REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Powracają ataki na SWIFT – próba kradzieży 60 mln dol.

Michał Kisiel2017-10-11 10:20analityk Bankier.pl
publikacja
2017-10-11 10:20
Dodaj Bankier.pl w Google

W lutym 2016 r. po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o złośliwym oprogramowaniu, które umożliwia przestępcom napad na bank w białych rękawiczkach. Po serii incydentów w kilku instytucjach organizacja zarządziła przegląd zabezpieczeń. Problem jednak powrócił – tym razem próbowano okraść bank na Tajwanie.

SWIFT umożliwia instytucjom finansowym wymianę komunikatów, np. dotyczących rozliczeń międzybankowych. Istniejąca od lat 70. XX wieku organizacja pełni kluczową rolę w obiegu informacji w sektorze finansowym. Można ją określić mianem komunikacyjnego kręgosłupa globalnego systemu bankowego.

fot. Pawel Kopczynski / / Reuters

W lutym 2016 r. bank centralny Bangladeszu padł ofiarą nowego typu ataku. Przestępcom udało się wyprowadzić z instytucji ponad 80 mln dol., a tylko dzięki prostej pomyłce w jednym z dokumentów powstrzymano kradzież dziesięciokrotnie większej sumy. Istotną rolę we włamaniu odegrało złośliwe oprogramowanie preparujące komunikaty i niszczące ślady nieautoryzowanych operacji. Pieniądze trafiły do innych banków, a dalszych losów części z nich nie udało się prześledzić.

Szybko okazało się, że przypadek ten nie był odosobniony. Następną ofiarą był wietnamski bank komercyjny, a później ślady przygotowanego przez przestępców odkryto w co najmniej kilkunastu instytucjach. Jedną z ofiar był nowojorski oddział Fed, gdzie próbowano skraść ponad 950 mln dol. Stowarzyszenie SWIFT wdrożyło wówczas nowe procedury, zapowiadając m.in. wsparcie banków w procesie monitorowania transakcji. CEO organizacji wskazał wówczas, że ataki otwierają nowy rozdział w historii bankowości – po raz pierwszy cyberzagrożenie ma charakter globalny.

Teraz atak na Tajwanie

W pierwszym tygodniu października 2017 r. ponownie problem włamań wykorzystujących SWIFT powrócił. Przestępcy podjęli próbę wyprowadzenia prawie 60 mln dol. z tajwańskiego Far Eastern International Bank. Środki przekierowano poprzez nieautoryzowane komunikaty SWIFT do banków w Kambodży, Sri Lance i USA. Tym razem powolny mechanizm rozrachunku transakcji międzynarodowych pozwolił bankowi odzyskać większość pieniędzy, z wyjątkiem niebagatelnej kwoty 0,5 mln dol.

Wakacje na giełdzie

Jak donosi tajwańska agencja informacyjna Central News Agency, premier William Lai w związku z wydarzeniem zarządził w weekend przegląd zabezpieczeń informatycznych we wszystkich instytucjach rządowych. Tajwański incydent może oznaczać, że groźba ataków na infrastrukturę SWIFT nie została zażegnana. W maju 2016 r. specjaliści z firmy Symantec postawili hipotezę, że twórcą złośliwego oprogramowania używanego we włamaniach może być północnokoreański reżim.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
open_mind
„napad na bank w białych rękawiczkach.” No i jest postęp! przecież nie wyobrażamy sobie aby w obecnym czasie złodziej ciągał wory pieniędzy po ulicy, to by było wprost komiczne. Czasy Kuby włamywacza to czas przeszły.

Powiązane: Tajwan

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki