Premier Donald Tusk poinformował, że w piątek w Sejmie przedstawi pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa. Dodał, że zwrócił się do marszałka Izby Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o utajnienie pierwszego punktu posiedzenia.


Jak wynika z informacji PAP ze źródeł zbliżonych do rządu, na tajnym posiedzeniu ma mówić o „kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie”.
Marszałek Włodzimierz Czarzasty poinformował, że wpłynął już wniosek premiera Donalda Tuska o utajnienie punktu piątkowych obrad Sejmu, podczas którego przedstawi pilną informację ws. bezpieczeństwa państwa. Prezydium Sejmu w czwartek wieczorem zdecyduje o wszystkich szczegółach - dodał marszałek.
„Zwróciłem się do Marszałka Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o utajnienie pierwszego piątkowego punktu posiedzenia Sejmu, podczas którego przedstawię pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa” - powiadomił szef rządu na X.
Miał być milion łapówki, a był milion nagrody. Tajemnicze zaginięcie polskiego króla kryptowalut
Rodzina Sylwestra Suszka nie wie co się z nim dzieje. To twórca polskiej giełdy kryptowalut BitBay, której dzienne obroty w szczytowym momencie przekraczały miliard złotych. Swego czasu głośno było o rzekomej łapówce w wysokości miliona złotych, aby sprawą giełdy przestali się interesować dziennikarze „Superwizjera”, potem milion oferowano za jakiekolwiek informacje o zaginionym.
Przypominamy nasz tekst ze stycznia 2024 roku.
W piątek w Sejmie zaplanowano blok głosowań, m.in. poprawek do ustawy budżetowej na przyszły rok.

Marszałek Czarzasty zapytany, czy informacja premiera będzie pierwszym punktem piątkowych obrad, przed zaplanowanymi głosowaniami ws. projektu ustawy budżetowej, czy też posłowie wysłuchają jej później, odpowiedział, że kwestie związane z wnioskiem szefa rządu, postawi na czwartkowym posiedzeniu Prezydium Sejmu, które zbierze się o godz. 18. - Wtedy zdecydujemy dokładnie, jak to wszystko będzie wyglądało - dodał marszałek Sejmu.
Pytany, czego mają dotyczyć informacje, które chce przedstawić szef rządu, odparł, że „musimy posłuchać pana premiera”. - Jestem oczywiście informowany o wszystkim, ale posiedzenie jest tajne po to, żeby w trybie tajnym to przedstawiać - podkreślił Czarzasty.
Wicepremier szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odnosząc się do zapowiedzi premiera Donalda Tuska przedstawienia w Sejmie pilnej informacji na temat bezpieczeństwa państwa, podkreślił, że nie należy się obawiać, ale podejść do niej z powagą i uwagą. Jego zdaniem, nie jest to związane z sytuacją militarną.
- Myślę, że ta kwestia nie jest związana z sytuacją militarną – powiedział dziennikarzom podczas briefingu prasowego w Stalowej Woli Kosiniak-Kamysz. Jak zaznaczył, informacja będzie dotyczyła „bezpieczeństwa w sposób bardzo praktyczny”. Zastrzegł, że zostawia to szefowi rządu, „bo to jest jego informacja, której będzie udzielał”.
Na pytanie, czy w związku z tym należy się czegoś obawiać szef MON odparł: „jeżeli jest poważna informacja, to nie należy się obawiać, tylko podejść do niej z powagą i z odpowiednią uwagą”.
Jak jednocześnie zauważył, trzeba też mieć świadomość zagrożeń, które są, ale również działań, które są podejmowane niestety przez część środowisk politycznych, które nie niosą znamion budowy bezpieczeństwa”.
Kancelaria Sejmu poinformowała, że Izba rozpatrzy wniosek premiera o utajnienie obrad w piątek po rozpoczęciu piątkowego posiedzenia o godz. 9.00. Jak zaznaczono, następnie planowane jest wystąpienie premiera przed Sejmem w trybie tajnym. Szczegółowy harmonogram tej części posiedzenia zatwierdzony będzie po posiedzeniach Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów.
Według Kancelarii, w związku z utajnieniem pierwszej części piątkowego posiedzenia zostaną wprowadzone zmiany dotyczące obsługi medialnej prac Sejmu, na temat których będzie osobny komunikat.
Szef sejmowej komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak (KO) pytany o procedury związane z utajnieniem obrad Sejmu poinformował PAP, że przed wejściem na salę plenarną, na utajnioną część obrad Sejmu, posłowie muszą zostawić telefony i wszystkie inne urządzenia mogące nagrywać dźwięk lub obraz. Jak dodał, wyłącza się wszystkie systemy nagłaśniające na sali plenarnej i wstawia się systemy autonomiczne, czyli niepołączony z niczym system nagłośnieniowy.
- Na salę obrad wchodzi się absolutnie bez niczego, to znaczy bez telefonów i wszystkiego innego, co w dzisiejszych, wysoce zaawansowanych technologicznie czasach, mogłoby mieć przekaźnik albo system nagrywający dźwięk lub wideo - powiedział Urbaniak.
Dodał, że praktycznie wygląda to w ten sposób, że każdy poseł od pracownika Kancelarii Sejmu dostaje kopertę, do której wkłada wszystkie rzeczy zbędne, czyli zegarki, długopisy, pióra i oczywiście telefon komórkowy. - W zamian dostaje taki numerek jak w szatni w przypadku okrycia wierzchniego - powiedział szef komisji regulaminowej.
Według niego, zapewne zostaną jeszcze przed salą plenarną ustawione dodatkowe bramki, a Straż Marszałkowska będzie sprawdzała, czy posłowie nie próbują wnieść jakiś niedozwolonych przedmiotów na salę obrad.
W ostatnim czasie kwestie dotyczące bezpieczeństwa państwa wiązały się przede wszystkim z następstwami wojny Rosji przeciwko Ukrainie. W ostatnich miesiącach polskie służby alarmowały o wzmożonej aktywności Rosji zarówno w Polsce, jak i w innych państwach UE, które zmagały się m.in. z naruszeniem przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. We wrześniu rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną; część z nich została zestrzelona.
Z kolei 15 i 16 listopada doszło do aktów dywersji na infrastrukturę kolejową. Na trasie kolejowej Warszawa – Dorohusk w miejscowości Mika na Mazowszu (pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb na Lubelszczyźnie (pow. puławski) pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej. (PAP)
kos/ mok/




























































