

Polacy najchętniej zgłaszaliby szkody ubezpieczeniowe przez telefon i internet, ale wciąż nie zawsze wiedzą, co robić tuż po jej powstaniu. Oczekują tym samym od rynku większej sprawności działania i ograniczenia formalności do minimum.
Odszkodowania to wciąż gorący wątek w branży ubezpieczeniowej od strony klientów. – Temat odszkodowań jest najczęściej poruszany w kontekście ubezpieczeń przez Polaków. Co więcej klienci z góry zakładają, że proces likwidowania szkody będzie trudny – mówi Jarosław Matusiewicz, prezes spółek UNIQA. Polacy mają problem z zaufaniem do sektora – choć poziom zaufania jest dość wysoki, to ubezpieczyciele wciąż zajmują końcowe pozycje wraz z branżą farmaceutyczną. Jak wynika z badania ARC Rynek i Opinie na zlecenie firmy UNIQA, poprawę sytuacji zagwarantowały sprawniejsze procedury likwidacji szkód i mniej formalności. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 901 respondentów.
Nie do końca wiemy, co robić po wystąpieniu szkody
41 proc. ankietowanych nie wie, co robić, gdy zdarzy się szkoda. Blisko połowa tej grupy wolałaby, żeby konieczne działania podjął ktoś w ich imieniu, a pozostali próbują własnych sił w usunięciu szkody ubezpieczyciela. Tylko 29 proc. osób zadeklarowało, że wie co robić i cały proces nie sprawia im żadnego problemu. Kolejne 30 proc. jest świadoma tego, co trzeba zrobić, ale procedury są dla nich zbyt skomplikowane.
ReklamaZobacz także
Dlatego najchętniej zgłaszamy szkody przez telefon – w formie, w której możemy otrzymać z miejsca wszelkie potrzebne informacje uzupełniające. ¼ respondentów najbardziej ceni kontakt telefoniczny bezpośrednio ze swoim agentem ubezpieczeniowym, a co piąty prędzej wybierze numer na infolinię swojego ubezpieczyciela. 24 proc. chciałoby z kolei móc zgłosić wystąpienie szkody objętej ubezpieczeniem przez internet. Do placówki ubezpieczyciela w tym celu udałoby się 21 proc. ankietowanych.

Mniej formalności i zdalne oględziny auta – tego chcą klienci
To co najbardziej odstrasza od całego procesu to formalności – 39 proc. badanych wskazała je jako najbardziej uciążliwy czynnik w całym procesie – tym samym 25 proc. stwierdziło, że ich ograniczenie uczyniłoby likwidację bardziej komfortową. 28 proc. narzekało z kolei na długi proces likwidacji szkody – 30 proc. ankietowanych dla komfortu chciałoby naprawić właśnie tę kwestię.
Ponad 60 proc. ankietowanych chciałoby także, żeby oględziny szkód odbywały się zdalnie. W tym 37 proc. osób oczekiwałoby, że przez aplikację mobilną to agent oszacuje uszkodzenia domu, samochodu czy innego ubezpieczonego mienia, a 24 proc. chciałoby to robić samodzielnie. Na pytanie, czy skorzystaliby z takiego rozwiązania, 63 proc. osób odpowiedziało twierdząco. Jako największą korzyść potencjalni klienci widzą oszczędność czasu (23 proc.) i dokonanie oględzin o dowolnej porze i w dowolnym miejscu (17 proc.).


























































