REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska wpadnie w „pułapkę gazową”? Prezes PSE ostrzega przed cenami prądu

2026-02-15 13:44
publikacja
2026-02-15 13:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Proces permittingu dla OZE musi być przyspieszony, bo inaczej Polska wpadnie w pułapkę gazową, w której cena prądu zależeć będzie od ceny gazu - powiedział podczas konferencji EEC Trends prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) Grzegorz Onichimowski. We wtorek komisje sejmowe wznowią prace nad projektem m.in. reformującym proces przyłączeń źródeł energii do sieci.

Polska wpadnie w „pułapkę gazową”? Prezes PSE ostrzega przed cenami prądu
Polska wpadnie w „pułapkę gazową”? Prezes PSE ostrzega przed cenami prądu
fot. Magda Ehlers / / Pexels

"Dzisiaj myślimy o nowym rynku mocy, ale musimy patrzeć na to, jakie jednostki już są zakontraktowane w tym rynku mocy. I mówimy być może o przedłużeniu działania części elektrowni węglowych w jakimś mechanizmie, który nazywamy mechanizmem dekarbonizacyjnym, ale z naszej analizy wystarczalności (mocy - PAP) wynika, że zakres tego będzie minimalny, to będą 2-3 GW, więc musimy sobie zdawać z tego sprawę" - powiedział Onichimowski.

Podkreślił, że wymaga to przyspieszenia powstawania źródeł OZE w Polsce, czemu ma służyć m.in. tzw. ustawa sieciowa reformująca proces przyłączania źródeł energii do sieci.

"Co z tego wynika? Musimy przede wszystkim przyspieszyć proces permittingu w odnawialnych źródłach energii. Jeśli tego nie zrobimy, wpadniemy w słynną pułapkę gazową, o której się tak dużo mówi, czyli, że będziemy zależni wyłącznie od ceny gazu jako ceny, która będzie wyznaczała nam minimalną cenę energii elektrycznej (...). Nie możemy być w sytuacji, w której źródło OZE powstaje w Polsce dłużej niż elektrownia gazowa" - dodał.

5 stycznia wiceminister energii Wojciech Wrochna poinformował dziennikarzy, że w ramach poprawek do ustawy sieciowej możliwe jest wydłużenie czasu na uzupełnienie zaliczek np. przez inwestorów OZE, którzy uzyskali warunki przyłączenia oraz dopuszczenie zarówno gotówki, jak i gwarancji jako zabezpieczenie dla operatora.

Poprawki te mogą być zgłoszone podczas posiedzenia komisji sejmowych we wtorek, które mają rozpatrzeć tzw. ustawę sieciową, czyli rządowy projekt zmian w Prawie energetycznym.

Wakacje na giełdzie

22 stycznia sejmowe komisje odłożyły prace nad projektem zmian w Prawie energetycznym, tzw. ustawą sieciową, do następnego posiedzenia Sejmu, które rozpoczyna się 10 lutego. Podczas posiedzenia wątpliwości do projektu zgłaszali przedstawiciele branży OZE, zwłaszcza zrzeszający mniejsze podmioty.

Przyjęty przez rząd projekt zmiany Prawa energetycznego ma zreformować proces przyłączeń źródeł energii do sieci i m.in. zweryfikować dotychczas wydane warunki przyłączenia.

W połowie stycznia wiceminister energii Wojciech Wrochna informował, że w Polsce jest 240 GW wydanych warunków przyłączeniowych, z czego 150 GW to OZE, a 90 GW magazyny. Podkreślał, że zmiany w Prawie energetycznym wprowadzą większą transparentność w procesie uzyskiwania warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej nowych źródeł i odblokują moce przyłączeniowe. (PAP Biznes)

jz/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
lolkoniecziutka
Skoro "nie ma ucieczki od odnawialnych źródeł euro", to należy wprowadzić nakaz posiadania wiatraka Siemensa/Orsted na głowach fajnych i uśmiechniętych. Prezes Onichimowski na ochotnika.
ferdek5
Prąd z wiatraków jest tańszy, ale musisz utrzymywać elektrownie węglowe albo gazowe, żeby
je włączyć kiedy wiatr nie wieje.
Zatem niech właściciele wiatraków płacą odpowiednio za elektrownie węglowe i gazowe,
które trzeba wybudować i utrzymywać w zapasie.
Dopiero wtedy wychodzi prawdziwa cena prądu z wiatraków, ale tego
Prąd z wiatraków jest tańszy, ale musisz utrzymywać elektrownie węglowe albo gazowe, żeby
je włączyć kiedy wiatr nie wieje.
Zatem niech właściciele wiatraków płacą odpowiednio za elektrownie węglowe i gazowe,
które trzeba wybudować i utrzymywać w zapasie.
Dopiero wtedy wychodzi prawdziwa cena prądu z wiatraków, ale tego nie widać na papierze i
w teorii oszołomów ekologicznych bo tą różnicę dopiero opłacają odbiorcy w rachunku końcowym.
Utrzymywanie 2 systemów jest raczej droższe niż posiadanie 1 systemu.
Może doraźnie opłaca się prąd z wiatraków bo można wyłączyć elektrownie węglowe i nie spalać węgla, ale długoterminowo czy to się opłaca? Koszt samego węgla albo gazu jest wyższy niż prąd z wiatraków razem z ich późniejszą utylizacją? A co później jeśli będzie trzeba budować nowe elektrownie węglowe lub gazowe jako system zapasowy ewentualnie elektrownie atomowe jako zapasowe? Mam nadzieję, że ktoś nad tym panuje, a szczególnie panuje nad oszołomami ekologicznymi.
To przypomina trochę KPO i SAFE.
Nie ważne, czy Polsce to się opłaca, ważne, że nam się to opłaca, Panom Poncyliuszom albo innym politykom z KO oraz ich kolesiom.
Piękny biznes, bierzesz kredyt od znajomego bankiera na pewny biznes wiatrakowy, wystarczy, że podpiszesz umowę na to, że muszą odebrać prąd z twojego wiatraka.
Czy to się Polsce opłaca czy nie, ważne, że jest umowa, biznes się kręci i zarabiasz.
Jak zerwą umowę to wysądzisz odszkodowanie, a zresztą to i tak z kredytu, więc niczym nie ryzykujesz.
pozhoga
Prąd z wiatraków NIE jest tańszy: zdejmij sztuczny podatek nazwany ETS i zobaczysz prawdziwe ceny.
mknowak
Górnicy wystarczy dokładać do nich koło 50 mld zł rocznie i problemu nie będzie za 10 lat pewnie 100 mld rocznie ale wtedy będzie rządzić opozycja....
darius19
"zoomek","polonu" juz sa. OZE car nie lubic. Uniezaleznienia od Rosji (i poniekad Us) car nie lubic. Wiec farmerzy Putlera kontestuja
klimaciarz
jak ktoś ma ograniczenia intelektualne, to poza hasłami "farma Putlera", nie potrafi znaleźć żadnego argumentu xD
zoomek
Przecież to śmieszne. Przez to niestabilne OZE i import z USA mamy drogą energię. To nawet nie śmieszne - to żenujące.
zoomek
Poza tym Uniwersytet Stanforda jest w Rosji? No błagam. Może czytaj ze zrozumieniem.
zoomek
CO2 jest NIEZBĘDNE do fotosyntezy.
"W 2011 grupa geochemików z Uniwersytetu Stanforda wysunęła teorię, że odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba mogło być ważną współprzyczyną wystąpienia małej epoki lodowej. W tamtym okresie w wyniku kolonizacji mogło szybko wyginąć 90 procent rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej,
CO2 jest NIEZBĘDNE do fotosyntezy.
"W 2011 grupa geochemików z Uniwersytetu Stanforda wysunęła teorię, że odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba mogło być ważną współprzyczyną wystąpienia małej epoki lodowej. W tamtym okresie w wyniku kolonizacji mogło szybko wyginąć 90 procent rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, którzy wypalali tereny leśne pod pola uprawne. Na pozostawionych nieużytkach roślinność regenerując się pochłonęła 2–17 miliardów ton dwutlenku węgla, przez co osłabł efekt cieplarniany"

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki