Rada Ministrów rozpoczęła w sobotę po godz. 11 posiedzenie, na którym ma przyjąć projekt budżetu na 2025 rok oraz projekt Strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2025–2028. Budżetowa część obrad będzie niejawna, jednak najpierw rząd omówił sytuację związaną z powodzią.


"Nie ma mowy o naszej dekoncentracji" - zapewnił Tusk podczas posiedzenia rządu, którego pierwszą część poświęcono na odprawę sztabu kryzysowego. "Chciałbym móc ogłosić w tę sobotę koniec powodzi, rzeczywiście tych zagrożeń jest coraz mniej, ale fala jest ciągle powyżej poziomów alarmowych w Zachodniopomorskiem" - zauważył szef rządu.
Dodał, że jeszcze kilka dni może zająć ustabilizowanie się wód poniżej stanów alarmowych. "Zagrożeń porównywalnych z tym, co działo się dwa tygodnie temu, 10 dni temu, na Opolszczyźnie, Dolnym Śląsku nie ma na Odrze, natomiast ze względu na ciągle wysoką, długą falę, presję na wały - one muszą więcej wytrzymać niż kiedykolwiek przewidywano, więc jeszcze bądźmy ostrożni z optymistycznymi, finalnymi komunikatami" - powiedział.
Poprosił, by po sobotnim posiedzeniu skoncentrować się na sytuacji na Podkarpaciu. "Nie chodzi o to, by się przesadnie motywować. Nie jest naszym zadaniem podnoszenie temperatury i emocji, natomiast ze względu na charakter Podkarpacia, tam lokalne zdarzenia mogą się wydarzyć przy większych opadach. Proszę o rozpoczęcie stałego monitoringu wspólnie z wojewodą i służbami na Podkarpaciu" - powiedział.
Szef resortu infrastruktury dodał, że w kolejnych dniach fala powodziowa dotrze do Widuchowej przy przekroczonych stanach alarmowych. "Nadal obowiązują ostrzeżenia trzeciego stopnia dla Odry środkowej, swobodnie płynącej i granicznej" - przekazał.

"Sytuacja meteorologiczna nie stanowi zagrożenia dla obszarów objętych powodzią i podwyższonym stanem wód" - zapewnił Klimczak.
Minister zwrócił uwagę, że "ze względu na duże obciążenie wałów, każda miejscowość znajduje się w stanie zagrożenia, pomimo relatywnie niższego stanu wód". Zaznaczył, że fala powodziowa jest bardzo długa i utrzymuje się od 2 do 3 dni w stanie alarmowym.
Klimczak przekazał, że m.in. w Brzegu Dolnym, Malczycach, Ścinawie, Głogowie i Nowej Soli obserwowany jest wyraźny spadek wód. Woda opada też w Cigacicach, Nietkowie, Krośnie Odrzańskim, Białej Górze i Słubicach - wymienił.
W powodzi ucierpiało ponad 17 tys. budynków mieszkalnych
Marcin Kierwiński zwrócił uwagę na sobotnim posiedzeniu rządu, że cały czas trwa szacowanie szkód i wyliczanie dotyczące obiektów, które ucierpiały podczas powodzi. "Wiemy już teraz o ponad 17 tysiącach budynków mieszkalnych, prawie 8,5 tysiąca budynków gospodarczych, prawie 1150 budynków użyteczności publicznej szeroko rozumianej, w tym 141 szkół, 41 mostów, 45 przepompowni, 121 uszkodzonych dróg, 31 obiektów sportowych, 25 oczyszczalni ścieków, 67 żłobków i przedszkoli" - wyliczał minister.
Jak mówił, "na terenach objętych powodzią wojewodowie przy pomocy wojska w pierwszej kolejności zajmują się sprzątaniem, ale też przywracaniem tej infrastruktury krytycznej". "O drogach i mostach było mówione, ale także kwestie dostępu do energii elektrycznej, udrażniania sieci kanalizacyjnej, dostarczania wody - i to są te wyzwania, które przed nami w tym pierwszym okresie" - podkreślił minister.
"Jak tylko skończymy szacowanie strat, to przystąpimy do konkretnego ustalania priorytetów, co w pierwszej kolejności będzie odbudowywane i jakimi zasobami" - dodał.
Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Mariusz Feltynowski poinformował, że straż jest przygotowana na dalsze reagowanie i nawet na negatywny rozwój sytuacj. Ocenił również, że we wtorek lub w środę fala powodziowa znajdzie się w Zalewie Szczecińskim; jeśli nie będzie zagrożenia cofką, sytuacja będzie stabilna.
'Nie było większych strat w produkcji zwierzęcej (...). Natomiast (...) z naszych środków nie wystarczy nam, żeby sfinansować utylizację pasz objętościowych, także zboża" - poinformował podczas posiedzenia rządu minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski. Wyjaśnił, że pasza, która miała styczność w wodą powodziową nie nadaje się do spożycia i wymaga utylizacji z powodu skażenia wody. Dodał też, że "będzie problem z finansowaniem niektórych remontów budynków gospodarskich".
Siekierski przekazał, że resort rolnictwa "ze swoich środków pokryje wsparcie dla gospodarstw, tych powierzchni upraw, które zostały zalane wodą powodziową". Wyliczył, że wsparcie powinno wynieść 5 tys. zł od hektara, co - jak ocenił - jest "pokaźną kwotą". "(...) na to dysponujemy środkami w resorcie" - powiedział.
Dodał, że trwają działania pomocowe Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. "Mamy swoje gospodarstwa KOWR-owskie, które ze swoich zapasów wydają zboże, pasze. (...) Także jest ta pomoc organizowana przez izby rolnicze, które zbierają pasze i inne środki ze swoich gospodarstw, a transport organizuje Krajowa Rada Izb ze swojego budżetu" - poinformował minister rolnictwa.
Szef MRiRW przekazał też, że jedną z form pomocy dla gospodarstw rolnych będzie możliwość zwolnienia z czynszu ziemi dzierżawionej od KOWR. "Także chcemy wykorzystać niektóre środki jeszcze z POWR-u (Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich - PAP), jeśli chodzi o tworzenie potencjału produkcji rolnej, bo takie możliwości tam się pojawiają. Nie jest to duża skala, ale będzie pomocna dla określonej grupy paruset gospodarstw" - dodał.
Zwrócił też uwagę, że na terenach popowodziowych prowadzone są bezpłatne badania jakości gleby. "To robią służby, stacje chemiczne, bo ta gleba została w sposób istotny naruszona i jej możliwości uprawowe" - powiedział Siekierski.
Największe wyzwania to walka z dezinformacją i fałszywymi zbiórkami dla powodzian
Krzysztof Gawkowski poinformował podczas sobotniego posiedzenia Rady Ministrów, że w piątek odbyło się spotkanie podsumowujące i sprawdzające łączność satelitarną na terenach zalanych. "Wszystkie starlinki i cała łączność satelitarna jest sprawna" – zapewnił.
Minister poinformował również, że na terenach zalanych wszystkie stacje BTS działają. "Nie ma na ten moment informacji o przerwach w łączności mobilnej. Wszędzie, gdzie jest energia, ludność cywilna może korzystać z internetu" – mówił.
Gawkowski ocenił, że największym wyzwaniem, które stoi przed resortem cyfryzacji to "frontowy atak realizowany w ramach rozprzestrzenianie nieprawdziwych informacji oraz wykorzystywania sytuacji emocjonalnych do okradania ludzi". "To trzeba nazwać po imieniu. Jeśli ktoś organizuje zbiórki lub realizuje przenoszenia na inne strony internetowe za pomocą linku, które mają wprowadzać błąd ludzi pokrzywdzonych, którzy utracili majątek, to jest kradzież" – oświadczył.
Operacja "Feniks"
Gen. Kukuła podczas sobotniego posiedzenia rządu przekazał, że pierwszymi zespołami rekonesansowymi, które Polska będzie gościła między 1 a 4 października w ramach pomocy przy operacji "Feniks", będą tureckie wojska lądowe, które - jak mówił generał - "przywożą do nas zdolności budowy mostów tymczasowych".
Poinformował też, że "dobrą ofertę" złożyła też niemiecka ciężka kompania inżynieryjna, która ma być w stanie odbudowywać drogi w bardzo trudnych warunkach.
Gen. Kukuła mówił także o bardzo dobrych ofertach ze strony brytyjskich królewskich wojsk inżynieryjnych oraz Stanów Zjednoczonych - konkretnie Gwardii Narodowej.
"To nie chodzi o to, że nie mamy jakichś zdolności. Chodzi o to, że musimy zdążyć przed zimą" - podkreślił generał.
Jak poinformował, po zakończeniu rekonesansu wojsko będzie przedstawiać premierowi aktualne rekomendacje do "przyjęcia pomocy i integracji wysiłku państw, które ją oferują".
Generał mówił także podczas odprawy o zaangażowaniu wojska w pracach przeciwpowodziowych - przypomniał, że w akcji bierze udział ok. 25 tys. żołnierzy. Powiedział m.in., że 1500 powodzianom udzielili oni pomocy medycznej.
Premier Donald Tusk - odnosząc się do słów Kukuły - podkreślił, że to dobrze, iż opinia publiczna usłyszała słowa o bezpośrednim efekcie pracy na przykład pilotów w akcjach ratowniczych przy użyciu śmigłowców. "199 osób żyje tylko dzięki temu, że ci zdeterminowani i odważni ludzie byli cały czas na służbie i gotowi do niesienia pomocy" - podkreślił Tusk. Szef rządu prosił też o przekazanie tym pilotom słów uznania.
Do tej pory uruchomiono na pomoc powodzianom 622,8 mln zł
Minister Siemoniak przekazał, że całościowe środki uruchomione przez ministra finansów i ministra spraw wewnętrznych i administracji na usuwanie skutków powodzi to 622 mln 800 tys. zł.
Poinformował również, że do tej pory w związku z sytuacją powodziową zostały wypłacone zasiłki 36 tys. 974 rodzinom, a na ten cel uruchomiono 135 mln zł.
Siemoniak zwrócił uwagę, że fala powodziowa przechodzi obecnie przez województwo zachodnio-pomorskie. "Przesunęliśmy tam grupy dronowe, przesunęliśmy śmigłowce, czekają w Szczecinie. Natomiast z meldunków obydwu komendantów (szefów policji i straży pożarnej - przyp. PAP) wynika, że zdarzenia są pod kontrolą" - podkreślił szef MSWiA.
Szef rządu odwołał się ministra Domańskiego, który informował, że są podmioty cieszące się "autonomią budżetową" (wobec których MF nie ma uprawnień do zmian w ich budżetach), których budżety mogłyby zostać zmniejszone tak, by pomóc walczyć ze skutkami powodzi. Wśród nich mają być m.in. Instytut Pamięci Narodowej, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji czy Kancelaria Prezydenta.
"Ludzie często pytają, dlaczego rząd nie proponuje w budżecie mniejszych kwot na IPN czy KRRiT, czy Kancelarii Prezydenta" - mówił Tusk. "Akurat te instytucje podlegają decyzjom budżetowym na poziomie parlamentu" - tłumaczył premier. Jak powiedział, rząd wykorzysta możliwość rekomendacji. "Będziemy przekonywać posłanki i posłów, aby cięcia w tych miejscach były pozytywnie odczuwalne przez ofiary powodzi" - powiedział.
Na początku posiedzenia nie była pewna decyzja odnośnie budżetu, zwiększono jednak środki na usuwanie skutków powodzi
„Na usuwanie skutków powodzi zostało zabezpieczone 2 mld zł, ale widzimy potencjał do zwiększenia tej kwoty” – powiedział w sobotę podczas obrad rządu minister finansów Andrzej Domański. „Decyzja odnośnie potencjalnej nowelizacji budżetu na 2024 r. nie została jeszcze podjęta, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że jej prawdopodobieństwo istotnie wzrosło” – dodał.
Jak mówił, resort analizuje straty oraz część dochodową i wydatkową budżetu.
W uzasadnieniu do projektu budżetu na 2025 r. resort finansów oszacował, że niedobór w dochodach budżetu w 2024 r. może sięgnąć 40 mld zł. W ubiegłym tygodniu w Sejmie wiceminister finansów Jarosław Neneman również mówił o takiej kwocie.
„W budżecie na 2025 r. rezerwę na przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych zwiększamy do 3,191 mld zł. Ta rezerwa również może ulec zwiększeniu” – wskazał w sobotę Domański.
Przypomniał, że w projekcie ustawy budżetowej znajdzie się informacja, że w ramach budżetu środków europejskich planuje się wyodrębnienie w ramach polityki spójności nowego priorytetu – odbudowy na obszarach popowodziowych.
„Środki z tego priorytetu mogą zostać przekazane na infrastrukturę energetyczną, drogową, wodno-kanalizacyjną i na termomodernizację. (...) projekty finansowane z tego priorytetu będą mogły otrzymać do 100 proc. dofinansowania ze strony UE” – powiedział Domański.
Powiedział także, że rząd wraz ze stroną samorządową doszedł do porozumienia w kwestii przekazania środków z rezerwy subwencji ogólnej w kwocie 738 mln zł na potrzeby samorządów dotkniętych powodzią.
„Wiele resortów i wielu dysponentów aktywnie włączyło się w poszukiwanie środków dla poszkodowanych przez powódź, ale są podmioty, które cieszą się autonomią budżetową. To są podmioty, w stosunku do których MF nie ma kompetencji do zmian w budżetach, ale w MF mamy kompetencje dla analizy i oceny przedłożonych budżetów” – powiedział Domański.
Dodał, że na polecenie premiera resort dokonał takiej analizy.
„Budżety tych instytucji mogłyby zostać zmniejszone w trakcie prac sejmowych o kwotę nie mniejsza niż 200 mln zł i kwota ta mogłaby zostać przeznaczona na rzecz poszkodowanych. Według naszych analiz, możliwe byłoby zmniejszenie budżetu Sądu Najwyższego o ponad 25 mln zł, KRRiT – o ponad 55 mln zł, IPN o ponad 56 mln zł, widzimy też możliwość oszczędności w kancelarii prezydenta o 26 mln zł” – powiedział minister Domański.
Dodał, że są możliwe również oszczędności w kancelariach Sejmu i Senatu
Na platformie X minister Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o przyjęciu przez rząd poprawek do ustawy budżetowej
"Przyjęliśmy poprawki do budżetu na 2025 r. To przede wszystkim nowe środki dla powodzian i na odbudowę. Ale jest też ważna zmiana w innym obszarze: rezerwa budżetowa na budownictwo została zwiększona o 421 mln zł" - napisała Pełczyńska-Nałęcz.
W sobotę na posiedzeniu Rada Ministrów omawiała m. in. projekt ustawy budżetowej na 2025 r., a także projekt Strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2025–2028.
Donald Tusk ponownie poruszył sprawę bobrów
Szef rządu przekazał, że w porozumieniu z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem podjął decyzję, by wszystkie wały przeciwpowodziowe - te, które będą odbudowywane, jak i nowe były odpowiednio zabezpieczone, np. siatkami, przed bobrami. "Wtedy nie będzie potrzeby neutralizacji bobrów w czasie powodzi, tam na wałach. +Będzie dobrze panie bobrze+, nie będzie powodu do podnoszenia alarmu" - powiedział Donald Tusk.
Premier wskazał, że w trakcie trwania powodzi wojewoda zachodniopomorski wystąpił o możliwość ewentualnego odstrzału bobrów, jeśli w skutek ich "pracy" zagrożone byłby wały przeciwpowodziowe. "Żaden bóbr nie ucierpiał. Możliwość otworzono (odstrzału - PAP)), ale nie po to, żeby jej nadużywać" - zapewnił.
Tusk powiedział, że poprzednia ekipa rządowa "na tamten świat" wysłała ponad 8 tys. bobrów. "Sprawa jest poważna, jest też testem na stosunek do środowiska naturalnego" - mówił szef rządu.
Uczestnicząca w posiedzeniu rządu minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że w latach 2016-2023 odstrzelono 8030 bobrów. "Nie jesteśmy w stanie na szybko przejrzeć powodów tego (...) My traktowaliśmy to jako absolutna ostateczność i tylko w takiej sytuacji byśmy sięgali po takie środki, kiedy trzeba byłby ratować zdrowie i życie ludzi. Na szczęście nie było takiej potrzeby" - dodała.
Szef rządu odniósł się ponadto do kwestii m.in. fałszywych alarmów na terenach powodziowych. Przywołał jedno ze zgłoszeń, w którym informowano o "stadach szabrowników" obecnych w miejscowości, z której dokonano takiego zgłoszenia. Premier wskazał, że zgłoszenie skutkowało wysłaniem policji, która potem ustaliła, że alarmujący o szabrownikach przyznał się, iż ze strachu zmyślał. "To się niewiele różni od fałszywych alarmów bombowych. To są sytuacje powodujące, że gdzie indziej ktoś może być zagrożony, bo policja, wojsko czy straż pożarna, będzie szła za fałszywym sygnałem" - dodał.
"Tam gdzie jest powódź, każde przestępstwo, każde wykroczenie nabiera szczególnie ohydnego wymiaru" - podkreślił premier.
"Jesteśmy w trakcie usuwania skutków powodzi na ciekach i w infrastrukturze w administracji Wód Polskich - one dotyczą zbiorników oraz zrealizowanych i realizowanych prac w korytach cieków i urządzeń wodnych" - poinformował na posiedzeniu szef MI Dariusz Klimczak.
W przypadku zbiornika w Stroniu Śląskim Klimczak mówił o katastrofie budowlanej; poinformował, że sprawa zgłoszona została ona do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, a działania zostaną podjęte po czynnościach prokuratury. Dodał, że oszacowany został koszt naprawy.
Odpowiednie zgłoszenie do wojewódzkiego inspektora złożone zostało także w sprawie Zbiornika Topola. Jak mówił minister, miał tam zostać uszkodzony próg przelewowy. "Wykonawca przygotowuje koncepcje odbudowy i zabezpiecza teren" - mówił, dodając, że w tym przypadku także oszacowany został koszt naprawy.
"To samo dotyczy zbiornika w Jarnołtówku na rzece Złoty Potok, Zbiornika Racibórz Dolny oraz Polderu Buków - tam także były wycieki, tutaj weryfikujemy, szacujemy, przygotowujemy i realizujemy te wszystkie prace" - wyliczał Klimczak.
Podkreślił, że na tę chwilę wartość wydanych środków to 12 mln zł - prace interwencyjne prowadzone mają być przez Wody Polskie.
Jak mówił, resort przygotował rekomendacje jako "wniosek z dotychczasowych doświadczeń" - chodzi m.in. o zmianę rozporządzenia Ministra Środowiska z 20 kwietnia 2007 r. ws. warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budowle hydrotechniczne i ich usytuowanie.
40 tys. rodzin otrzymało doraźną pomoc
Szefowa MRiPS przedstawiła w sobotę podczas odprawy sztabu kryzysowego w trakcie posiedzenia rządu dane nt. wypłaty wsparcia dla rodzin poszkodowanych w wyniku powodzi. Przekazała, że pomoc doraźna w postaci zasiłku powodziowego (8 tys. zł) i zasiłku z pomocy społecznej (2 tys. zł) dotarła do ok. 40 tys. rodzin. W woj. dolnośląskim wsparcie otrzymało ponad 22 tys. rodzin, w woj. lubuskim ponad 100 rodzin, woj. śląskim ponad 3 tys., a w woj. opolskim - prawie 12 tys.
Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że w większości przypadków proces przebiega sprawnie, docierają jednak do ministerstwa informacje o tym, że urzędnicy proszą powodzian o zaświadczenia o dochodach, wbrew rekomendacjom i uproszczonemu formularzowi. Dodała, że w piątek taka sytuacja dotyczyła Głuchołaz.
Ministra rodziny poinformowała, że trzy województwa: opolskie, śląskie i dolnośląskie zgłosiły zapotrzebowanie na odbudowę żłobków i instytucji opieki na łączną kwotę 11 mln 483 tys. zł.
Przypomniała też o planowanych rozwiązaniach, zawartych w rządowym projekcie specustawy powodziowej, nad którym pracuje specjalnie powołana do tego komisja nadzwyczajna. To m.in. prawo do dodatkowego płatnego urlopu dla pracownika w wymiarze do 20 dni na usuwanie skutków powodzi.
O rozwiązaniach przewidzianych w projekcie specustawy mówił też podczas sztabu minister rozwoju Krzysztof Paszyk. Wskazał, że z Funduszu Dopłat w Banku Gospodarstwa Krajowego zostaną przeznaczone środki m.in. dla samorządów i TBS-ów pozwalające w 100 proc. sfinansować odbudowę lub remont zniszczonych lokali, a w wymaganych sytuacjach pozwolą zakupić lokale dla tych, którzy utracili mieszkanie. Przypomniał, że dotychczas w ramach Funduszu Dopłat samorządy mogły finansować do 80 proc. kosztów przedsięwzięcia, teraz wsparcie zwiększono do 100 proc.
Paszyk dodał, że środki z Funduszu Termomodernizacji umożliwią przeprowadzenie remontów lokali komunalnych. Wymienił też przewidziane w projekcie specustawy powodziowej mechanizmy pomocy dla przedsiębiorców, m.in. świadczenie interwencyjne na wsparcie dalszego prowadzenia działalności gospodarczej.
Premier Donald Tusk zalecił ministrom, by przygotowali w weekend mini przewodnik, który w przyjazny sposób objaśniałby poszkodowanym w powodzi - z uwzględnieniem różnych sytuacji, np. właściciela zakładu fryzjerskiego, z jakich mechanizmów wsparcia mogą korzystać.
mick/ mmu/ pad/





























































