Prąd „drogi jak nigdy”? Sprawdziliśmy

Opozycja grzmi, że mamy „prąd drogi jak nigdy” i że będzie on „najdroższy w UE”. Portal WysokieNapiecie.pl postanowił sprawdzić, ile w tym prawdy, a ile politycznej demagogii.

(fot. Daniel Dmitriew / FORUM)

Na ulicach polskich miast kampania samorządowa w pełnej krasie. Tradycyjnie, ogólnopolskie parte przerzucają się hasłami mającymi niewiele wspólnego z decyzjami samorządów. Dwa z nich głoszą, że mamy „prąd drogi jak nigdy” i że „prąd będzie najdroższy w UE”. Próżno szukać rozwinięcia tych tez, więc WysokieNapiecie.pl postanowiło sprawdzić ile w tym prawdy na kilka różnych sposobów.

Trzeba odróżnić dwie ceny prądu – hurtową, po jakiej energię sprzedają elektrownie, a kupują spółki handlujące elektrycznością (i największy przemysł), oraz detaliczną, płaconą przez gospodarstwa domowe (i niemal wszystkich pozostałych odbiorców).

Droższy prąd w hurcie

Prąd w hurcie rzeczywiście w ostatnich miesiącach jest bardzo drogi. W lipcu średnioważona cena na Towarowej Giełdzie Energii wyniosła niemal 235 zł/MWh, w stosunku do 157 zł rok temu. Ceny hurtowe wzrosły więc o połowę. Nie jest to jednak najwyższa wartość w historii, jak mogłoby wynikać z haseł wyborczych. W mroźnym grudniu 2011 roku miesięczna cena przekraczała 240 zł. Jeżeli uwzględnimy zmianę wartości złotówki w czasie, to ówczesny koszt zakupu energii przekraczałby dziś 270 zł/MWh. 

Rekord cenowy ustanowiony został natomiast tydzień temu w przypadku energii kontraktowanej na przyszłe lata. Dostawy prądu na 2021 rok zamawiano po niemal 268 zł/MWh. Ostatni raz porównywalnie drogo było siedem lat temu (263 zł). Jednak, jeżeli weźmiemy pod uwagę ceny realne, to w 2011 roku za prąd z dostawą na 2013 rok płacono równowartość 295 zł/MWh, a więc więcej, niż teraz.

(WysokieNapiecie.pl)

Ceny na rynku hurtowym są więc wysokie, ale niekoniecznie „jak nigdy dotąd”. Samorządy, o które toczy się aktualna walka wyborcza, nie mają za to na nie żadnego wpływu. Niewielki wpływ ma także rząd. W każdym razie rząd jednej kadencji. Za wzrostami cen prądu na giełdzie stoją bowiem drożejący węgiel na światowych rynkach i drożejące uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, które muszą od rządu kupować elektrownie węglowe. Węgiel na świecie podrożał przez ostatnich 12 miesięcy o 20%. W ślad za tymi wzrostami do góry (o 15% do czerwca) poszły też ceny węgla w Polsce. Ponaddwukrotnie podrożały w tym czasie uprawnienia do emisji CO2.

W dużym uproszczeniu starsze elektrownie na wyprodukowanie 1 MWh energii elektrycznej potrzebują 0,5 tony węgla i emitują przy tym do atmosfery 1 tonę CO2. Wobec tego koszty zakupu węgla przez ostatni rok przełożyły się na wzrost cen energii o 15 zł/MWh, a emisji dwutlenku węgla o kolejnych 65 zł/MWh. Łącznie koszty produkcji tylko ze względu na te dwa elementy poszły więc do góry o 80 zł/MWh, co widać w notowaniach energii na giełdzie. Z tych samych powodów ceny prądu idą do góry w całej Europie. Nawet tam, gdzie węgla nie spala się niemal w ogóle, jak w Skandynawii, bo poprzez podmorskie kable energetyczne stawki na tamtejszych rynkach są coraz silniej skorelowane z polskimi czy niemieckimi.

Oczywiście długoterminowo to rząd odpowiada za politykę energetyczną. Jednak na to z czego dziś powstaje prąd w naszym kraju miały wpływ po kolei właściwie wszystkie rządy od 1989 roku. Dominującym stanowiskiem, który wciąż bardzo dobitnie podkreśla rząd PiS, było zachowanie jak największego udziału produkcji prądu wyłącznie z węgla. Takie tezy politycy głosili nawet wówczas, gdy było już wiadomo, że ceny uprawnień do emisji CO2 będą drożeć.

Czy zamiłowanie rządu do węgla i rosnące ceny prądu w hurcie przełożą się na rachunki polskiej rodziny? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Bartłomiej Derski

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 3 antydonald

,,PIS wziął miliony a prąd drogi''.... PO r n o l ukradł miliardy a kolesie na wolności.

! Odpowiedz
1 0 silvio_gesell

Wystarczy opodatkować wartość ziemi, a prąd będzie tani.

! Odpowiedz
1 2 _jasko

Wydaje się logiczne: jeśli wyjmiemy pieniądze z lewej kieszeni, to w prawej więcej zostanie.

! Odpowiedz
0 0 silvio_gesell odpowiada _jasko

Jeśli nie będzie dziurawych kieszeni (czyli wzrostów cen ziemi niepochodzących z pracy jej właściciela) to więcej zostanie.

! Odpowiedz
5 21 pluto85md

A moze rynek pradu to jednak w glownej mierze przedsiebiorcy. Oni wprost za prad placa o 50% wiecej r/r praktycznie w calym 2018. To znaczace obciazenie a nie dwutygodniowy pik z grudnia 2011. Ceny hurtowe powyzej 220 sa od marca non stop, w grudniu 2011 byly po 240, ale i po 170 przed mrozami.

! Odpowiedz
3 20 gwisniew

Analiza jest niepełna i wybiórcza - nie uwzględniliście opłat: przejściowej (podniesiona), na OZE, na rynek mocy oraz opłat dystrybucyjnych (chociaż te akurat chyba są w miarę stabilne).

! Odpowiedz
4 17 ajwaj

"Przecietna polska rodzina" to jaka ?

""Dominanta prawdę ci powie
Inną kwestią jest sama średnia, która nie oddaje rzeczywistej sytuacji płacowej Polaków. Lepszym odzwierciedleniem sytuacji zarobkowej jest mediana i dominanta.""
""Te wartości są przez GUS podawane jednak zdecydowanie rzadziej."" - A CZEMU? :)
""W tym samym raporcie GUS podaje też wartość dominanty, czyli najczęstsze miesięczne wynagrodzenie ogółem brutto otrzymywane przez pracowników zatrudnionych w gospodarce narodowej, które wynosiło w październiku 2016 r. 2074,03 zł, czyli ok. 1511 zł na rękę.""

http://forsal.pl/artykuly/1105759,srednia-pensja-mediana-i-dominanta-wynagrodzen-w-polsce-ile-naprawde-zarabiamy.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.