REKLAMA
Dzień domów w Bankier.pl

Premier: Wzrost deficytu jest potrzebny, by ratować miejsca pracy

2020-04-21 22:20
publikacja
2020-04-21 22:20

Deficyt budżetowy może nawet przekroczyć 4 proc., ale jest on potrzebny na ratowanie milionów miejsc pracy - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Zapewnił też, że rząd będzie "obracać każdą złotówkę z każdej strony" i działać na zasadzie maksymalnej oszczędności.

fot. / / Facebook

Premier wyraził przekonanie, że rozwiązania, które mają przeciwdziałać skutkom pandemii koronawirusa w Polsce, to program bezprecedensowy, który zapewni utrzymanie setek tysięcy, jeśli nie milionów firm i miejsc pracy.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi transmitowanej na Facebooku premier był pytany o to, czy według niego światowy kryzys związany z pandemią mocno dotknie Polskę. Szef rządu przyznał, że dane makroekonomiczne napływające z innych krajów, m.in. z Wielkiej Brytanii są niepokojące. "Nikt nie przypuszczał, że możemy dożyć takich czasów, żeby tąpnięcie gospodarcze było aż tak głębokie. Liczę na to i robimy wszystko w ramach naszych "tarcz antykryzysowych+, żeby w Polsce to tąpnięcie było znacząco niższe. Także, żeby poziom bezrobocia nie sięgnął 20 procent" - zaznaczył.

Przypomniał, że przed wybuchem pandemii koronawirusa poziom bezrobocia w Polsce był rekordowo niski, teraz natomiast rośnie. "Po to rozpoczęliśmy bardzo szybko wdrożenie programów antykryzysowych, żeby wzrost bezrobocia ograniczać. Chciałbym, żeby poziom bezrobocia był jak najniższy" - podkreślił premier.

Zadeklarował, że rząd będzie starał się tworzyć miejsca pracy i przyciągać firmy. "Liczę również na to, że Unia Europejska pójdzie po rozum do głowy i te linie produkcyjne łańcuchy dostaw, które w dużym stopniu były wyoutsourcowane do Chin, Indii, że będą wracać do Europy, a jak będą wracać do Europy, to także do Polski" - wyraził nadzieję.

Wymienił rozwiązania w ramach "tarcz antykryzysowych", m.in. świadczenie postojowe, zwolnienie ze składek ZUS, pożyczki i gwarancje dla firm.

Jak podkreślił, program antykryzysowy stanowi ok. 20 proc. polskiego PKB. "Jestem przekonany, że jest w taki sposób skonstruowany, że jest to bezpieczne dla finansów publicznych państwa, że wzrost deficytu budżetowego jest konieczny i on zapewni utrzymanie setek tysięcy, jeśli nie milionów firm, a już z całą pewnością milionów polskich miejsc pracy" - stwierdził.

Będziemy obracać każdą złotówkę z każdej strony

Premier był także pytany przez szereg osób o sytuację dot. zarobków pracowników służby cywilnej, administracji publicznej i skarbówki; dopytywano go czemu obecnie zaplanowano dodatkowe środki np. dla nauczycieli czy służb mundurowych, "kosztem" innych pracowników budżetówki.

Szef rządu powiedział, że "w dobrych, normalnych czasach bardzo niskiego bezrobocia rząd PiS starał się podnosić wynagrodzenia w budżetówce tak szybko, jak było to możliwe". "Dzisiaj są czasy nienormalne, niezwykle trudne; czasy, których poprzez nasz szczupły budżet państwa i gwałtownie rosnący deficyt budżetowy, który na pewno urośnie do kilku procent - nie powiem dzisiaj do ilu, ale zapewne przekroczy 3 procent, być może nawet przekroczy 4 procent" - powiedział Morawiecki.

Jak zaznaczył, ten deficyt "jest potrzebny na ratowanie milionów miejsc pracy". "Dlatego w całej tzw. sferze budżetowej będziemy starali się utrzymywać miejsca pracy. Ale również ja dostaję tysiące listów, maili i zapytań gdzie i kiedy będą redukcje w budżetówce. Bo ludzie chcą wiedzieć, że samorządy i władza centralna będą działali oszczędnie. I chcę państwu obiecać, że będziemy obracać każdą złotówkę z każdej strony i będziemy działali na zasadzie maksymalnej oszczędności. I dlatego będziemy zwiększali deficyt budżetowy tam, gdzie będzie to służyło służbie zdrowia, walce z koronawirusem, walce o miejsca pracy, inwestycjom publicznym, w infrastrukturę drogową i wszelką inną. Bo to tworzy też miejsca pracy, zapewnia ciągłość miejsc pracy już istniejących" - podkreślał Morawiecki.

"W samej budżetówce chcemy jak najwięcej miejsc pracy ocalić, bo dziś chcemy zadbać o każde miejsce pracy (...) Jednak my również w administracji musimy zacisnąć trochę pasa, bo dzięki temu ocalimy miliony miejsc pracy gdzieś indziej; wszystkiego naraz nie da się zapewnić" - dodał premier.

Nie grozi nam hiperinflacja, tylko zjawiska deflacyjne

Hiperinflacja nam nie grozi, w najbliższym czasie będą nam za to groziły zjawiska deflacyjne – ocenił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił też, że jednym z priorytetów rządu będzie dbałość o stabilność złotego i finansów publicznych.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi premier był pytany o obniżone stopy procentowe i zagrożenie hiperinflacją. Odpowiedział, że hiperinflacja nam nie grozi.

"Nasza polityka monetarna, regulacyjna i fiskalna są ze sobą w bardzo właściwy sposób skorelowane. Najczęściej podobnego typu kryzysy groziły deflacją. A więc zjawiska, które będą nam w najbliższym czasie groziły, to są zjawiska deflacyjne, są odwrotnością do inflacji" – mówił Morawiecki.

Dodał, że jednym z priorytetów rządu będzie dbałość o stabilność złotego i stabilność finansów publicznych.

"Jestem przekonany, że nasza odpowiedź na wyzwania kryzysowe jest kombinacją wielu czynników, które zostały wzięte pod uwagę, jest odpowiedzią również na zagrożenia deflacyjne, na potencjalne upadłości firm, wzrost bezrobocia, deficyt finansów publicznych, który powinien teraz rosnąć, ale do pewnego poziomu, tak samo dług publiczny. Ta wielorakość różnych elementów, które zastosowaliśmy, jest optymalną na dzisiaj mieszanką na ten trudny czas, z którym przyszło nam się borykać" – zaznaczył.

Plan Marshalla na miarę XXI wieku

W środę porozmawiam z kanclerz Niemiec Angelą Merkel o tym, co zrobić, żeby odbicie po kryzysie było jak najszybsze; proponuję Plan Marshalla na miarę XXI wieku - wielkie programy inwestycyjne, inwestycje w innowacje i w infrastrukturę - mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu, pytany przez internautę, "jak wygląda współpraca na poziomie międzynarodowym i jak często rozmawia z przywódcami innych państw, odpowiedział, że rozmawia z nimi codziennie. Dodał, że we wtorek jego rozmówcą był przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, a kilka dni temu rozmawiał z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen oraz szefami rządów wielu państw. Zapowiedział także, że na środę jest zaplanowana jego rozmowa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

"Porozmawiamy o tym kryzysie, (...) co robić, żeby to odbicie po kryzysie było jak najszybsze. Proponuję Plan Marshalla na miarę XXI wieku, wielkie programy inwestycyjne, inwestycje w innowacje, inwestycje w infrastrukturę" - zapowiedział.

Jak przekonywał, "nie możemy pozwolić na to, żeby amerykańskie czy chińskie firmy podbiły Europę - musimy bronić firm europejskich". "Dlatego zaproponujemy również wkrótce pakiet obrony polskich film przed wrogimi przejęciami" - zapowiedział premier. Zaznaczył, że pakiet ten nie będzie bronił tylko firm, w których udziały ma Skarb Państwa, ale też firm prywatnych, ponieważ - jak zapewnił - "zależy nam na tym, żeby było jak najwięcej polskiej gospodarki w polskim gospodarstwie".

Szef rządu zwrócił uwagę, że walka o polską własność w polskiej gospodarce trwała na rynku europejskim i rynku globalnym "długie, trudne dekady". "My byliśmy niestety ograbiani przez naszych sąsiadów również w czasie II wojny światowej, potem w czasach komunizmu przez innych sąsiadów, a wcześniej w czasach rozbiorów. Dzisiaj trzeba chuchać i dmuchać na tę budowaną z mozołem polską klasę średnią, polskich pracowników" - powiedział Mateusz Morawiecki.

Będziemy starali się pomagać samorządom

Jesteśmy od budowania, a nie likwidowania - będziemy starali się pomagać samorządom, żeby mogły dodatkowo zaciągać dług w czasie, kiedy jest on najtańszy w historii Polski - mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Według niego, warto teraz rozpoczynać nowe programy inwestycyjne.

Jeden z internautów zadał pytanie, czy rząd będzie podejmował decyzje o likwidacji i łączeniu z innymi tych gmin, które przed koronawirusem były na skraju bankructwa, a epidemia okazała się dla nich "gwoździem do trumny". Szef rządu odpowiedział, że w Polsce było 2478 gmin i według niego w ostatnich kilku latach "na szczęście zbankrutowała tylko jedna gmina". Teraz jest 2477 gmin i - jak zapewnił premier - rząd chce wszystkim samorządom pomóc.

"Polski rząd nie chce likwidować. Jesteśmy od budowania, a nie likwidowania. Dlatego będziemy starali się pomagać samorządom. Już dzisiaj rozmawiałem z wieloma samorządowcami o tym, w jaki sposób uelastycznić zasady reguły wydatkowej, w jaki sposób zmienić zasady rozliczeń tak, żeby samorządy mogły również dodatkowo zaciągać dług w czasie, kiedy on jest dzisiaj tak tani, bo rzeczywiście dług jest dzisiaj najtańszy w historii Polski" - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Jak ocenił, "warto więc przy tak niskich stopach procentowych zaciągnąć dług, po to, żeby ratować sytuację, rozpoczynać nowe programy inwestycyjne, i w ten sposób zwiększać efektywność gospodarki i ratować miejsca pracy". (PAP)

autorzy: Wiktoria Nicałek, Karolina Mózgowiec, Mieczysław Rudy

wni/ godl/ kmz/  joz/ rud/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1600 zł premii!

Komentarze (92)

dodaj komentarz
angol
Przy prognozach -1,7 PKB oraz odczytach inflacji metodologią CPI 4 % ryzykowne jest prognozowanie ryzyka deflacji.
anty12
Juz wysypalo mase troli. Morawiwcki wsystko robi zeby wykopali nas z UE. O to im chodzi, a pozniej powie, ze to nasza wina, calego narodu.
jes
"Będziemy obracać każdą złotówkę z każdej strony" - gdy będą już na naszych prywatnych kontach.
lampeduza
Jednego nie rozumiem: wg oficjalnych danych, na Covid umierają ludzie w wieku + 70 (mediana dla Polski 75 lat). Po co więc zamknięto przedszkola, szkoły, uczelnie? Po co zablokowano gospodarkę, sklepy, hotele? Należy zablokować emerytów , dać im maseczki, dać aprowizację, nawet organizować darmowe wczasy w hotelach (i Jednego nie rozumiem: wg oficjalnych danych, na Covid umierają ludzie w wieku + 70 (mediana dla Polski 75 lat). Po co więc zamknięto przedszkola, szkoły, uczelnie? Po co zablokowano gospodarkę, sklepy, hotele? Należy zablokować emerytów , dać im maseczki, dać aprowizację, nawet organizować darmowe wczasy w hotelach (i tak dzisiaj pustych). Przecież nie można zamknąć gospodarki na rok czy dwa. To jest absurd. Inna sprawa: w PL umiera rocznie ponad 400 tys ludzi. Dlaczego z powodu marginalnego w sumie zagrożenia chorobą Covid zarzynamy gospodarkę i generujemy straty idące w setki miliardów?
r4k
Zaraża się mało ludzi bo się izolujemy, bez tego zachorowałaby większość populacji. Umarłoby w ciągu roku więcej niż 400k.
przemyslaw-pelka odpowiada r4k
Na zwykłe zapalenie płuc umiera rocznie 400k - 800k więc w czym problem?

Nie znacie kontekstu ani odniesienia dlatego panikujecie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
and-owc
Usunięta wiadomość była przeznaczona dla premiera a nie moderatora.Niektórzy mają "deficyt" od urodzenia (taki ustrój). Jak "deficyt" w kieszeni to należy oszczędzać na starość a nie rozdawać dzieciom,wnukom drogie prezenty (bogaci dziadkowie,babcie). Dzieci,wnuki już nie wiedzą jakie "głupoty" Usunięta wiadomość była przeznaczona dla premiera a nie moderatora.Niektórzy mają "deficyt" od urodzenia (taki ustrój). Jak "deficyt" w kieszeni to należy oszczędzać na starość a nie rozdawać dzieciom,wnukom drogie prezenty (bogaci dziadkowie,babcie). Dzieci,wnuki już nie wiedzą jakie "głupoty" kupować. Oszczędnością i pracą Narody się bogacą. Dzisiaj inna religia, zastaw się a postaw się. Tak starsi dają przykład młodszym. A póżniej będzie płacz i zgrzytanie ząbów.
pis_po_jedno_zlo
Emilewicz: Polska gospodarka może skorzystać na kryzysie wywołanym koronawirusem
khh
Emilewicz prowadzi Ministerstwo Rozwoju. To tak jakby Czechy mialy Ministerstwo Gospodarki Morskiej.

Powiązane: Tarcza antykryzysowa - najważniejsze wiadomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki