REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy coraz bardziej interesują się "elektrykami", ale to wciąż kropla w morzu

2018-03-06 11:59
publikacja
2018-03-06 11:59
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy coraz rzadziej patrzą na silniki Diesla w poszukiwaniu nowego samochodu, ale częściej oglądają się za "elektrykami" i samochodami hybrydowymi – odsetek zainteresowanych wciąż jest jednak znikomy – wynika z badania Internetowy Samochód Roku 2017 opracowanego przez serwis Otomoto.

Patrząc na wyniki raportu, trudno nie odnieść wrażenia, że Polacy wciąż najbardziej cenią niemiecką jakość w motoryzacji. Volkswagen, Audi, BMW i Opel to od siedmiu lat ścisła czołówka najczęściej wyszukiwanych marek samochodów używanych w katalogu Otomoto. Dopiero na piątym miejscu pojawiał się Ford (na zmianę z Mercedesem).

fot. kasto / / YAY Foto

Jaki model auta jest tym wymarzonym dla statystycznego Polaka, który szuka używki do kupienia? Czarne bmw serii e46 z rocznika 2002, w benzynie i z silnikiem o pojemności ok. 2000 cm3 z przebiegiem nie większym niż 220 000 km. Na pozostałych miejscach podium pojawiły się audi a4 (tutaj przeważała wersja kombi) i volkswagen golf w wersji nadwozia hatchback.

Zmienia się natomiast częstotliwość wyszukiwania samochodów elektrycznych i hybrydowych. W tym pierwszym przypadku w 2017 roku użytkownicy serwisu pytali o takie samochody o połowę częściej, a o hybrydy o 78 proc. częściej. Niestety obie kategorie są niszowe i stanowią odpowiednio 0,03 proc. i 0,32 proc. zapytań. Jeśli już użytkownicy pytają o „elektryki”, to w równym stopniu o tesle czy nissany leaf – na prowadzenie nieznacznie wysuwa się jednak tesla model s.

Sytuacja może się zmienić, kiedy "elektryki" będą bardziej obecne na rynku wtórnym – póki co, są to wciąż auta nowe. – W dniu pisania tego komentarza w serwisie Otomoto znalazłem około 150 ogłoszeń z samochodami w pełni elektrycznymi, przy czym były to głównie ogłoszenia z nowymi lub prawie nowymi samochodami z salonów dealerskich. Rynek wtórny „elektryków” praktycznie nie istnieje i nie ma się na razie czemu dziwić. Nie ma wielu odważnych, aby sprowadzać do Polski używane auta elektryczne, a rodzimy rynek wtórny w najbliższym czasie to plus minus kilkadziesiąt sztuk – komentuje wyniki Tomasz Wierzbiński z Kantar TNS, współautor raportu.

Wakacje na giełdzie

Za wzrostem zainteresowania faktycznie idzie także wzrost transakcji kupna "elektryków" i hybryd, ale należy pamiętać o efekcie niskiej bazy – pisaliśmy o tym w artykule: „Polacy kupili 18 000 hybryd i elektryków w 2017 r.”. Organiczny wzrost niewspierany przez rządowe dopłaty i dodatkowe zachęty nie wystarczy do tego, żeby zrealizować plan elektromobilności w Polsce – 1 mln samochodów elektrycznych zarejestrowanych do 2025 roku.

Źródło:
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
abcx
Zwykły samochód jest zbudowany ze stali i plastiku. Tego materiału jest pod dostatkiem.
Elektryczny samochód oprócz stali i plastiku potrzebuje jeszcze litu i śladowych ilości metali ziem rzadkich. Przy obecnie odkrytych złożach i wydobyciu przykro mi bardzo ale nie ma możliwości wyprodukowania samochodu elektrycznego dla każdego.
Zwykły samochód jest zbudowany ze stali i plastiku. Tego materiału jest pod dostatkiem.
Elektryczny samochód oprócz stali i plastiku potrzebuje jeszcze litu i śladowych ilości metali ziem rzadkich. Przy obecnie odkrytych złożach i wydobyciu przykro mi bardzo ale nie ma możliwości wyprodukowania samochodu elektrycznego dla każdego. Dla władzy i elity wystarczy :) Reszta będzie musiała po staremu na osiołkach albo pieszo zapierniczać ;)
jkendy
Baterie z litem będą za niedługo przeszłością. Teraz cały wysiłek koncentruje się na bateriach grafenowych, które będą o połowę tańsze a ładują się w kilka minut.
xiven odpowiada jkendy
czyli przyznajesz że nie ma sensu kupować dziś elektryka bo jutro będzie dopiero porządna technologia a dzisiaj to głupia eko moda i nic więcej sensu w tym nie ma
karbinadel
Nikt nie sprowadza używanych "elektryków" bo ten rynek nie istnieje również na zachodzie. Podobnie jak w Polsce, samochody elektryczne są tam obecnie głównie w mediach :)
evcar
nikt nie sprowadza? to co my robimy od 8 lat ;) i co kupują nasi klienci.... :) co za błazen pisał ten komentarz. Chyba kolego nigdy elektryka na oczy nie widziałeś.
karbinadel odpowiada evcar
Zgoda, może uogólniłem. Nie należy słowa "nikt" traktować dosłownie. Ale powiedz, ile tych aut sprowadzacie rocznie? I jaki ułamek promila całości sprzedanych w Polsce aut stanowią?
ajwaj
Uzywany (po 3-4 latach) elektryk to zlom. Koszty naprawy-serwisowania (u kogo?) i baterii przewyzszaja jego teor. "wartosc" na rynku.
Hybryda to nie elektryk, a normalny samochód z pomocniczym silnikiem sr. jedzie 3-5 % drogi na pradzie ALE 2x wiecej ukladów do psucia, drogich napraw = problemów

Przy dofinansowaniu
Uzywany (po 3-4 latach) elektryk to zlom. Koszty naprawy-serwisowania (u kogo?) i baterii przewyzszaja jego teor. "wartosc" na rynku.
Hybryda to nie elektryk, a normalny samochód z pomocniczym silnikiem sr. jedzie 3-5 % drogi na pradzie ALE 2x wiecej ukladów do psucia, drogich napraw = problemów

Przy dofinansowaniu (z podatków jeleni na benzynie-dieslu:)) 4500 € jezdzi-stoi-laduje sie 0,7 % elektryków w Niemczech.
Kto ma czas, kase, cierpliwosc np. na bieganie po wioskach z drutem ("daj Pan pradu") - to se kupi.
hfjdj
Przeciez koszty serwisowania w porownaniu do spalinowki prawie zadne. A co do baterii to ciagle tanieja. Komputery tez kiedys byly drogie.
evcar odpowiada hfjdj
dokładnie! ale opłacani przez koncerny naftowe i toyotę dają tutaj minusy

Powiązane: Elektromobilność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki