REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pracujemy 173 dni w roku, aby opłacić wydatki rządu

2010-06-24 07:35
publikacja
2010-06-24 07:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Już po raz siedemnasty Centrum im. Adama Smitha ogłosiło Dzień Wolności Podatkowej. W tym roku był on obchodzony 23 czerwca.

- Data ta wynika z udziału sektora wydatków publicznych w Produkcie Krajowym Brutto (PKB). Wyniesie on w bieżącym roku ok. 47,5 proc., a więc będzie najwyższy od czterech lat! Oznacza to, że obywatele pracują prawie połowę roku, czyli ponad 173 dni na wydatki zaplanowane przez rząd - podaje Centrum im. Adama Smitha.

Rząd systematycznie zwiększa zadłużenie zaciągając coraz to nowe zobowiązania. Z tego też powodu od dwóch lat można zaobserwować wzrost faktycznego opodatkowania obywateli. Zwiększenie długu publicznego spowodowało, że w tym roku o 5 dni więcej będziemy pracować, żeby pokryć zaciągnięte przez rząd zobowiązania.

- Głównym wydatkiem sektora finansów publicznych są renty i emerytury. Ich udział procentowy w wydatkach publicznych co prawda zmalał, jednak dynamika wzrostu tych wydatków jest wyższa niż dynamika PKB. Istotnym elementem wydatków publicznych jest obsługa zadłużenia publicznego. W związku z zadłużeniem rządu ponosimy rocznie koszt w wysokości 35 mld PLN, a więc każdy obywatel pracuje prawie dziesięć dni rocznie na obsługę długów, które będą musiały zapłacić jego dzieci. Także i w tej kategorii zanotowaliśmy istotny wzrost kosztów, wynoszący 6,5 proc. w ostatnim roku – dodaje Centrum im. Adama Smitha.

Ile pracujemy na urzędników




Źródło: Centrum im. Adama Smitha

Dłużej pracujemy także na pensje dla urzędników. Każdy z nas 3 godziny rocznie pracuje na to, aby można było wypłacić im wynagrodzenia. Jak podaje Centrum im. Adama Smitha pensje w samych tylko jednostkach budżetowych pochłoną w 2010 roku o ponad 3,5 proc. więcej środków niż w 2009 roku.

Nic więc dziwnego, że nadmierne obciążenia podatkowe szczególnie przedsiębiorstw sprawiają, że wielu biznesmenów ucieka z kraju, aby prowadzić działalność gospodarczą w bardziej sprzyjających przedsiębiorczości warunkach.

Komentuje Analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany:

Dzień wolności podatkowej ma kilka niezaprzeczalnych zalet, ale nie jest też pozbawiony wad. Do tych pierwszych niewątpliwie należy siła sugestii. Wskaźnik ten pokazuje, iż współczesnych Polaków nie tak wiele dzieli od chłopów pańszczyźnianych z XVI wieku, którzy na rzecz swego pana pracowali około trzy dni w tygodniu, a więc 156 dni w roku.

Z drugiej jednak strony dzień wolności podatkowej mierzy przeciętne obciążenie podatkami w Polsce, a przecież system podatkowy dość znacząco różnicuje skalę danin publicznych w zależności od statusu zawodowego i majątkowego podatnika. Relatywnie najwyższe podatki płacą ludzie utrzymujący się z pracy. Mniejszy haracz pobierany jest od emerytów, rentierów i osób istotnie zamożnych, legitymujących się znaczącym majątkiem. Poza reżimem podatkowym znajdują się rolnicy i rozmaite uprzywilejowane grupy zawodowe.


Barbara Sielicka
Bankier.pl

 
Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~sds
"Pracujemy 173 dni w roku, aby opłacić wydatki rządu" moim zdaniem to tytuł tego artykułu powinnien być taki "Pracujemy 173 dni w roku, aby opłacić nasze socjale i nierentowne przedsiębiorstwa...."
~Marko
Dodalbym do tych wydatkow koszty oplacania polskich zoldakow strzelajacych do Afganczykow bronicych swojego kraju przed okupacja amerykanskich konsorcjow naftowych.
To samo w Iraku...!
~CCIM11061
To główny, zasadniczy i najcięższy zarzut, jaki można postawić Tuskowi, tym ministrom, członkom. Ci ludzie niszczą – świadomie i nieświadomie – polskie państwo.
Wcześniej czy później zostaną z tego rozliczeni, przez niezawisłe sądy.

Kilka dni temu Marszałek Komorowski stwierdził, że ---„wydobywanie
To główny, zasadniczy i najcięższy zarzut, jaki można postawić Tuskowi, tym ministrom, członkom. Ci ludzie niszczą – świadomie i nieświadomie – polskie państwo.
Wcześniej czy później zostaną z tego rozliczeni, przez niezawisłe sądy.

Kilka dni temu Marszałek Komorowski stwierdził, że ---„wydobywanie gazu łupkowego jest niepotrzebne, bo mamy dobry kontrakt gazowy z Rosją”.

Marszałek tłumaczył, że metoda odkrywkowa WYDOBYCIA GAZU ŁUPKOWEGO
-„grozi zniszczeniem wielkiej części krajobrazu Polski.
Tradycyjna kopalnia odkrywkowa zajmuje bowiem teren o obszarze tysięcy hektarów, gdzie wycinane są drzewa, a w ziemi po wydobyciu węgla zostają ogromne dziury.
-Odkrywki gazu łupkowego, podobnie jak węgla brunatnego, bezpowrotnie psują piękno polskiej przyrody”.
~ZeroTax
Ciekawe ze takie informacje skwapliwie omijaja Kampanie wyborcze Panow JK i BK. Porownanie z panszczyzna jest jak najbardziej trafne. Niestety glupota tychze wspolczesnych panszczyznianych jest oslabiajaca, moze jak bedzie prawo pierwszej nocy dla powiedzmy kolesi z Rzadu i oczywiscie Prezydentow i Burmistrzow tudziez Sedziow itp Ciekawe ze takie informacje skwapliwie omijaja Kampanie wyborcze Panow JK i BK. Porownanie z panszczyzna jest jak najbardziej trafne. Niestety glupota tychze wspolczesnych panszczyznianych jest oslabiajaca, moze jak bedzie prawo pierwszej nocy dla powiedzmy kolesi z Rzadu i oczywiscie Prezydentow i Burmistrzow tudziez Sedziow itp to Wyborcy sie opamietaja, watpie zeby opamietaly sie Wyborczynie, moze im bedzie to pasowalo....

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki