując zyski, należy oczywiście pamiętać, że lata 2015 i 2016 to lata wielkich odpisów, które zaburzają nieco porównywalność wyników.
Będąc przy obligo, warto dodać, że toczy się debata na temat podwyższenia tego progu. Zwolennikami takiego rozwiązania są Energa, Tauron i przede wszystkim TGE, która chce nakręcić w ten sposób obroty. PGE jeszcze do niedawna było przeciwne, teraz jednak obligo dla spółki i tak wzrośnie. W związku z przejęciem EDF nakazano Grupie, jako największemu graczowi na rynku, sprzedaż na giełdzie 25 proc. energii.
Podsumowując, zdjęcie wyższego obligo z PGE wywołało małą rewolucję na rynku. Zniesienie fikcji związanej z koniecznością sprzedawania i odkupowania wsparło PGE, uderzyło jednak nieco w wyniki pozostałych spółek. Warto pamiętać o tym casusie, śledząc dalszy rozwój dyskusji na temat podwyższenia giełdowego obligo.





























































