REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy pokochali diety pudełkowe. Inspekcja handlowa jednak ostrzega i zaleca czujność

2024-06-30 12:00
publikacja
2024-06-30 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Szacuje się, że cateringi dietetyczne codziennie karmią prawie ćwierć miliona konsumentów w Polsce. Ich zaletą jest wygoda, oszczędność czasu, możliwość kontroli dostarczanych kalorii czy urozmaicenia codziennych posiłków, ale konsumenci powinni uważniej przyglądać się temu, co oferują i dostarczają im firmy cateringowe.

Polacy pokochali diety pudełkowe. Inspekcja handlowa jednak ostrzega i zaleca czujność
Polacy pokochali diety pudełkowe. Inspekcja handlowa jednak ostrzega i zaleca czujność
fot. FOTOFILIA Maciej Pazera / / Shutterstock

- Jeżeli konsument decyduje się na zakup żywności w ramach oferty cateringowej, który najczęściej jest dokonywany kanałem internetowym, to trzeba bardzo dokładnie czytać, co na tej stronie dany producent oferuje. Przepisy mówią wprost, że przed dokonaniem zakupu konsument musi dostać informacje odnośnie do nazwy, wagi, składu, natomiast informacje typu data przydatności musi dostać w momencie zakupu - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Dorota Balińska-Hajduk z Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Catering dietetyczny zdobył w ostatnich latach dużą popularność. W badaniu zrealizowanym na potrzeby raportu „Rynek gastronomiczny w Polsce 2023” już 24 proc. polskich konsumentów zadeklarowało, że korzysta bądź korzystało wcześniej z tzw. diety pudełkowej. To zauważalny wzrost z 14 proc. jeszcze w 2021 roku. Szacuje się, że cateringi dietetyczne codziennie karmią prawie ćwierć miliona Polaków, a wśród głównych zalet i motywacji do korzystania z tego rozwiązania jest m.in. chęć zaoszczędzenia czasu poświęcanego na gotowanie, redukcji wagi czy urozmaicenia dotychczasowej diety. Zwłaszcza że firmy cateringowe oferują w tej chwili bardzo zróżnicowaną ofertę tzw. pudełek - w menu do wyboru są diety wegańskie i wegetariańskie, bez glutenu, bez laktozy, wysokobiałkowe zestawy dla osób uprawiających sport albo diety stworzone z myślą o konkretnych potrzebach zdrowotnych, np. z niskim indeksem glikemicznym.

Według ubiegłorocznego raportu tym, czym zwykle kierują się konsumenci przy wyborze diety pudełkowej, wciąż pozostaje przede wszystkim cena (57 proc.). Dalej plasują się smak dostarczanych dań (43 proc.) i ich jakość (41 proc.), różnorodność posiłków (40 proc.), forma i terminowość dostaw (25 proc.), liczba dostępnych wariantów diet oraz dostępność konkretnej kaloryczności (po 25 proc.), rekomendacje znajomych (22 proc.) i na końcu - skład na etykietach produktów (10 proc.). Do tego ostatniego elementu konsumenci powinni jednak przyłożyć większą uwagę, ponieważ ostatnia kontrola przeprowadzona przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wykazała, że firmom cateringowym zdarza się pomijać informacje o oferowanych przez nie posiłkach lub wręcz wprowadzać w błąd odnośnie do ich właściwości, wagi czy składu.

- Żywność oferowana klientom w postaci cateringu i diet pudełkowych podlega oczywiście kontroli - mówi Dorota Balińska-Hajduk.

Wakacje na giełdzie

W 2022 roku kontrolą żywności dostarczanej konsumentom w formie cateringu IJHARS objęła 26 podmiotów, w których sprawdzono 92 partie produktów.

- Niestety wyniki nie napawają optymizmem, bo ok. 80 proc. produktów było nieprawidłowo oznakowanych, a w niemal jednej trzeciej wykryliśmy niezgodności w badaniach laboratoryjnych. Ponadto w trakcie kontroli weryfikujemy też dokumentację dotyczącą stosowanych surowców i w wielu przypadkach stwierdzamy tzw. podmianę asortymentową, kiedy przykładowo w „sałatce z fetą” zamiast fety jest inny ser - mówi ekspertka. - Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło znakowania (ok. 80 proc.). W ok. 30 proc. skontrolowanych partii ujawniono niezgodności odnośnie do parametrów fizykochemicznych, a w 10 proc. w zakresie cech organoleptycznych.

Nieprawidłowości ujawnione przez IJHARS w trakcie kontroli firm cateringowych dotyczyły przede wszystkim oznakowania oferowanych dań. Stwierdzono przede wszystkim niewłaściwą nazwę produktu oraz nieprawidłowo podany wykaz składników (w tym niepodanie alergenów).

- Nazwa jest bardzo ważna i trzeba na nią zwrócić uwagę, bo nie wystarczy napisać, że to jest po prostu kotlet. Powinno być napisane, że to jest np. kotlet wieprzowy, smażony w panierce. Jeżeli piszemy, że jest to surówka czy sałatka, to też dobrze by było, żeby konsument, który decyduje się na taki zakup w ramach cateringu, wiedział, z jakich ona jest składników - nie po prostu z kapusty, ale np. z kapusty pekińskiej. Dobrze, żeby dostał informację, czy w danej potrawie jest np. ser twarogowy, czy podpuszczkowy, czyli tzw. ser żółty. A jeżeli coś jest z sosem, to ten sos też powinien być opisany, że jest np. na bazie śmietany, ponieważ nie każdy może śmietanę jeść ze względu na alergen w postaci mleka. Jednak właśnie tego bardzo często brakowało, tzn. konsument nie dostawał pełnej informacji o zakupionym daniu - mówi Dorota Balińska-Hajduk.

Ekspertka wskazuje, że przepisy dotyczące żywności oferowanej w ramach cateringu dietetycznego to te same regulacje, które dotyczą żywności na sklepowych półkach, i obecnie zapewniają one konsumentom odpowiedni poziom ochrony. Ci jednak sami powinni zwrócić uwagę na to, co zamawiają, i sprawdzić, czy firma cateringowa udziela im pełnej, rzetelnej informacji.

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
swiadomyobywatel
Nieprawda. Pani Ekspert wprowadza w błąd. Żywność sklepowa jest kontrolowana i badana. Diety pudełkowe to czysta inwencja twórcza i deklaracja, której nikt nie kontroluje. Gdyby IJHARS zaczął te firmy kontrolować to musiałby je pozamykać, a tak nas trują, nie przestrzegając zasad bezpieczeństwa produkcji żywności i oszukując na składach Nieprawda. Pani Ekspert wprowadza w błąd. Żywność sklepowa jest kontrolowana i badana. Diety pudełkowe to czysta inwencja twórcza i deklaracja, której nikt nie kontroluje. Gdyby IJHARS zaczął te firmy kontrolować to musiałby je pozamykać, a tak nas trują, nie przestrzegając zasad bezpieczeństwa produkcji żywności i oszukując na składach i jakości składników. Pełna samowola. Jedzenie jak trafia na wycieraczkę to często już jest popsute, skiśnięte.
Najwyższa pora uregulować firmy cateringowe tak jak producentów żywności. Te same zasady, badania, kontrole, odpowiedzialność!
swiadomyobywatel
Jakim prawem Pani ekspert ma czelność tak kłamać i wprowadzać konsumentów w błąd ! W dodatku redaktor bezmyślnie w to wierzy i nie kwestionuje!
Diety cateringowe nie podlegają takim samym regulacjom jak żywność z półek sklepowych!
Cateringi dietetyczne funkcjonują jak knajpy z jedzeniem na wynos, a nie jak producenci żywności!
Jakim prawem Pani ekspert ma czelność tak kłamać i wprowadzać konsumentów w błąd ! W dodatku redaktor bezmyślnie w to wierzy i nie kwestionuje!
Diety cateringowe nie podlegają takim samym regulacjom jak żywność z półek sklepowych!
Cateringi dietetyczne funkcjonują jak knajpy z jedzeniem na wynos, a nie jak producenci żywności! Największe firmy cateringowe, które dostarczają dziesiątki tysięcy posiłków dziennie są nadzorowane przez sanepid… i jak myślicie jak często tam ktoś zagląda? Wodę zbadać, czystość garnków i toalety?
Rożnica jest taka, że producent żywności dostarczający produkty do sieci handlowych musi swoje produkty mieć zarejestrowane, uzyskać kod EAN, z potwierdzoną nazwą handlową, produkty przebadane w zewnętrznych laboratoriach, wykonane badania przechowalnicze, odpowiada za zgodność zapisów na etykiecie z składem produktu w środku, kontrolowane są wszystkie składniki, masy i wartości odżywcze i to czy są zgodne. Wieloetapowe metody kontrolne wykonywane np. przez labolatoria Hamilton pozwalają ustalić czy jakość składników odpowiada tym deklarowanym przez producenta. Poza całą państwową machinom dochodzą kontrole i audyty samych sieci handlowych, certyfikacje zakładów produkcyjnych.
A Pani Ekspert ma czelność postawić znak równości pomiędzy producentem żywności, a knajpą z jedzeniem na wynos, którym są firmy cateringowe!?
Może niech się Inspekcja w końcu zainteresuje na poważnie firmami cateringowymi i wprowadzi dla tych firm takie same regulacje, jak dla producentów żywności ?
Wtedy skończą się wielomilionowe zyski tych firm, bo będzie trzeba zacząć dbać o jakość i bezpieczeństwo tego co się produkuje.
Drodzy konsumenci jedzenie które trafia pod Wasze drzwi bardzo często już jest dawno popsute, a poziom bakterii i pleśni wielokrotnie przewyższa dopuszczalne normy! Chrońcie swoje zdrowie i nie kupujcie nieprzebadanych, niezweryfikowanych produktów!
Póki IJHARS i inne inspekcje nie wezmą się za uregulowanie sektora firm cateringowych lepiej trzymać się od tego z daleka. To bomba mikrobiologiczna w pudełku!
pogo0
Przecież sanepid nie sprawdza czystości garnków, a jedynie szerokość drzwi od lodówki i odległość do toalety (żeby pracownik nie musiał biegać za daleko).
innowierca
ale to chyba oczywiste, ze trzeba uwazac. Nazewnictwo dieta pudelkowa nie zmienia faktu, ze jest to jedzenie z knajpy, obojetnie czy na wynos, czy wysylane pod adres.
Ja bym tez zwracal uwage na swiezosc. Tu stosuje sie rozne triki, zeby wygladalo na swieze. Wystarczy zobaczyc, ze w jeden dzien liscie zwiedna jak nie zjesz. To
ale to chyba oczywiste, ze trzeba uwazac. Nazewnictwo dieta pudelkowa nie zmienia faktu, ze jest to jedzenie z knajpy, obojetnie czy na wynos, czy wysylane pod adres.
Ja bym tez zwracal uwage na swiezosc. Tu stosuje sie rozne triki, zeby wygladalo na swieze. Wystarczy zobaczyc, ze w jeden dzien liscie zwiedna jak nie zjesz. To jest przepakowywane, wysylane i droga zanim trafi do klienta jest duzo dluzsza niz kiedy sami kupimy sobie na bazarku. Nikt nie wie ile razy(jak dlugo) ta zywnosc lezala bez
bez chlodzenia, a warzywa moga lezec kilka dni w boxach z chlodna woda w lodowkach. Przeciez nikt nie biega po swieze przy kazdym zamowieniu.Jezeli decydujemy sie na ten sposob oszczednosci czasu, to trzeba sie liczyc z tym, ze to ze ladnie wyglada, nie wyklucza odzywiania sie drugiej klasy :)

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki