„Producenci truskawek i malin od wielu miesięcy walczyli w Brukseli o dotacje, które mogłyby wyrównać im coroczne straty w uprawach. Tłumaczą, że to w końcu owoce, które niezwykle łatwo się psują i potrzebują mnóstwa słońca, by wyrosły zdrowe i słodkie. Każdy tydzień ulew, susze czy przymrozki, jak w tym roku, niszczą je bezpowrotnie” – pisze Dziennik.
„Dlatego Unia zdecydowała się dać rolnikom specjalne dotacje. Ustalono z naszym rządem, który wspierał plantatorów w tej walce, że co roku do każdego hektara truskawek czy malin dostaną 400 euro, czyli ok. 1600 zł - 230 euro da Unia, a 170 euro dołoży nasz rząd” – donosi Dziennik.
Nawet jeśli przyjdą susze lub wielkie ulewy, nie musimy się bać, że stać nas będzie co najwyżej na powąchanie naszych ulubionych owoców w warzywniaku. Truskawki i maliny będą tanie przynajmniej przez pięć lat.
Więcej w Dzienniku, w artykule Agnieszki Kozery, pt. „Przez pięć lat truskawki i maliny nie zdrożeją”.





























































