Powracają ataki na SWIFT – próba kradzieży 60 mln dol.

analityk Bankier.pl

W lutym 2016 r. po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o złośliwym oprogramowaniu, które umożliwia przestępcom napad na bank w białych rękawiczkach. Po serii incydentów w kilku instytucjach organizacja zarządziła przegląd zabezpieczeń. Problem jednak powrócił – tym razem próbowano okraść bank na Tajwanie.

SWIFT umożliwia instytucjom finansowym wymianę komunikatów, np. dotyczących rozliczeń międzybankowych. Istniejąca od lat 70. XX wieku organizacja pełni kluczową rolę w obiegu informacji w sektorze finansowym. Można ją określić mianem komunikacyjnego kręgosłupa globalnego systemu bankowego.

Z tajwańskiego banku próbowano wyprowadzić 60 mln dolarów
Z tajwańskiego banku próbowano wyprowadzić 60 mln dolarów (fot. Pawel Kopczynski / Reuters)

W lutym 2016 r. bank centralny Bangladeszu padł ofiarą nowego typu ataku. Przestępcom udało się wyprowadzić z instytucji ponad 80 mln dol., a tylko dzięki prostej pomyłce w jednym z dokumentów powstrzymano kradzież dziesięciokrotnie większej sumy. Istotną rolę we włamaniu odegrało złośliwe oprogramowanie preparujące komunikaty i niszczące ślady nieautoryzowanych operacji. Pieniądze trafiły do innych banków, a dalszych losów części z nich nie udało się prześledzić.

Szybko okazało się, że przypadek ten nie był odosobniony. Następną ofiarą był wietnamski bank komercyjny, a później ślady przygotowanego przez przestępców odkryto w co najmniej kilkunastu instytucjach. Jedną z ofiar był nowojorski oddział Fed, gdzie próbowano skraść ponad 950 mln dol. Stowarzyszenie SWIFT wdrożyło wówczas nowe procedury, zapowiadając m.in. wsparcie banków w procesie monitorowania transakcji. CEO organizacji wskazał wówczas, że ataki otwierają nowy rozdział w historii bankowości – po raz pierwszy cyberzagrożenie ma charakter globalny.

Teraz atak na Tajwanie

W pierwszym tygodniu października 2017 r. ponownie problem włamań wykorzystujących SWIFT powrócił. Przestępcy podjęli próbę wyprowadzenia prawie 60 mln dol. z tajwańskiego Far Eastern International Bank. Środki przekierowano poprzez nieautoryzowane komunikaty SWIFT do banków w Kambodży, Sri Lance i USA. Tym razem powolny mechanizm rozrachunku transakcji międzynarodowych pozwolił bankowi odzyskać większość pieniędzy, z wyjątkiem niebagatelnej kwoty 0,5 mln dol.

Jak donosi tajwańska agencja informacyjna Central News Agency, premier William Lai w związku z wydarzeniem zarządził w weekend przegląd zabezpieczeń informatycznych we wszystkich instytucjach rządowych. Tajwański incydent może oznaczać, że groźba ataków na infrastrukturę SWIFT nie została zażegnana. W maju 2016 r. specjaliści z firmy Symantec postawili hipotezę, że twórcą złośliwego oprogramowania używanego we włamaniach może być północnokoreański reżim.

Michał Kisiel

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 2 open_mind

„napad na bank w białych rękawiczkach.” No i jest postęp! przecież nie wyobrażamy sobie aby w obecnym czasie złodziej ciągał wory pieniędzy po ulicy, to by było wprost komiczne. Czasy Kuby włamywacza to czas przeszły.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil