Dla jednych to sposób na szybki dodatkowy zarobek, dla innych – szansa na zdobycie doświadczenia lub elastyczne połączenie pracy z wakacyjnymi planami. W sezonie wiosenno-letnim tradycyjnie ożywa rynek pracy tymczasowej, a firmy z branż takich jak gastronomia, hotelarstwo, handel czy logistyka intensyfikują rekrutacje. Sprawdziliśmy, ile w tym roku jest ofert, kto może liczyć na takie zatrudnienie i ile można zarobić.


Wraz z nadejściem sezonu wakacyjnego tysiące firm rozpoczynają poszukiwania dodatkowych rąk do pracy, co dla wielu osób jest okazją do szybkiego zarobku, zdobycia doświadczenia lub podreperowania domowego budżetu.
– W 2026 roku, praca sezonowa niezmiennie jest elementem umożliwiającym sprawne funkcjonowanie kilku bardzo istotnych branż naszej gospodarki: handlu, turystyki, hotelarstwa, gastronomii, logistyki, rolnictwa. Bez tej formy zatrudniania nie poradziłyby sobie z utrzymaniem ciągłości działania, szczególnie w okresie wiosenno-letnim oraz przedświątecznym – mówi Bankier.pl Katarzyna Pietraczyk, menedżer regionalny w Manpower, ekspert rynku pracy.
Gastronomia wciąż numerem jeden
Największe zapotrzebowanie na pracowników sezonowych utrzymuje się w gastronomii, hotelarstwie, logistyce i handlu. Jak wynika z danych OLX Praca, gastronomia odpowiada już za 31,7 proc. wszystkich ofert sezonowych. Dalej znajdują się rolnictwo i ogrodnictwo (9,3 proc.), budowa i remonty (5,2 proc.), handel (5,1 proc.) oraz sprzątanie (4,5 proc.).
Najczęściej poszukiwani są:

- kelnerzy,
- kucharze,
- pokojówki,
- sprzedawcy,
- animatorzy,
- sortowacze,
- magazynierzy,
- hostessy,
- osoby do obsługi eventów i imprez masowych,
- pracownicy przy zbiorach.
Coraz mocniej rośnie także znaczenie e-commerce. Jak wskazuje Konrad Grygo, analityk biznesowy Olx Praca, to właśnie handel internetowy przyciąga dziś największą liczbę kandydatów.
– Jedno ogłoszenie dotyczące pakowania paczek czy kompletowania zamówień przyciąga średnio ponad dwukrotnie więcej chętnych niż oferta w hotelarstwie – mówi Bankier.pl Konrad Grygo. – Tego typu zajęcia są postrzegane jako mniej obciążające fizycznie i „bezpieczniejsze”, stanowiąc atrakcyjną alternatywę dla wymagającej pracy w kuchni czy przy obsłudze gości.
Praca sezonowa 2026 – ile można zarobić?
Stawki w pracy sezonowej pozostają mocno zróżnicowane.
– W przypadku prac sezonowych, mówimy najczęściej o stawkach godzinowych, które wahają się od stawki minimalnej, czyli 31,40 zł brutto przy umowie zlecenia, do nawet 50 zł brutto za godzinę – wskazuje Katarzyna Pietraczyk.
Zdaniem ekspertki, najwyższe wynagrodzenia trafiają do osób z doświadczeniem, znajomością języków obcych lub też, gdy zapotrzebowanie na dodatkowych pracowników zwiększa się u pracodawcy bardzo dynamicznie np. przy obsłudze eventów czy imprez plenerowych.
– Coraz częściej w ramach prac sezonowych pracodawcy wypłacają pracownikom dodatki finansowe np. w postaci premii. Pracownicy branży gastronomicznej mogą liczyć na zastrzyk gotówki, jakim są napiwki. Potrafią one istotnie zwiększyć realny zarobek pracownika, nawet do 40 proc. podstawy jego wynagrodzenia podstawowego – twierdzi Katarzyna Pietraczyk. – Warto wspomnieć, że zarobki netto, czyli „na rękę”, dla różnych grup społecznych mogą być inne, przy tej samej stawce brutto. Uczniowie i studenci do 26. roku życia, którzy nie mają innych tytułów do ZUS, otrzymują wyższe netto, ponieważ nie podlegają składkom społecznym. To zdecydowanie uatrakcyjnia dla nich ofertę prac sezonowych – dodaje ekspertka Manpower.
Liczy się szybkość wypłaty i transparentność płac
Z kolei według przedstawiciela Olx Praca coraz większą rolę odgrywa nie sama wysokość wynagrodzenia, ale szybkość jego wypłaty.
– Najchętniej wybierane ogłoszenia to te, które oferują tygodniówki lub nawet dniówki – podkreśla Konrad Grygo.
Natomiast Anna Goreń, ekspertka Pracuj.pl, zwraca uwagę na rosnącą transparentność płac.
– Oferty sezonowe znacznie częściej niż pozostałe zawierają jawne widełki wynagrodzeń. To może być sposób na przyciągnięcie kandydatów w konkurencyjnym sezonie – mówi Bankier.pl Anna Goreń.
Coraz mniej studentów, coraz więcej pracowników 40+
Eksperci zwracają jednak uwagę, że zmienia się profil osób zainteresowanych pracą sezonową. Jeszcze kilka lat temu dominowali uczniowie i studenci. Dziś coraz częściej są to osoby aktywne zawodowo, które chcą dorobić po godzinach, a także emeryci.
– Aktualnie, ta forma pracy spopularyzowała się u pracowników w wieku 40+, kobiet oraz emerytów. Nie traktujemy już prac sezonowych wyłącznie jako kilkudniowych zleceń. Zaczęły stanowić istotny element dodatkowy stałej pracy zarobkowej – ocenia Katarzyna Pietraczyk.
Najlepiej z zakwaterowaniem, wyżywieniem i widokiem na morze
Rosną również oczekiwania kandydatów. Znaczenia nabierają warunki zakwaterowania, godziny pracy czy elastyczność grafików. Dane Olx Praca pokazują, że udział ofert z darmowym zakwaterowaniem wzrósł rok do roku o 14,5 proc., a liczba ogłoszeń, w których oferowane jest wyżywienie, niemal się potroiła.
– Zapewnienie darmowego noclegu przestało być rzadkim dodatkiem, a stało się rynkową normą. Widzimy wyraźny wzrost odsetka ogłoszeń, w których pracodawca gwarantuje zakwaterowanie i wyżywienie - niemal co piąta oferta sezonowa nad morzem zawiera już taki pakiet – twierdzi Konrad Grygo. – Przedsiębiorcy w kurortach turystycznych licytują się już nie tylko wysokością pensji, ale standardem pokoi dla personelu i ich bliskością do plaży.
Mniej ofert, więcej chętnych
Choć sezon wakacyjny dopiero się rozkręca, rynek już stał się bardziej konkurencyjny. Według danych Olx Praca liczba ofert sezonowych w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. spadła o 15 proc. rok do roku, ale liczba aplikacji wzrosła o 12 proc. W efekcie na jedno ogłoszenie przypada dziś średnio o 32 proc. więcej kandydatów niż rok wcześniej.
– Liczby nie kłamią: rynek pracy sezonowej w 2026 roku stał się rynkiem pracodawcy pod względem wyboru, ale rynkiem pracownika pod względem wymagań – podsumowuje Konrad Grygo.
Podobne obserwacje ma przedstawicielka serwisu Pracuj.pl. Według niej, choć początek roku przyniósł spadki liczby ofert w najważniejszych sektorach pracy sezonowej, to szczyt rekrutacji dopiero nadchodzi.
– Pierwsze przejawy widzimy już w ogłoszeniach dotyczących transportu, spedycji i logistyki. Tylko kwietniu liczba ofert w tej kategorii była o 10 proc. większa niż w analogicznym miesiącu 2025 r. – mówi Bankier.pl Anna Goreń. – Jednak zwykle firmy intensyfikują rekrutacje na sezon letni w okresie bezpośrednio przedwakacyjnym.
Sezonowość „na żądanie”
Okazuje się jednak, że rynek pracy tymczasowej wyraźnie się zmienia. Zdaniem Tomasza Miłosza, założyciela i CEO Giglike, obecnie przechodzi on głęboką zmianę strukturalną.
– Najsilniejszym trendem jest sezonowość na żądanie. Dzięki platformom cyfrowym przedsiębiorstwa mogą skalować zatrudnienie w czasie rzeczywistym, optymalizując koszty operacyjne bez budowania stałych struktur kadrowych – mówi Bankier.pl Tomasz Miłosz.
Ekspert zwraca uwagę także na rosnącą popularność tzw. „portfolio workers”, czyli osób łączących kilka projektów i źródeł dochodu.
– Praca sezonowa przestaje być etapem przejściowym, a staje się świadomie wybranym modelem kariery opartym na elastyczności – dodaje przedstawiciel Giglike.
Zdaniem reprezentanta Olx Praca, jednym z najciekawszych zjawisk 2026 roku jest to, jak mocno na kandydatów działa samo określenie pracy mianem „sezonowej”. Okazuje się, że ten prosty komunikat drastycznie podnosi atrakcyjność ogłoszenia na tle standardowych ofert z tej samej branży.
– W gastronomii takie ogłoszenia przyciągają średnio o jedną czwartą więcej chętnych niż propozycje stałego etatu, a w logistyce ta przewaga w liczbie zgłoszeń sięga niemal 30 proc. – mówi Konrad Grygo. – Kandydaci, szczególnie młodzi, cenią sobie jasne ramy czasowe - szukają konkretnych, zamkniętych w czasie wyzwań, które dają szansę na szybki zarobek bez konieczności długofalowego wiązania się z jednym pracodawcą.
Praca sezonowa również dla „białych kołnierzyków”
Z kolei według Katarzyny Pietraczyk widoczna jest mniejsza dynamika wzrostu ofert pracy oraz wolniej rosnące płace niż w latach ubiegłych. Można to zaobserwować również w obszarze kompetencji, doświadczenia i dyspozycyjności pracowników sezonowych.
– Pracodawcy nie zatrudniają już tak często w sposób masowy, przykładając większą wagę do weryfikacji profili kandydatów – uważa ekspertka Manpower. – Wraz ze wzrostem wymagań pracodawców zmieniają się również oczekiwania pracowników sezonowych względem ofert pracy. Zyskały takie elementy jak: dodatki do wynagrodzenia, fizyczne warunki pracy, godziny pracy czy zakwaterowanie.
Jej zdaniem ostatnim, mocno uwidaczniającym się trendem, jest większe sezonowe zapotrzebowanie na role tzw. „białych kołnierzyków”.
– Wzrosty sezonowe w wielu branżach wymagają zatrudnienia dodatkowych pracowników administracyjnych czy osób związanych z zarządzaniem, koordynacją projektów dotyczących określonego czasu – uważa Katarzyna Pietraczyk. – W poprzednich latach tego typu zjawisko, z perspektywy pracownika mogło być postrzegane jako „potknięcie” zawodowe. Dziś mówimy o redefinicji ról zawodowych i potrzeb rynku.
Rośnie rola cudzoziemców i presja płacowa
Zdaniem Tomasza Miłosza na rynku pracy tymczasowej widoczne są obecnie trzy dominujące zjawiska.
– Po pierwsze rośnie rola pracowników z zagranicy. Lukę wypełniają już nie tylko obywatele Ukrainy, ale coraz częściej pracownicy z krajów azjatyckich. Po drugie, rynek boryka się z silną presją płacową. Według danych Polskiego Forum HR, aż 60 proc. pracodawców nie jest już w stanie pozyskać pracowników sezonowych na warunkach sprzed trzech lat. W końcu, po trzecie, następuje profesjonalizacja i pełna formalizacja zatrudnienia. Rośnie świadomość prawna obu stron, co jest szczególnie istotne w kontekście nadchodzącej nowelizacji przepisów. Nowe uprawnienia PIP wymuszają na firmach odejście od "szarej strefy" na rzecz transparentnych modeli kontraktowych, również w obszarze B2B.




























































