W sprawie katastrofy w kopalni Halemba nie zasięgano opinii biegłych, bo poza raportem Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) prokuratura dysponowała także innymi dowodami, jak zeznania świadków i dokumenty - powiedział oskarżający w tej sprawie prokurator Wiesław Kużdżał.
W ten sposób odniósł się do wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach, który częściowo uchylił wyrok w sprawie katastrofy, w której zginęło 23 górników. W ponownym procesie przed gliwickim sądem zasiądzie trzech najważniejszych oskarżonych, m.in. b. dyrektor kopalni. Wyrok wobec kilkunastu pozostałych uprawomocnił się. Zostali skazani na kary więzienia w zawieszeniu, dwóch jest uniewinnionych.
Sąd apelacyjny uznał, że w ponownym procesie, z udziałem trzech oskarżonych, sąd I instancji powinien zasięgnąć opinii biegłych. Mają oni wypowiedzieć się na temat dokładnej przyczyny wybuchu metanu i pyłu węglowego, co będzie miało wpływ na ostateczną kwalifikację przestępstw zarzucanych oskarżonym.
Nie możemy podejść do tego inaczej, jak tylko respektować to orzeczenie. Sąd okręgowy rozpoznając tę sprawę ponownie też będzie musiał się do tych wskazań zastosować powiedział po wyroku dziennikarzom prok. Kużdżał. Zaznaczył, że orzeczenie nie przesądza o winie, nakazuje jedynie rozszerzenie materiału dowodowego i ponowne rozważenie kwalifikacji prawnej.
Kużdżał podkreślił, że akt oskarżenia opierał się nie tylko na ustaleniach WUG, ale też zeznaniach świadków, czy analizie dokumentów i oraz badań i raportów o przekroczeniach dopuszczalnych stężeń metanu. Dawało nam to podstawę do stwierdzenia, że dozór kopalni miał pewną świadomość istniejącego zagrożenia, a mimo to kierował tam do prac pracowników, przy których to zagrożenie nawet się potęgowało - powiedział.
Obrońca Marka Z. Antoni Boczek podkreślił, że choć specjaliści z WUG podawali kilka możliwych przyczyn wybuchu, to jednak nie byli w stanie wskazać tej jednej, pierwotnej. Profesorowie, wybitni fachowcy, mówili, że dochodziło pomiędzy nimi do burzliwych dyskusji, czyli nie potrafili się porozumieć co do elementarnych zagadnień z tym związanych i jest tak, jak jest - powiedział po wyroku adwokat.
Prok. Kużdżał zwrócił uwagę, że w całej sprawie związanej z katastrofą w Halembie oskarżonych było 27 osób (część z nich od razu dobrowolnie poddała się karze) i tylko wobec trzech wyrok ciągle się nie uprawomocnił. Wyraził satysfakcję, że po katastrofie w kopalni profilaktyka przeciw zagrożeniom naturalnym istotnie się poprawiła. (PAP)
kon/ pz/































































