REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy szaleją na hulajnogach. Jeżdżą gorzej niż rowerzyści i motocykliści

2023-03-16 08:18
publikacja
2023-03-16 08:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Za szybko, ryzykownie, nie dbając o bezpieczeństwo innych i swoje - takie wnioski na temat użytkowników hulajnóg płyną z najnowszego raportu Instytutu Transportu Samochodowego. Wnioski są zaskakujące: jeżdżą oni gorzej niż rowerzyści i motocykliści. 

Polacy szaleją na hulajnogach. Jeżdżą gorzej niż rowerzyści i motocykliści
Polacy szaleją na hulajnogach. Jeżdżą gorzej niż rowerzyści i motocykliści
fot. Adam Chelstowski / / FORUM

Paryż właśnie zdecydował, że hulajnogi należy wziąć w żelazny uścisk. By wypożyczyć jednoślad, trzeba pokazać dowód, a wszystkie hulajnogi muszą mieć tablicę rejestracyjną, by w razie wypadku, łatwo zidentyfikować sprawcę. To jednak nie wszystko. Już w kwietniu przeprowadzone zostanie referendum, czy w ogóle nie wyrugować ich z paryskich ulic

Tymczasem na polskich ulicach i chodnikach nadal trwa "wolna amerykanka", co doskonale pokazał raport przedstawiony przez Instytut Transportu Samochodowego, opracowany na podstawie danych z trzech województw: mazowieckiego (miasta: Warszawa, Radom, Płock), śląskiego (miasta: Katowice, Tychy i Częstochowa) i wielkopolskiego (miasta: Poznań, Konin i Kalisz). Dane zbierano zarówno ze ścieżek rowerowych, jak i chodników.

Trzy śmiertelne wypadki hulajnóg

Wnioski jeżą włosy na głowie: ponad połowa kierujących e-hulajnogami przekraczała dopuszczalną prędkość, nie stosowała odblasków ani kasków. Nic dziwnego więc, że w 2022 roku z samych statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że użytkownicy tych jednośladów doprowadzili do 272 wypadków drogowych, w których zginęły trzy osoby, a 278 zostało rannych. Nałożono na nich ponad 3,3 tys. mandatów karnych i ponad 2,4 tys. pouczeń. Wobec 635 kierujących prowadzone były dalsze czynności. Te liczby nie obejmują przecież wszystkich niebezpiecznych sytuacji, których zapobiegł tylko refleks pieszego czy kierowcy. 

- Stwierdzono, że prawie 55 proc. uczestników ruchu poruszających się hulajnogami elektrycznymi lub urządzeniami transportu osobistego (UTO) przekroczyło dopuszczalną prędkość, czyli jechało powyżej 20 km/h - poinformował dyrektor ITS prof. Marcin Ślęzak. Dla porównania wśród rowerzystów prędkość 20 km/h przekroczyło 33 proc. użytkowników.

Wakacje na giełdzie

Z badania wynika także, że kierujący e-hulajnogami poruszają się z wyższą prędkością średnią (20,6 km/h) niż rowerzyści (18,6 km/h). Co więcej, rzadziej utrzymują bezpieczną odległość (1,6 proc. w stosunku 4,3 proc. dla rowerzystów).

Hulaj dusza, kasku nie ma

Szef ITS zwrócił uwagę, że tylko 6 proc. spośród użytkowników hulajnóg elektrycznych stosuje kaski. Dodał, że są to w zdecydowanej większości osoby, które używają własnych, a nie pożyczonych hulajnóg. 

Za to coraz więcej rowerzystów chroni swoją głowę. Jeszcze w 2015 roku w kasku jeździło jedynie 14 proc. z nich, jednak w roku 2022 było to już 25 proc. Nadal jednak kasku używa jedynie co czwarty rowerzysta w mieście.

Jeżdżący hulajnogami nie przejmują się także odblaskami. Używa ich tylko 5 proc. użytkowników e-hulajnóg, 14 proc. rowerzystów i 19 proc. użytkowników urządzeń transportu osobistego, np. deskorolek, rolek i segwayów.

Co z motocyklami?

Eksperci na podstawie zebranych danych ustalili, że przekraczanie dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym dotyczyło blisko 59 proc. wszystkich motocyklistów. Dopuszczalną prędkość przekroczyło też prawie 45 proc. motocyklistów zbadanych poza obszarem zabudowanym.

Z kolei ponad połowa zarejestrowanych motorowerzystów poruszała się z prędkością przekraczającą limit wynoszący 45 km/h, co zdaniem autorów raportu może wskazywać na duży udział motorowerów z usuniętym ogranicznikiem prędkości. Badanie pokazało, że zarówno motocykliści, jak i motorowerzyści w blisko 100 proc. stosują kaski, a ponad połowa z kierujących tymi pojazadami i ich pasażerów stosuje odzież ochronną.

Pasy nadal parzą. Najbardziej pasażerów

Anna Zielińska z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS przekazała, że w badaniu stwierdzono wzrost udziału osób używających pasów bezpieczeństwa w samochodach, zaś najbardziej dotyczył on osób podróżujących z tyłu. Z przekazanych przez nią danych wynika, że pasy zapina 96 proc. kierowców samochodów osobowych oraz ponad 96 proc. pasażerów przewożonych z przodu pojazdu.

Gorzej jest w przypadku pasażerów przewożonych z tyłu (90,3 proc.), choć i tak w porównaniu z rokiem 2015 zaobserwowano wzrost o ponad 14 proc. O wiele mniej osób zapina pasy bezpieczeństwa w samochodach ciężarowych i dostawczych. W ciężarówkach stosuje je 82,1 proc. kierujących i 64,2 proc. pasażerów; w autach dostawczych kierujący zapinający pasy stanowią 89,9 proc., a pasażerowie przewożeni z przodu - 82,4 proc.

Istotnym i aktualnym problemem jest mniejszy udział osób stosujących pasy bezpieczeństwa w samochodach ciężarowych i wyjątkowo niski wśród kierujących autobusami (41 proc.), jak również blisko dwukrotnie większy udział procentowy kierowców samochodów dostawczych i ciężarowych używających niezgodnie z przepisami telefonów komórkowych.

Najczęściej telefony komórkowe używają kierujący samochodami dostawczymi (7,5 proc.) i ciężarowymi (5,7 proc.), najrzadziej rowerzyści (1,3 proc.). W przypadku samochodów osobowych jest to 3 proc. kierujących. Tak duży udział w tej grupie kierowców zawodowych jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ jakakolwiek nieuwaga kierujących tak dużymi pojazdami stanowi wyjątkowo duże zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu.

aw/pap

Źródło:Bankier24
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
grab
Zapraszam na pirackie jazdy kierowców na ul Mazurską w Zielonce k. Warszawy.
Strach przejść po pasach na drugą stronę. A Policja śpi...:)
szprotkafinansjery
Jedno nie usprawiedliwia drugiego.

W moim mieście słynna była spraw gdy gość zabił się na hulajnodze - zapierniczał jezdnią, wjechał na nierówność, wywalił się, rąbnął głową o krawężnik...

A ostatnio idę chodnikiem, pędzi ameba slalomem między pieszymi na złamanie karku, niestety, jednego pieszego zauważyła za późno.
Jedno nie usprawiedliwia drugiego.

W moim mieście słynna była spraw gdy gość zabił się na hulajnodze - zapierniczał jezdnią, wjechał na nierówność, wywalił się, rąbnął głową o krawężnik...

A ostatnio idę chodnikiem, pędzi ameba slalomem między pieszymi na złamanie karku, niestety, jednego pieszego zauważyła za późno... gwałtowne hamowanie, pisk opon, ameba widowiskowo leci przez kierownicę i ryje zębami w chodnik. :)
rejent
każdy dorosły polak powinien mieć obowiązek posiadania ubezpieczenia OC w życiu prywatnym na sumę nie niższą 100.000 EUR.
W 2014 roku 14-latek rowerem doprowadził do wypadku, w którym doznałem złamania dwóch żeber i innych obrażeń, OC nie miał bo nie musiał mieć...
Trzeba było go pozwać do sądu, proces 5 lat trwał, przegrał,
każdy dorosły polak powinien mieć obowiązek posiadania ubezpieczenia OC w życiu prywatnym na sumę nie niższą 100.000 EUR.
W 2014 roku 14-latek rowerem doprowadził do wypadku, w którym doznałem złamania dwóch żeber i innych obrażeń, OC nie miał bo nie musiał mieć...
Trzeba było go pozwać do sądu, proces 5 lat trwał, przegrał, sąd zasądził tyle ile chciałem, a przed procesem proponowałem ugodę ale on i jego ojciec nie przystali na żadne ugody...
Komornik bardzo dobrze mi się kojarzy, błyskawicznie zajął mu konto, młody odgrażał się komornikowi, że jest za granicą i nie będzie płacił, niestety młodemu nie dało się zapłacić za zakupy w markecie w Niderlandach, bo konto zablokowane, odmowa płatności kartą, ojciec na kolanach przyniósł komornikowi wyliczoną kwotę w zębach.
Przez procesem proponowałem 10.000 zł, w pozwie 15.000 zł tyle mi zasądzono, odsetki coś koło 5.000 zl, koszty adwokata też coś 2.000 zł, koszty biegłego no i komornik swoje 10%...
Chyba coś 25.000 zł cała zabawa kosztowała.
A zapomniałem, młody miał swojego pełnomocnika adwokata, za darmo na pewno nie pracował, za ile? nie wiem.
Najlepsze jest to, że młody ze starymi mieszka po sąsiedzku.
Zdecydowanie doradzam, poniosłeś szkodę, nie odpuszczaj, ciśnij sprawcę do końca, wyciśnij jak cytrynę.
lutobor
Z tym obowiązkowym OC dla każdego, to dobry pomysł jest, bo przecież nawet pieszy może spowodować kolizję drogową.
kryzysio odpowiada lutobor
Nawet więcej - latorośl może stłuc drogą lampę w sklepie. Dobrze, że OC w życiu prywatnym obejmuje zwykle szkody wyrządzone przez dzieci. Albo przez psa.
polonu
i podświetlane tablice rejestracyjne może zwiać , dla bezpieczeństwa , przekroczy punkty rekwirować hulajnogi . i przepadek mienia .
polonu
mierzyć im prędkość ,mandaty punkty karne ubezpieczenie przeglądy temu zrobić i kaski na łeb i opodatkować .
go_ral
przeciez ilosc i rozmiar wypadkow na hulajnogach to jakis smieszny zart w porownaniu z samochodami. to wyglada jak atak na hulajnogi i wolnosc w poruszaniu sie indywidualnym. to jest atak nie tylko producentow samochodow ale i urzednikow ktorzy promuja transport publiczny i wkurza ich ze ludzie wola transport indywidualny i do tego przeciez ilosc i rozmiar wypadkow na hulajnogach to jakis smieszny zart w porownaniu z samochodami. to wyglada jak atak na hulajnogi i wolnosc w poruszaniu sie indywidualnym. to jest atak nie tylko producentow samochodow ale i urzednikow ktorzy promuja transport publiczny i wkurza ich ze ludzie wola transport indywidualny i do tego ekologiczny
szprotkafinansjery
Wciśnie taka ameba gaz do dechy i jedzie zadowolona na nikogo nie patrząc, na tym chińskim szmelcu, niesterownym, z malutkimi kółkami niczym w samochodziku dla trzylatka.

Hulajnogi elektryczne powinny być zdelegalizowane, już nie wspomnę, ile to elektro-śmieci.

Przy hulajnogarzach nawet najgorszy rowerzysta to wzorowy
Wciśnie taka ameba gaz do dechy i jedzie zadowolona na nikogo nie patrząc, na tym chińskim szmelcu, niesterownym, z malutkimi kółkami niczym w samochodziku dla trzylatka.

Hulajnogi elektryczne powinny być zdelegalizowane, już nie wspomnę, ile to elektro-śmieci.

Przy hulajnogarzach nawet najgorszy rowerzysta to wzorowy uczestnik ruchu/korzystający z chodnika!
mistrz_erudycji
Wolna amerykanka zawsze jest lepsza dla rozwoju niż obwarowanie przepisami, ludzie zawsze giną i ginąć będą, nie da się zatrzymać tego procesu nawet jak wpakują nas w szklane kule.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki