Pracownicy twierdzą, że zmuszeni zostali do takich działań z powodu obaw przed zwolnieniami, które zapowiedział zarządca komisaryczny ustanowionego przez Kasę Krajową SKOK po odwołaniu byłego prezesa SKOK Kopernik kilka miesięcy temu.
![]() |
| PAP/Łukasz Szostek |
Zdaniem pikietujących ich obecność pod centralą firmy mają zapobiec wynoszeniu mienia i niszczeniu dokumentów przez ochroniarzy zatrudnionych przez zarządcę.
"Złodzieje", "Kopernik jest nasz" - krzyczeli w niedzielę wieczorem demonstranci. Uczestnicy pikiety są zdania, że zarządca firmy działa nielegalnie, mówili o potajemnym wywożeniu sprzętu z centrali i niszczeniu ważnych dokumentów - podaje Gazeta.pl
"Pracownicy żądali od policjantów wyprowadzenia nielegalnie - ich zdaniem - przebywających w firmie ochroniarzy. Wraz z przedstawicielami dawnego zarządu SKOK Kopernik powoływali się na piątkowy wyrok katowickiego sądu okręgowego wstrzymujący uchwałę Kasy Krajowej SKOK z grudnia ub. roku o ustanowieniu zarządcy komisarycznego." - donosi Gazeta.pl.
Policja zmuszona została do wezwania posiłków po tym, jak tłum napierał na funkcjonariuszy broniących dostępu do drzwi firmy. Niedługo później protestujący rozeszli się, wyznaczając nocne dyżury.
"W poniedziałek rano w Ornontowicach prócz kolejnych protestujących pojawili się przedstawiciele odwołanego piątkowym wyrokiem zarządcy komisarycznego. Poinformowali oni zgromadzonych, że jeszcze w sobotę Kasa Krajowa SKOK ponownie podjęła uchwałę o ustanowieniu tego samego zarządcy. Spotkało się to z głośnymi protestami pracowników." - podaje Gazeta.pl
Protestujący twierdzą, że dojdzie do zwolnień ok. 150 osób (liczba wszystkich zatrudnionych wynosi 450), co w konsekwencji oznacza likwidację centrali, na co nie chcą się zgodzić, bo - ich zdaniem - jest to decyzja polityczna, nie zaś ekonomiczna. Zarząd tłumaczy zaś swoje zamiary koniecznością redukcji kosztów.
Obecna pikieta jest już drugim protestem zorganizowanym przez pracowniów centrali SKOK-Kopernik w Ornontowicach. 9 kwietnia, w trakcie pierwszej pikiety, zarządca komisaryczny zastrzegł, że nowe władze planują zwiększenie zatrudnienia w dziale sprzedaży SKOK-u, a restrukturyzacja nie musi oznaczać definitywnej utraty pracy przez wszystkich 150 pracowników. Zapowiedziano wówczas także, że sprawa zwolnień będzie jeszcze przedmiotem rozmów z przedstawicielami związków.
Źródło: Gazeta.pl






























































