To, że obecny stan polskiej gospodarki jest biegunowo odległy od sytuacji w Grecji, nie oznacza, że Polska nie podąża ścieżką, która wcześniej kroczyli Hellenowie. Nad Wisłą rozpoczęła się populistyczna licytacja polityczna napędzana przez mentalny zwrot społeczeństwa w lewo.


Ignacy Morawski w dzisiejszym artykule "Nie, Polska nie podąża ścieżką Grecji" przekonuje, że " nie idziemy drogą Grecji, ani Grecji sprzed dekady, ani Grecji sprzed trzydziestu lat". Jako makroekonomista z krwi i kości odwołuje się przy tym do twardych danych - malejącego w ostatnich latach poziomu długu publicznego w stosunku od wielkości gospodarki, relatywnie szybkiego tempa wzrostu PKB, stabilności zewnętrznej krajowej gospodarki mierzonej przez bliskie zbilansowania saldo obrotów bieżących oraz zbliżony do niemieckiego poziom inflacji.
Nie, Polska nie podąża ścieżką Grecji

Mamy w Polsce ewidentny problem z odpowiednim podejściem do zjawiska długu publicznego. Zresztą nie tylko my w Polsce, bo jest to problem światowy. Swoisty koncepcyjny kac pokryzysowy, związany z zachwianiem mainstreamowych paradygmatów ekonomicznych.
Problem polega na tym, że trudno jest odpowiedzieć na pytanie, gdzie leży punkt równowagi między odpowiednim wykorzystaniem długu publicznego do celów społecznych, a naruszaniem stabilności finansowej gospodarki? W mediach dominują skrajne opinie: z jednej strony, że dług to zło, a Polska jest jak Grecja (sic!), z drugiej strony, że długiem nie należy przejmować się wcale. Oto moja odpowiedź: nie, nie idziemy drogą Grecji, ani Grecji sprzed dekady, ani Grecji sprzed trzydziestu lat. Ale nie trzeba odwoływać się do panicznych scenariuszy by wykazać nieroztropność polityki zwiększania konsumpcji na kredyt w dobrych czasach - pisze Ignacy Morawski ze SpotData.
Faktycznie we wszystkich tych kategoriach Polska jest przeciwieństwem kroczącej w latach 80. i 90. w stronę kryzysu Hellady. Natomiast wcale nie wyklucza to publicystycznej tezy, że Polska podąża ścieżką Grecji, jest po prostu potencjalnie na jej początku. Czy tak jest naprawdę, będziemy mogli się pewnie przekonać dopiero za kilkadziesiąt lat, ale już teraz widać, że stając na rozdrożu, przed wyborem odpowiedniej filozofii i polityki gospodarczej, sięgamy po rozwiązania stawiające na konsumowanie owoców dotychczasowej pracy, a w mniejszym stopniu budowę wzrostowego potencjału na kolejne lata. Kluczem jest bowiem nie sama wielkość deficytu czy długu, lecz na co te pieniądze są przeznaczane. Grecja jest symbolem jednej z tej ścieżek.
Przełomowy był rok 2015, gdy Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło realizację obietnic gospodarczych, tj. obniżka wieku emerytalnego czy wprowadzenie świadczeń 500+. Programy kosztowne w krótkim terminie, ale mające dalece bardziej istotne konsekwencje w dłuższym okresie, zapewniły tej partii stały, wysoki poziom poparcia społecznego. Przed tegorocznym maratonem wyborczym Zjednoczona Prawica sięgnęła po sprawdzone rozwiązania, proponując kolejne świadczenia społeczne. Co gorsza ścieżką rządzącej partii podążyli również jej główni konkurenci, zrzeszeni w Koalicji Europejskiej. Powstało wrażenie, że wybory można wygrać jedynie dołączając do licytacji o względy wyborców. I nie ma powodów sądzić, że w kolejnych latach będzie inaczej. A to właśnie populistyczne wyścigi greckich polityków były jednym z głównym czynników, które doprowadziły ten kraj do kryzysu. Czy polska klasa polityczna będzie potrafiła powiedzieć w odpowiednim momencie "stop"? Bardzo w to wątpię.
Zmiana dotknęła jednak nie tylko polityków, ale i społeczeństwo. Lata dobrej koniunktury i wprowadzenie programów socjalnych bez widocznego uszczerbku dla finansów publicznych przekonało wielu, że tak być powinno od zawsze i na zawsze. Że "coś się nam należy". Że "państwo musi o nas zadbać". Jeżeli zapomnimy, że dobrobyt i rozwój kraju zapewnia tylko przedsiębiorczość, sensowna praca i rozsądne dysponowanie jej owocami, to za kilkadziesiąt lat możemy się obudzić z ręką w nocniku, jak Grecy. I w tym przypadku jest nam do nich jeszcze daleko, ale kroczymy dokładnie w tę stronę.































































