Polska magnesem na inwestorów? OECD i NBP wylewają kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy

analityk Bankier.pl

"Rzeczpospolita" ogłosiła dziś na pierwszej stronie, powołując się na wyliczenia fDi Markets, że "Polska jest jak magnes dla inwestorów z zagranicy" oraz że "jesteśmy na europejskim podium pod względem przyciągania nowych inwestycji". Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa - pełniejsze i bardziej wiarygodne dane pokazują, że w 2017 r. bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce załamały się i zajmujemy dopiero 13. miejsce wśród ich największych odbiorców w Unii Europejskiej.

"Rośnie znaczenie Polski jako kluczowego celu dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych" - stwierdza raport ośrodka analitycznego fDi Markets z grupy "Financial Timesa". Raport przedstawia najnowsze dane dotyczące bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) na świecie w 2017 r. Jedynym partnerem publikacji w Polsce jest "Rzeczpospolita". W ubiegłym roku inwestorzy zadeklarowali uruchomienie w Polsce projektów wartych 14,8 mld dol. Ale nawet nie kwota jest tu imponująca, tylko jej wzrost w porównaniu z 2016 r., który wyniósł 49 proc." - informuje dziś "Rzeczpospolita".

Zupełnie inny obraz wyłania się z publikacji Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. OECD zbiera informacje od wiarygodnych podmiotów krajowych - w przypadku Polski jest to NBP. Na tym etapie roku są to co prawda wyliczenia szacunkowe, ale kontrast z danymi fDi Markets jest ogromny. Do Polski w formie BIZ napłynęło w zeszłym roku zaledwie 4,86 mld dolarów, najmniej od 2013 r. Klasyfikuje to Polskę dopiero na 13. miejscu w Unii Europejskiej.

Wartość napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych (w mln dolarów)


2013

2014

2015

2016

2017

Austria

5 813

4 800

1 131

-8 923

9 642

Belgia

25 188

-12 392

23 876

30 300

801

Czechy

3 641

5 492

465

9 815

7 409

Dania

1 045

4 680

3 383

-244

-1 288

Estonia

769

656

13

915

784

Finlandia

-169

18 270

1 484

11 641

1 061

Francja

34 264

2 669

45 355

35 155

49 812

Niemcy

12 796

-3 005

22 804

12 321

29 859

Grecja

2 817

2 683

1 268

3 118

4 054

Węgry

3 404

7 806

-14 758

-5 855

2 491

Irlandia

46 616

37 417

215 829

12 542

28 983

Włochy

24 267

23 224

19 631

22 236

17 083

Łotwa

904

779

710

149

723

Litwa

469

-23

871

264

596

Luksemburg

19 612

22 746

11 322

45 110

6 625

Holandia

51 094

44 977

69 577

85 746

57 853

Polska

3 626

17 612

13 063

13 418

4 860

Portugalia

2 443

3 099

9 060

6 843

6 744

Słowacja

-604

-512

106

-295

2 277

Słowenia

-151

1 050

1 675

1 260

702

Hiszpania

52 161

33 330

34 288

31 736

5 586

Szwecja

4 125

4 032

6 902

12 185

15 399

Wielka Brytania

51 673

24 704

32 723

196 034

15 098

Źródło: OECD, brak danych dla Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Malty i Rumunii

Skąd tak wielka różnica? Niestety analitycy z fDi Markets kwalifikują jako bezpośrednie inwestycje zagraniczne TYLKO ogłoszone (a nie faktycznie zrealizowane, co czasami zajmuje kilka lat, a czasami nie dochodzi do tego wcale) inwestycje greenfield, czyli "nowe projekty inwestycyjne i znaczącą rozbudowę projektów starszych".

Tymczasem do BIZ, zgodnie ze standardami międzynarodowymi wyznaczanymi m.in. przez MFW i OECD, zalicza się również przejęcia już istniejących podmiotów, reinwestowane zyski oraz zmiany należności i zobowiązań, które mają związek z zadłużeniem pomiędzy podmiotami powiązanymi kapitałowo. Błędna kwalifikacja BIZ przez fDi Markets powinna zatem powodować, że ich szacunki są mniejsze od oficjalnych. Jednak w tym roku mamy sytuację odwrotną. Z czego może to wynikać? Po stronie fDi z pewnością na klasyfikacji inwestycji po dacie ogłoszenia, a nie realizacji, oraz błędnych szacunkach wysokości nakładów (często są to informacje poufne). Natomiast po stronie NBP z błędnych szacunków, które są zazwyczaj później aktualizowane. Choćby w 2015 r. wstępne szacunki wskazywały na wyraźny spadek napływu BIZ - do 7,5 mld dol., ale potem zostały zweryfikowane i okazało się, że nad Wisłę napłynęło blisko 13,5 mld dol. Być może w 2017 r. doszło również do znaczących dezinwestycji, czyli "repatriacji" kapitału przez zagranicznych inwestorów.

Różnice nie przekreślają całkowicie przydatności danych fDi Markets. Inwestycje greenfieldowe są najwyżej cenione przez kraje goszczące, ponieważ bezpośrednio skutkują powstaniem nowych zakładów, miejsc pracy i popytu na produkty dostarczane przez miejscowych dostawców oraz bywają związane z transferem technologii i know-how. To, że Polska znalazła się wysoko w klasyfikacji  "greenfieldów", nie powinno dziwić, ponieważ tego typu alokacja kapitału przez inwestorów zagranicznych jest typowa dla krajów na niższym poziomie rozwoju, gdzie praca jest tańsza i brakuje atrakcyjnych firm do przejęcia. W krajach bardziej rozwiniętych dominują fuzje i akwizycje. Na Zachodzie przez setki lat kapitalizmu rozwinęły się potężne przedsiębiorstwa, a bieżąca polityka banków centralnych dodatkowo wsparła wyceny aktywów. I wbrew pozorom, przejęcia przez zagranicznego inwestora nie warto traktować wyłącznie negatywnie - pozwalają one ratować lub rozwijać istniejące już firmy, a dotychczasowym właścicielom zapewniają kapitał na inne inwestycje.

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne nie są jedyną formą lokowania kapitału za granicą. Inwestorzy kupują mniejszościowe pakiety akcji spółek publicznych oraz obligacje emitowane przez rządy czy firmy (inwestycje portfelowe). Formą inwestycji jest również udzielenie kredytu. W tych kategoriach Polska wypada na tle krajów starej Unii bardzo blado.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 11 tissol

Niektóre z tych danych mnie dziwią. Belgia-spadek z ponad 30 mld do 0,8? Przecież w ciągu ost roku nie zdarzyło się tam nic, co by uzasadniało taki spadek atrakcyjności tego kraju.
Poza tym te kraje, dla których brak danych- dlaczego np. nie ma danych dla Bułgarii, Chorwacji, Rumunii, mimo że już od dobrych kilku lat są w Ue?

! Odpowiedz
8 32 sel

W Polsce nie ma żadnej prawicy, ani szacunku dla kapitału jest tylko lewica z krzyżami albo bez i środek rozumiejący potrzebę wolnego rynku, a raczej swobody dla kapitału bo taki mamy świat,że zmówić się i zgnoić można każde państwo , które nie szanuje kapitału i chce go zniszczyć .Liczą się tylko dobre warunki dla bogatych i dla bogacenia się, wtedy napływa kapitał i biednym też jest lepiej , to już odkryliśmy w czasach komuny, że dzielenie po równo daje gó..o , bo każdy kto się trochę dorobi, jeszcze kradnie i zwiewa tam gdzie nie musi się obawiać, że mu wszystko zabiorą..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
37 47 john-eire

Nikt nie chcę inwestować w Kraju kontrolowany przez szaleniec.

! Odpowiedz
17 27 rekin1986

Inwestycje inwestycjami tylko pytanie kto inwestuje w co oraz dla kogo bo jak widzę ostatnie czasy kto w Polsce inwestuje oraz w co i za ile to można tylko sobie powiedzieć jedno

Jesteśmy Europejskim Bangladeszem za 2 dolary na godzinę bo inaczej tego nazwać nie sposób

Albo handel internetowy i Amazone za 2200 brutto albo produkcja ciuchów dla dyskontów za 2300 albo kurierka za 2400 brutto plus premia od ilości paczek

W transport międzynarodowy już nikt nie inwestuje bo nie ma kierowców do ciężarówek starzy idą na emeryturę a młodym jeżdzić się nie chce

Nie jest sztuką stworzyć 50 tys miejsc pracy za 1700 netto gdzie do pracy wystarczy wykształcenie podstawowe bo w ten sposób z kraju taniej siły roboczej nie wyjdziemy nigdy

Dell jak otworzył fabrykę pod Łodzią to jednego dnia wpłynęło 9 tys podań o pracę a potrzebne było 2 tys ludzi to pokazuje jakie mamy zacofanie technologiczne , że nawet własnych komputerów ani telewizorów nie mamy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 16 matpoz1

Gadasz farmazony, podstawowa pensja w amazonie pod Poznaniem to 2000 zł ale netto.

! Odpowiedz
8 13 rekin1986 odpowiada matpoz1

Na okolice Poznania 2 tys to jest na otarcie łez a nie wypłata

! Odpowiedz
1 1 (usunięty) odpowiada rekin1986

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
7 73 niewierzacyateusz

ministerstwo finansów opublikowało wczoraj ile podatków zapłaciły wielkie korporacje w latach 2012-2016 bardzo ciekawa lektura :)przykładowo w roku 2016 wyobraźcie sobie GRUPA ŻYWIEC SPÓŁKA AKCYJNA poniosła stratę w kwocie 107 814 878 zł podobnie KOMPANIA PIWOWARSKA SPÓŁKA AKCYJNA też przyniosła straty w kwocie 129 046 737 zł , nieźle się trzeba natrudzić ,żeby tyle stracić na produkcji piwa :)))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 45 xemir

Jeśli u nas jest tak "tragicznie" to co ma powiedzieć taka Belgia (2016: 30 mld $, 2017: 0.8 mld $) - spadek o ponad 95%, nie wspominając o UK (2016: 196 mld $, 2017: 15 mld $) -spadek o 90%?

! Odpowiedz
24 69 jarekzbyszek

CBOS zrobi sondaż na 1000 osobowej grupie i wyjdzie, że jesteśmy liderami zagranicznych inwestycjach:))

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil