REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

DEMOGRAFIAPolki rodzą coraz później. A i tak wciąż są jednymi z młodszych matek w Europie

2026-05-19 12:23
publikacja
2026-05-19 12:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Według statystyk kobieta, która po raz pierwszy została matką, ma ponad 31 lat - to o pięć lat więcej niż 25 lat temu. Polki są wciąż jednymi z młodszych matek w Europie - podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny. Dodał, że w 1980 r. dzieci pozamałżeńskie stanowiły 4,8 proc. ogółu, a w 2025 r. to już 28,4 proc.

Polki rodzą coraz później. A i tak wciąż są jednymi z młodszych matek w Europie
Polki rodzą coraz później. A i tak wciąż są jednymi z młodszych matek w Europie
fot. Andrzej Sidor / / FORUM

Z okazji Dnia Matki GUS przeanalizował najnowsze dane, by znaleźć odpowiedź na pytanie: kim jest współczesna polska mama?

Przekazał, że statystyczna kobieta, która została matką w Polsce w 2025 r., miała ponad 31 lat i była o pięć lat starsza niż 25 lat temu.

„Jeśli rodziła po raz pierwszy, była nieco młodsza i miała średnio niespełna 30 lat (najmłodsza 13 lat, a najstarsza 54 lata). O ile decydowała się na urodzenie drugiego dziecka, to zazwyczaj dwa lata po pierwszym porodzie” - czytamy.

GUS zauważył, że choć od wielu lat średni wiek rodzących rośnie, to Polki są wciąż jednymi z młodszych matek w Europie. Z kolei w 2024 r. najmłodszymi matkami były mieszkanki Bułgarii – rodząc dziecko miały średnio nieco ponad 28 lat. Najstarszymi był mieszkanki Irlandii - miały blisko 33 lata.

Z danych Urzędu wynika, że najwięcej kobiet urodziło dzieci w miastach województwa mazowieckiego. Najczęściej polska matka miała wykształcenie wyższe i była mężatką. Na powitanie swojego pierwszego potomka zdecydowała się w pierwszym roku małżeństwa.

Wakacje na giełdzie

GUS zwrócił uwagę, że choć zdecydowana większość kobiet rodzących w naszym kraju ma obywatelstwo polskie, „obraz macierzyństwa dopełniają cudzoziemki”. W tej grupie dominują obywatelki Ukrainy i Białorusi, których „nowonarodzone dzieci stanowiły w zeszłym roku 83 proc. wszystkich urodzeń wśród cudzoziemek mieszkających w Polsce”.

Podał, że najwięcej dzieci przychodzi na świat w lipcowe wtorki, a noworodek to nieco częściej chłopiec niż dziewczynka. Dziecko rodzi się zazwyczaj w 39. tygodniu ciąży.

„Statystyczny maluch waży około 3,5 kg, choć różnice bywają bardzo duże. W 2025 r. na porodówkach powitano zarówno rekordzistę ważącego prawie 6 kg, jak i wyjątkowo drobne maleństwo o wadze zaledwie 350 g” - poinformował GUS.

Ponadto, ciąże pojedyncze stanowią zdecydowaną większość porodów, a wieloraczki to wciąż statystyczna rzadkość. „W całym 2025 r. jedynie 37 kobiet w całej Polsce zostało mamami trojaczków, a bliźnięta powitało na świecie niespełna 3 tysiące mam” - podał Urząd. Dodał, że bliźniaki ważą zazwyczaj o około kilograma mniej niż dzieci z pojedynczych ciąż.

Przekazał też, że ogólna liczba urodzeń spadła z niemal 700 tys. w 1980 r. do ponad 238 tys. w 2025 r.

„Prawdziwą rewolucję widać też w strukturze rodziny” - ocenił GUS. Jak czytamy, w 1980 r. dzieci pozamałżeńskie stanowiły 4,8 proc. ogółu żywych urodzeń. „Na przełomie wieków, w roku 2000, wskaźnik ten wzrósł do 12,1 proc., by w 2025 roku osiągnąć poziom 28,4 proc.”.

GUS zauważył jednak, że to wynik „nieco niższy niż w roku poprzednim (2024), kiedy to dzieci pozamałżeńskie stanowiły 28,9 proc. urodzeń”. (PAP)

pak/ mark/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
aa00
"Jeżeli państwo się przyjrzycie takim państwom jak chociażby Izrael, Stany Zjednoczone, Skandynawia, to w związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo dzieci, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych." Powiedziała to Monika Płatek, nie byle kto, bo dr. hab. nauk prawnych, profesor nadzwyczajna Uniwersytetu Warszawskieo."Jeżeli państwo się przyjrzycie takim państwom jak chociażby Izrael, Stany Zjednoczone, Skandynawia, to w związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo dzieci, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych." Powiedziała to Monika Płatek, nie byle kto, bo dr. hab. nauk prawnych, profesor nadzwyczajna Uniwersytetu Warszawskieo. Redaktorzy pak/mark widać nie zgłębili dostatecznie tematu. Może Biedroń i Śmiszek są ratunkiem, choć już niezbyt młodym.
po_co
Ciekawe czy 25 lat promowania związków panów z panami, oraz wdrukowywania kobietom, że pies czy kot może pomóc im zaspokoić emocjonalną potrzebę posiadania dziecka, miały wpływ na tę statystykę.

W wielu sytuacjach można usłyszeć, że zmiany proponowane przez część skrajnie lewicowych urgrupowań, nie odbija się negatywnie na
Ciekawe czy 25 lat promowania związków panów z panami, oraz wdrukowywania kobietom, że pies czy kot może pomóc im zaspokoić emocjonalną potrzebę posiadania dziecka, miały wpływ na tę statystykę.

W wielu sytuacjach można usłyszeć, że zmiany proponowane przez część skrajnie lewicowych urgrupowań, nie odbija się negatywnie na społeczeństwie, że zgoda na dewiacje, przyzwolenie na hedonizm, forsowanie chorób psychicznych jako normalności i promowanie odbierania życia nienarodzonym dzieciom to działania które nie niosą negatywnych skutków.

Te wszystkie idee zaczęto wdrukowywać Polakom krótko po ukształtowaniu się III RP, możemy porównać jak wyglądała dzietność i jak swoje szczęście oceniali polacy 40 lat temu, a jak wygląda to dziś po tym jak przez 37 lat forsowano rzekomo nieszkodliwe idee.
nap423
To nie ma nic do rzeczy. Ilu znasz homoseksualistów i homoseksualistek?!
To proste jak drut.
1. Dzieci, od początku historii człowieka, stanowiły majątek ruchomy. Rodzenie to inwestycja, która bardzo dobrze się sprawdzaĺa. Darmowa siła robocza, a młode kobiety można było sprzedawać (za mąż).
2. W Polsce ten system zaczął
To nie ma nic do rzeczy. Ilu znasz homoseksualistów i homoseksualistek?!
To proste jak drut.
1. Dzieci, od początku historii człowieka, stanowiły majątek ruchomy. Rodzenie to inwestycja, która bardzo dobrze się sprawdzaĺa. Darmowa siła robocza, a młode kobiety można było sprzedawać (za mąż).
2. W Polsce ten system zaczął się załamywać wraz z nasileniem urbanizacji, pod koniec PRL. Na wsiach działał dłużej, stąd tradycyjnie więcej dzieci się tam rodziło.
3. Obecnie utrzymanie dzieci i wychowanie jest absurdalnie drogie kosztowo, w stosunku do zarobków i majątku. Ponadto wymaga ogromnych pokładoów wolnego czasu.
4. Powyższe bardzo trudno realizować w późnej fazie kapitalizmu.
tomkooo odpowiada (usunięty)
a cos ty sie tak uparl na lewicowe poglady? to ma jakis mierzalny wplyw, ale mysle ze wiekszosc problemu dzietnosci to: kazano kobietom pracowac i robic kariery to pracuja i robia kariery, konsumpcjonizm/wygodnickie zycie promowane wszedzie, internet z masa adoratorow i zbyt duzo adoratorow = zbyt wysokie wymagania kobiet. oprocz a cos ty sie tak uparl na lewicowe poglady? to ma jakis mierzalny wplyw, ale mysle ze wiekszosc problemu dzietnosci to: kazano kobietom pracowac i robic kariery to pracuja i robia kariery, konsumpcjonizm/wygodnickie zycie promowane wszedzie, internet z masa adoratorow i zbyt duzo adoratorow = zbyt wysokie wymagania kobiet. oprocz tego kapitan panstwo dosypujacy kase kobietom (po co robic dzieci? panstwo poratuje). lewica to gdzies na kolejnych miejscach
akcjoinm
I dodał bym do tego jeszcze to, że od wielu lat lewica i lewactwo napuszcza kobiety swoją ideologią na facetów jakoby odpowiedzialni za wszystko co najgorsze. Wmawia, że samotna kobieta to wzór do naśladowania, ma znać swoją wartość(i owszem, nasze matki i bancie znały swoją wartość i nie przeszkadzało im to w tym, że ojca czy dziadka I dodał bym do tego jeszcze to, że od wielu lat lewica i lewactwo napuszcza kobiety swoją ideologią na facetów jakoby odpowiedzialni za wszystko co najgorsze. Wmawia, że samotna kobieta to wzór do naśladowania, ma znać swoją wartość(i owszem, nasze matki i bancie znały swoją wartość i nie przeszkadzało im to w tym, że ojca czy dziadka trzymały twardo za pysk i rządziły domem). Powiedzenie: „Mąż jest głową, a żona szyją, która tą głową kręci” nie wzięło się z wczoraj tylko znane jest od dziesięcioleci. Jest to udowodnione naukowo, że te obserwowane w ostatnich latach "uniezależnienie" się kobiet (w ich mniemaniu) od facetów szkodzi tylko im samym. Żadna kobieta nie przyzna się innej, że jest jej źle samem w domu jak gada do psa czy kota, a jak tak jest to znaczy, że ma coś z głową. Zresztą to samo w drugą stronę, facet też chce mieć kobietę. Jedyna różnica jest taka, że facet może sobie poszukać 20-30 latki nawet mając 40-50 lat będąc w miarę ogarnięty finansowo i bez zeza i łysiny hahaha a w drugą stronę to już nie działa i to nawet jakby ta druga strona miała gruby portfel. Kobiety mogą się złościć, pluć i tupać szpileczkami ale taka jest prawda.
po_co odpowiada tomkooo
Upieram się bo to pranie mózgu zaczyna się już w szkole, mam dzieci w wieku od 14 do 6 lat.
Na moje szczęście przedszkolne dzieci są wciąż pod opieką mojej żony która pracuje jako nauczyciel terapeuta w tej samej placówce ale w szkole indokrtynacja brakiem systemu wartości idzie w najlepsze.

Mój najstarszy syn w czasie
Upieram się bo to pranie mózgu zaczyna się już w szkole, mam dzieci w wieku od 14 do 6 lat.
Na moje szczęście przedszkolne dzieci są wciąż pod opieką mojej żony która pracuje jako nauczyciel terapeuta w tej samej placówce ale w szkole indokrtynacja brakiem systemu wartości idzie w najlepsze.

Mój najstarszy syn w czasie pandemii usłyszał, że to dzieci są winne śmierci osób dorosłych bo przenoszą wirusa, który dla nich jest niegroźny. Płakał po tej informacji przed kilka dni bo wmówiono mu, że zabije swoją ukochaną babcię - interwencja u dyrekcji i kuratorium nic nie zmieniła bo to w tym czasie był dla nich obrany kurs.

Będąc w starszych klasach, syn uczył się, że posiadanie dzieci szkodzi planecie - tak na lekcji przyrody usłyszał, że rozmnażanie się jest szkodliwe.

Po pojawieniu się pomysły dotyczącego lekcji edukacji zdrowotnej, rodzice niemal wynieśli dyrektorkę ze szkoły po tym co proponowała. Na szczęście jeden z nauczycieli "starej daty" objął pieczę nad tym przedmiotem i uczył dzieci zdrowego trybu zycia pomijając kwestie seksualnośći, zostawiając to nauczycielom od biologii czy etyki.
Dyrektorka natomiast chciała te lekcje przekazać w ręce delikatnie mówiąc bardzo nawiedzonej pani, która zresztą po interwencji rodziców została usunięta ze szkoly.

Z ciekawostek, od przyszłego roku szkolnego nie będzie już lekcji biologii, chemii, geografii, fizyki - to według Ciebie nie ma żadnego wpływu i nie jest pomysłem osób o skrajnie lewicowych poglądach?

A kogo w takim razie?
Indoktrynacja trwa w najlepsze, efekty widać jak na dłoni, to o czym piszesz jest elementem tej strategii i zgadzam się, że ma wpływ ale to przede wszystkim kultura kształtuje społeczeństwo.
Jeżeli pozbawia się młodych ludzi norm i ram społecznych, tłumaczy się im, że z jednej strony wszystko im wolno i nie muszą podąrzać za żadnymi autorytetami, a z drugiej są winni całemu złu na świecie to jak ktoś poddany takiemu praniu mózgu ma zbudować w sobie obraz zdrowej, kochającej się i normalnej rodziny - skoro często jego rodzice to pierwsze pokolenie które ma w głowie walkę z sobą, ku wyższemy dobru.
romulus6
Ale nacjonaliści twierdzą, że imigracja z Ukrainy czy Białorusi jest niepotrzebna . A za parę lat opodatkują chyba AI I roboty żeby zasypać dziurę w budżecie . ZUS teraz już bez daniny z budżetu państwa nie daje rady. A to dopiero poczatek
tomitomi
zus to zło ! - do likwidacji !!
stok1
'Na powitanie swojego pierwszego potomka zdecydowała się w pierwszym roku małżeństwa.' - Czy autor ma na myśli początek ciąży?

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki