Pracownicza kiełbasa wyborcza. Podwyżki dla wszystkich i pieniądze na start-upy

redaktor Bankier.pl

Niskie bezrobocie i w teorii dobra sytuacja na rynku pracy nie wykluczają konieczności wprowadzenia zmian, szczególnie, jeśli mogą stać się kiełbasą wyborczą. Co proponują kandydaci na prezydenta Warszawy? Pomysłów jest masa, zaczynając od likwidacji urzędników, po 600 zł podwyżki dla nauczycieli.

Paweł Tanajno idyllicznie chce, aby urzędników z urzędu miasta w Warszawie zamienić na sztuczną inteligencję, Patryk Jaki proponuje dofinansowania do żłobków przyzakładowych po to, aby zmobilizować mamy powracające na rynek pracy. Rafał Trzaskowski chce wsparcia dla start-upów, a Jan Śpiewak w programie wyborczym mówi o niezbędnych podwyżkach w oświacie. Co dla pracowników przyszykowali kandydaci? Przyjrzeliśmy się ich programom wyborczym.

(fot. Krystian Maj, Mateusz Wlodarczyk Maciej Jarzebinski, Michal Dyjuk / FORUM )

Podwyżki dla wszystkich

Kto by nie chciał dać mieszkańcom podwyżek i zapewnić miejsc pracy. Dodatkowo zapowiedzieć walkę z nielegalnymi pośrednikami. Piotr Ikonowicz z KWW Sprawiedliwości Społecznej nie podaje niestety przykładów realnych metod walki z patologiami na rynku pracy, a jedynie o nich mówi.

„Pragnę godnej pracy dla mieszkanek i mieszkańców Warszawy. Miasto jako pracodawca musi stanowić wzór dla lokalnego rynku pracy. Należy skończyć z powierzaniem robót niesolidnym pośrednikom, którzy wygrywając przetargi, zgarniają lwią część pieniędzy wypłacanych przez miasto, a właściwym wykonawcom płacą nędznie, nieregularnie, a często wcale” - czytamy w programie wyborczym.

Remedium na problemy rynku pracy mają być stworzone przy ratuszu i urzędach wydziały zatrudnienia, które zajmą się bezpośrednim zatrudnieniem i opłaceniem pracowników. Dzięki temu, inni mają zyskać wyższe płace i godne warunki. Zdaniem Ikonowicza dobre działania w sektorze samorządowym wpłyną pozytywnie na standardy zatrudnienia w sektorze prywatnym. Ponadto polityk chce stworzyć rynek prac sezonowych, jednak nie podaje jakie rozwiązania do tego mogą doprowadzić.

Koniec z urzędnikami

W kontrze do poglądów Ikonowicza można postawić Pawła Tanajno z Komitetu Wyborczego Wyborców Odkorkujemy Warszawę, RiGCZ (Rozum i Godność Człowieka), Hawajska+. Tanajno, który niegdyś chciał zostać prezydentem Polski, dzisiaj skupia się na wyborach na prezydenta Warszawy. W programie, w przeciwieństwie do Ikonowicza, chce „skończyć” z urzędnikami, którzy jego zdaniem nie robią niczego użytecznego dla społeczeństwa, pobierając wynagrodzenie za swoje lenistwo.

Pomysły, choć absurdalne i często ilustrowane w formach memów internetowych, pewnie znajdą swoich orędowników. Między innymi rozwiązaniem problemu z urzędnikami jest wpisanie darmowej pizzy hawajskiej jako celu działalności samorządowej Urzędu Miasta Warszawy. „Urzędnicy znają miasto i swoją okolicę, więc mogą rozwozić pizzę. Będziemy ich kierować w regiony ich zamieszkania lub na osiedla, do których dostęp jest ograniczony przez korki. Jak dowiozą zimną pizzę, to mieszkańcy im "podziękują". Jeździć będą w strojach roboczych z napisem - jestem urzędnikiem miasta Warszawa, który przez ostatnie 10 lat nie zrobił nic by walczyć z korkami ulicznymi, a teraz dowożę pizzę. Być może dodamy do tego inne elementy informacyjne i jakieś wesołe emblematy. Jakiekolwiek uchybienie, narażenia na szwank wizerunku miasta będzie się kończyło dyscyplinarką” - przerysowuje element programu Tanajno, który chcąc uchronić miasto przed kosztami odpraw, proponuje dyscyplinarkę lub wypowiedzenie za porozumieniem stron dla większości pracowników urzędu.

Zwolnienia, jakie chciałby przeprowadzić Tanajno, miałyby oczywiście swoje skutki. I tak, spośród nich, kandydat wymienia: 1000 zł świadczenia z programu „Samo dobro+” dla młodych warszawiaków, więcej imprez kulturalnych czy na przykład nieodpłatną komunikację miejską. Co z urzędnikami, których wcześniej zwolni? W programie wyborczym czytamy, że przecież wróciliby na rynek pracy, ponieważ ich doświadczenie pozwalałoby na rozwożenie pizzy.

Podwyżki dla nauczycieli

Zejdźmy na ziemię. Jan Śpiewak w programie wyborczym mówi o pracownikach szkół i nauczycielach. Chciałby, aby żłobki nie były zamykane podczas wakacji, nauczyciele byli odpowiednio doceniani, a w każdej szkole był psycholog. „W Warszawie zatrudnionych jest około 12,5 tysiąca pracowniczek i pracowników administracji szkolnej, a także około 26 tysięcy nauczycielek i nauczycieli. Średnia wieku w tej grupie zawodowej wynosi 44 lata. Podstawa wynagrodzenia regulowana jest centralnie, a według statystyk średnia pensja nauczycielki i nauczyciela w Warszawie to 4800 zł miesięcznie. Jednak realne miesięczne wynagrodzenie na rękę rzadko przekracza 3000 zł, zwłaszcza wśród nauczycielek i nauczycieli młodszych i na niższym stopniu awansu” - podaje Śpiewak. Pomocą w rozwiązaniu problemów z niskimi płacami ma być:

- podniesienie wynagrodzeń pracowników administracji o 300 zł w każdym kolejnym roku,

- zatrudnienie na godnych warunkach pracowników administracyjnych potrzebnych do przywrócenia stołówek,

- podwyżka dodatku motywacyjnego o 600 zł i zasiłku motywacyjnego dla każdej nauczycielki i nauczyciela; dodatek motywacyjny składałby się więc z podstawy w wysokości 600 zł dla każdego oraz dodatku uznaniowego do dyspozycji dyrekcji szkoły,

- etaty dla psychologów w każdej szkole,

- pomoc prawna dla nauczycieli i nauczycielek, wobec których podjęte zostaną próby wyciągnięcia konsekwencji z powodów ideologicznych i politycznych.

Punkt dla przedsiębiorców

Rafał Trzaskowski w jednym z punktów swojego programu wyborczego „Stolica Innowacji” proponuje, aby Warszawa stałą się regionalnym centrum start-upów. W jaki sposób? Kandydat chce poprawić dostęp do finansowania, stworzyć „smart city Warszawa”, czyli strefę laboratoriów wdrożeniowych dla firm technologicznych.

Zniesienie części obowiązków podatkowych to pomysł Kuby Stefaniaka, który kandyduje pod skrzydłami Polskiego Stronnictwa Ludowego. W zakładce "przedsiębiorcy" znajdują się takie pomysły, jak opłacanie składek przedsiębiorcom. Dodatkowo chce, aby bezzwrotna dotacja z urzędu pracy wynosiła 50 tys. zł zamiast 26 tys. zł, jak ma to miejsce obecnie.

Kobiety wracają do pracy

Osobny rozdział, poświęcony wyłącznie kobietom, zaproponował Patryk Jaki. Kandydat chce usprawnienia powrotu do pracy kobiet po urlopie macierzyńskim. Proponuje, aby kobiety nie rezygnowały z kariery zawodowej z powodu braku miejsc w żłobkach.

„Aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom mam, proponuję, aby miasto, w partnerstwie z warszawskimi centrami biurowymi, zawarło umowę o dofinansowanie lub współprowadzenie punktów opieki żłobkowej i przedszkolnej w miejscach pracy matek. Takie rozwiązanie pozwoli na bardziej optymalne dostosowanie miejsc dla dzieci do rzeczywistego zapotrzebowania i wykluczy uciążliwe dowożenie małych dzieci do żłobków lub przedszkoli w innych dzielnicach. Pozwoli także matkom na bardziej komfortowy powrót na rynek pracy po urlopie macierzyńskim oraz spokój, gdy będą mogły na bieżąco być informowane o samopoczuciu swojego dziecka” - przekonuje Jaki w programie wyborczym.

Trudno brać zapowiedzi niektórych kandydatów za co najmniej poważne i realne do wprowadzenia. Część z nich jest jedynie dobrze brzmiącą kiełbasą wyborczą, jednak biorąc pod uwagę całość obietnic, można po cichu liczyć, że przynajmniej przedsiębiorcom będzie żyło się lepiej.

Weronika Szkwarek

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 12 do_niczego

Wszyscy pchają się do koryta i do władzy. Obiecanki cacanki a głupiemu radość.

! Odpowiedz
20 8 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
39 30 trooper

Co jak co ale 'filozofów' i 'wizjonerów' to u nas pod dostatkiem

! Odpowiedz