Pracownicy Praktikera w Czeladzi i w Krakowie codziennie przychodzą do pracy, podpisują listę i wracają do domu. Pracodawca gwarantuje wypłatę, ale zmaga się z zajęciem komorniczym dokonanym przez Metro Properties.
Od ubiegłego roku trwa powolne wygaszanie marketów budowlanych Praktiker – zamknięto już sklepy w Zabrzu, Lublinie, Wrocławiu, Rzeszowie, Katowicach, Rybniku, Opolu, Łodzi, Radomiu i Warszawie. Część sklepów trwa w zawieszeniu i czeka na orzeczenie sądu, które ma rozstrzygnąć spór między Prakiterem a Metro Properties.
Praktiker – sanacja szansą na uzdrowienie?
– Postępowanie sanacyjne jest dla naszej marki ogromną szansą. Sanacja daje spółce czas na bezpieczną restrukturyzację i przywrócenie naszej marce dobrej, czołowej pozycji rynkowej. W tym postępowaniu chodzi o uzdrowienie firmy, a nie jej likwidację – informuje spółka w komunikacie przesłanym dla Bankier.pl.
Sklepy zostały zamknięte lub ich działalność jest zawieszona z uwagi na zajęcia komornicze. W ubiegły wtorek w Praktikerze w Poznaniu pojawił się komornik w asyście policji. Okazało się, że Metro Properties w związku z zaległościami spółki wypowiedział umowę najmu powierzchni już 31 października 2016 roku, jednak zarząd marketu postanowił nie nakazywać opuszczenia wcześniej najętego miejsca. Z uwagi na uzyskanie przez Metro tytułu wykonawczego, komornik po 30 stycznia rozpoczął przeprowadzanie eksmisji. – Podjęte przez Metro Properties działania nie są skierowane do majątku dłużnika wchodzącego w skład masy sanacyjnej i są w całości zgodne z prawem. Spółka Metro Properties zwróciła się z prośbą do zarządcy o odebranie towarów wchodzących w skład masy sanacyjnej – poinformował Bankier.pl Jakub Jarczewski z biura prasowego Metro Properties.
Praktiker odbił piłkę i zaznaczył, że z uwagi na trwające postępowanie sanacyjne, spółka jest chroniona przed egzekucjami z masy sanacyjnej i podlega nadzorowi sądowemu. W tej chwili trwa proces sądowy, który rozstrzygnie spór.

Pracownicy Praktikera podpisują listy
Część marketów Praktikera na terenie kraju została zamknięta na stałe. Jeszcze miesiąc temu pracownicy z Lublina upominali się o obiecane im odprawy i odszkodowania, które w każdym przypadku miały wynosić dwukrotność dotychczasowej płacy. Spółce, jak poinformowało nas biuro prasowe, udało się uregulować zaległości. – Zgodnie z naszymi zapewnieniami wszelkie należne odprawy wobec Pracowników z Marketu w Lublinie zostały uregulowane z końcem stycznia br. Pracę straciło około 50 osób – potwierdza Praktiker w korespondencji z Bankier.pl.
Inną sytuację mają pracownicy m.in. w Czeladzi oraz Krakowie. Mariusz Włodarczyk ze związku zawodowego „Solidarność” powiedział w rozmowie z Bankier.pl, że na razie pracownicy codziennie przychodzą do pracy, ale jej nie wykonują. Zatrudnieni każdego dnia o 7:00 i o 13:00 stawiają się do pracy, podpisują listy obecności i wracają do domu, ponieważ trwa egzekucja komornicza i sklep jest zamknięty.
– Maksymilian Kostrzewa (zarządca Praktiker Polska - przyp. red.) zapewnił nas, że pracownicy dostaną wynagrodzenia za te dni i że środki te są zabezpieczone – powiedział Włodarczyk. Na pytanie, czy markety w Czeladzi i w Krakowie podzielą los innych punktów, które zostały zamknięte, Włodarczyk nie udzielił odpowiedzi.
– Wszystkim – zarówno Praktikerowi, jak i Metro Properties, powinno zależeć na szybkim podjęciu działań. Czekamy na orzeczenie sądu – komentuje związkowiec.
































































